Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

maribellcherry

Użytkownik
  • Zawartość

    42
  • Rejestracja

  1. Macie też tak czasem, że nie potraficie określić co wam jest? Jak się czujecie? Ja w zeszłym tygodniu pojechałam na urlop i było nawet spoko. Intensywne dni, nie było czasu na myślenie więc nie ciążyła mi ta nerwica. W niedzielę bardzo bolała mnie głowa, myślałam że za chwilę będę w ścianę walić ale przeszło samo na szczęście. Wczoraj i dzis troszkę mnie tylko głowa bolała, ale jestem jakaś taka... nie wiem...zamulona, otępiała...bez sił... niby nudności mam...apetyt taki średni...miękkie nogi...mam wrażenie że mi mięśnie nóg drżą...jakbym w nogach sił nie miała...zmęczona... W ogóle z tym apetytem to już od kilkunastu tygodni mam dziwnie bo albo nie zdaję sobie sprawy że jestem głodna, albo nie odczuwam głodu (albo tak mi się wydaje) albo jak zjem czy się napiję to nie potrafię określić czy już mam dosyć czy nie... I nie wiem czy mam iść do lekarki czy nie...bo ogólnie nie czuję się źle. Czy to stres i nerwica takie straszne objawy mogą dawać?
  2. Nerwica daje przenajrozniejsze objawy. Czuje sie to co tworzy nasza psychika. Jeśli czujesz ucisk w formie kasku to to jest typowy ból napięciowy czyli od stresu, nerwicy. Ten ból uciskowy jest na tyle lekki że nie klasyfikujesz go jako bolu. Też to mam czasem.
  3. Zgadzam się. To jest cholernie ciężkie, żeby zignorować strach. To się da. Ale to nie jest takie hop siup. Jednym uda się szybciej, innym zajmie to więcej czasu. Ja sama doszłam do takiego wniosku, że muszę zacząć ignorować strach bo zwariuje dosłownie. Wyląduje na oddziale zamkniętym... Ja bardzo boję się bakterii, wszelkich zarazków, robaków. Obrzydlistwo. Strasznie się pilnuję żeby niczego nie dotknąć a jeśli już to umyć odrazu dobrze ręce. A jeśli mi się zapomni...to wtedy normalnie miałabym odrazu atak paniki... A tak...staram się sama siebie uspokoić że już w sumie po ptokach jeśli czymś się zaraziłam, że już nic na to nie poradzę a z resztą wcześniej też miałam dziwne akcje i nic się nie stało więc teraz też się nic nie stanie i staram się coś robić żeby nie skupiać się na strachu ... Oczywiście nie uda mi się to zawsze. Często natrętne myśli zostają ale nie ma ataku i to już pół sukcesu. Więc ty też staraj sie coś robić... Staraj się skupiać uwagę na czymś innym a nie na myślach o tym trupie. A jeśli myśli są natrętne to musisz je zaakceptować i nauczyć się z tym żyć (jakkolwiek brzmi to strasznie, sama tak mam z moimi myślami o chorobach i zarazkach) i nauczyć się je ignorować żeby nie dopuścić do ataków.
  4. Nie wydaje mi się żebyś Ty takiego czynu dokonała. Myślę że to był sen który przypomniał ci się po długim czasie. Sama mam tak czasem, ze az się zastanawiam czy to był sen czy real ale dochodzę do wniosku, że jednak sen. Lub widziałaś jakieś ciało i psychika próbuję to wspomnienie wymazać bo to był dla niej szok. Ale nie sądzę. Myślę że to sen.
  5. Tak pisałam jakiś czas że zaczęłam fizjoterapię psychosomatyczną oraz specjalny program na na nerwicę. Tu gdzie mieszkam, przy lekarzu rodzinnym jest wsparcie psychologiczne. Nie jest to psycholog z nazwy ale takie wsparcie prowadzi osoba upoważniona np ktos kto ukończył studia praca społeczna ze specjalizacją w psychiatrii (sama o tych studiach myślę). I na razie prócz tej fizjoterapii chodzę jeszcze do tej pani ze wsparcia psychologicznego. Super, że lepiej się czujesz. Mnie wciąż kaszel męczy, ech
  6. Wczoraj mój syn powiedział mi o tak: mamo, ładnie dziś wygląda wiesz!
  7. Hmmm, przeczytałam z ciekawości w sumie i stwierdziłam, że też trochę tak mam. Mieszkam za granicą i mam w sumie tutaj fajną koleżankę Polkę i też jakbym mogła to bym ciągle do niej pisała bo jest fajnie i żeby pogadać i bo mam ochotę po prostu i chcę okazać zainteresowanie... Ona nie odp mi czasen lub dużo później a prawie nigdy nie pisze jako pierwsza. Ale jak się wiedzimy nie odczuwam żeby miała mnie dosyć czu uważała za nachalną. Ja też staram się ciągle do niej nie pisać. Myślę, że to siedzi w naszych głowach. I też mam często problem ze stwierdzeniem czy określone zachowanie jest jeszcze na miejscu czy już granica przekroczona. Zauważyłam to zwłaszcza jak pracowałam w szkole 4 lata i nie dawałam sobie rady z trudną młodzieżą bo w jednej kalsie jest cały wachlarz zachowań. I rzuciłam pracę w szkole bo wróciły moje problemy psychiczne. Bardzo ubolewam, że tak się zakończyła moja kariera w szkole ale nie potrafię odróżnić kiedy na określone zachowanie przymknąć oko a kiedy wezwać rodziców... Co do osób starszych, powiem Ci, że ja sie lepiej z nimi dogaduję a zwłaszcza z paniami tak po 60. Sama mam 34 lata...
  8. Współczuję Ci i Cię rozumiem. Ja sama wyjechałam z Polski dla męża, nie aż za ocean ale jakieś 1000km dalej i tu też nie mam nikogo. Grupa wsparcia i psychoterapia online z polskim psychologiem to będzie dobre rozwiązanie w Twoim przypadku. Mocno trzymam kciuki.
  9. maribellcherry

    Witam

    Niestety nie wiem. Zapytaj lekarza.
  10. Powiem Wam, że ja sama wysiadam. Kilka dni temu pisałam tu, ze kaszel mam itp. I mam go wciąż. Prawie 3 tyg. Zwykle oznacza to u mnie bakteryjne zapalenie i antybiotyk... No ale postaram się przeczekać weekend i jak coś to idę do lekarza. Czuję się w ogóle, nie wiem, nie mam ochoty na nic ale w sensie takim jakbym była jakaś bez sił... Nie wiem czy to nerwica i stres czy to przeziębienie, czy oba, czy jakaś utajona choroba. Ja w ogóle chyba mam przez stres życiowy i nerwicę obniżoną odporność... W tym roku miałam dwa razy jakaś lekką grypę albo silne przeziębienie i z 5 razy przeziębienie bez temp, tylko kaszel i katar... I chyba wiecie, muszę odejść od męża żeby wyzdrowieć. Serio. Nie chcę sie w szczegóły wdawać ale on mnie o wiele stresów przyprawia i po części to jego "wina", że moje problemy wróciły. Dziś siedziałam na łóżku i płakałam chyba z 15 minut bo byłam przekonana że właśnie umieram chociaż nie miałam typowego ataku paniki. I z resztą znowu płaczę nad swoim losem, chorobą, mężem... w ogóle życiem, którego nie mam tak naprawdę przez te pieprzoną nerwicę i stres...
  11. Napisałam właśnie posta i w sumie napiszę Ci to samo, że jeśli będziesz się czuła tylko gorzej, będziesz miała temp która nie spada to do lekarza nocnego. Pij, odpoczywaj.... Nie jedz, banan ewentualnie. Myślę że jakby to bakteria była to byś ledwo zipiała. Jak się teraz czujesz?
  12. Musisz zaufać lekarzowi. Nie mam pojęcia co Ci może dolegać. Może po prostu infekcja bakteryjna górnych dróg oddechowych bo raczej lekarz by z anginą się nie pomylił. Dostałaś antybiotyk więc masz ochronę. Jeśli by Ci nie mijało, czułabyś się coraz gorzej, goraczka nie spadająca , jakies inne dziwne akcje to idź do lekarza nocnego. Staraj sie też nie nakręcać bo będziesz się czuła coraz gorzej, w sensie objawy somatyczne będą się nasilać a to może być z głowy tylko.
  13. To może być też od pękających naczynek w buzi. Co do patologii w głowie to jedynie neurolog. Uważam, ze lekarka nie powinna cie tak straszyć bezpodstawnie....
  14. Super. Powodzenia. Oby pomogły. Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś się nie poddał. Walcz o swoje zdrowie i życie! Mnie męczą straszne objawy dziś. Wszystko mnie boli. Język boli po bokach i piecze na czubku. Nos uciska i czoło. Głowa boli, cała... Bark mnie kłuje. To jest straszne. Ja zaczynam dopiero terapię przeciw napadom paniki i strachu oraz chodzę na terapię psychosomatyczną... Chciałabym żeby pomogło.
  15. A dziś mnie boli ząb, tak tępo uciskowo... Ząb który mialam nieco ponad rok temu leczony kanałowo. Wczoraj wieczorem tak z niczego zaczęło mnie jakby dziąsło boleć przy tym zębie, albo kość, ciężko mi było określić. Potem mi to przeszło. Dziś po obudzeniu nie bolało mnie. Zaczęło dopiero jak zaczęłam bardzo kaszleć. Tak jakby taki ciśnieniowy uciskowy ten ból był od kaszlu. Teraz np prawie nic nie czuję, lekki ucisk tylki... Ale za to na tym dziąsle przy tym zębie mam jakieś dwie ciemno czerwone kropki... Matko... Już mnie to przeraża chyba bardziej niż sam ból zęba/kości czy coś... A na dodatek moja dentystka jest na urlopie... Jeśli będzie trzeba to pójdę to innego dentysty. Ale czy to prawda, że nawet przy przeziębieniach nie wolno z zębami nic robić? Czy to chodzi tylko o wyrwanie, kanałowe itp tam gdzie sa największe interwencje, "dużo" krwi, rany itp ... Czy można przy lekkim przeziębieniu bez gorączki? A jak u Was samopoczucie?
×