Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Michu95

Użytkownik
  • Zawartość

    371
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

3734 wyświetleń profilu
  1. Jak już to jestem nieufny i taki jestem Od bardzo wielu lat a ich życiem w ogóle nie interesuje się mnie interesuje bliskich Oraz moje bezpieczeństwo By pewnego dnia nie być np. Pobitym Bo ktoś z sąsiadów za dużo "po pracy" wypije Nie umiem im ufać i nie chcę z nimi rozmawiać wolę ich unikać i unikać mówienia W domu o nich to samo Gdziekolwiek bo należy czasem wyprzedzać Możliwe wydarzenia jak jest się świadom Że ktoś może awanturować się To lepiej nic nie mówić o nim..
  2. Problem że sam nie wiem czego oczekuje I nie wiem w sumie o co się spytać Aha i co do urojeń raczej wątpię by szło sobie Uroić coś co bliska ci osoba mówiła że było Mowa tu o przyjęciu u sąsiadów Tak samo wątpię też by szło sobie Uroić Szczekanie psa które słyszy więcej osób Niżeli ja to samo z połączeniem jestem Informatykiem umiem sprawdzić Zabezpieczenia łącza i inne rzeczy No i? Jak mówiłem zauważyłem jedno Połączenie nie pasujące z nazwy Do urządzeń które posiadam Stąd ten lęk bo skoro oni się dopuścili Tego to skąd mi wiedzieć jak to jest W imnych kwestiach? Może od dawna Już jestem obserwowany? Przez tych "miłych sąsiadów" Którzy nie mają niestety ciekawej opinii Nie tylko u mnie ale i u innych.. To samo z tym co nie raz było Jak nie poranne awantury To pijackie awantury Raz ktoś komuś butelką w łeb Więc dlatego boję się podejść Życie mi miłe i wolę trzymać dystans Od ludzi którzy okładają się butelkami Aha i to z butelkami wiem od kogoś też Więc co? Zbiorowe urojenia?
  3. Do tego okropna wiadomość.. Moja mama jest chora ma coś urologicznego.. Wszystko mnie przytłacza jestem wyczerpany... Zmęczony i to są moje prawdziwe problemy...
  4. A co do sposobów jak nie słyszeć tego Owszem mam sposób mianowicie Słuchawki dokanałowe które działają U mnie jak stopery więc coś jest Nie tak skoro one wyciszają mocno To co słyszę wszystko inne też zagłusza Przez to jest i tak spokój to jak To mają być urojenia? I przyznaję wychodzę do łazienki często By też nie słyszeć to samo wyjeżdżam I też u bliskich do których jeżdżę to też Nie ma tych głosów więc? Można raczej tezę o urojeniach odchaczyć..
  5. Druga sprawa tylko nie kumam skoro Mnie nie słyszeli to czemu mieliby się Włamywać? Sami przecież gadali Kiedyś że oni mnie nie słyszą To samo stres wynika z tego że nie wiem O kim gadają a sam boję się spytać Wpadłem w popłoch panikę ale to nie jest Stan psychotyczny bardziej jakiś silny Nerwicowy a to leczy się ale na nerwicowych Których w zachodniopomorskim nie ma Jest jeden w Gorzowie wielkopolskim A tam z kolei mam daleko dlatego Nie wiem co zrobić to samo z dziennym Mam daleko do niego bo 30km dlatego nie wiem też co zrobić No i? Takie moje wytłumaczenie Że mi trzeba psychoterapii A na nią nie mam pieniędzy To samo z psychiatrą nie mam Przesadnie długiego terminu Bo koniec grudnia jakoś dotrwam No i powiem że trzeba zwiększyć dawkę Ketrelu bo jestem tego świadom Że długotrwały stres może mnie zabić Tego się boję cały czas chodzi mi O lęk przed śmiercią.
  6. Ujmę wprost nie mam terapii bo czekam Na termin od kilku lat Tak kilka dobrych lat i nic Aha i co do szpitala pamiętam co przeżyłem Co do urojeń? Nie jestem pewien czy to urojenia Ponieważ? Sprawdzałem wiele sytuacji Raz sprawdziło się że oni mieli przyjęcie Inne razy cóż wyjazdy to kumam Że nie mieli gdzie psa zostawić Inna sytuacja? To tak sprawdziłem Zauważyłem podejrzane połączenie Na routerze były 3 połączenia 3cim nie był to smartfon żaden A z kolei kompa żadnego nie miałem Włączonego były tylko 2 smartfony I to urządzenie które zablokowałem Więc szczerze? Jak to wytłumaczyć Że mieszkam na małej wiosce W mieszkaniu 6 rodzinnym takim bliźniaku No i w panelu mam podejrzane połączenie? Inna sprawa? Tak trochę było sytuacji Gdy poirytowany gadałem złe rzeczy O sąsiadach ale nie wygrażałem im Więc nie mają nic na mnie Zresztą nie możliwe by mnie usłyszeli A ja zestresowany owszem mogę ich Usłyszeć bo w trakcie stresu Zmysły się wyostrzają sorry więc Wątpię by to były urojenia.. A że jestem w stresie to w przewlekłym Stresie w połączeniem z brakiem Odpowiedniego snu może dojść Do podwyższenia ciśnienia Oraz masy złych zmian koniec końców Może dojść że oni nie świadomie Doprowadzą do wylewu lub zawału Ponieważ ja nie chcę nic im robić Sam zaznałem przemocy i widzę Co dzieje się na Ukrainie dlatego jestem Temu przeciwny.
  7. Tylko że u mnie to nie psychoza.
  8. I Tak Dryagan masz rację boję się szpitali... Ale nie z powodu że ich nie znam.. Tylko z powodu że jej znam za bardzo.. Dlatego bo za dużo negatywnych wspomnień... Nie raz... przyznaje wolałbym stracić pamięć....
  9. Byłem.. mam następny termin dopiero Na koniec grudnia do tego czasu.. Cóż mam na próbny okres Ketrel...
  10. Ja byłem tam tak.. Sam nie wiem.. 2 razy jako dziecko.. i 3 razy jako dorosły.. I to mowa o zamkniętych.. i 3 razy na dziennych.. Więc cóż.. miałem czas... By się przekonać.. o szpitalu jak tam jest.. I nie chcę.. nigdy już tam trafić.. Jaki to sens ma? Dopisywanie.. Nowych traum.. w miejsce starych?
  11. Więc? Zadajcie sobie to pytanie sami.. Jaki sens jest z hospitalizacją? Jak ktoś ma lęki a nie stwarza Nikomu zagrożenia to tak jakby Zamykać kogoś Na oddziale zakaźnym Pomimo braku zakażeń..
  12. Więc mogło się coś stać ze mną.. Sam nie wiem co.. Może nie doleczyłem czegoś.. Może doszło do osłabienia organizmu.. Nie wiem.. co się stało.. Może układ nerwowy ucierpiał.. Przyznaję mam mikrouszkodzenia w CUN.. Jakiś czas diagnoza charakteropatii.. Jakiś czas temu diagnoza psychoterapeuty.. Przyznaję PTSD.. wcześniej.. Diagnoza organiczne zaburzenia dysocjacyjne.. Wcześniej organiczne zaburzenia osobowości z odczynem depresyjnym.. No i sporo tego było.. Więc serio.. Nie wiem co zrobić.. wiem że boję się szpitali.. Wiem że mam jakieś duszności.. Jestem nerwowy.. Mam depresję.. ale nie chcę się targać.. Boję się śmierci.. Boję się umrzeć..
  13. Szczerze to proszę nie męczcie mnie szpitalami Nie zamierzam i nie chcę ani sobie ani nikomu Nic zrobić jedynie co to boję się żyje w lęku Dużym lęku i mam wrażenie jakby siły Powoli ode mnie uchodziły nie wiem Czuję się słabo nie tyle co psychicznie Co też fizycznie czuję od dawna osłabienie Nie wiem 6-8 tygodni.. były biegunki.. Wymioty.. epizody grypy, epizody przeziębienia.. w kółko coś..
  14. tak jest cały czas.. wyostrzone zmysły mam.. do tego nie jestem wolny od nałogów... przyznaje palę papierosy... i piję kofeinę... nie raz czuję... jakby mnie wręcz rozrywało.... słyszę jakby ktoś gadał.... "zamkniemy tych wariatów" jakby ktoś gadał "i nikt nie będzie czuł żalu" w kółko stres... lęki.... nerwy... depresja.... ewentualnie.... okresy jakby manii.... praca nad muzyką... by znieczulić się.... po tym euforia.... i potem znów na zad to samo... nawet tego samego dnia.... cierpienie w formie full hd....
  15. i? jak widać średnio działa bo stale spina... sorry że tak post za postem i pod postem ale boję się liczb... jestem numeromanem..
×