Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ataki paniki

Znaleziono 4 wyniki

  1. Hej! Dawno nie bylem na forum, chcialbym na poczatku skrocic moja historie: zmagam sie z nerwica od dobrych paru lat, zdiagnozowano mi OCD i biore z tego wzgledu fluwoksamine (z roznymi skutkami). Tabletki jako tako mi pomogly, na pewno bardzo narzekac nie moge, ale ostatnio czuje sie tak zle, jak dawno sie jeszcze nie czulem. Mam dużo napadów lęku, a sam lęk czuje prawie ciągle. Matura za 2 tygodnie, a ja nie potrafię się uspokoić i uczyć, czuje się już całkowicie wyczerpany. Dodatkowo ciągle kontroluje oddech i bicie serca z obawy ze przestanie działać, że dostane zawał, udar, przez co boję się zostawać sam w domu z obawy, że coś mi się stanie. Nie potrafię dobrze spać, nie umiem zasnąć lub budzę się w nocy. Ciąglę czuje mrowienie w ciele albo uderzenia gorąca i fale niepokoju. I najgorsze z tego wszystkiego jest to, że wiem, że to wszystko moja głowa, że nic mi nie grozi i nie jestem chory, ale nie potrafię się uspokoić, nie potrafię zatrzymać tej spirali i boje się, że do matury się nie uspokoję. Nie wiem gdzie już szukać pomocy, chodzę na terapię, ale miałem teraz 2 tygodniową przerwę i to wszystko dzieje się właśnie teraz. Jeszcze chorowałem w ostatnie dni na anginę i miałem jakieś obsesje, że leki nie działają i chcą mi zaszkodzić, że coś mi się zaraz stanie. Nie wiem już jak sobie pomóc, też nie wiem czego oczekuję od forum, może jakiś porad, pocieszeń? czuje się naprawde okropnie i mam już tego dość, chcę się poczuć normalnie!
  2. Witam, chciałabym się podzielić z wami tutaj moim problemem. Otóż od niedawna (2 lub 3 miesięcy) zaczęłam chorować na nerwicę i ataki paniki spowodowane zażywaniem marihuany. Od tygodnia albo dwóch zaczęłam wkręcać sobie że mogę mieć schizofrenię. W ciągu dnia boję się być sama w ciszy, więc włączam radio. Czasami usłyszę pojedyńcze dźwięki jak np klucze na korytarzu, jakieś szmeranie itd, i tylko wtedy kiedy od razu pomyślę sobie o schizofrenii, w innym wypadku objawy nie występują albo ich nie rejestruję bo jestem zajęta czymś innym, o schizofrenii myślę tylko wtedy jak nie mam nic do roboty. Często zapatrzam się też w jeden punkt, omamów wzrokowych chyba raczej nie mam, ale za to dzisiaj (bo o 4 rano poszłam spać) jak zasypiałam zaczęłam słyszeć wyraźne głosy/dźwięki w mojej głowie. Najpierw usłyszałam płacz kobiety, wtedy głos mojej przyjaciółki zwracający się bezpośrednio do mnie. Wtedy głos mężczyzny lecz nie pamiętam co mówił, nie było to bynajmniej skierowane do mnie. Wtedy usłyszałam śmiech kobiety i chrząknięcie faceta. Ale wiem że to wszystko było w mojej głowie a nie na zewnątrz. Czy to może być schizofrenia? Szukam na moją nerwicę psychoterapeutów ale jak narazie co zadzwonię to każdy mówi że nie ma miejsca. Dodam też że biorę tabletki na moje ataki paniki, ale to raczej nie one wywołują te omamy. Co powinnam zrobić? Dodam też, że w ciągu dnia zdarza mi się taki dialog w mojej głowie jak "Muszę zrobić to to i to" albo dialog ze samą sobą typu "Muszę zrobić to to i to ale mi się nie chce" po czym odpowiadam samej sobie "Zrób to, musisz to zrobić" i to wszystko dzieje się w mojej głowie. Albo jakieś postacie wymyślone przezemnie rozmawiają między sobą. Aco do omamów wzrokowych może występuje czasami tylko takie coś jak widzenie wyraźniej kolorów. często też czuję stan odrealnienia odkąd mam nerwicę, mam taką myśl jak "To jest prawdziwe życie czy to tylko sen na jawie".
  3. Dzień dobry. Rok temu zostały u mnie zdiagnozowane zaburzenia lękowe (lęk napadowy/lęk paniczny) jestem aktualnie na lekach; mozarin i pregabalin Zentiva. Dostałam również skierowanie od psychiatry do psychologa bo stwierdził że potrzebuje terapii jednak po 3 wizytach poznawczych psycholog stwierdził że nie widzi podstaw do skierowania mnie na terapię. Mam teraz mętlik w głowie. Co robić? Szukać innego psychologa czy rzeczywiście tego nie potrzebuje?
  4. Cześć wszystkim, miałem do czynienia z różnymi symptomami nerwicy, "walczyłem"(z resztą niepotrzebnie) wiele wiele lat z nimi, żeby na końcu ją zrozumieć i odpuściła. Poczułem w sobie wewnątrz swego rodzaju misję, aby pomagać na wszelkie możliwe sposoby ludziom w podobnych sytuacjach życiowych, abyście skorzystali wszyscy Ci którzy nie mają nigdzie oparcia, z moich doświadczeń, wiedzy i możliwości pomocy, na znak solidarności z Wami wszystkimi, obdarzonymi tym brzemieniem przez los. Czekam na kontakt Wszystkich tych, którzy nie znaleźli pomocy lub rozwiązania swoich problemów, którzy zawiedli się psychoterapią itp. Od razu nadmieniam, że nie jestem żadną wyrocznią, nie jestem idealny, mogę się w wielu tematach mylić lub nie mieć wystarczającej wiedzy, ale ile będę potrafił, będę starał się pomóc. Przecież wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny, czasami wystraszy usłyszeć od kogoś lub powiedzieć "po prostu bądź" i to już może być wystarczające...i to już nas potrafi uleczyć! Życie jest PIĘKNIE! A w szczególności wtedy, kiedy potrafimy je ofiarować innym Pozdrawiam Złota Rączka
×