Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Psychoterapia

Znaleziono 8 wyników

  1. W ostatnich dniach, w związku z ograniczeniami które dotknęły wszystkich, duża część ludzi będących w terapii, czy to grupowej czy indywidualnej, została bez tej formy wsparcia. Oddziały dzienne są zamykane, terapia indywidualna na NFZ przestaje funkcjonować. Dużą część terapii prywatnych przeszła na inną formę kontaktu: telefon, Skype, WhatsApp. Jednak w darmowej terapii takie opcje nie są dostępne, a ten czas który mamy jest trudny sam w sobie, a co dopiero dla osoby która nie radziła sobie już przed wybuchem pandemii. To co ważne to w skład tej grupy wchodzą terapeuci z którymi można porozmawiać w czasie kryzysu. https://www.facebook.com/groups/kryzyspsychiczny/
  2. Witajcie! Od kilkunastu lat zmagam się z nerwicą lękową, a dopiero 3 lata temu zostałam zdiagnozowana. Od tamtego czasu nauczyłam się wiele na temat tego, jak sobie z nią radzić i bardzo chciałabym pomóc innym w życiu z nerwicą, bo sama w najgorszych momentach czytałam różne fora i blogi, głównie żeby sprawdzić, czy nie oszalałam. Dlatego założyłam bloga, na którym poruszam różne tematy, dzięki którym mam nadzieję, ktoś z zaburzeniami lękowymi będzie mógł poczuć, że nie jest z tym samym i że może pięknie żyć. Zapraszam Was serdecznie do czytania: https://nerwicajestok.blogspot.com/ Posty są na razie dopiero trzy, bo właśnie zaczęłam mój blog, ale mam już w planach dużo więcej! Chętnie przeczytam też, o czym wy chcielibyście przeczytać, czego się boicie, czy macie jakieś stany, w których wydaje się wam, że jesteście sami? Chciałabym stworzyć z mojego bloga taki podręcznik przetrwania dla nerwicowców, bo sama szukałam takich tekstów w swoich najgorszych chwilach. Dajcie znać
  3. Nerwowa_16

    DUBEL

    Cześć wszystkim! To mój pierwszy raz na forum i chciałam się przywitać. Wczoraj byłam pierwszy raz u psychiatry ponieważ w grudniu pojawiły się u mnie ataki lęku, do tego wybudzenia w nocy, pogorszenie snu, poranne biegunki i ogólne uczucie niepokoju. Doktorka przepisała mi leki (Asentra i hydroksyzynę doraźnie) i zaproponowała mi uczęszczanie na psychoterapię bo w rozmowie zauważyła, że są sprawy nad którymi warto popracować. Między innymi to, że zawsze sama rozwiązuję swoje problemy i nie pozwalam sobie na szukanie pomocy u innych. A ostatnie problemy ze zdrowiem spowodowały, że zaczęłam tracić kontrolę nad swoim życiem i to spowodowały moje ataki lęku. Na psychoterapię jestem zapisana na najbliższy poniedziałek. Jestem dobrej myśli ale dziś rano lęki znów dały o sobie znać. W nocy budziłam się chyba z 4 razy, ostatnio raz przed 6.00 i już nie zasnęłam. Nie mogłam nawet zjeść śniadania,. Udało mi się jednak wyjść do pracy ale siedzę w ciągłym napięciu. Chciałam zapytać też jak u was wyglądały pierwsze dni leczenia. Mam szczególnie pytania odnośnie tej Asentry. Doktorka powiedziała, że zaczyna działać po ok. 2 tygodniach a wcześniej mogą się nasilić objawy lęku. Czy skutki uboczne były bardzo dokuczliwe? Czytam o tych wszystkich działaniach niepożądanych i dodatkowo mnie to stresuje, mam mętlik w głowie. Zastanawiam się czy warto w ogóle iść w farmakologię skoro idę na terapię. Czytałam, ze terapia w napadach lęku jest bardzo skuteczna i daje efekty długotrwałe. Mam jeszcze pytanie, odnośnie tej hydroksyzyny. Czy powoduje jakieś skutki uboczne? Mam ją przepisaną doraźnie do zażywania jak się np. przebudzę w nocy z lękiem. Ktoś brał ją w ten sposób? Tak strasznie chciałabym żeby ten czas szybciej mijał… Pozdrawiam!
  4. Cześć wszystkim! To mój pierwszy raz na forum i chciałam się przywitać. Wczoraj byłam pierwszy raz u psychiatry ponieważ w grudniu pojawiły się u mnie ataki lęku, do tego wybudzenia w nocy, pogorszenie snu, poranne biegunki i ogólne uczucie niepokoju. Doktorka przepisała mi leki (Asentra i hydroksyzynę doraźnie) i zaproponowała mi uczęszczanie na psychoterapię bo w rozmowie zauważyła, że są sprawy nad którymi warto popracować. Między innymi to, że zawsze sama rozwiązuję swoje problemy i nie pozwalam sobie na szukanie pomocy u innych. A ostatnie problemy ze zdrowiem spowodowały, że zaczęłam tracić kontrolę nad swoim życiem i to spowodowały moje ataki lęku. Na psychoterapię jestem zapisana na najbliższy poniedziałek. Jestem dobrej myśli ale dziś rano lęki znów dały o sobie znać. W nocy budziłam się chyba z 4 razy, ostatnio raz przed 6.00 i już nie zasnęłam. Nie mogłam nawet zjeść śniadania,. Udało mi się jednak wyjść do pracy ale siedzę w ciągłym napięciu. Chciałam zapytać też jak u was wyglądały pierwsze dni leczenia. Mam szczególnie pytania odnośnie tej Asentry. Doktorka powiedziała, że zaczyna działać po ok. 2 tygodniach a wcześniej mogą się nasilić objawy lęku. Czy skutki uboczne były bardzo dokuczliwe? Czytam o tych wszystkich działaniach niepożądanych i dodatkowo mnie to stresuje, mam mętlik w głowie. Zastanawiam się czy warto w ogóle iść w farmakologię skoro idę na terapię. Czytałam, ze terapia w napadach lęku jest bardzo skuteczna i daje efekty długotrwałe. Mam jeszcze pytanie, odnośnie tej hydroksyzyny. Czy powoduje jakieś skutki uboczne? Mam ją przepisaną doraźnie do zażywania jak się np. przebudzę w nocy z lękiem. Ktoś brał ją w ten sposób? Tak strasznie chciałabym żeby ten czas szybciej mijał… Pozdrawiam!
  5. Chciałbym polecić Wam i poddać pod dyskusję psychologiczny model radzenie sobie ze wszystkimi typami uzależnień, opracowany przez Lance'a Dodesa, amerykańskiego emerytowanego psychiatrę z Harvard Medical School. Jego podejście jest najbardziej ludzkie i oparte na solidnej humanistycznej psychologii. (Druga książka podana w bibliografii, Breaking Addiction jest po angielsku i nie została jeszcze przetłumaczona i wydana w Polsce, ale serdecznie polecam dla wszystkich, bo może pomóc w samodzielnym radzeniu sobie z problemem uzależnień, wszystkich uzależnień.) Lance Dodes nie traktuje uzależnienia jako moralnego skrzywienia, chronicznej choroby mózgu czy jako świadomego wyboru osoby uzależnionej, bo uzależnienie jest poza kontrolą wolnej woli i wynikiem nieświadomych procesów, a podkreśla to, że akty nałogowe to objawy problemów emocjonalnych, z którymi zmaga się osoba uzależniona. W swoich artykułach całkowicie neguje koncepcję chorobową, oddziela również uzależnienie fizyczne od substancji od uzależnienia psychologicznego, podkreśla, że osoby uzależnione bardzo łatwo zamieniają jedno uzależnienie na drugie. Dodes twierdzi, że funkcją uzależnienia jest próba odwrócenia stanu beznadziei (stanu braku kontroli nad własnymi działaniami), w której znalazła się osoba uzależniona. Stan ten jest poprzedzony narcystycznym gniewem spowodowanym ranie zadanej osobie uzależnionej, a sam akt nałogowy to przeniesienie emocji na substancje, gdy czynność dla zaspokojenia codziennych potrzeb osoby uzależnionej nie jest możliwa do zrealizowania wprost. Czynnikiem napędzającym akty nałogowe są kompulsje. Gdybyśmy swoje codziennie potrzeby rozwiązywali wprost, nie było by zjawiska uzależnienia. Polecam więcej na ten temat w książkach i artykułach naukowych Dodesa. 1. The Heart of Addiction. A new Approach to Understanding and Managing Alcoholism and Other Addictive Behaviors 2. Breaking Addiction. A 7-Step Handbook for Ending Any Addiction 3. Addiction as a psychological symptom W komentarzu podam tłumaczenie jednego z artykułów Lance'a Dodesa, który bardziej przybliży istotę uzależnienia. Pozdrawiam serdecznie użytkowników forum i życzę wytrwałości w zmaganiu się z problemami życiowymi.
  6. Cześć, zastanawiam się nad rozpoczęciem terapii indywidualnej, ale cały czas myślę, który nurt będzie odpowiedni przy moim problemie. Głównie chodzi o niedomkniętą żałobę, macie jakieś sugestie? Czytałam, na czym polega dany nurt, ale chciałabym poczytać opinie osób bardziej "zaprawionych" w temacie psychoterapii.
  7. Dwa lata temu dopadła mnie nerwica, jakiś rok temu powoli uświadamiałam sobie swój dwulicowy charakter.Wchodziłam w te całe zaburzenia osobowości, czytałam książki, ogarniałam krok po kroku moje skrzywienie.Jednak mam tylko świadomość,nie dociera do mnie jak na prawdę ze mną jest.Czuję się dobrze,jako tako,mam lęk uogólniony i sporadycznie stany depresyjne (chyba) ale żyje mi się całkiem ok.Lecz po ogarnięciu tego wszystkiego nie wiem czy iść na tą terapię,czy faktycznie istnieje duży mur między prawdziwym a fałszywym self aby iść się leczyć.Nie jestem pełnoletnia, więc musiałabym wprowadzić w to rodziców.Z jednej strony wiem że jest to poważne zaburzenie podchodzące pod psychopatie ale jak mam świadomość to może nie jest tak źle?
  8. Czesc czy ktoś z was chodził na oddział dzienny, na psychoterapie jak to wyglądało u was ja lecze sie na Zaburzenia osobowości?
×