Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

take

Użytkownik
  • Zawartość

    3852
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. take

    Wkurza mnie:

    Teraz nie czuję "wkurzenia". Może go nie czuję zbyt często... Czasami "wkurzy" mnie siostra, która mnie nieładnie nazwie, i to nawet bez większego powodu. Nazwała mnie "zj****", gdy po prostu byłem w kuchni dziś w nocy (chyba napój przygotowywałem sobie, oczywiście on był bezalkoholowy), o ile dobrze pamiętam (gdzieś nad ranem może, jeszcze było ciemno). Nie wiem, jak sobie poradzić z tym, że tak mnie traktuje. "Po dobroci zdaje się nie rozumieć". Ale źle zachowywać nie musi się zawsze. Może być normalnie czasami, myślę. Ma ponad 19 lat.
  2. take

    Skojarzenia

    kobieta
  3. take

    Co jest gorsze X czy Y?

    wiosna (zwłaszcza wcześniejsza, bo trzeba nosić więcej ubrań i krótsze dni) ananas czy grejpfrut?
  4. take

    O czym teraz myślisz?

    Może o tym, że mam jakby pustkę w głowie? Trudno mi pisać posty w Internecie, przynajmniej dłuższe, jak to czasami wcześniej bywało. Ostatnio sporo myślałem o arsenie, czyli okolicy ciała między plecami a udami. Ten region bardzo mnie śmieszy. Hebefrenia? "Głupkowate" to. Śmieszy mnie wygląd arsena i to, co się z niego "wydobywa" - "gazy bojowe" i "naboje" (czasami "ciekła broń chemiczna" (lub "ciekła broń biologiczna"). Te rzeczy kojarzyć się mogą ze słowem "arsenał". Etymologie arsenu jako pierwiastka chemicznego, arsena jako wstydliwej części ciała występującej u obydwu płci z tylnej strony ciała oraz arsenału są różne, chociaż obydwa znaczenia słowa "arsen" mogą być nieco powiązane - gdyby pierwiastek chemiczny nie nazywał się "arsen", to mogłoby nie przyjść do głowy to, aby rzyć nazwać "arsenem", nawiązując do germańskiego słowa na rzyć lub otwór w niej(?).
  5. take

    Skojarzenia

    książka
  6. take

    Co jest gorsze X czy Y?

    skok ze spadochronem biegunka czy wymiotowanie?
  7. Też mam parafilie, od kilku lat mam też diagnozę zaburzeń schizotypowych. Zaburzenia preferencji seksualnych trwają u mnie od dzieciństwa, były dziwaczne i obrzydliwe dla większości ludzi. Nie było to coś takiego jak pedofilia, nekrofilia, zoofilia - coś bardziej "osobliwego", (jakby) fetyszyzm. Jako nieletni nie byłem zainteresowany penetracją i typową masturbacją. Często wyobrażałem sobie chyba, że jestem osobą płci żeńskiej (może regularnie, zwłaszcza w gimnazjum?). Odrzuciłem "seksualność" po bierzmowaniu, zacząłem bać się piekła. Od ponad 13 lat nie masturbowałem się w nietypowy sposób, niegenitalny ("zwykła" masturbacja mnie nie pociągała) - chodzi o czynności doprowadzające do orgazmu, ewidentnie seksualnej przyjemności. Z powodu parafilii byłem kilka razy u seksuologa. Na ostatniej wizycie (27.11.2019) zaproponowali mi zastrzyki, nawet nie tabletki, w związku z moim zaburzonym pociągiem płciowym. Penetracja wciąż raczej mnie nie pociąga, chociaż pociąga ona moją naturę teraz raczej bardziej niż w dzieciństwie. Psychika jakoś nie widzi czegoś szczególnego w penetrowaniu czy byciu penetrowanym, inne formy aktywności seksualnej wyglądają jej na atrakcyjniejsze(?). Do ok. 13 r. ż. myślałem, że dzieci rodzą się w wyniku współżycia analnego, o pochwie mogłem wtedy nie wiedzieć, uświadomił mnie o tym, że dziecko wychodzi przez pochwę czy że poczyna się w wyniku stosunku waginalnego kolega, który chyba nie ukończył zwykłego gimnazjum. Chciałbym być całkowicie aseksualny, bo przez pociąg seksualny łatwo popełnić grzech śmiertelny.
  8. take

    Osobliwe "ŚWIRY"

    Moja psychika pod koniec lipca 2020 "wymyśliła" teorię, że świat, w którym żyję, jest "wirtualny". I że ja jestem jedyną prawdziwą osobą w tym wszechświecie, wszyscy inni to "wyniki niezwykle złożonej symulacji", którzy tak naprawdę nic nie odczuwają, są jak postacie w grze komputerowej. Derealizacja? "Wirtualizm". Tak nazwałem ten "pogląd". Przypomina nieco solipsyzm. Jako argumenty za "wirtualizmem" psychika może uznawać "koincydencje" (w moim życiu, w Koranie, w Biblii), fakt, że jest wiele sprzecznych religii monoteistycznych oraz przede wszystkim?) istnienie mnóstwa zła w tym świecie (cierpienie, brzydota, nieczystość i nieład prokreacyjno-seksualny...). Niestety, mój poziom funkcjonowania obecnie jest jeszcze bardziej "arsenowy", niż był parę lat temu. Przez koronawirusa boję się jeździć komunikacją zbiorową (ograniczam to). Nie szukam pracy i nie robię prawa jazdy. Dużo śpię, rano jestem senny, trudno się wstaję. Mogę czuć się "jak pijany", gdy chcę się podnieść z łóżka we wczesnych godzinach. Może to przez kwetiapinę? Biorę tylko 100 mg na dobę, w tym 50 mg o przedłużonym uwalnianiu. Jeden z użytkowników forum aspi.net.pl twierdzi, że nie mam zespołu Aspergera, zaburzeń ze spektrum autyzmu (autism spectrum disorder - ASD). Raczej skłoniłby się ku temu, że w dzieciństwie miałem schizoidalne zaburzenie osobowości. Teraz mam schizofrenię według niego (pewnie przez "koincydencje"). Od ponad czterech lat nie mam diagnozy F20, tylko F21+F84.5. Zwykle do tego było jeszcze OCD, raz umiarkowany epizod depresyjny.
  9. take

    Skojarzenia

    gminy
  10. take

    Co jest gorsze X czy Y?

    to drugie brak matki czy brak ojca?
  11. Nie w pojedynczej intencji. Na przykład za konających, grzeszników, dusze w czyśćcu, uniknięcie zakażenia koronawirusem, dobrą spowiedź (odpowiednie przyjęcie sakramentu pokuty). Teraz raczej nie mam tak, że jak się nie pomodlę, to stanie się coś złego. Do kościoła (a właściwie to na mszę przed kościół) chodzę, ale ostatnio tylko w dni nakazane (zwłaszcza są to niedziele). Czy modlitwy mi pomagają? Chyba tak, ostatnio mam mniej kompulsywnych przysiąg (zwłaszcza składanych Allahowi), nie oglądam pornografii (nawet w celu przyzwyczajenia się do istnienia pewnych części ciała i czynności (i nie chodzi tu o współżycie połciowe)). Moje modlitwy nie są z nerwicy obecnie (zwykle chyba). Przypowieści o mężczyźnie na morzu w ogóle nie słyszałem, z tego, co pamiętam.
  12. take

    Jakie masz plany na jutro?

    Pojechać po leki. Już nie mam kwetiapiny 25 mg. Podróż będzie do miasta wojewódzkiego, kilkadziesiąt kilometrów, z przesiadką w powiatowym. Oby nie było gorąco. Ani nawet za ciepło.
×