Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Psychiatra

Znaleziono 8 wyników

  1. Moja psychiatra u której byłam dopiero 2 razy ma następujące opinie w Internecie: "Niezastąpiona pani doktor, bardzo sympatyczna i podchodzi indywidualnie do każdego pacjenta. Pani doktor jest świetnym specjalistą i potrafi pomóc. Polecam każdemu !" "Niestety podejście oraz przebieg wizyty nie przekonał mnie. Poczułam się nie zrozumiana. Może to tylko moje odczucie." "Niestety moje odczucia po wizycie u tej Pani Doktor nie były dobre. Również poczułam się niezrozumiana i odczułam brak empatii ze strony tej lekarki. Pani Doktor, mimo zgłaszania braku skuteczności dotychczasowego leczenia nie zmieniła go. Stwierdziła, że to i tak nic nie da. Poczułam wtedy ogromny brak nadziei na to, że można mnie wyleczyć. Odczułam, że wywiad który przeprowadzała Pani Doktor był chaotyczny. Kilka dni po tej wizycie wylądowałam na Oddziale Psychiatrycznym, gdzie dano mi nadzieję, że nie jestem spisana na straty i zmieniono leczenie. Mimo mojego fatalnego stanu lekarka z uśmiechem na twarzy pytała o moją opinię na temat jednej z placówek w mieście w swoich prywatnych celach. Wizyta odbyła się punktualnie." "Najlepszy lekarz, jakiego znam, ogromne zaangażowanie i pełen profesjonalizm. Nikt nie pomógł mi tak, jak ona." "Podczas wizyt u Pani doktor panuje bardzo napięta i nieprzyjemna atmosfera, wizyta łącznie z wypisaniem recepty trwa około 5-7 min. Wszystko jest na odwal się nie pyta dokładnie o problemy z jakimi pacjent przyszedł, sam pacjent też nie ma szans na powiedzenie ich. Nie poczułam empatii i zrozumienia. Nie daje poczucia że jest sie ważnym jako pacjent. Natomiast daje poczucie że nie ma szans i nadzei na lepsze funkcjonowanie. Kiedy dotychczasowe leczenie u Pani doktor nie przynosiło skutków nie zmieniła go. Później gdy robiło się coraz gorzej jedynym rozwiązaniem był dla Pani doktor szpital. Oddział którym kieruje też pozostawia wiele do życzenia ale głównie jej zachowanie: brak zainteresowania pacjentem, izolowanie od pacjentów i niechęć rozmowy indywidualnej. Po przygodzie leczenia u tej doktor trafiłam na cudownego lekarza który interesuje się pacjentem jest zaangażowany i pełen empatii a przez tą sytuację myślałam że nie ma już takich lekarzy. Po leczeniu i stosunku doktor X do pacjenta mój stan jedynie się pogorszał, na szczeście mam to za sobą. Nie polecam leczenia u doktor X oraz oddziału którym kieruje" "Bardzo miła i kompetentna lekarka.Ma podejscie do chorego w każdej chwili mozna do niej zadzwonic porozmawiac,w razie jakichś wątpliwosci.Takich lekarzy nam potrzeba!" "Nie polecam. Na wizytach nie wzbudziła zaufania, wizyty bardzo krótkie. Mało sympatyczna i empatyczna. Źle dobrane leki. Nie daje nadzei na wyzdrowienie" "Lekarz glodny polecenia." Czy powinnam zmienić psychiatrę? Jestem obecnie na wenlafaksynie oraz olanzapinie od roku i one na mnie nie działają, miałam dużą przerwę w chodzeniu do mojej psychiatry, prawdopodobnie w lutym tego roku dopiero pójdę do niej po raz 3, po 10-miesięcznej przerwie. Boję się, że ona mi nie zmieni tych leków jak już do niej znowu pójdę
  2. Dla tych co są zaznajomieni z moimi poprzednimi wątkami, wiem już że na 100% pójdę w tym miesiącu do psychiatry prywatnie, najprawdopodobniej pod koniec tego miesiąca. Bardzo się z tego cieszę, ale jak na fobika społecznego przystało, ostatnio cały czas martwię się też że podczas wizyty nie powiem o wszystkim o czym chciałabym powiedzieć, przez pustkę w głowie która zawsze pojawia się w sytuacjach społecznych. Dlatego postanowiłam że spiszę wszystko co chcę powiedzieć psychiatrze i potem na wizycie to przeczytam. To dobry pomysł? Ktoś z was tak zrobił? Psychiatra nie pomyśli sobie, że jestem jakaś głupia?
  3. Betixa

    Istna męka

    Przez depresję nie mam siły na nic. Często czuję że muszę coś robić żeby się nie nudzić i nie myśleć o chorobie a nie mam kompletnie na nic energii i tak siedzę wgapiona w tapetę mojego telefonu. Nawet głupie oglądanie filmików na Instagramie to dla mnie wysiłek i nie jestem w stanie ich zrozumieć. Czekam na wizytę u psychiatry wyznaczoną na 17 kwietnia, a do psychoterapeuty pójdę dopiero gdy będę na działających na mnie lekach. Ten czas oczekiwania to dla mnie istna męka, każdego dnia tylko czekam aż minie ten dzień i zbliżę się o kolejny krok do wizyty. Jak wytrzymać?
  4. Czy po lekach na nerwice się tyje? Niedługo ide do psychiatry, podejrzewam, że mi coś przepisze. Czy mogę poprosić psychiatrę, by wybrał coś, od czego nie przytyję?
  5. Witam, chciałbym się dowiedzieć jakie macie doświadczenia z psychiatrami. Dzisiaj byłem na wizycie w ramach NFZ. Lekarz przyjmował z drugą osoba w pokoju(zapewne jakiś praktykant) która wszystko zapisywała i dopowiadała to czego psychiatra mi nie powiedział. Ja miałem problem już wcześniej z fobią społeczną, brałem antydepresanty ale trochę zaniechałem psychoterapie ponieważ nie było mnie stać na prywatne wizyty u psychologa. Od 7 lat się nie leczyłem, miewałem lepsze i gorsze czasy ale jakoś zycie plynelo. W międzyczasie byłem nawet w więzieniu bo doszedłem do stanu że uznałem że gorzej być nie może i popełniłem największy błąd z namową "przyjaciela". Pozniej po rocznej odsiadce odstawilem leki stopniowo leki...Od dwóch miesięcy nie pracuje(jestem na zwolnieniu), chodziłem do wielu specjalistów, wykryto u mnie torbiel pajeczynowki ale lekarz twierdził ze zawroty glowy i bóle glowy(ucisk) to mogą być na podłożu psychosomatycznym bo wykluczyl zeby ta torbiel miala cos z tym wspolnego. Zapisałem się więc do psychiatry ponieważ faktycznie ostatnio z powodu tych dolegliwości jest u mnie coraz gorzej z psychika. Unikam ludzi, nie mam chęci do zycia, czuje niepokój, zamartwiam sie, budzę się w nocy, pocę się bardziej miewałem nawet bóle w klatce piersiowej(TK wykluczylo jakiekolwiek zmiany). Powiedziałem lekarzowi, że się źle czuje, ciezko mi i nie mam checi do zycia. On na to "teraz wszyscy mają ciężko, takie czasy", mówiłem że brałem wcześniej Paroksetyne i Mirtazapine i usłyszałem że "paroksetyna jest dobra na fobie spoleczna, przepiszemy pigulki i będzie lepiej". Przepisal mi inne leki niz wczesniej brałem. Nie mówił mi jak mogę się po nich czuć co robic jakbym zle sie czuł. Pytając czy mógłby mi wypisać na jakiś czas zwolnienie odpowiedział "absolutnie nie". Poczułem się jak jakbym symulował, jak ostatni śmieć. Ja po prostu nie wyobrażam sobie w tym stanie iść do pracy a co gorsze stracić prace przez dluga nieobecność. Ponoć szefowa ma mnie zwolnic Myslalem, że dostanę trochę czasu żeby to jakoś sobie uporządkować i skieruje mnie na jakąś psychoterapie ale nic z tych rzeczy. Lekarz nawet nie wspomniał o psychoterapeucie, sam na koniec wizyty o to poprosiłem. Zapisałem się na prywatna wizytę do innego lekarza ale już zaczynam wątpić w sukces... Mam do siebie pretensje, że jestem nieudolny, mam wątpliwości czy aby na pewno jestem w tak ciężkim stanie czy tylko mi się wydaje. Już sam nie wiem co robić
  6. Czy psycholog byłaby w stanie jakoś wpłynąć na czas oczekiwania wizyty u psychiatry? Byłam rok temu u psychologa raz i poleciła mi iść do psychiatry, bo stwierdziła że potrzebne mi są leki bym mogła korzystać z terapii u niej (to prawda, nie potrafiłabym mówić jej o trudnych rzeczach w obecnym stanie i sama jej to wtedy oznajmiłam). Ale wizyta u psychiatry czeka mnie dopiero w lutym 2022, a nerwica, fobia społeczna i depresja sprawiają, że cierpię i dobija mnie to strasznie. Nie stać mnie na wizyty prywatne ani na wizyty w innym mieście. Ostatnio zastanawiałam się, czy ta psycholog nie miałaby możliwości czegoś zrobić, by termin wizyty stał się mniej odległy, ale nie mam pojęcia, czy dobrze myślę. Skierowania nie wypisze, bo do psychiatry go nie trzeba, więc tak właściwie nie wiem, bo by miała zrobić, ale na nic innego nie wpadłam. Co pan/pani o tym sądzi? Psycholog mi pomoże? Czy może jest jakieś inne wyjście?
  7. Długo myślałam nad tym co napisałam poniżej. Może ktoś miał podobnie. Wybieram się do psychiatry, ale zastanawiam się czy dobrze zrobiłam. Wahania nastroju w ciągu dnia Problemy z zaśnięciem, przebudzanie w nocy Zmienność emocji w ciągu dnia Zwiększona płaczliwość, potrafię codziennie znaleźć do tego jakiś powód, który z perspektywy czasu okazuję się głupotą Dni bądź godziny gdy mam doła, nie widzę sensu życia, nie mam na nic ochoty ani siły nic zrobić Zdarza się że coś mnie ucieszy, trwa to coraz krócej ale zdarza się Popadanie w taką jakby histerię gdzie płaczę , chcę krzyczeć, wyobrażam sobie śmierć i chcę umrzeć, tnę się , gryzę się po rękach Poczucie bezsilności, smutku, pustki, niechęć do życia Ciągłe zamartwianie się rzeczami które kiedyś nie powodowały u mnie takiego uczucia Zamykanie się w swoich myślach, w swoim świecie Problemy z zapamiętywaniem i skupieniem co według mnie jest następstwem tego że w mojej głowie jest masa myśli, rozmów co trochę burzy rzeczywistość wokół Strach przed interakcją z obcymi ludźmi jak witanie się, nawiązywanie kontaktów, problem z rozmową, patrzeniem w oczy i udzielaniem się. Na ogół w takich sytuacjach radzę sobie najlepiej po alkoholu Przez większość czasu poczucie zmęczenia braku energii żeby coś zrobić Słabe kontakty z rodzicami, rodziną Oprócz smutku, jest też dużo tego uczucia zobojętnienia, gdzie nie czuję kompletnie nic, nic mnie nie zaskoczy, nie ucieszy, nie rozzłości. Przebywanie w licznym gronie np. rodzinie, klasie pełnej ludzi wywołuje we mnie spięcie, nerwowość, zdenerwowanie, lęk, pocenie Wyraźcie proszę swoje opinie, może ktoś miał podobnie. Czy słusznie postąpiłam umawiając się do lekarza czy może wyolbrzymiam ?
  8. Zespół doświadczonych specjalistów - psychologów i psychiatrów. Wykorzystujemy nowoczesne metody leczenia wielu obszarów - psychodermatologia - rehabilitacja neuropsychologiczna - wsparcie w czasach kryzysu - zaburzenia lękowe - zaburzenia snu http://gabinetyszansa.pl/oferta/
×