Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

nieprzenikniona

Młodszy Moderator
  • Zawartość

    543
  • Rejestracja

  1. Hmmm mimo wszystko ucieczka w pracę to dla mnie osobiście i tak jeden z lepszych wyborów...można uciekać w używki, seks, odrętwienie etc. a chyba z tej jednej dziedziny przynajmniej udaje się czerpać faktyczne pożytki. Relacje za to cierpią zawsze jeśli w cokolwiek staramy się uciekać...
  2. Chyba to samo...najgorzej gdy działo się to przy innych i nie można było tego opanować
  3. nieprzenikniona

    Co teraz robisz?

    Zgrabiłam trawę z obrzeży, zmachałam się
  4. Moja dzisiejsza sesja chyba trochę bardziej wyjaśniła mój punkt odbioru relacji z T , a przynajmniej mam taką nadzieję... ale z drugiej strony kompletnie nie umiem tego zmienić, czuję jakbym miała przed sobą gruby mur (w postaci swojej interpretacji) i żadną siłą nie mogła go przebić...wiem, co jest tego przyczyną, wiem że to zabiera mi dużą część obiektywizmu ale to jest właśnie część mojej osobowości i nie umiem jej ot tak zmodyfikować...
  5. Ja w sumie wyglądam chyba dość normalnie, a wagę mam w granicy normy (dolnej ale jednak w normie) ale jak słyszę od ludzi, którzy mnie jakiś czas nie widzieli, że schudłam to wkręca mi się dodatkowy lęk przed chorobą (w sensie hipochondrycznym) i ciężko wtedy wyjść z błędnego koła, bo takie myślenie napędza stres, stres obniża apetyt a waga spada...
  6. To bardzo dobra wiadomość! a nadal online czy f2f?
  7. Ja mam bardzo duże napięcia mięśniowe a lek ssri który biorę mam wrażenie, że jeszcze to pogłębia, natomiast może warto próbować typowych leków na rozluźnienie mięśni, mi dość nieźle pomaga Sirdalud (no ale to w okresach kiedy pojawia się ból)
  8. Właśnie, bardzo wiele zależy od osoby terapeuty, chociaż dużo też od tego jak sami odbieramy innych...niestety tu nie ma jednej dobrej drogi dla wszystkich a najgorsze, że nawet nie bardzo wiadomo jak się tą drogą poruszać i dokąd ma prowadzić... @ZielonyListek przy tym co opisujesz wydaje się, że podjęłaś słuszną decyzję, szczególnie, że koniec wyglądał tak fatalnie... @Redds wiesz, że w sumie to się zgadzam z tym co piszesz i nie wiem na ile faktycznie świat tak wygląda a na ile to po prostu mój subiektywny odbiór tego świata (przez filtr zaburzeń)
  9. Dlatego ustaliłam sobie granicę wagową i jak spadam poniżej to wiem, że muszę się ogarnąć...
  10. Niestety...i można tak wytrzymać kilka dni ale jak mija miesiąc, drugi, trzeci to staje się to bardzo uciążliwe (zwłaszcza jeśli staramy się jeść z rozsądku)...
  11. Może to głupie ale jak mnie nachodzą takie myśli lub ew ms, to po prostu kładę się na łóżku, zawijam w koc i nie wstaję choćby nie wiem co....w sensie wiem, że jak wstanę to zrobię coś głupiego więc po prostu pilnuję się aby się nie ruszyć z miejsca...no i prędzej czy później mija...
  12. @Illi u mnie akurat w obu rodzinach bez problemów z alkoholem ale jak moi rodzice i teściowie mieli się spotkać po raz pierwszy to też mnie to mocno stresowało...także wcale się nie dziwię...
  13. Od rana pęka mi głowa, nie pomogły ani leki ani kawa...mam nadzieję, że do jutra minie...
  14. Mało kto wrzuca na profile swoje wszystkie problemy...wg mojego fb też można ocenić moje życie jako wręcz idealne i pozbawione większych problemów...oczywiście jest to jakiś wycinek rzeczywistości ale tylko wycinek....
  15. Mnie też ostatnio frustruje i w sumie czasem myślę, że lepiej byłoby jakbym te 50 min milczała niż zabijała temat czymkolwiek...generalnie mam dość terapii, sama już nie wiem co konkretnie ma wnieść w moje życie i czy nie jest to proces stwarzania sobie naokrągło nowych problemów
×