Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

maribellcherry

Użytkownik
  • Zawartość

    331
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Dodam jeszcze ze od jakiegos czasu zauwazylam ze przeraza mnie kontakt z ludzmi. Ze wole ich wrecz unikac. Jestem nauczycielka i ostatnio, z lekcji na lekcje jest coraz gorzej, mam jakies napady leku jak zaczyna sie lekcja. Serce mi wali, stresuje sie. Przeraza mnie ten „tlum” nastolatkow. Zle sie czuje stojac przed klasa. Ciagle mysle o tym czego nie mam zamiast docenic co mam, zdrowe dzieci, meza jako tako, ja tez jestem zdrowa (mam nadzieje, nic mi niewiadomo poki co o chorobach fizycznych).
  2. Witam Was. bedzie fajnie jak ktos mi napisze co o tym wszystkim mysli. Zeby sie nie rozpisywac: od lat cierpie na spadki nastroju, stany lekowe, nerwice lekowa, hipochondrie, oczuwam lek wlasciwie przez caly czas. Od okolo wakacji 2021 stwierdzilam, ze wlasciwie mi wszystko jedno. Coraz bardziej nic mi sie nie chce, na niczym mi nie zalezy, nie mam na nic ochoty, nie cieszy mnie nic. Czuje sie jak robot ktory codziennie o 7 jest wlaczany i o 23 wylaczany. Robie ciagle to samo. Srednio powodzi mi sie w zyciu prywatnym i zawodowym. Mam dwojke dzieci, starszych, ale mam takie cos ze najlepiej zeby nic ode mnie nie chcialy. Bardzo zle sie z tym czuje, ale jestem tak psychicznie zmeczona ze naprawde nie daje rady. U nas w domu jest codziennie chaos i halas. Jak ich nie ma to jest spokoj. Zmeczona jestem tym tempen, chaosem i codziennym brakiem spokoju. CIagle cos mi jest, ciagle cos mnie boli. Jestem teraz na etapie guza mozgu i czerniaka i oczywiscie mam wszystkie objawy.... Stwierdzilam, ze moje psychiczne problemy to tak naprawde guz mozgu. Stwierdzilam, ze wlasciwie nie wiem czego chce zawodowo. Chyba mam burnout ale nie wiem (nie jestem specjalista) i moze depresje. Moj maz stwierdzil ze mi nastroj to sinusoida. Ze skrajnosci w skrajnosc. Albo jestem sfochowana albo ciesze sie jak glupek. W sumie to nie chce mi sie pracowac, przelezalabym caly czas (oczywiscie tego nie robie bo sie nie da, ale gdyby sie dalo to nie kiwnelabym nawet palcem). Nigdy tak nie mialam ze mi sie az tak nic nie chcialo. A teraz? Az zyc sie nie chce. Naprawde na niczym mi nie zalezy, nie obchodzi mnie co sie stanie, jakie beda konsekwencje. Czy przelozony sie wkurzy, czy ja umre. Wisi mi. Duzo zaczynam, malo koncze. Mam jakis slomiany zapal.... Praca o ktora walczylam nie sprawia mi juz zadnego zadowolenia ani przyjemnosci. Czuje sie wypluta. Ma ktos pomysl? To sie ciagnie juz od lipca mniej wiecej wiec to nie stan przejsciowy.... Dzieki z gory.....
  3. Ucze dwoch jezykow obcych. Jednego w szkole a drugiego przez moja wlasna firme. Uczenia w szkole mam juz po dziurki w nosie a wlasciwie uzerania sie z tymi dzieciorami. Na firmie jest spoko. Jednak fiansowo dwa razy wiecej zarabiam w szkole.
  4. Ja mam w sumie caly czas katar, zwlaszcza rano po nocy. I glowa mnie pobolewa na czole tak uciskowo i jak obrecz czasem a czasem jakby mi ktos chcial czubek glowy do srodka wcisnac. Kiedys jedna pani neurolog mi powiedziala, ze bole glowy moga martwic jesli bol jest odczuwalny z wewnatrz na zewnatrz... Albo podczas nachylania glowy. Jak pisalam czulam juz taki smrod rok temu wiec tez sie pocieszam ze jakby to byl guz mozgu albo tetniak to raczej juz bym trupem byla. I tak mnie kilka dni meczy ten smrod, i kilka nie i tak roznie w ciagu dnia. Raz w calym nosie a raz tylko w zapchanej dziurce.... Jak jedno mija to drugie sie pojawia i tak w kolko z tymi chorobami. Jak pisalam: rzygam tym juz, ciagle cos.
  5. Wczoraj przydarzylo mi sie coraz bardzo dziwnego i strasznego. Usnelam juz. To bylo okolo 23 wieczorem i po jakims czasie obudzilam sie. Nie bylo to po dlugim czasie bo maz jeszcze ogladal tv. Obudzilam sie w panice. Usiadlam na lozku i bylam pewna ze wlasnie umieralam. I dlatego sie obudzilam.
  6. Mi znowu od jakis 2-3 tyg smierdzi w nosie fajkami. Juz tak mialam na przelomie stycznia lutego 2021 jakos, ale wtedy wyszedl mi test na przeciwciala covidowe pozytywny. Myslalam ze wtedy mialam korone i jako objaw (albo powiklanie) wlasnie zapach papiersosów, w sumie przez klika tygodni. Ale teraz zrobilam test na covid i jest negatywny wiec nie rozumiem skad ten smrod dymu papierosowego... Oczywiscie naczytalam sie o przyczynach i zamarlam....
  7. Pociesze sie. Tez mnie boli ramie lewe. No moze nie tak ekstremalnie jak u Ciebie ale ja wlasnie ciagle na lewym boku spie i z reka pod glowa i z tego co zauwazylam to od tego mnie (raczej) boli.
  8. Powiem szczerze ze juz nie chce mi sie isc ponownie do lekarza. Ciagle cos mi jest. Jak trwa dluzej to zawsze szlam do lekarza dla pewnosci. Ale teraz juz mi sie poprostu nie chce…. Ale musze bo lewa strona ciala mnie boli. A w styczniu jeszcze mam usg kontrolne tarczycy bo mam na niej guzki. Serio, rzygam juz tym wszystkim.
  9. Pulsowanie w brzuchu to pewnie nic innego jak Twoj wlasny puls.
  10. @sylka880Bardzo dobrze cos robisz w tym kierunku. Przykro mi z powodu Twojej babci. Niestety takie sytuacje pogarszaja hipochondrie. Powodzenia! PS u mnie tez bylo w miare az w pazdzierniku zachorowalam, wg mnie mialam zapalenie oskrzeli i wciaz pokasluje. Dodatkowo boli mnie z tyl na plecach i z przodu po lewej przy mostku jakby klucie. Sobie tak chodzi ten bol. Raz ciagnie na ramie, raz na szyje, raz do biodra a raz tylko kluje. Ale zawsze po lewej. Boli mnie glownie przy poruszaniu zwlaszcza przy skretach. (Moje sprawy jelitowo zoladkowe sie polepszyly). Wiec ja mam juz wkreta na raka pluc albo oskrzeli albo cos z sercem.
  11. @acherontia styx dodam ze fajnie ze czasem sie odzywasz. Przynajmniej ktos nas na ziemie sprowadzi i uspokoi.
  12. Zgadzam sie z toba. Kazdy sie tu nakreca na choroby ale w sumie tak wlasnie dziala to u ludzi z nerwica. Pytaja siebie nawzajem czy ktos tez tak mial jak oni i okazalo sie niczym powaznym zeby dodac sobie otuchy. Ja walcze sama ze soba zeby tak nie robic ale jak widac, strasznie marnie mi to wychodzi.
  13. ja mam wezly powiekszone pod pacha prawa od okolo 2 lat juz. Mialam mammo w lipcu i nie ma raka. Mam za to mnostwo wezlow na szyi po obu stronach i po prawej nad obojczykiem no i dalej do pachy. Mam za to guzki na tarczycy lagodne ale jednak jest to jakas tam patologia. mam nadzieje ze Cie pocieszylam ps te na szyi mam od 10 lat, nad obojczykiem juz nawet nie wiem, 5. Jeden po lewej pod zuchwa od 8 lat, na usg wyglada “zle” delikatnie mowiac ale ze reaguje /zmniejsza sie i zwieksza/ to mam sie nie martwic
×