Skocz do zawartości
Nerwica.com

Magdalenkaa

Użytkownik
  • Postów

    125
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

1 396 wyświetleń profilu

Osiągnięcia Magdalenkaa

  1. Tak czułam, ze ten ostatni krok bedzie najcięższy, obawiam sie ze musze sama zadecydować, bo moja lekarka chciala, bym z 5mg zeszła na 0 juz po 3 tygodniach.. pewnie skończyłoby sie to katastrofa. Mysle, ze po prostu wydluze sobie jeszcze czas brania 5mg az sie ustabilizuje bardziej, bo z tymi aktualnymi objawami daje rade, ale jak ma byc gorzej - nie wiem czy zniosę. Nie wiem tylko jak kruszyć ewentualnie, by ta dawka była codziennie taka sama i by zrobic to na prawdę małymi krokami? Np co 2-3tyg o 1mg w dół. Mam tabletki 10 mg, ktore aktualnie dziele na 2 polowki, ktore chyba tez nie zawsze sa idealnie rowne.. Wage jubilerska kupic czy jak?
  2. Witam, z końcem maja zaczęłam schodzić z paro 20mg, aktualnie jestem na 5mg już od prawie 7 tygodni, noo i nie ukrywam, że to wymaga walki, nie potrafię za cholere zejść na 0, bo część somatów znanych mi z wcześniejszego okresu, wróciło. Przychodzą i odchodzą falami, nie jest to lęk trwający 24h na dobę jak kiedyś. Niby sobie radzę lepiej lub gorzej, ale nie do końca wiem jak tu się przełamać by spróbować zejść na 0 i zobaczyć jak będzie. Z Waszego doświadczenia, jak ktoś schodził z paroksetyny, ostatni schodek odczuliście mocno czy to już była tylko formalność? Skąd mam wiedzieć czy to co mnie dopada, to objaw odstawienia leku czy nawrót lęków na dobre?
  3. Moze i wracaja, ale nie zawsze jedyna droga do zwalczania ich sa leki. Niedawno pisalam, ze mam w planie sprobowac żyć bez leków bo planuje ciaze wiem, ze sa leki ktore niby sa bezpieczne w ciąży, ale ja przyjmuje tez inne leki i cała ta mieszanka nie będzie dobra, to tez jest przegadane juz z odpowiednimi lekarzami. Moja decyzja nie wzięła sie z tego ze mam taki kaprys
  4. Tzn, mi nie chodziło konkretnie o ile mg schodzę, bo zeszłam o polowe i z tym co mi dolega sobie radzę. Domyślam sie, ze w tej kwestii każdy jest inny Bardziej chodzi mi o to, ze chcialam w 4 miesiące zejść do zera, a 3 miesiące mam brać 10mg i potem w miesiac nagle do 0. Ta dysproporcja mnie zdziwiła, bo podejrzewam ze największy dyskomfort przy schodzeniu z leków jest wlasnie na końcu odstawiania, a potrzebuje w pazdzierniku byc juz stabilna calkiem. Jest sens pytac lekarki, czy możemy przyspieszyć proces schodzenia 10>5>0 czy sie dostosować i słuchać zaleceń?
  5. Tak sie zastanawiam. Schodzę z paro 20mg, aktualnie zaczelam dzis trzeci tydzien na dawce 10mg. Zapytalam psychiatry czy damy radę zejść na spokojnie do 0 do końca września, stwierdzila, ze tak. Mam tylko mieszane uczucia, bo następna wizyta dopiero pod koniec sierpnia i wtedy dopiero mówiła, ze będziemy schodzić do 5mg. Czemu tak długo? Potrzeba az tylu tygodni na przejście na niższa dawkę? Dziwię sie, bo potem zostanie mi zaledwie miesiąc by zejść do zera, a to chyba wtedy dopiero moze zacząć sie prawdziwa jazda, czy sie mylę? To normalna praktyka? pytam, bo nie mam doświadczenia z tego typu lekami.
  6. Okej, nie brzmi to tak przerażająco jak sobie wyobrażałam, ale zobaczymy jak to wyjdzie mam zamiar w tym okresie i jakis czas po, dalej chodzić na terapię i jakoś to przepracowywać, bo nie ukrywam, że to takie moje male marzenie, by funkcjonować bez leków i nauczyć sie radzic sobie z nerwica na własnych zasadach. A jesli sie nie uda, to też nie będzie żadna porazka, sprobuje wtedy przerzucić sie na leki bezpieczne w ciąży i juz. Dzięki za odpowiedzi
  7. Moge spytac, ile trwało mniej wiecej schodzenie do 0? Bardziej tygodnie, czy miesiące? Ja na pewno bym chciala zrobic to bardzo pomalu, bez pośpiechu, ale nie znam sie na tym bo to moje pierwsze leki tego typu w zyciu i nie wiem z czym to sie je szczerze mówiąc
  8. Witam, od 2 lat biorę paroksetyne 20mg, nadszedł czas kiedy zdecydowałam się by spróbować ją odstawić. Powód? Planuje ciążę. Za 2 tyg mam termin u psychiatry, z ktorym bede to omawiala. Moja 'hipochondria' oczywiście nie pomaga, ale czuję sie juz dłuższy czas stabilnie, lęki zmalały do minimum, chce spróbować. Jednak otoczenie naroiło mi trochę wątpliwości.. nastraszyli, ze z paroksetyny bardzo ciężko zejść, ze czeka mnie w tym roku sporo stresów i moze lepiej zaczekać, takie tam. Nie wiem, jak skupić sie na tym, by nie poddać sie takiemu gadaniu, tylko w siebie wierzyć i przede wszystkim odróżnić potem skutki odstawienia, a nawrót nerwicy. Moje pytanie wiec do osób, ktore z paroksetyny schodziły do 0. Jakieś wskazówki, jak przetrwać, jak sobie z tym poradzić? Sa tu w ogole osoby, ktore całkowicie ją odstawiły i dały radę żyć bez leków?
  9. cześć witam, po kilku dobrych miesiącach mam pytanie, mianowicie jak sami wiecie zaczął się okres grypowy i chorobowy, chyba i mnie coś zaczyna dopadać, aaaale niejednokrotnie spotkałam się już z tym, że w ulotce leków przeciwgorączkowych, przeciwkaszlowych, przeciwbólowych itd, było napisane żeby nie łączyć ich z paroksetyną.. zagadałam z farmaceutką w aptece, która stwierdziła że faktycznie jest to lek którego się z wieloma innymi nie powinno łączyć i że mam dość ograniczony wybór jak sobie pomagacie przy gorszym samopoczuciu, typu ból głowy/gardła/kaszel.. ? mieliście kiedyś faktycznie jakieś nieprzyjemne skutki interakcji leków z paroksetyną?
  10. w sumie racja, bo psychiatra widzi mnie raz na trzy miesiące, ona raczej mnie nie zna, jest w stanie tylko powierzchownie ocenić moją sytuację, a z psychoterapeutką widzę się przynajmniej raz w tygodniu, no i z nią jednak gadam o wszystkim. wiadomo - są momenty załamania, ale zauważyłam, że umiem się po nich szybko podnieść póki co. nie umiem sobie wyobrazić jak to będzie przy schodzeniu z leków, bo zapomniałam jak to jest odczuwać taki wolnopłynący lęk, bądź mieć ataki paniki.. cieszę się, bo dzięki temu wzięłam się za siebie, robię prawo jazdy i żyję, może nie ma co wychodzić za bardzo na przód, dam sobie zwyczajnie czas ale minęło już kilka miesięcy, senność totalnie nie odpuszcza, jakie to irytujące, po pracy drzemka, rano dobudzić się to jakaś porażka, kiedyś wstawałam po jednym budziku, teraz dochodzi chyba z 5 drzemek do tego, nie wiem jak sobie z tym poradzić za cholerę. to chyba jedyny minus paro, który mnie dopadł.
  11. zastanawiam się, czy takie uczucie nadejdzie w ogóle? że w 100% będę tego pewna? teraz wiadomo, leki robią swoje, dzięki czemu funkcjonuje i zapominam o nerwicy, po prostu nawet nie wiem kiedy jest "odpowiedni" na to moment.. może faktycznie, za szybko się połasiłam póki co. poczekam do końca roku i zobaczę jak dalej będzie
  12. cześć witajcie, mam pytanko. mianowicie 2 tygodnie temu byłam na kontroli u psychiatry, rozmawiałam z nią, że czuję się stabilnie, w końcu jest fajnie (poza sennością), ona stwierdziła że na jesień/zimę nie schodzi się z leków, ale w styczniu możemy o tym pogadać na następnej wizycie, że z 20mg zejdziemy do 10mg i zobaczymy jak będzie. natomiast moja psychoterapeutka twierdzi, że to zdecydowanie za szybko i powinnam być chociaż rok stabilna, żeby zejść z leków. czyją opinią powinnam się bardziej kierować w tym wypadku? i drugie pytanie, czy jeśli chciałabym zejść do 10mg i czułabym, że lęki wracają, mogę znów wskoczyć na 20mg i liczyć na to, że zadziała, czy będzie duże ryzyko że paro już nie zaskoczy jak powinna i potrzebna będzie zmiana leku?
  13. nie wiem, nie znam się, powiedziała że te leki, które ma dostępne aktualnie, reagują z paroksetyną i nie ma co ryzykować mi to akurat pasuje, bo nie chciałabym sobie ryć bani dodatkowo
  14. no zakupiłam sobie taki zestaw, cytrynę i imbir (fuj, nie lubię) byłam też w aptece, pogadałam z farmaceutką, jak usłyszała o paroksetynie, wykluczyła od razu większość leków i wylądowałam w domu z ziołowymi tabletkami. ciężka sprawa, zamiast czuć się z dnia na dzień lepiej, jest tylko gorzej, ale no nic, jakoś to będzie
  15. Bry wszystkim, przychodzę z małym zapytankiem. Kiedyś już pisałam, że nie jestem zwolenniczką leków (zwyczajnie się ich boję), no ale dopadło mnie ze dwa dni temu jakieś choróbsko.. Było to tylko ogólne osłabienie i ból gardła. Dzisiaj jednak po paru godzinach w pracy poczułam, że jest tylko gorzej. Doszedł katar i kaszel, no i ból głowy. Pytanie, co mogę przez weekend sama zaradzić na te objawy, jakie leki mogę totalnie bezpiecznie przyjmować przy paroksetynie? Bądź jest coś czego wręcz nie powinnam brać podczas kuracji paro?
×