Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

marlow

Użytkownik
  • Zawartość

    233
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Zniknąłem ale nie wyleczyłem się w 100% jest dużo lepiej ale cały czas życie dokłada "nowe wyzwania"...musiałbym chyba na rok wyjechać na bezludną wyspe z ukochaną osobą,żeby to zwyciężyć...Ale jestem pełny optymizmu...
  2. Chyba trzeba się lekko otworzyć i troszke zaryzykować...a póżniej to powinno się jakoś rozwinąć...
  3. jak się znajdzie tą odpowiednią "połówke" to inni nie mają już znaczenia...
  4. to nie jest raczej ozdrowienie...choć mam nadzieję że za miesiać,ma się coś zdarzyć co napewno mnie ozdrowi w 100%...będę pewnie tu zaglądać...
  5. ja również żegnam się na dłuższy czas...będę was wszystkich bardzo miło wspominał...życze wszystkim z całego serca powodzenia...pa
  6. marlow

    sposób na nie pójście do woja

    hehehehehe dobre :)
  7. marlow

    sposób na nie pójście do woja

    hehehehehe dobre :)
  8. marlow

    Samotność...

    co do tej samotności to jest czasami bardzo ciężko...ale ostatnio dla mnie pojawiła się iskierka nadziei...pewna kochaniutka osóbka,która mam nadzieje, że odwzajemni moje uczucia...czas pokaże...trzeba byc dobrej myśli... P.S Więc narazie proszę mnie nie podrywać i nie robić mętlika w głowie... :) ...Kto by mnie chciał podrywać...hehe...
  9. marlow

    GÓRY

    Od Kasi to się odwalcie. .. jak będzie imprezka to tylko ja z nią tańcze
  10. a ja robie wszystko na złość mojej nerwicy i lenistwu....jak czuje ,że mi się kur**sko nie chce.....to "to" robie...Moim zdaniem trzeba podjąć "walke"...tylko najpierw trzeba znaleść odpowiedni "ring" i "technikę"....jak się to odnajdzie to jest z górki...
  11. A możliwość skupienia się i koncentracja to przypadkiem nie to samo ?...
  12. Powiem ci moje skromne zdanie... My w tym "ciężkim" dla nas okresie za bardzo się przejmujemy co sobie o nas pomyslą...Wracając do domu omijamy ławki na których siedzi większa grupka ludzi,aby przypadkiem nie usłyszeć czegoś przykrego na swój temat...albo spuszczamy swój wzrok jadąc autobusem...itp... Myśle,że "kluczem" do pozbycia się "tego" jest 100% akceptacja siebie... Inaczej zamiast ci się poprawiać dorzucisz sobie bonusowo np.depresje... Ja też z tym walcze...jakoś powoli....ale do przodu... Co do tych ludzi...twoich znajomych co się boisz z nimi spotykać(aby nic sobie złego o tobie nie pomyśleli) to chyba jest tylko jedna metoda...Moja psycholog powiedziała,że powinno się o tym im powiedzieć.(jeśli ci na nich zależy)..jak się od ciebie nie odwrócą to znaczy ,że są prawdziwymi przyjaciółmi...to moim zdaniem jest dobry test...Co do "zwykłych" znajomych to ja osobiście nic nie mówie...Czuje jak czasami na jakiś imprezkach lata mi lekko głowa(nie w rytm muzy tylko od nerwicy ...I sram na innych spojżenia...Jak się pytają- to mówie,że miałem ostatnio duzo stresu...i koniec... Co do tej choroby psychicznej....to musisz ostro wyluzować..."starczy" Ci w zupełności -nerwica. - nie wiem czy nie za duzo i to... Jak nie biegasz po pokoju z szuszarką w ręku i nie strzelasz do wysłanników Lorda Vadera... To jest wszystko -ok... Przy cięzkich chorobach psychicznych najczęściej to otoczenie zmusza Cię do podjęcia leczenia...a nie ty...więc może zrób sobie przerwe od myślenia i pójdz do fryzjera,zrób manicure,pedicure albo inne "diabelskie" kobiece zabiegi... czytał :Marlow-(chłopak do tańca i różańca
  13. Dziś poparzyłem się olejem,pocukrzyłem frytki i zbiłem wino mojej mamy(mam nadzieje,że mnie nie wydziedziczy ) hehe... ale jest dobrze... teraz czekam na "orła" pędząc do autobusu
  14. hehe jeszcze coś mi się przypomniało...nie ma to związku z rozkojażeniem ale... Po moim 3 dniowym ataku pojechałem na wizyte do neurologa...Pani doktor mnie obejżała,zmierzyła ciśnienie i puls...Wzieła swój srebny młoteczek i zaczeła sprawdzać moje reakcje na bodzće dotykowe... Jak mnie pukneła w kolano to kopnąłem ją w brode :) hehehe Teraz jak mnie przyjmuje to robi to za dłuuuuuuuuuuugim biurkiem :) hehe
  15. marlow

    Wiatjcie !!!

    A tam to chyba nic nie wszczepiałem
×