Skocz do zawartości
Nerwica.com

naftan_limes

Użytkownik
  • Postów

    436
  • Dołączył

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia naftan_limes

  1. Nie za wiele rzeczy. Odrobinę to, że postanowiłem wrócić na forum i wrócić do leczenia. Zgrywałem twardziela kreując się na świętego, który kontaktuje się z duchami. Negowałem diagnozy psychiatrów. Ale potem zatęskniłem za normalnością, za zdrowiem. Chcę być szczęśliwy, a duchy nie muszą powodować choroby. Wierzę w istnienie duchów i materialiści mi tego nie odbiorą. Tyle lat myślałem o niebycie i jestem pewny, że nie da się nie istnieć. Musi coś dalej być.
  2. Kroniki Akaszy. Sprawdziłem w Google i brzmi jak jakaś kolejna schizofreniczna, szalona rzecz. Marzy mi się taka duchowość, która nie powoduje szaleństwa w człowieku. Bo religia to jeden z filarów schizofrenii. U mnie i u wielu ludzi. A jeśli Bóg istnieje i jest samym dobrem to nie powinien powodować obłędu, bo obłęd to coś złego. Tak to widzę.
  3. Ja najmilej wspominam lata 90. To moja ulubiona dekada. Nawet zacząłem się interesować tymi czasami. Co ciekawe niedawno wyszły dwa czasopisma na ten temat i obydwa zakupiłem. Podsyłam info jakby ktoś był ciekawy. Dobra profesjonalna lektura. Udałem się do osobistej Mekki, gdy życie wydawało się jeszcze darem, a nie karą. https://sklep.cdaction.pl/shop/cd-action-wydanie-specjalne-lata-90/ https://sklep.polityka.pl/piekne-iluzje-lat-90.html Wersję z Polityki mam w pdf. Więc jak ktoś chętny to proszę pisać na priv.
  4. Można zdecydowanie nazwać to przebodźcowaniem. To takie uogólnione określenie. Każdy może to trochę inaczej przeżywać. U mnie to się łączy z manią wielkości schizofreniczną i pragnieniem wszechwiedzy. Potrzebuję mieć jakiś cel, żeby mieć po co żyć, więc sobie wymyśliłem dążenie do wszechwiedzy. Musi gdzieś być taka ostateczna granica wszystkiego, ja jej poszukuję. Może dlatego właśnie jestem chory.
  5. Pustka, nicość. Neurologiczne uszkodzenie. Przeciążenie mózgu głupotami i absurdami.
  6. Ja łączę zamiłowanie do medytacji z muzyką. Cisza jest dobra, ale jednak lepiej jak coś się dzieje, wtedy wyostrzona świadomość się przydaje. Jestem na etapie akceptacji swojej choroby. Zbyt wiele czasu poświęciłem na dążenie do zdrowia. Czasem trzeba odpuścić. W grach komputerowych też tak jest. Nieraz nie mogłem przejść etapu, poddawałem się i patrzyłem do poradnika. Okazywało się, że winny był błąd gry, a nie brak skilla.
  7. Ja od dłuższego czasu korzystam z YouTube Premium. W moim przypadku ma to sens, bo to moja ulubiona strona. Staram się odchodzić od piractwa. Sam bym chciał zarabiać na tworzeniu treści, a ludzie nie chcą płacić i wolą wszystko wydać na życie niż kupić książkę raz w tygodniu. Jestem maniakiem komputerowym i na razie nie zamierzam się z tego leczyć. Komputer w przeciwieństwie do alkoholu rozwija człowieka, a nie cofa go w rozwoju.
  8. @Maat Ja od lat pije trzy sprawdzone marki: -Ahmad Tea -Twinings -Dilmah English Breakfast jest dobra. Niestety mi się skończyła i piję Ceylon Gold od Dilmah. Tylko, że ona trochę papierem smakuje, nie wiem czemu.
  9. Te herbaty musiałem zamówić przez sieć na Allegro. Trudno by było znaleźć je w sklepie wszystkie. Moje ulubione: -mięta -truskawka -karmel -toffi i banan -porzeczka -wiśnia i migdał -owoce leśne
  10. Bardzo dobre. Intensywny smak. Poprawiają mi humor. Owoce to prawdziwe dary natury.
  11. Ja rzadko robię coś konstruktywnego. Myślę, że przeczytanie książek do historii było konstruktywne. Nadałem życiu szersze znaczenie, jako zakorzenienie w dziejach. Do tego podziwiałem bohaterstwo żołnierzy i zrozumiałem, że sam bym mógł być twardszy. A tego ludziom tu brakuje, rozklejają się.
  12. Dzisiaj prawie cały czas czytałem czwarty tom do historii świata. Udało się w pięć dni przewałkować całą rozszerzoną historię do liceum. Jestem zadowolony, ale raczej na poziomie rozumu niż uczuć.
  13. Skończenie studiów jest moim marzeniem. Jestem jak te dzieci z Afryki co by chciały chodzić do szkoły, a te w Europie się im dziwią. Kto pochoruje ten zrozumie jak cenne jest zdrowie i normalność. To nie jest tak że ktoś ma schizofrenię to się nagle staje jakimś świętym i Bóg go prowadzi przez życie. Raczej ma gorzej, bo nie potrafi realistycznie spojrzeć na życie i na przykład za dużo wymaga od siebie, tak jak ja. Minęło 19 lat i marzę tylko o zdrowiu. Jeszcze tego samego roku poszedłbym na studia. Najlepiej jakieś techniczne, bo chciałem naprawić swoją wadę braku zaradności i praktycznego myślenia.
  14. To było już jakiś czas temu, ale nadal piję. Następnym razem zamierzam kupić tylko te smaki, które polubiłem.
  15. Też twierdzę, że takie pożądane emocje jak przebaczenie czy miłość nie dzieją się z aktu woli. Wiele razy próbowałem i się nie da. Po prostu muszą jakieś wewnętrzne mechanizmy zadziałać. Jaki to do końca nie wiadomo, bo do podświadomości się nie ma tak dobrego wejścia. Gdyby dało by się być szczęśliwym siłą woli to byłbym najszczęśliwszy na świecie. Każdy by na to poszedł. Dodam tylko, że chrześcijanie silnie wierzą w wolną wolę. Nie usprawiedliwiają się raczej determinizmem psychologicznym.
×