Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Miss Worldwide

Użytkownik
  • Zawartość

    1382
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Nie. To nie przez bezsennosc. Chce odwrocic godziny snu bo inne metody nie dzialaja. Uspialm sie sle chcyba za pozno i wstalam o 16h Nastepnego dnia uspilam sie wczesniej ale pies mal sraczke i musialam isc na dwor. Nie moglam usnac a jak usnelam to znowu do 16tej. Wczoraj w nocy spac mi sie chcialo gdzie o 1 wiec nie wzielam nic i zasnelam. Rezultat. Obudzilam sie o 4 rano i zero sennosci. Wzielam benzo. Niestety taka dawka to pozniej dlugo trzeba odsypiac. Chce wziac dzis ostatni raz 4 albo 4mg i zasnac i moze po 12h sie obudzic. Lepsza 12 w poludnie biz 16ta. Oby tylko cos mi nie przerwalo bo piaty dzien to juz chyba za duzo i organizm moze sie buntowac, ze chce wiecej. a tak ogolnie to fajnie sobie przymulona chodze. Kiedys 3mg zadnego wrazenia na mnie nie robilo. Jakbym polknela vit C. A tu prosze. Po dlugiej przerwie w takich dawkach a ostatnio na 0.75 pare miesiecy o organizm niezle reaguje na 3-4mg. Nawet jak juz wstane to caly dzien jestem lekko przytlumiona. Taki luzik. No coz. Na pare dni to ok ale trzeba dalej walczyc z tym gownem.
  2. A ja potrzebuje sie uspic od 3 dni. Dzis ostatni dzien. Walnelam 3mg lorazepamu. Mam nadzieje, ze po 4 dniach bez problemu bede mogla dalej swoja dawke brac. Chyba w 4 dni sie nie przyzwyczai organizm nie? Z gory dziekuje za komentarze typu, tak sie nie robi, a to a tamto. Jestem pierwsza aby pozbyc sie tego gowna niestety mam pewien problem. Jedyne o co.prosze to i opinie czy po 4 dniach juz mozna miec problem do powrotu do poprzedniej dawki.
  3. W sumie.to jeden dzien roznicy. Nawet jak na 100 przejdziesz to tez bedzie nic. Po 2tyg dopiero na lęki zaczyna dzialas a po 6tyg na depresje.
  4. Tak 6 tyg sie rozkreca na depresje. Moze dluzej. Zacznij sam dzialac. Nie czekaj az sertla cie pobudzi do dzialan. Rusz sie to tu to tam.
  5. No mysli sie uspakajaja. Bo dobrze na nerwice dziala. Te co daja kopa w depresjii to nie sa zbyt dobre na nerwice. Z tego co ja wiem po zazywaniu innych i to mi lekarz powiedzial i dlatego dal sertle.
  6. Ja pisalam sporo o sposobie zniany. Na lęki super na depresje mniej. Moim zdaniem sertra nie motywuje. Inne tabsy dawaly kopa, ze pobudza do dzialania. Ja chyba wole sertre bo nie jest juz tak zle jak bylo ale nie robi ze mnie robocopa. A do dzialan motywuje sie dzialaniami. Dzieki psycholog bo sama to dalej pewnie bym w domu siedziala bo na nic nie mialam ochoty najmniejszej. Po 4tyg zaczyna sie cos czuc. Wyciegnelo mnie z dna ale dalej zero sensu jakiegokolwiek. Tyle ze juz nie ryczalam z bolu psychicznego. Po 6tyg jeszcze troszke lepiej. Ale tez nie jakos supero tylko znosnie w porownaniu z tym.co bylo ( a bylo bardzo zle) Dopiero po 3 miesiacach dosyc znaczna poprawa. Nie jestem szczesliwa. Dalej brak sensu zycia ale juz wiekszosc dnia.mam normalne w miare mysli. Wczesniej tylko depresyjny smutek i myslenie o mojej sytuacji i czy kiedys z tego sie wygrzebie itd. Teraz o wiele mniej. Nie wiem czy to wychodzenie z domu na przymus zaczelo robic swoje czy serta. Poprzednim razem jak bralam nie czulam depresji juz ale czulam sie znudzona zyciem i nie czulam szczescia. Ciagle mi sie nudzilo a jednak nic nie robilam oprocz praca i spanie praktycznie. Biore tylko 50 i lekarz zaproponowal zwiekszyc ale nie chce. Zobacze jakie korzysci da psychoterapia.
  7. Kalbex igrasz z ogniem i w koncu sie doigrasz. Moze maz to forum gdzies ale nie bylo by milo jakbys zostal wywalony po tylu latach tutaj. Ja jestem od 2006r i tez.widze, ze jest coraz gorzej. Nawet nie chce pisac bo i za napisanie merytorycznie co mysle, tez moge wyleciec. Nie to ze nie moge zyc bez forum ale juz do ludzi sie przyzwyczailam. Lubie sobie tu poskrobac czy poczytac. Tyle ze coraz mnie mozna pisac
  8. Nie moge juz edytowac. Napisalam Chodzi mi o to, ze nie zaczelam sie lepiej czuc jak bralam benzo tylko dopiero jak zaczelam brac sertraline. Bo mozna to co napisalam zrozumiec, ze zaczelam sie lepiej czuc jak nie bralam benzo. Ogolnie to sory za pisownie i pomylki. Mam nadzieje, ze da sie zrozumiec. Ciezko jest pisac dwoma palcami na telefonie takie dlugie posty 🥴
  9. To bardzo typowe. Zawsze jak ktos bierze antydepresant pierwszy raz ( nie musi byc pierwszy raz ale po nastepnych razach przewaznie uderza szybciej a nie po roku) wlasnie po roku wraca wszystko ze zdwojona sila. Moglo byc tak, ze choroba sie rozwijala ale biorac sertre nie bylo objawow. Odstawiles i po jakims czasie wszystko wrocilo ze zdwojona sila. Musi cos w tym byc skoro na sertralinie bylo ok. A do tego wypisz wymaluj moj przypadek. Depresja i lęki. Wizyta u nowego lekarza. Daje sertraline i karze schodzic z benzo. 2 lata na srtralinie i schodze z benzo. Zeszlam z benzo i jest ok. Za 2 miesiace schodze tez z sertraliny. Jest ok. Za jekies 2 miesiace zaczynam odczuwac wiecej smutku i nudy swoim zyciem. Mniej chce mi sie rozmawiac. Jade do Polski na wakacje. Czuje,.ze moje zycie jest nudne i troche bez sensu. Wychodze na impreze. Bawie sie super ze starymi kolezankami. Wracam do domu nad ranem. Jeszcze ne chce mi sie spac. Leze sobie i cos ogladam. Zaczyna schodzi alkohol. Przyspieszony puls i za mocny. Nie idzie zasnac. Zaczynam sie bac. Czas leci a ja nie moge zasnac bo serce wali. Nieprzespana noc tez organizm sie zaczyna meczyc wiec strach i puls coraz gorsze. Biore pol valium, i nic, za 2h biore znowu i nic. Ide do lekarza. Karze wziac proprananol. Nie biore bo sie boje. Wracam do domu. Leze i boje sie na maksa juz mysle ze wariuje. Serce nie zwalnia. Pewnie umre. Ide na pogotowie. Robia badania. Nic nie wychodzi tylko tem puls. Daja proprananol, hydroksyzyne i kroplowke. Jest lepiej. Wracam do domu o 20tej i znowu sie zaczyna..biore ze strachem nastepna hydrroksyzyne. O 22 w koncu zasypiam. Wstaje rani i juz sie boje ze znowu to serce moze zaczac walic. Biore valium na wszelki wypadek. Cwiartke 2 razy dziennie. Koncza sie wakacje. Wracam do domu i dalej biore benzo. W nocy chce spac bo do pracy wiec pozwalam sobie na wiecej benzo. To bylo w czerwcu. W sierpniu stwierdzam, ze nie bede znowu w benzo sie ladowac. Nie biore 2 dni i zalamka. Napad histeryczego ataku paniki nie wiem co mam ze soba zrobic. Klade sie na podlodze. Wstaje. Placze. Biore valium i nic. Chodze marszem po chacie. Klade sie na podlodze. Chce uciekac ale nie wiem gdzie. Czuje, ze potrzbuje pomocy, blagam niech ktos mnie uratuje. Chce biec na pogotowie ale wiem co bedzie. Dadza nastepne benzo a w ataku bardzo sie boje nawet benzo. Biore nastapna mala dawke valium. Nic. Za godzine nasteona caka tabletke. Dalej placze ale zaczynam sie uspokajac i chce mi sie spac. Ide do lekarza. Mowie cala prawde. Stwierdza, ze to byl glod "narkotykowy" Mam brac mala dawke i jak bedzie leoiej to powoli schodzic. Niestet za kilka tygodni dopada mnie depresja. Tym razem nie atak strachu i paniki tylko zalamka totalna. Nie ma dla mnie nadzieji, nie chce mi sie zyc, bol psychiczmy nie do opisania. Kule sie i placze i blagam o litosc tyle ze nie wiem kogo. Wiem, ze nic i nikt mi nie pomoze. Ze moje zycie juz sie skonczylo. Ze jeztem na dnie studni bez wyjscia. Zycie nie ma sensu. Ani moje ani innych. Chce isc do psychiatryka ale takowego nie znajduje. A wiem ze jak pojde na pogotowie to naszprycuja benzo i karza umowic sie z psychiatra. Biore benzo i jest smutno ale spokojniej. Dostaje od psychiatry sertraline. Biegiem lece do psychologa. To jedyne czego nie probowala. Zamawiam konskie dawki najlepszego omega3. Jestem smutna i bezsensownosc mojego zycia mnie dobija. Ale juz nie rycze i nie zwijam sie na podlodze. Zmuszam sie do wychodzenia z domu. Chce aby dzien minal. Ulge przynosi sen. Jak sie budze to ogarnia mnie szarosc. Jak tu przetrwac nastepny beznsesowny i czarny dzien. Psycholog zmusza mnie do roznych czynnosci. Nie chce, nie moge, to nic nie da. Karze brac to jako ohydna tabletke. Chodze na rozne zajecia. Bez sensu. Bez przyjemnosci. Smutna. Zalamana. Mysli o smierci. Boje sie smierci i nie che umrzec ale rozumiem teraz dlaczego niektorzy to robia. Bol jest nie do zniesienia. Bol psychiczny jest gorszy niz ten fizyczny. Mija kilka tygodni. Jest lepiej. Zaczynam choc odrobine przyjemnosci czerpac z tanca. Zajecia teatralne slabiej ale chociaz tam mniej mysle o zasranej depresji. Chociaz odrobinke. 3 miesiace na sertralinie. Swieta byly smutne. Ale po swietach bol psychiczny mniejszy. Juz nie budze sie taka wystraszona ze czeka mne okropny szary dzien. Nie bedzie to jakis fajny dzien ale przynajmniej do zniesienia. Moge juz skupic sie na ksiazce czy filmie. Czasem mam mysli, ze po co chodze na te tance. Moze nie isc. Ale sie zmuszam. Jak juz pojde to jest ok. A czasem ide z checia. Czasem mam mysli, ze to bez sensu a czasem mysle kurcze uwielbiam tanczyc, chce sie jak najwiecej nauczyc. Czy wyszlam z depresji? Nie. Ale jest lepiej. O wiele lepiej. Czy moje zycie navralo sensu? Nie. Ale juz nie jest tak okropnie bolesne. Czuje sie na silach odstawic benzo. Biore pol tabletki i niecala cwiartke. Za pare dni pol i maly okruszek. Pozniej tylko pol... az do 0. Nie mam lękow. Serce nie wali jak glupie. Nie mam atakow paniki. Wiec schodzenie z benzo jest o wiele latwiejsze. Czy to zasluga 50mg sertraliny? Nie wiem. To mala dawka. Tymbardziej, ze przez polowe zycia jestem na jakis antydepresantach wiec 50mg to chyba malo dla weterana. Czy to omega3? Nie wiem. Czy moze psycholog? Nie wiem. W sumie zmusila mnie tylko do zapisania sie na teatr i na tance. I na kazde moje negatywne nastawienie znajduje jakies pozytwne. No sorki rozpisalam sie a mialam na mysli tylko podac fakty jak u mnie wrocilo wszystko po odstawieniu lekow. I to nie po odstawieniu benzo tylko sertraliny raczej. A moze oba. Tyle ze lepiej zaczelam sie czuc nie biorac benzo a dopiero jak zaczelam brac sertraline. Depresja dalej jest na pewnym poziomie ale do przezycia. Ale lękow i jazd z sercem nie ma. Wiec moge spokojnie odstawiac. Tyle ze jak ty piszesz, ze po odstawieniu w sumie z kazdym dniem jest lepiej to moze u ciebie to benzo. U mnie bylo dobrze poki nie odstawilam sertraliny. I tez bralam tylko 50mg. Ciakawe ile na to wplywu ma terapia. Moze niewiele. Poprzednim razem nigdzie sie nie zapisalam i chodzilam tylko do roboty a tez sie poprawilo i to sporo. Chociaz po pracy mialam ciagle mysli, ze smuty, ze nudy, wszyscy gdzies chodza i maja jakies zajecia a ja nic, na nic nie mam w sumie ochoty. Takze nie wiem. Spadam bo ja tak moge pisac do rana I kto ma to pozniej czytac!
  10. Nie. Nie dlatego, ze prosil o wiecej. Jedyna zagwostke jaka mam to czy depresja przyszla bo miala przyjsc czy benzo jej pomoglo. Ja tez najlepsze lata mam zmarnowane. Zaczelo sie po 20tce a teraz mam 39. Dzieci nie mam bo jak nie ataki paniki to zazywanie benzo. Na benzo nie bede ryzykowac. Ostatnio jak odstawilam to probowalam ale nie wyszlo. Pewnie juz tez nie w kwiecie wieku do zachodzenia w ciaze. A pozniej znowu zaczelam benzo. Od ponad 10 lat zero libido. Ciagle nawroty depresji. To jest bez sensu. W sumie to sie mecze bo jakas mam znikoma nadzieje na poprawe. Na antydepresantach lepiej i tak ciagne. I jak przychadzą silne lęki to bez benzo nie da rady. I niech mi nie mowia, ze nalezy przetrwac bez benzo. Jak ktos tak mowi to ataki paniki i nieustanny strach taki, ze czlowiek skulony na podlodze wyrywa sobie wlosy i placze i krzyczt i blaga o.pomoc w nieboglosy choc wie, ze nie ma pomocy. Albo zyga ze strachu rownoczesnie siedzac na kiblu ze sraczka a serce galopuje. I nie trwa to godzine ani 2 tylko 24h na dobe. Spac nie idzie, rozmawiac nie idzie, nic nie idzie zrobic. I co innego mozna zrobic. Jedyne co dziala od razu to benzo. Jedyne wetchnienie.
  11. Ja bralam 3mg lorazepamu codziennie na noc przez wiele lat. Organizm nie prosil o wiecej. Ale depresja szalala.
  12. No do exodusa nie mozna nic powiedziec bo zaraz wypad. Juz go ma wywalic ale "mial mu dac szanse jeszcze odpisac :)"
  13. Chcesz sie do tego przyzwyczaic czy masz nadzieje,.ze przejdzie?
  14. To lec jak bedzie sie chial spotkac w koncu jasnie pan. Niech wie, ze jestes na jego zawolanie. To jest zachowanie dojrzalej i inteligentej osoby hehe. (To co napisalas w tym poscie to jest chyba jeszcze mniejsza dojrzalosc niz 15 lat. Moj siostrzenic takie rozmowy prowadzi a ma 6 lat. Na serio masz problem i musisz cos z tym dzialac bo bedzie ci bardzo ciezko w zyciu. ) Do psychologa sie chodzi we wlasniej sprawie bo ma tobie pomoc a nie ludziom z forum. Ale jak chcesz sie zajmowac ze swoim.psychologiem ludzmi z forum to spoko. Pozniej napisz co powiedzial. Kazda wskazowka mi sie przyda Ja u swojego nie analizuje innych ludzi tylko siebie. Ale to twoj wybor. Ty zmieniaj wszystkich tylko nie siebie bo ty jestes super i to swiat ma sie zmienic a nie ty.
×