Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

zabijaka

Użytkownik
  • Zawartość

    185
  • Rejestracja

  1. To znaczy, u mnie raz działa raz nie... I spotkałem się z tym, że to nie tylko u mnie tak działa. Dziwny ten lek. Nie mam siły już kombinować z innymi bo z reguły kończyło się na tym, że miałem zupełnie odwrotny efekt. Polecali mianserynę, że usypia - wziąłem to mnie wystrzeliło jak po kresce... Polecali NaSen, łyknąłem, nie zmrużyłem oka... Tylko kac chemiczny następnego dnia.
  2. Kiedy ostatnio się porządnie wyspaliście? Ja nie pamiętam. Niby funkcjonuję, ale nie czuję się szczęśliwy. Czuję się jak tonący wrak. Wiem, że nie jest ok, choć się staram oszukiwać i pocieszać. Bezsenność strasznie rujnuje życie. Nie wypoczywam, nie regeneruje się, świat ciągle pędzi. To jest jak siedzieć i nie schodzić z karuzeli.
  3. Nie wiem kto wymyślił covid19 i puścił go w świat, ale na pewno już dawno nie żyją...
  4. Znalazłem na amerykańskiej stronie, że małe dawki trittico działają nasennie, zaś duże antydepresyjnie więc pobudzająco i uwaga, mogą NASILAĆ bezsenność! Szkoda, że mi tego lekarz nie powiedział, tylko kazał zwiększać dawkę aż do 200 mg... kiedy ja już nie mogłem ustać na nogach z bezsenności. Trittico zażywam mniej więcej od listopada z przerwami...
  5. Współczuję, ta aura panika jest fatalna dla osób przeżywających problemy psychiczne. Tylko nasila i pogarsza. U mnie depresja się nasiliła.
  6. Czy macie oszołomienie po melatoninie? Ja wczoraj przyjąłem do trazodonu, noc minęła dobrze, raz się wybudziłem, ale spałem i miałem sny, za to rano wstałem jak po mocnym psychotropie. Uczucie obcości ciała, odrealniania, spowolnienie.
  7. Trazodon podobno stymuluje libido, w przeciwieństwie do innych leków przeciwdepresyjnych, u mnie pierwsze tygodnie takie były. Erekcja codziennie rano, libido większe też, natomiast orgazm byle jaki. Nie da się mieć wszystkiego.
  8. Wczorajszego wieczoru zrobiłem coś na przekór... Czytając komentarze na forum odnośnie trazodonu, postanowiłem wziąć tak jak ktoś doradził... Zamiast mojej zalecanej dawki 150mg, 25mg... Ktoś argumentował to tym, że małe dawki działają nasennie i wcale nie jest tak jak powszechnie się sądzi, że większa dawka to większe działanie. Cóż postanowiłem spróbować...Wyczerpany 4 bezsennymi nocami z rzędu, łyknąłem 25mg... Odpłynąłem w fotelu przed telewizją. Zbudziłem się jak nietrzeźwy, żeby pościelić łóżko. Walnąłem się na łóżko i zasnąłem. Wybudziłem się koło 3 w nocy (standard), wstałem, przeszedłem się po mieszkaniu, położyłem z powrotem i zasnąłem jakoś przed 6 kamiennym snem znowu... Wstałem o 9 rano, z uczuciem splątania, jak po mocnym psychotropie (podobnie działała na mnie mianseryna). Zimny prysznic, mała rozgrzewka w domu, bogate w białko śniadanie, a ja dalej mam opóźniony refleks i czuję się obco w swoim ciele. Antydepresanty to jedne wielkie misterium... Przyjmowałem 200mg trazodonu i miałem bezsenną noc, przyjąłem 25mg i ścięło mnie jak w narkozie. Bądź tu mądry.
  9. I jak sobie wszyscy z tym radzą?
  10. Na mnie z kolei działa dużo zielonych warzyw i zwierzęcego białka dobrej jakości (dziczyzna, jaja z wolnego wybiegu). Czuję więcej energii, mimo bezsenności. Dla zainteresowanych polecam poczytać o probiotykach i prebiotykach. Podobno bakteria w jelitach odpowiadają za nasz nastrój! Serotonina jest w większości produkowana w jelitach!
  11. Czy ktoś z Was tak ma, że kładzie się do łóżka, czuje się senny, zamyka oczy i śni albo jakby na jawie? Jakby część ciała , umysłu zostawała trzeźwa i odczuwała otoczenie, a część śniła? Ja tak mam, że niby mam sny, ale w każdej chwili na zawołanie mogę wstać. Coś dziwacznego.:/:/:/
  12. Po prostu piszę z góry o możliwych następstwach, bez owijania do rzeczy.
  13. Jak u Was dzisiaj? Ja wczoraj się położyłem bo sen mnie chwytał, ale gdzieś się ulotnił, chyba przez niewygodne łóżko. Całą noc rzucałem się z boku na bok, szukając wygodnej pozycji, jak nie ból karku to parcie na pęcherz mnie budziło. I tak nagle otworzyłem oczy, jasno na balkonie, a na zegarku 5:30. Od tamtej godziny leżałem i kontemplowałem.
  14. Owszem, tylko uczulam na to, żeby nie traktować tego jako antidotum a bardzo łatwo. Ludzie w nerwicach, lękach szukają ukojenia i komfortu gdzie się da. Przecież sam przechodziłem lęki. W dzisiejszych warunkach i nie mówię tutaj o wyjątkowej sytuacji jaka zaistniała wskutek kwarantanny, ale ogólnie, ludzie więcej czasu spędzają w internecie, nie ma 'presji' na kontakt z otoczeniem. W takich sytuacjach łatwo wpaść w skrajność i potraktować świat wirtualny jako prawdziwy.
  15. Poprzez wygodę - klik i masz znajomych - wyręcza nas z problemu - czyli wychodzenia na żywo do ludzi i konfrontacji z lękami.
×