miłośc lek na całe zło:)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez kisa 10 sie 2007, 00:54
vampirek82 napisał(a):ja tez sobie wypraszam :)
wiecie co, nigdy w sumie nie wierzylam w to ze milosc leczy, owszem fajnie miec kogos itp (tzn ja nie, ale ogolnie :) ), ale dzisiaj dostalam maila od kolezanki, juz od roku jest w Anglii i w sumie tez ma nerwice lekowa, i wlasnie mi napisala ze poznala kogos, kto doskonale ja rozumie, czyta z niej jak z otwartej ksiegi i ogolnie mowiac jest jej druga polowka, i ze bronila sie przed ta miloscia, ale wkoncu postanowila dac jej szanse i od tamtej pory.......zadnych lekow, czuje sie fantastycznie, heh wiec.....chyba cos w tym jest.....

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:43 pm ]
tak sobie to troche przemyslalam i w sumie wczesniej czy pozniej i tak sie zawiedziesz na tej drugiej osobie....


Bo ideałów nie ma. I partnerów - psychologów. A zresztą, psycholog prywatnie to też człowiek. Ta "druga osoba" też jest człowiekiem, ma złe i gorsze dni, czasem się zezłości, czasem się jej nie zechce, normalne. Wazne, zeby z premedytacją nie krzywdziła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
21 cze 2007, 23:35

Avatar użytkownika
przez vampirek82 10 sie 2007, 09:19
kisa wiem ze nie ma idealow!!!! tak samo jak ja nie jestem idealna, normalne, doskonale to rozumiem, tylko ze wiesz, z moich doswiadczen wynika ze i tak sie zawiedziesz hmmm wiem ze to tylko moje, a inni maja bardzo udane zwiazki i wszystko jest ok, ale jak juz pisalam to tylko moje odczucia :)
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 10 sie 2007, 11:44
Dla mnie miłość, to same problemy. Nie zaprzeczam- to coś pięknego taka czysta miłość. Ale w moim przypadku to nowe utrapienie i nowe lęki.
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Amy Lee 10 sie 2007, 12:19
KawaNadMorzem napisał(a):
Amy Lee napisał(a):A ja sobie pomyślałam, że każda miłość nas leczy....

Może coś w tym jest, ale też daje skutek odwrotny niestety i dlugo nie można tego wyleczyć ani sie podnieśc :cry: nietety doświadczyłęm tego, ale juz sobie z tym radze coraz lepiej. Nie zawsze milość leczy...
....niestety tak bywa jak kogoś sie kocha, a ta osoba zostawia Ciebie...
no ale takie życie...

Ale mnie chodziło o "miłość, którą otrzymujemy od ludzi", nie o tę grę, w której chodzi o stworzenie związku. Bo taka miłość jako lekarstwo ma za dużo skutków ubocznych.
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 11 sie 2007, 21:51
Amy Lee napisał(a):Bo taka miłość jako lekarstwo ma za dużo skutków ubocznych.

nie zgadzam sie z ta wypowiedzia i wypowiedziami innych bo moim zdaniem prawdziwa milosc to moze i nie jest lek ale pomaga i to bardzo , jak mozna napisac ze ma duzo skutkow ubocznych???... to chyba nie zaznalas prawdziwej milosci, niektorzy mysla ze jezeli jest sie z kims dlugo to od razu milosc, a to nie prawda jest tez zauroczenie itd
ale kazdy uwaza jak chce!!!ja stwierdzam ze gdyby nie moja polowka to nie poradzilabym sobie z moja depresja i nie mialabym DLA KOGO ZYC!!!!
NIE ZGADZAM SIE Z TYM ZE KAZDA MILOSC PREDZEJ CZY POZNIEJ ZAWODZI-to chyba raczej nie milosc!!

A jak milosc mozna otrzymac od ludzi? od obcych na pewno zadnej tylko piuste slowa ze bedzie dobrze ,wez sie w garsc i tyle. Mysle ze rodzina i polowka to jest to cieplo dla ktorego warto zyc i dla kogo ma sie zyc . TAK JEST U MNIE, nie stwierdzam ze u wszystkich.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Twilight 12 sie 2007, 02:53
Dokładnie Jovita, ''skutki uboczne'' to ma uwieszanie się na sobie, nawet wzajemne, a nie dojrzały, prawdziwy związek.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez abcd 12 sie 2007, 10:31
Twilight,czytam twoje posty ze zdziwieniem i prawdziwym podziwem(oraz z przyjemnością).Jesteś młodziutki,ale bardzo dojrzały sądząc z rad,które udzielasz innym.Skąd masz takie doświadczenie,a może to intuicja?
Ważne są tylko te dni,których jeszcze nie znamy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
19 maja 2007, 19:28
Lokalizacja
z cienia

przez snaefridur 12 sie 2007, 12:47
dżejem napisał(a):Kolejny mit. Kolejny. Życie nie niesie prostych pytań i odpowiedzi. Ja czasami więcej zrozumienia i akceptacji dostałam od odób, które znałam słabiej niż swoją rodzinę. I wiem, że nie było to złudzenie.


Dokładnie.
snaefridur
Offline

przez Kornel Lone 12 sie 2007, 16:57
Jovita napisał(a):nie zgadzam sie z ta wypowiedzia i wypowiedziami innych bo moim zdaniem prawdziwa milosc to moze i nie jest lek ale pomaga i to bardzo , jak mozna napisac ze ma duzo skutkow ubocznych???... to chyba nie zaznalas prawdziwej milosci, niektorzy mysla ze jezeli jest sie z kims dlugo to od razu milosc, a to nie prawda jest tez zauroczenie itd


Zobaczymy Jovitko, (czego absolutnie Ci nie życzę) kiedy ta "prawdziwa miłość" okazuje się także tą nieprawdziwą.

Jovita napisał(a): ale kazdy uwaza jak chce!!!


A może po prostu ma takie doświadczenia?

Jovita napisał(a): A jak milosc mozna otrzymac od ludzi? od obcych na pewno zadnej tylko piuste slowa ze bedzie dobrze ,wez sie w garsc i tyle. Mysle ze rodzina i polowka to jest to cieplo dla ktorego warto zyc i dla kogo ma sie zyc . TAK JEST U MNIE, nie stwierdzam ze u wszystkich


Na takiej samej zasadzie jak czasem zdarza się niedostać tej miłości od rodziny i bliskich.

Przecierz tak też bywa, czyż nie?
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
14 sty 2007, 18:47
Lokalizacja
katowice

przez Klezus 12 sie 2007, 19:10
Tylko tak naprawde ludzi bezinteresownych jest bardzo mało :roll: . Zyjemy w świecie samolubów :?
Człowiek jest tyle wart ile jest w stanie zrobić dla drugiego człowieka...

Chcesz porozmawiać na temat NN pisz na pw...
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
24 sty 2007, 16:27
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez Jovita 12 sie 2007, 21:04
otoz chyba wiadomo ze milosc to nie puzzle ale to taka metafora z ta polowke, chyba nie musze tego tłumaczyc.
Ja zostajhe przy tym ze gdyby -powtarzam-nie moja polowka to nie dala bym sobie rady z moja depresja!!!! Ale kazdy uwaza co chce wiec prosze tego nie podwarzac bo dla mnie jest to swieta prawda i mowie wylacznie o sobie!!!!!!
Przykro mi bardzo ale ja dostaje duzo ciepla od bliskich , obcym nie ufam bo zawiodlam sie wiele razy az za duzo- i powtarzam ze to moje doznania nie napisalam ze ksazdego wiec nie wiem dzejem czemu to podwarzasz skoro mowilam tylko o sobie a nie o innych-WIEC DLA MNIE TO NIE MIT!!!!i na pewno pare osob takich jak ja tez istnieje ktorzy tak mysla.


snaefridur napisał(a):dżejem napisał:
Kolejny mit. Kolejny. Życie nie niesie prostych pytań i odpowiedzi. Ja czasami więcej zrozumienia i akceptacji dostałam od odób, które znałam słabiej niż swoją rodzinę. I wiem, że nie było to złudzenie.


Dokładnie.

kazdy uwaza jak chce jezeli wy nie mieliscie wsparcia ze strony rodziny tylko obcych to przeciez nie bede tego podwarzac bo to wasze opdczucia i nie bede tego komentowac tak jak zrobilas to ty dzejem-i wcale nie naskakuje na ciebie ale ja tez moge skomentowac twoje spostrzezenie jako MIT !!!!!!

Kornel Lone napisał(a):Zobaczymy Jovitko, (czego absolutnie Ci nie życzę) kiedy ta "prawdziwa miłość" okazuje się także tą nieprawdziwą

tzn ze kazda osoba zakochana ma sie rozczarowac chyba cos tu jest nie tak???

Kornel Lone napisał(a):Na takiej samej zasadzie jak czasem zdarza się niedostać tej miłości od rodziny i bliskich.

Przecierz tak też bywa, czyż nie?

owszem i wcale nie chce nikomu wmawiac moich odczuc bo kazdy ma swoje doswiadczenia i ma prawo myslec jak chce wiec niech nikt mi tu nie pisze ze -to mit bo to moje odczucia , gdyz mam rodzine na ktorej cale zycie bede mogla polegac i chlopaka ktorego kocham.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Kornel Lone 12 sie 2007, 21:15
Moja rada Jovita

Mniej wykrzykników, wielkich liter i będzie się łatwiej żyło.

Nie widzę aby ktoś podważał Twoje uczucia,jest tylko polemika z postawionymi tezami.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
14 sty 2007, 18:47
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez Jovita 12 sie 2007, 21:28
Kornel Lone napisał(a):Mniej wykrzykników, wielkich liter i będzie się łatwiej żyło.

w koncu jestem nerwicowcem ;)


Kornel Lone napisał(a):Nie widzę aby ktoś podważał Twoje uczucia,jest tylko polemika z postawionymi tezami.


totez ja tez polemizuje ale to co pisalam to nie mit, ok po prostu ja nadal sie nie zgadzam i tyle.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:29 pm ]
hmmm ale od tego sa wykrzykniki i wielkie litery o ile sie nie myle-zeby ich uzywac.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Twilight 13 sie 2007, 02:54
A ja dalej uważam, że wszystko zależy indywidualnie od osoby - (osób) błędne IMO postrzeganie na zasadzie ''każdy związek sie kiedyś rozpadnie'', jak i ''fruwanie'' na skrzydłach euforii. Dojrzały i wspaniały może być i pierwszy związek obojga ludzi, (albo stać sie dojrzałym ''w trakcie'') a wprost przeciwnie i piętnasty - albo na odwrót.

W takich chwilach, przypomina mi się cytat z Kaczmarskiego, fragment zapowiedzi Mistrza przed utworem "mimochodem", gdy to opowiadał o rzeczach, które dzieją sie w życiu mimochodem - ("pierwsza miłość, pierwsze zafascynowanie wielkimi sprawami, pierwsze rozczarowanie miłością, pierwsze rozczarowanie wielkimi sprawami, druga miłość, druga fascynacja wielkimi sprawami..."

"A później nastaje taki moment, gdy sie dużo wie...
I nic z tego nie wynika..."


;)

Pozdrawiam

Ps.

Abcd, dzięki, heh, w sumie się nad tym nie zastanawiam, to chyba dobrze? :D Doświadczenia na pewno, ale ich zdobywanie nigdy się nie kończy, intuicja pewnie też, ale wolę z nią nie przesadzać. "Jeżeli uważasz, że coś wiesz, lub coś umiesz, to nic nie wiesz i nic nie umiesz, najlepiej zacznij od początku". A poza tym, mądrych ludzi słucham, nie na klęczkach, bez ''dogmatów'' myśląc, analizując i dyskutując... Chyba tyle, skoro już mnie sprowokowałaś do zastanawiania sie and tym ;)

Udzielanie rad ryzykowna rzecz, zwłaszcza, że co powiemy może i wpływa na życie innych... Staram się nie tyle radzić, co ''obserwować'' i na podstawie tych obserwacji dzielić sie swoimi spostrzeżeniami, najbardziej uważnymi, na jakie jestem w stanie się zdobyć - zawsze akcentując wybór osoby, do której są kierowane.

Oj, rozgadałem sie, starczy tej samoanalizy ;)
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do