Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Z ostatniej godziny
  2. Też tak miałam. Co z ludźmi potrafi zrobić dda i ddd.
  3. Wczoraj
  4. betina

    TRAZODON (Trittico CR/XR)

    Kochani mam pytanie schodze z trittico czy dawka 25 mg coś daje czy raczej nie ma juz ona wplywu na mój sen i samopoczucie?
  5. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Bzdura. Psychoterapeuta np. można zostać po jakichkolwiek studiach. Tylko trzeba zaliczyć szkolenie, które kosztuje. I trzeba na nie zarobić. Ale co ja tam wiem, pewnie każdemu psychoterapeucie certyfikat spadł z nieba... Doszłam w terapii do ściany której nie mogę rozwalić. Znowu jakalam się ponad dwie godziny i finalnie pominelam to czego nie byłam w stanie z siebie wydusic. A to kluczowe. Do dupy z tym wszystkim.
  6. refren, Twoje odpowiedzi dały mi jakiś promyk nadziei. Chodzę na psychoterapię (nurt psychodynamiczny). Psychoterapeuta powiedział mi, że dłuuuga droga przede mną (jakieś sześć lat!!!!!Przerażające!!). Że na podstawie mojego zachowania ma podejrzenia, iż rodzice nie kochali mnie od momentu pojawienia się na świecie, od niemowlęctwa (WTH???!! Jak to w ogóle można zweryfikować??!!), że nie potrafię najdrobniejszego zalążka uczucia do drugiej osoby na razie wykrzesać (nie powatarzam dokładnie jego słów!!). Tak mi jeszcze przyszło do głowy..."Amor omnia vincit/miłość wszystko zwycięża". Tak bardzo boję się śmierci, przemijania. Nawet nie utraty młodego wyglądu i sprawności i nieistnienia (chociaż też), ale raczej tego, że umrę, zanim zrealizuję swoje marzenia. Tego, że z każdym kolejnym dniem coraz więcej furtek się zamyka, a śmierć zacznie pożerać moich znajomych itd., a nawet moich idoli ekranowych!! Co niby miłość zwycięża??!! Kogo miłość uchroniła przed starzeniem, umieraniem, chorobami, wypadkami. I jeszcze boję się, że nawet jeżeli spotkam swojego wybranka, to on umrze wcześniej i będę rozpaczać po śmierci ukochanego....Tragedia. Jestem taka smutna...Przeżywam istne piekło, koszmar. A ten mój lęk przed seksem nazywa się genofobią. Oczywiście, nie jest to wrodzone, tylko nabyte. Nie chcę zostać 80, 90-letnią wdową, której zostało jedynie towarzystwo zidiociałych koleżanek z kółka różańcowego ( bo mężczyzn w wieku 80+ jest niewiele). A tak w ogóle, to uwielbiam mężczyzn. Bardzo mi się fizycznie podobają, wolę to, co męskie, niż żeńskie. Lubię też...hmmm "duszę" mężczyzny. Ale nie lubię typu "macho"-wolę takich trochę wrażliwych artystów-elegantów. Czy coś w tym złego? Mnie nie oburza widok płaczącego mężczyzny. Dla mnie mężczyzna to też człowiek. Ma prawo wzruszyć się, rozpłakać, mieć słabości, wątpliwości. W takich "macho" typu "Arnie" przeraża mnie jakaś zwierzęcość, brutalność, mają w sobie coś nieludzkiego. Od dzieciństwa nienawidziłam kobiet. Do dzisiaj ich nie znoszę, i młodszych, i starszych, psycholog powiedział, ze widzę w tych kobietach swoją matkę-która "ukradła" mi ojca. To prawda, ojciec mnie milion razy lepiej od matki traktował. Był wyrozumiały, współczujący."Błądzić jest rzeczą ludzką"-mówił. natomiast matka zawsze była zimna, surowa, apodyktyczna. Dziękuję Wam za cierpliwość i zrozumienie. Psycholog powiedział mi, że nie jestem aseksualna. Przez całą nastoletniość myślałam, że jestem, on twierdzi, że to była próba ucieczki od problemu. Sama nie wiem. Aseksualizm ma swój urok, jest bezpieczny. Czy mam jakikolwiek powód, aby "cieszyć" się ze swojego seksualizmu, ,że odczuwam pożądanie, mam sny erotyczne, wyobrażenia itd.???
  7. mark123

    Choroby fizyczne a nerwica

    Byłem dzisiaj u pulmonologa (innego, niż mój pulmonolog prowadzący) i w pewnym sensie mi namieszał. Gdy przejrzał moje tomografie płuc, częściowo podważył opinie mojego pulmonologa prowadzącego i powiedział, że obraz płuc wygląda podejrzanie, ale akurat nie na gruźlicę to wygląda. Teraz bardziej nie wiem, na czym z płucami stoję i bardziej rozmyślam, jakiego rodzaju są zmiany na płucach i czy będzie nawrót odmy. Powiedział też, że mój pulmonolog prowadzący powinien mnie skierować na bronchoskopie. Ale to akurat dobrze, że mnie nie skierował, bo od tego badania można umrzeć w męczarniach. Bronchoskopii na pewno nie zrobię. W zasadzie to byłem u niego w sprawie nocnych odczuć zatykania się oddechu, ale powiedział, że to osobna sprawa od zmian w płucach i że może to być od żołądka lub przełyku i żebym szedł do gastrologa i poprosił o skierowanie na gastroskopię. Mój lekarz rodzinny z kolei (bo wcześniej u niego byłem z tym oddechem) powiedział, że to albo od krtani (dał do laryngologa), albo nerwicowe, np. trauma po przebytej odmie. Gastroskopię generalnie powinienem powtórzyć, bo ostatnio miałem 3 lata temu, a zmiany w moim żołądku teoretycznie wymagają kontroli, ale nie chcę jej w znieczuleniu miejscowym, chcę na analgosedację, tak jak miałem kolonoskopię. W przeciwieństwie do kolonoskopii, gastroskopia na analgosedację dostępna jest tylko prywatnie, więc chyba się z tym badaniem wstrzymam do czasu możliwości finansowych, by zrobić prywatnie. A z tego, co ja poczytałem, to jest pewna choroba, która teoretycznie może stać jednocześnie za moimi zmianami w żołądki i dwunastnicy, zmianami na płucach, przebytą odmą i możliwymi problemami z krtanią i potencjalnymi zmianami w jelicie cienkim, choroba crohna. Pierwotne ognisko choroby powstaje w dolnym lub górnym odcinku przewodu pokarmowego, ale w niektórych przypadkach po paru latach choroba może atakować także inne narządy. Będę w tym wątku chyba co jakiś czas marudził o medycznych sprawach alternatywny wątek do hipochondrii dla nerwicowców z faktycznymi chorobami fizycznymi
  8. wkuuporr

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Czuję się dobrze. Spoczywam teraz w legowisku. Buszuje po internecie. Jestem najedzony. Nastrój dopisuje, jest śmiech, są rozmowy, jest miło i przyjemnie.
  9. ziomus0812

    FENELZYNA (Nardil, Nardelzine)

    http://www.strona.ppol.nazwa.pl/uploads/images/PP_1_2013/Antosik123_PP1_2013.pdf Więc, jest również możliwość dostania fenelzyny nie tylko w specjalnych klinikach psychiiatrii (np. Insytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie), ale również poprzez zwykłego psychiatrę, który wysyła wniosek do Ministersgtwa Zdrowia o import docelowy. Będę musiał pomęczyć psychiatrów, może któryś się zgodzi.
  10. Reghum

    Piękne umysły czyli spam działu Schizofrenia

    "Bierzcie leki zgodnie z zaleceniem lekarza." Super porada dzięki której mało co nie nabawiłem się zawału. Już nie mówiąc że nie jestem w stanie odstawić energetyków ani Coli, w dzień czuję się jakbym się trochę do rzeczy zmuszał. Szukać drugiego lekarza który przepisze to samo w innej dawce to nonsens xD Chyba sam sobie zmniejszę dawkę do 200mg bo mam na to wyjebane. W pracy programisty i tak liczy się kreatywność a że lekko poodpieprzasz kiedy siedzisz i tak z chłopakami po studiach którzy wiedzą że jesteś ekscentrykiem to nic, szczególnie że kontakt z klientem jest ezzy. Gdzie te mistyczne branie leków rok po pierwszej psychozie, kiedy nie mam żadnych objawów pozytywnych i w miarę umiarkowane negatywne? Szczególnie że patrząc na grupę schizo na FB to ja nie mam aż tak dużych problemów z trzeźwą oceną rzeczywistości co niektórzy XD
  11. Reghum

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Jak gówno, bo musiałem odsypiać w dzień, a zanim załączy mi się tryb w którym dobrze się czuję to pewnie trzeba będzie iść spać.
  12. Reghum

    [Olsztyn]

    Nie, po prostu mam wrażenie że Kossakowska od co najmniej pół roku wpieprza we mnie za dużą dawkę Amisulprydu, a ja śpiąc po 6-6.5h się nie wysypiam i mi cały organizm siada - bóle serca, bóle głowy, bóle oczu, czasem jak nie pójdę w kimę to dosłownie łzy mi leczą z oczu nie wyspania. Już nie mówiąc o tym, że są ćpuny którzy normalnie funkcjonują, to czemu mam brać leki po których czuję się jak gówno XD Cokolwiek nie powiem to i tak źle bo objawy negatywne, bo to, bo sramto. Mam tego dość.
  13. Pregabalina (razem z paroksetyną) w moim przypadku to chyba jest jakieś nieporozumienie. Biorę ją drugi raz (wraz z paroksetyną) i trzeci raz ogółem. I znów zamiast uspokojenia, większego luzu, odczuwam wręcz większą akatyzję, niepokój ruchowy (który jest powiązany z paroksetyną, ale pregabalina na to w ogóle nie pomaga). Więc gadka, że pregabalina to takie benzo, które nie uzależnia jest nic nie warta. W moim przypadku pregabalina w ogóle nie dorównuje benzodiazepinom.
  14. giroditalia

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @Pretoriawłożyła dużo wysiłku w ukończenie studiów a mówi, ze czeka ją słaba praca, o to wszystko się rozchodzi. Nie po to uczyła się aby teraz nic z tego nie mieć. Doskonale ją rozumiem co teraz przeżywa. Mimo studiów prawdopodobnie będzie musiała pracować ponizej swoich kwalifikacji, tak wygląda Polska.
  15. New-Tenuis

    Żałoba po śmierci Tatusia :(

    Daj sobie dużo czasu. Musisz przeżyć smutek, nawet rozpacz, jest to całkiem naturalne, choć boli. Z czasem ból będzie łagodniał, obiecuję.
  16. Reghum

    Wątek do wykrzyczenia się

    Dostałem akinezji, walałem się po ścianach, leżałem z 10-15 minut w kiblu, wziąłem lek na ból głowy, położyłem się i przespałem z 3h, budząc się z zaschniętą krwią w nosie. Wstałem z pół godziny temu. Nie wiem czy dawki neuroleptyków nie są za duże czy ja po prostu śpiąc 6h nadużywam swoje możliwości, ale mam trochę dość. Ja chcę żyć. Pójdę o 24 w kimę...
  17. ziomus0812

    MEMANTYNA (Ebixa,Axura)

    Fenelzyna można dostać, ale jest bardzo cieżko. Świadczy o tym choćby ten przypadek http://www.strona.ppol.nazwa.pl/uploads/images/PP_1_2013/Antosik123_PP1_2013.pdf Temat fenelzyny jest interesujący, bo to jest lek uznawany za najskuteczniejszy w depresji atypowej oraz w fobii społecznej.
  18. Mat28

    Czas sie wygadac...

    Hej. Mam 28 lat i od jakiegoś czasu borykam się z różnymi objawami.od poczatku...pół roku temu na wakacjach(kilka dni temp ponad 37stopni i sporo alkoholu) nagle zaczęła boleć mnie głowa i bardzo mocno i szybko bić serce.sam w obcym tureckim mieście gdzie nikt słowem po angielsku nie powie pół godziny chodziłem w ta i z powrotem z myślą że to koniec..myślałem że już stracę przytomność jednak nie straciłem.doszlem do hotelu polezałem w klimie jakoś się uspokoiło.na.drugi dzień to samo.wróciłem do polski pierwszy lepszy kardiolog usg serca wszystko ok ale ciśnienie 170/100. Leki i jakiś czas ok na lekach ciśnienie się uspokoiło..później na przestrzeni kilku miesięcy kilka razu miałem nagle skoki raz 230/160 bez żadnej przyczyny i trafiłem do szpitala.nerki ok serce ok ciśnienie na holter 24h nawet za niskie...w szpitalu zaczęła boleć mnie głowa i lekkie zawroty.wypis lekkie leki na nadciśnienie i zalecane witaminy itp bo ogólne wyniki słabe.przez dwa tyg osłabiony z ciągłym bólem głowy leżałem w łóżku.ból się nasilil trafiłem do szpitala, podejrzenia różne, od krwawienia wewnatrzczaszkowego do sm.tomografia glowy rezonans głowy z kontraktem ok wyniki się polepszyly tylko mocz słaby prawdopodobnie zapalenie nerek, antybiotyk i do domu.i teraz...ciągle zastanawiam się czy coś mi jest.mierze codziennie ciśnienie po kilka razy, zazwyczaj ok lub lekko wyższe.ciągle "slucham" swojego serca i tętna, jak tylko przyspieszy to myślę czy to zawał czy wylew czy jeszcze coś.ciągle pobolewa mnie głowa (uczucie ucisku), sztywnieje kark, dretwieja a to dłonie a to stopy a to twarz, a to tzw mrówki na różnych częściach ciała, a to drzenie rak albo uczucie takiego drzenia wewnatrz(ja to nazywm rozdygotaniem;p).. mam wrażenie jakby przechodził przeze mnie jakiś prad, uczucie dosłownie porażenia od środka.czasem uczucie osłabienia aż nogi drza jak stoję. Czasem mam takie na prawdę dziwne rzeczy aż nie wiem czy pisać...mam wrażenie że coś jakby zbiera się w organizmie takie cieplo i uchodzi do głowy, wtedy chwilowa dezorientacja, szybsze tętno wyższe ciśnienie, często pisk w uszach, czasem jakieś wrażenia pogorszenia wzroku.mam takie wrazenie jak idę prosto jakby mnie coś pchało na bok.albo bóle w klatce ucisk w klatce sciskanie w gardle, uderzenia gorąco.uczucie takie poddenerwowania i takiej elektryczności, pobudzenia.no masakra...nie mam już na to siły.bo główne badania ok w głowie ok serce ok.oczywiście mniej wychodzę do ludzi bo boję się ze będę się złe czuł, albo mysli że co będzie jak stracę przytomność gdy będę sam unikam dużych sklepów obcych ludzi itp.nie wiem czy to wmawiam czy nie ale czasami na prawdę po prostu czuję się złe.kładę się do łóżka i leżę bo serce wali jak szalone albo głowa boli albo nie mam siły itp...
  19. Heledore

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Zmęczona, zrezygnowana. Nie mam już siły.
  20. Heledore

    Smutek, żal, niemoc

    @asia1988 witaj na forum. Bardzo dobrze, że korzystasz z pomocy psychoterapeuty. Myślałaś może ewentualnie nad rozpoczęciem farmakoterapii? Mogłaby ułatwić Ci przejście przez te trudne dni i umożliwić przerobienie tej trudnej sytuacji na sesjach tearpeutycznych.
  21. z o.o.

    Powiedz prawdę i tylko prawdę :)

    chyba Carrefour ostatnio a Ty?
  22. z o.o.

    zadajesz pytanie

    tak masz parasol?
  23. z o.o.

    NOWE Czy masz?

    nawet nie wiem, co to takiego masz banana?
  24. nieboszczyk

    trauma szpitalna

    https://fakty.interia.pl/ksiazki/news-prawda-o-polskiej-sluzbie-zdrowia,nId,2717789
  25. alone05

    Samotność

    Ja mam tak dużo pasji/zainteresowań, że tak dotkliwie nie odczuwam samotności, bo ciągle jestem czymś zajęta. Bez pasji życie byłoby okropne.
  26. alone05

    Co Wam dziś sprawiło radość?

    dostałam 100 zł kieszonkowego, będę mieć na kino i basen
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×