Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

el33

Użytkownik
  • Zawartość

    854
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. el33

    Myśli samobójcze

    Ma wróciły w opcji: jak by wyglądał mój pogrzeb, kto by był? Czy byłby bez księdza tak jak chce? Tak dziś siedziałam i stwierdziłam, że chciałabym nie być sama w czasie umierania, by był ktoś obok tak fizycznie. Wiem, że przy samobójstwie to niemożliwe, a jednak chciałabym.
  2. el33

    Samookaleczenia.

    @Lilith niestety mocno ciągnie. Teraz weekend więc "bezpieczniej", bo zawsze ktoś obok. Chyba chciałabym odreagować ostatnie dni i kiepskie noce, poczuć..w sumie nawet nie wiem co.
  3. el33

    "Mumia" w psychoterapii

    Pytanie podstawowe: jaki to był nurt? O tym o czym piszesz najlepszy jest p-b. Ogólnie zrezygnowałeś po sesjach wstępnych gdy tak terapeuta chce Cię poznać czy wiedzieć jakie może Ci zaproponować rozwiązania. Jeżeli są to nagłe sytuację to od tego jest interwencja kryzysowa lub poradnictwo psychologiczne, a nie psychoterapia.
  4. el33

    Samookaleczenia.

    @Lilith Jak Młoda będzie już na tyle zdrowa (i nie będzie zarażać) to w przyszłym tygodniu ma wizytę u genetyka, liczę na nowe pomysły. Na wczorajszą noc trafiła do dziadków, bo mąż też załapał anginę i nie byliśmy w stanie się nią zająć. Na szczęście mam cudownych teściów. A Młoda cała zadowolona hasa u dziadków, bo tam więcej jej wolno i może pooglądać trochę tv. Będziemy niedługo debatować czy wraca na noc już do domu czy spróbujemy by jeszcze jedną noc została by nie ryzykować zarażenia jej..
  5. el33

    Samookaleczenia.

    @Lilith Młoda jest pod opieką m.in poradni genetycznej i zaburzeń metabolicznych. Miała robione już kilka serii badań, leżała dwa razy na oddziale, ale na razie nic nie wykazały. Lekarka zastanawia się co może jeszcze spróbować zrobić albo gdzie nas wysłać na konsultację, bo zaczyna jej brakować pomysłów.
  6. el33

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @bordelka_33 Jak dla mnie jest trochę niejasna sytuacja w której z przyjaciółką chodzicie do tej samej terapeutki? Czy ona wiedziała od początku, że się znacie, czy był to świadomy wybór T, czy wyszło dopiero po jakimś czasie? Terapeutka nie pochwala Waszych rozmów na temat terapii ponieważ kryzys u jednej po rozmowie może rozszerzyć się na kryzys u drugiej. Patrząc z boku: gdyby mi przyjaciółka powiedziała, że miała kryzys na terapii, że terapeutka weszła w rolę oprawcy, ale terapeutka to dostrzegła (na tej sesji czy kolejnej) i przyznała, że zachowała się niestosownie, to dla mnie byłby to plus w stronę terapeutki, że potrafi dostrzec swój błąd, przyjąć krytykę przyznać się, że jej zachowanie było niestosowne. Pewnie bym poradziła jej by porozmawiała z T o tym jak mogą wspólnie zapobiegać takim sytuacją, o tym jak się czuła wówczas, co to dla niej znaczyło, co zmieniło w ich relacji. Gdybym ja miała w tym samym czasie kryzys w swojej terapii to też pewnie bym opowiedziała przyjaciółce o problemach i dostała najlepszą radę jaka się sprawdza w terapii: pogadaj z T otwarcie. Ponieważ chodzicie do jednej osoby mam wrażenie, że nie do końca rozdzielacie relacji Ty-Terapeutka, Przyjaciółka-Terapeutka. W waszych rozmowach tworzy się trójkąt Ty-Terapeutka-Przyjaciółka i wszystko co dzieje się u drugiej na sesji oddziałuję na relację w gabinecie. Przez chwilę miałam wrażenie, że powstał front Ty z Przyjaciółką przeciw T. Przyjaciółka może się obawiać jak najbardziej poruszania jej kwestii przez Ciebie na sesji. Ponieważ macie wspólną T może się obawiać "zemsty\zmiany podejścia" T do niej. Jest to naturalne. Myślę, że warto tu uszanować zdanie Przyjaciółki. To co bym zaproponowała to omówić z T kwestię leczenia Was obu na raz, czy może dobrym pomysłem nie byłaby 1-2 sesje we trójkę po to by wyjaśnić sobie wątpliwości odnośnie tego co się dzieje z tym co mówicie sobie poza gabinetem, czy to wpływa na pracę w gabinecie, w czym może pomagać, w czym przeszkadzać, czy temat relacji Ty-Przyjaciółka jest czymś co byście chciały całkowicie pominąć. Porozmawiaj o tym i z Przyjaciółką i z T. Daj znać czy udało się rozwiązać ten problem
  7. Jak kiedyś zapytałam moją T o to, to jedyną debatą byłoby kogo wezwać lub taksówkę by mnie odwieść do domu.
  8. To się nazywa alkohol. Podobno pod postacią tabletek do kupienia w Rosji Ja bym na sesji zdecydowanie z tego skorzystała
  9. el33

    "Mumia" w psychoterapii

    W wielu podręcznikach dla psychoterapeutów jest podkreślana konieczność trzymania się granic relacji. Bo najczęściej właśnie z uwielbienia rodzi się agresja. Podobno częściej pacjenci kierują ją na siebie jako "dowód" uwielbienia niż na terapeutę. Ale zdarzają się też ataki słowne i fizyczne. Nie wiem czy w Polsce, ale w stanach podobno gabinety muszą być wyposażone (przynajmniej te w szpitalach) w przyciski alarmowe w razie zagrożenia. Są też dokładne opisy jak się powinien zachować T gdyby poczuł się zagrożony, co może powiedzieć, co zrobić itd. Osobiście nie radę testowania mumii w tak drastyczny sposób. Choć walnięcie książką o ścianę lub stolik jest już ciekawszym godnym przemyślenia pomysłem
  10. Na pewno stałam się bardziej aktywna na sesji i powiedziałam o wiele więcej niż pewnie był dała radę na początku. Minusem (lub plusem zależnie od podejścia) jest to, że po wielu ciężkich tematach nie mam takich dołów jak dawniej, jakby smutek był jednam z tych uczuć najbardziej przytłumionych. Skoro nie mam też takich dołów to rzadziej występują ms, nie zniknęły, ale nie są już tak intensywne. Moja T po kilku tygodnia na lekach stwierdziła, że "ożyłam, zdarza mi się uśmiechnąć, wychodzić z inicjatywą". Są rzeczy, których bym pewnie wcześniej nie zrobiła bez leków. Mam pewne obawy na ile to ja i moja gotowość do zmian, a na ile leki. Pewnie jak zacznę je odstawiać to się dowiem.
  11. Ja zaczęłam psychoterapie bez leków, jednak po ok 3-4 miesiącach na tyle mój stan się pogorszył, że trzeba było włączyć farmakologię. Dostałam też lek na impulsy autodestrukcyjne po którym na 2-3h zupełnie jakiekolwiek myślenie, odczuwanie jest wyłączone.
  12. el33

    "Mumia" w psychoterapii

    @monmannon celem jest samodzielność. Chociaż są osoby, które do dobrego funkcjonowania będą potrzebować terapii przez całe życie i to nic złego, wynik ich choroby/zaburzeń. W terapii sprawy jak ustawienie fotela przydają się przy niektórych ciężkich tematach gdy łatwiej mówić/przypomnieć sobie pewne sprawy patrząc w przestrzeń, a nie na terapeutę. Wówczas po Twojej stronie jest decyzja czy chcesz nawiązać kontakt wzrokowy, czy wolisz się zagłębić we własne myśli i emocję. Masz wybrany nurt/terapeutę?
  13. el33

    "Mumia" w psychoterapii

    Mam terapię psychodynamiczną i zwykle jak wchodzę do gabinetu to poza standardowym "dzień dobry" T milczy przyglądają się. Jeżeli milczenie znacząco się przedłuża to zadaje pytanie "skąd dziś problem u mnie z rozpoczęciem rozmowy?" I znów milknie i czeka. Jak sytuacja się powtarza, że moje milczenie trwa długo to znów zadaje pytanie "czy mam jakiś trudny temat o którym ciężko mi zacząć mówić, czy odczuwam pustkę w głowie". I dalej milknie zostawiając mi decyzję co chce zrobić. Nigdy nie było tak by na początek narzuciła jakiś temat choć czasami widzę, że stara się sprowadzić rozmowę na dane tory. W czasie sesji jest sporo milczenia gdy rzuci jakąś interpretację, spostrzeżenia, a ja mam wówczas czas na wnioski, na ustosunkowanie się do tego co powiedziała. Ekspresja T jest nieduża, ale w ważnych chwilach widać zmiany i je się docenia. Mi taka terapia odpowiada. W czystej analizie nie przeskoczyłabym tego, że nie widzę T, wciąż bym czuła zagrożenie.
  14. el33

    Psycholog i psychoterapeuta z "piaskownicy"

    Moja T jest w trakcie szkolenia, jak zaczynałam do niej chodzić była na 3 roku, teraz jest na 4. Zapytałam ją wprost czy miała taki przypadek jak mój czy w trakcie praktyk czy pierwszych miesięcy gdzie mogła przyjmować pacjentów to odpowiedziała, że nie. Czy czuje brak doświadczenie? Przez kilka pierwszych tygodni czułam, że wali trochę na oślep, ale z drugiej strony była otwarta na jakiekolwiek uwagi czy sugestię z mojej strony. Plusem dla mnie jest to, że jako świeżak bardzo sztywno trzyma się wyznaczonych granic relacji na które ja notorycznie robię zamach. Nie czuję by eksperymentowała na mnie. Duży plus dla niej, że nie wystraszyła się ani kwestii cięcia (nie uciekła w groźby, szantaż), ani intensywnych ms co wiem, że bywa problemem u młodych T. Podobnie nie bała się zasugerować wizyty u psychiatry i włączenia leków.
  15. el33

    Samookaleczenia.

    @Lilith przykro mi z powodu brata:( może ja się wkurzam o to, że Młoda nie ma żadnej diagnozy. Każdy mówi, że.cos jest nie tak, trzeba szukać, nie wiadomo czy to co aktualnie robimy pomoże, czy przeszkadza. Wiem, że wiedza w postaci diagnozy potrafi dobić, ale wiadomo czego można się spodziewać, jak się będzie wszystko prawdopodobnie zmieniać w czasie. Żeby było zabawnie to Młoda złapała bostonke, a ja mam anginę. Zaczynam podejrzewać jakieś fatum 😕
×