Magdalenkaa
Użytkownik-
Postów
120 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
1 198 wyświetleń profilu
Osiągnięcia Magdalenkaa
-
Okej, nie brzmi to tak przerażająco jak sobie wyobrażałam, ale zobaczymy jak to wyjdzie mam zamiar w tym okresie i jakis czas po, dalej chodzić na terapię i jakoś to przepracowywać, bo nie ukrywam, że to takie moje male marzenie, by funkcjonować bez leków i nauczyć sie radzic sobie z nerwica na własnych zasadach. A jesli sie nie uda, to też nie będzie żadna porazka, sprobuje wtedy przerzucić sie na leki bezpieczne w ciąży i juz. Dzięki za odpowiedzi
-
Witam, od 2 lat biorę paroksetyne 20mg, nadszedł czas kiedy zdecydowałam się by spróbować ją odstawić. Powód? Planuje ciążę. Za 2 tyg mam termin u psychiatry, z ktorym bede to omawiala. Moja 'hipochondria' oczywiście nie pomaga, ale czuję sie juz dłuższy czas stabilnie, lęki zmalały do minimum, chce spróbować. Jednak otoczenie naroiło mi trochę wątpliwości.. nastraszyli, ze z paroksetyny bardzo ciężko zejść, ze czeka mnie w tym roku sporo stresów i moze lepiej zaczekać, takie tam. Nie wiem, jak skupić sie na tym, by nie poddać sie takiemu gadaniu, tylko w siebie wierzyć i przede wszystkim odróżnić potem skutki odstawienia, a nawrót nerwicy. Moje pytanie wiec do osób, ktore z paroksetyny schodziły do 0. Jakieś wskazówki, jak przetrwać, jak sobie z tym poradzić? Sa tu w ogole osoby, ktore całkowicie ją odstawiły i dały radę żyć bez leków?
-
cześć witam, po kilku dobrych miesiącach mam pytanie, mianowicie jak sami wiecie zaczął się okres grypowy i chorobowy, chyba i mnie coś zaczyna dopadać, aaaale niejednokrotnie spotkałam się już z tym, że w ulotce leków przeciwgorączkowych, przeciwkaszlowych, przeciwbólowych itd, było napisane żeby nie łączyć ich z paroksetyną.. zagadałam z farmaceutką w aptece, która stwierdziła że faktycznie jest to lek którego się z wieloma innymi nie powinno łączyć i że mam dość ograniczony wybór jak sobie pomagacie przy gorszym samopoczuciu, typu ból głowy/gardła/kaszel.. ? mieliście kiedyś faktycznie jakieś nieprzyjemne skutki interakcji leków z paroksetyną?
-
w sumie racja, bo psychiatra widzi mnie raz na trzy miesiące, ona raczej mnie nie zna, jest w stanie tylko powierzchownie ocenić moją sytuację, a z psychoterapeutką widzę się przynajmniej raz w tygodniu, no i z nią jednak gadam o wszystkim. wiadomo - są momenty załamania, ale zauważyłam, że umiem się po nich szybko podnieść póki co. nie umiem sobie wyobrazić jak to będzie przy schodzeniu z leków, bo zapomniałam jak to jest odczuwać taki wolnopłynący lęk, bądź mieć ataki paniki.. cieszę się, bo dzięki temu wzięłam się za siebie, robię prawo jazdy i żyję, może nie ma co wychodzić za bardzo na przód, dam sobie zwyczajnie czas ale minęło już kilka miesięcy, senność totalnie nie odpuszcza, jakie to irytujące, po pracy drzemka, rano dobudzić się to jakaś porażka, kiedyś wstawałam po jednym budziku, teraz dochodzi chyba z 5 drzemek do tego, nie wiem jak sobie z tym poradzić za cholerę. to chyba jedyny minus paro, który mnie dopadł.
-
zastanawiam się, czy takie uczucie nadejdzie w ogóle? że w 100% będę tego pewna? teraz wiadomo, leki robią swoje, dzięki czemu funkcjonuje i zapominam o nerwicy, po prostu nawet nie wiem kiedy jest "odpowiedni" na to moment.. może faktycznie, za szybko się połasiłam póki co. poczekam do końca roku i zobaczę jak dalej będzie
-
cześć witajcie, mam pytanko. mianowicie 2 tygodnie temu byłam na kontroli u psychiatry, rozmawiałam z nią, że czuję się stabilnie, w końcu jest fajnie (poza sennością), ona stwierdziła że na jesień/zimę nie schodzi się z leków, ale w styczniu możemy o tym pogadać na następnej wizycie, że z 20mg zejdziemy do 10mg i zobaczymy jak będzie. natomiast moja psychoterapeutka twierdzi, że to zdecydowanie za szybko i powinnam być chociaż rok stabilna, żeby zejść z leków. czyją opinią powinnam się bardziej kierować w tym wypadku? i drugie pytanie, czy jeśli chciałabym zejść do 10mg i czułabym, że lęki wracają, mogę znów wskoczyć na 20mg i liczyć na to, że zadziała, czy będzie duże ryzyko że paro już nie zaskoczy jak powinna i potrzebna będzie zmiana leku?
-
no zakupiłam sobie taki zestaw, cytrynę i imbir (fuj, nie lubię) byłam też w aptece, pogadałam z farmaceutką, jak usłyszała o paroksetynie, wykluczyła od razu większość leków i wylądowałam w domu z ziołowymi tabletkami. ciężka sprawa, zamiast czuć się z dnia na dzień lepiej, jest tylko gorzej, ale no nic, jakoś to będzie
-
Bry wszystkim, przychodzę z małym zapytankiem. Kiedyś już pisałam, że nie jestem zwolenniczką leków (zwyczajnie się ich boję), no ale dopadło mnie ze dwa dni temu jakieś choróbsko.. Było to tylko ogólne osłabienie i ból gardła. Dzisiaj jednak po paru godzinach w pracy poczułam, że jest tylko gorzej. Doszedł katar i kaszel, no i ból głowy. Pytanie, co mogę przez weekend sama zaradzić na te objawy, jakie leki mogę totalnie bezpiecznie przyjmować przy paroksetynie? Bądź jest coś czego wręcz nie powinnam brać podczas kuracji paro?
-
Tu Cię zaskoczę, mimo że u mnie w porządku, zaglądam regularnie właśnie w takich celach, by być może jakimś oparciem dla ludzi, którzy jeszcze walczą i nie wyszli na prostą. U mnie już kilka dobrych tygodni jest ok, owszem, mam pojedyncze dni które są do bani - wtedy wydaje mi się jakby świat się zawalał, bo jestem przyzwyczajona, że przecież ciągle było dobrze, ale trzeba wstać, otrzepać się i iść dalej, ważne jest by się nie załamywać. Lęki to straszne dziadostwo. Walka z nimi jest bardzo trudna, bo to walka z samym sobą tak na prawdę.. Najgorsze jest to, że powielamy często te same błędy, dlatego zazwyczaj wpadamy w błędne koło i nakręcamy się jeszcze bardziej. Może i z niewielkiego doświadczenia, ale wiem, że jeśli nie zajmujemy naszej głowy w żaden sposób, tylko siedzimy i czekamy na to co się wydarzy - lęki zawsze nas dopadną. Wiem, że niektórzy dalej toczą swoją walkę i czekają, aż wyjdą na prostą. Trzymam za Was bardzo kciuki, bo wiem, jak to jest przechodzić piekło w głowie czekając na efekty działania leków. Życzę Wam dużo siły, jeśli ktoś potrzebowałby pogadać, zapraszam
-
biore od 6 dni xetanor (paroksetyna) i jestem mega zestresowany
Magdalenkaa odpowiedział(a) na zaleknionyy temat w Leki
nie musi to trwać aż miesiąc, niektóre skutki uboczne ustępują po kilku dniach już, ale na działanie leku trzeba zaczekać trochę dłużej niestety.. życzę dużo siły, nie poddawaj się -
wg mnie dziwne by było gdyby lekarz po dwóch kiepskich dniach, chciał Ci dawkę zwiększać.. też już paro łykam kilka miesięcy i czasami bywa że mam cały tydzień do dupy, albo i dłużej, ale nie wpadłabym na pomysł by zwiększać dawkę tak szybko. myślę, że myśli Ci uciekają tam gdzie nie trzeba i dlatego to nie mija, trzeba wrócić na dobre tory