Depresja a szkoła/studia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez little_Nadia 19 maja 2007, 18:48
Laven sama zauważyłaś, że cię lepiej potraktowali. Wiele zależy od ludzi, wśród których jesteśmy. To jest jakiś plus ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
16 maja 2007, 09:50

Avatar użytkownika
przez minako89 19 maja 2007, 19:39
Tez niestety zjechalam z ocen. Nie moge się skupic. Zeby mnie wiem jak chciala to nie moge:( Na koniec roku wychodiz mi srednia cos ok 3,8 wiec niby tragicznie nie jest ale ja zawsze miala duzo wyzej.... Zawsze lubiłam polski historię a teraz nie mogę się nawet na ich skupic a za rok matura :( ja nie iwem jak osibe dam rade jak tak dalej pojdzie to bedze marnie Umnie wszkole nic nie iwedzią. Najpierw pójde po psychologa zobaczę co on powie. Wychowawczyni powiem jak sama moze zapyta czy cos mi jest że np na lekcji siedzie i zamiast robic cwiczenia maze kartke a n aprzerwie zamaist z kims hadam to siedzie sama w kaciku... To naprawde superbabka ale jak nie zauważy (co przy 35 uzniach w klasie)jeste wielce prawdopodobne to ja nic mowic nie bede.

Co do klasy to nigdy nie bylam lubiana wiec to ze od 2 meisiecy sie do nikogo nie odzywam nikogo nie martwi.
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez laven 19 maja 2007, 20:24
To prawda. Trafiłam na wspaniałą wychowawczynię.
Jeszcze co do wcześniejszych wspomnień. Zawsze byłam jedną z najlepszych uczennic w klasie. Do tego prawie w ogóle nie musiałam się uczyć. Jednak kiedy dopadła mnie choroba, wszystko kompletnie się posypało. Dodatkowo załamało mnie to, że dostałam się do jednego z najgorszych liceum w mieście. Na korytarzu widuję koleżankę z klasy która zawsze miała 2 i 3. Jeszcze parę osób, po których się tego nie spodziewałam, trafili do lepszych szkół. Tu wybiło się moje ego i próżność. Ale wstydziłam się przyznać, że chodzę do tego liceum. Przybiło mnie to, że jestem tak beznadziejna. Bo nawet tym którym w głowie była tylko zabawa, imprezy i jakieś głupoty, lepiej się powiodło. Nie wiem czy można nazwać to zazdrością, ale na pewno jest to jakiś żal. Zresztą cały czas czuję się naznaczona. Boję się co będzie na studiach. Czy sobie poradzę. Martwię się o nawroty choroby. Które w moim przypadku są dość spore. Czuję się jak sparaliżowana, gorsza, ograniczona. Ale co tu będę jeszcze marudzić... :/
minako89 3,8 to przecież całkiem dobra średnia jak na 2 liceum. Same 5 i 6 to tylko w podstawówce. Jednak problemy z koncentracją trzeba jakoś zlikwidować. Do psychologa koniecznie trzeba iść. A jeśli mówisz, że Twoja wychowawczyni jest miłą kobietą, może spróbuj jednak sama z nią porozmawiać. Jej zadaniem jest pomagać uczniom gdy mają problemy i nie radzą sobie.[/b]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Margaret 19 maja 2007, 20:38
Psycholog nawet nie pomaga... jak się ma depresję to koniec :-|
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Avatar użytkownika
przez laven 19 maja 2007, 23:29
To prawda. Mi 4 miesiące psychoterapii praktycznie nic nie dały. Ale myślę, że w niektórych przypadkach szczególnie depresji reaktywnej, nerwic itp. na coś się może zdać. Oczywiście tylko wtedy kiedy dobrze człowieka nakieruje. A z tym bywają problemy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

Avatar użytkownika
przez Estreva 20 maja 2007, 11:05
Moja wychowawczyni rowniez wie co sie ze mna dzieje...na poczatku bylo wielkie zainteresowaie ze strony nauczycieli i rodziny..teraz wszyscy milcza i udaja jak bym byla normalna...
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

Avatar użytkownika
przez Kaja007 20 maja 2007, 11:08
Ja powiedziałam swojej wychowawczyni o moich problemach ze zdrowiem, a ona mi pomogła. Teraz czuję że mam w niej oparcie.
Nie jest dociekliwa, ani ciekawska po prostu jest i wiem że jak znowu będzie ze mną źle to mogę do niej iść i porozmawiać. Jednak znając moją naturę i charakter, jak mam problem to się zamknę w sobie, a to nie jest dobre...
Dlatego jeżeli wychowawca jest fajny i masz do niego zaufanie to warto porozmawiać.
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez Estreva 20 maja 2007, 12:40
ja mam swietna wychowawczynie...ale to z mojej strony jest niechec...nie chce mi sie nikomu ze swojego srodowiska opowiadac o tym...juz raz mnie "olali " wiec teraz ja na to "leje"
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

Avatar użytkownika
przez laven 20 maja 2007, 21:27
U mnie wszystko przebiega normalnie. Nauczyciele stawiają mnie na równi z innymi. Nie traktują jako gorszą. Jedynie są bardzo wyrozumiali jeśli chodzi o sprawdziany. Trochę musiałam zaliczyć. Z nikim nie muszę o niczym rozmawiać. Nikt nie każe mi przypominać, że jest ze mną coś nie tak. Nie chciałabym być traktowana jak ktoś gorszy, nienormalny.
A poza tym jutro wielki dzień. Poniedziałek, koniec weekendu. Boję się. Już mam bitwę myśli. Zastanawiam się, jakby wykręcić się od pójscia do szkoły. Z drugiej strony próbuję przekonać siebie żeby pójść. Zaliczyć coś, nauczyć się czegoś. I znowu odpowiadam sobie, że mogę zrobić to kiedy indziej. Nie lubię tego. Bo nie wiem co mam zrobić. Jest duża rozbieżność między tym co powinnam a tym co bym wolała. W dodatku nie umiem podejmować decyzji, mobilizować się. Nie wiem co mam zrobić.. :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

Avatar użytkownika
przez little_Nadia 21 maja 2007, 09:53
Laven mam to samo :-| Niby powinnam iść, ale nie mogę się zmusić. Wiem, że muszę zdać kilka przedmiotów, ale ciągle to odwlekam. Będę miała powód, żeby ze sobą skończyć, jak zawalę szkołę:roll: Mam ochotę walnąć się porządnie w głowę. Momentami nienawidzę siebie za to, że jestem chora :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
16 maja 2007, 09:50

Avatar użytkownika
przez Kaja007 21 maja 2007, 17:45
little_Nadia napisał(a):Laven mam to samo :-| Niby powinnam iść, ale nie mogę się zmusić. Wiem, że muszę zdać kilka przedmiotów, ale ciągle to odwlekam. Będę miała powód, żeby ze sobą skończyć, jak zawalę szkołę:roll: Mam ochotę walnąć się porządnie w głowę. Momentami nienawidzę siebie za to, że jestem chora :cry:

Doskonale Cię rozumiem, niby masz świadomość że musisz iść i zaliczyć przedmioty ale nie chce się i nie widać sensu. Bo po co, dla kogo itd...
To jest straszne uczucie i ciężko z tym żyć...
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez laven 21 maja 2007, 18:41
Najgorsze są te chwile niepewności. Bo kompletnie nie wiadomo co zrobić.
Nadia To nie jest Twoja ostatnia szansa. Będziesz miała okazję jeszcze zdać. Choć mam głęboką nadzieję, że uda się tym razem. Ta nienawiść niestety nie pozwala nam wyzdrowieć. :cry: Choć tak jej w nas wiele. Damy wszyscy radę.
Dzisiaj udało mi się przezwyciężyć. Poszłam do szkoły choć tak okropnie cierpiałam, męczyłam się. Tyle czułam agresji. Teraz straszliwie boli mnie głowa. I zastanawiam się, czy było warto? Muszę wierzyć, że tak. W tej przeklętej chorobie pozostaje nam tylko nadzieja i wiara. Trzeba ich się trzymać, żeby się nie załamać kompletnie. Pozdrawiam serdecznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

Avatar użytkownika
przez minako89 21 maja 2007, 19:20
laven napisał(a):minako89 3,8 to przecież całkiem dobra średnia jak na 2 liceum. Same 5 i 6 to tylko w podstawówce. Jednak problemy z koncentracją trzeba jakoś zlikwidować. Do psychologa koniecznie trzeba iść. A jeśli mówisz, że Twoja wychowawczyni jest miłą kobietą, może spróbuj jednak sama z nią porozmawiać. Jej zadaniem jest pomagać uczniom gdy mają problemy i nie radzą sobie.[/b]


tak wiem ze nie jest jeszcze najgorzej ale to wąlsnie dlatego ze zawsze miala dużo wyżasz asrdnia (kolo 4,5) i dlatego nikt bardzo z tego dramatu nie robi ale ja nawet juz na lekcji nie slucham jestem całkowicie wyłączona rozporszona ii nie moge sie skupic w domu to samo chce zajrzec do ksiązek ale nie moge :( Moja nauka ogranicza sie do przepisywania kopepetytoruów do zeszystu :/

Do psychologa ide pojutrze aj boję sie boję sie :(:(:(
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez laven 21 maja 2007, 21:25
Najważniejsze, aby przejść do następnej klasy. Też zawsze miałam wysoką średnią, podobnie jak Ty załamywałam się tym, że tak nisko upadłam. Teraz jest tragicznie. Ledwo zdam. W większości mam 2 i 3. Nawet nie mam siły się przejmować. Wiem, że to ciężkie ale skup się na tym aby zajść do przodu. Nie oceniaj siebie. Coś złego zaczęło się dziać, więc masz prawo opuścić się w nauce. To bardzo naturalne. Zdać do następnej klasy. To powinno być Twoją nową ambicją. Staraj się o reszcie nie myśleć. Najważniejsze jest Twoje zdrowie, dopiero potem nauka. Myślę, że psycholog jakoś Ci może pomóc. Nie musisz się bać. Spokojnie sobie porozmawiasz, wyrzucisz z siebie to co Cię boli. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Pozdrawiam serdecznie. Trzymaj się ciepło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do