Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

przez neo_asia 17 lip 2011, 12:38
Siema ludu!
Piszę do Was pokrzepiającą wiadomość, celowo nie umieszczam jej w temacie "Wyzdrowiałam", ale o tym za chwilę.

Jakiś czas temu moja sytuacja życiowa odbiegała od powszechnie przyjętych norm bardzo znacznie. Dziesiątki "kosmicznych" objawów wynikających z zaburzeń lękowych doprowadziły do tego,że nie miałam siły na naukę, na utrzymywanie znajomości o pracy nawet nie wspominając-ogólnie nie funkcjonowałam. Dziś wszystko wygląda inaczej, bo zmieniła się moja perspektywa- głównie mam tu na myśli sposób myślenia.
Zaburzenia lękowe mogą minąć lub po prostu być zawsze (kwestia indywidualna), ale w tym ostatnim wypadku można z nimi żyć. Paradoksalnie żyje się z nimi ciągle, istotne jest jednak jak sobie z nimi radzimy.
Jeśli jesteście już na tym forum, to znaczy,że w mniejszym lub większym stopniu szukacie pomocy. I PRAWIDŁOWO. Ja zaczęłam jej szukać półtora roku temu-na forum, przede wszystkim jednak na terapii. Od tego czasu zmieniło się u mnie bardzo wiele. Stało się to dzięki mojej decyzji i chęci zmiany na lepsze.
Chcę Wam przekazać ,żebyście nie wymagali od siebie zbyt wiele w krótkim czasie. Każda zmiana musi potrwać, użyję oklepanego zwrotu: małymi kroczkami. Ważne jest też, żeby w chwilach załamania, złego nastroju 'nie ujmować całości', bo wiadomo,że będzie to ocena negatywna.
Polecam czytać fachowe książki, udać się na terapię (znaleźć dobrego terapeutę w odpowiednim dla siebie nurcie), a przede wszystkim stale pamiętać o celu jakim ma być poprawa komfortu życia.
Ciekawe jest to,że z negatywnych doświadczeń mogą wyniknąć wielce pozytywne! I to nie kwestia przypadku, tylko osoby, to od nas w ostateczności zależy co zrobimy sami ze sobą. Nikt nam nie obiecał,że zawsze (głupota) czy chociaż przez większość czasu będzie nam lekko. To też warto sobie uświadomić i o tym pamiętać.
Mogłabym rozbić każdy fragment wiadomości na drobne szczególiki, z których moglibyście wywnioskować więcej, trafniej i bardziej w odniesieniu do siebie. W tym kontekście zachęcam do zaglądania do książek. Tych rzetelnie napisanych.
W moim wypadku o wyzdrowieniu mówić nie mogę, ale o znacznie lżejszym sposobie bycia owszem.
Życzę każdemu z Was nawet najmniejszej poprawy!
neo_asia
Offline

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :).

Avatar użytkownika
przez stracony 18 lip 2011, 12:33
to już trochę od wyjścia z depresji

Dawno nie zaglądałem na to forum, aktualnie jestem 7 miesięcy po odstawieniu seronilu i wciąż chodzę na psychoterapię. Psychoterapia jest ukierunkowana na zmianę moich zachowań i schematów myślenia, co niestety idzie mi strasznie opornie.
już np wiem, że nie da się zmienić we mnie wszystkiego czyli wywalić tego co w sobie nie cierpię i zastąpić czymś innych, więc trochę samoakceptacji i pewnych zmian i może coś z tego będzie.
W porównaniu z tym co było przed lekami i psychoterapią to teraz jest wręcz rewelacyjnie choć zdarzają się dni, kiedy niestety włącza się myślenie o beznadziei tego co robię i co reprezentuję :mhm: W takie dni boję się, że wróci mi depresja a nie chcę ponownie przeżywać tego koszmaru.
Przeżyłem głównie dla dziecka, obowiązek nakazał mi wziąć się za siebie i jeszcze walczyć. I walczyłem, a teraz życie toczy się samo, jeszcze miesiąc, dwa..może rok... co będzie dalej wolę nie myśleć. Nie mam już pragnienia śmierci ale ta możliwość dodaje mi w pewnym sensie coś w rodzaju ukojenia, uspakaja mnie sama sama taka możliwość.
Od dawna myślałem, że będę resztę ( po rozwodzie) życia sam i nawet nie było mi specjalnie źle. Niestety, na moment znów poczułem co znaczy być z kimś blisko i teraz cierpię ( xywka niestety zobowiązuje :why: ). Na szczęście (świadomie) się nie zakochałem (chyba tzn mam taką nadzieję :P ) a ten związek z pewnych przyczyn na razie nie ma sensu, więc jestem przed następnymi etapami( jak sie odważę :( ) by dalej szukać szczęścia.
No i na koniec nasuwa mi się pytanie, czy z dystymii ( którą u siebie zdiagnozowałem a której mi nie chcieli "uznać") da się całkowicie wyleczyć? Jeśli gryzła mnie latami to prawdopodobnie jest częścią mnie i już mnie nie opuści. Czy mam więc prawo wtargnąć w życie jakiejś kobiety, zapewne też po przejściach i pragnącej przede wszystkim szczęścia ? Czy jestem godny miłości?
Ostatnio edytowano 18 lip 2011, 18:31 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na tematykę Twojego postu
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Avatar użytkownika
przez marcin1976 19 lip 2011, 18:11
Moim wielkim sukcesem jest to, że przez tak długi czas udało mi się zachować wiarę w siebie i optymizm :yeah:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
14 lip 2011, 13:04
Lokalizacja
na zachód od domu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Avatar użytkownika
przez Paralektyk789 20 lip 2011, 09:08
Ja też staram zachować się optymizm. To chyba mój nawiększy sukces czyli - nie poddaję się. Staram się gdzieś jeździć itd. Wczoraj byłam na zakupach spożywczych i na mieście! xO co prawda trochę popanikowałam i wzięłam tabletke na uspokojenie ale dzisiaj mam średnie podejście do wszystkiego... ech te zmienne nastroje. Dziś druga wizyta u psychologa ciekawe jak to pójdzie...

-- 20 lip 2011, 09:12 --

a mam pytanie... bo mówicie, że robicie to i tamto... a jak wam się obawiają wasze lęki?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
18 lip 2011, 09:15

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 03 sie 2011, 11:38
moim sukcesem w ciągu ostatniego miesiąca jest to że dużo byliśmy w rozjazdach więc mało czasu byłam u siebie w domu, więcej wśród ludzi i poza swoim miastem. no i od jakiegoś miesiąca nie miałam ataku histerii, mało płakałam, co wcześniej zdarzało się średnio co 2 dni.
jakiś sukces to niby jest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Avatar użytkownika
przez element 03 sie 2011, 13:40
nie wiem czy to moj sukces czy to nie dziwne troche ale strasznie ciesze sie ze uczeszczam na terapie nie moge sdoczekac sie spotkan i jestem strasznie tym posdjarany mam wrazenie ze mi pomoga mysle pozytywnie i zaraz jak sie skoncza to caly tysdzien mysle tylko o tym ze za tysdzien znow spotkanie.... nie jest to sdziwne/?:>

-- 03 sie 2011, 13:41 --

pozatym lubie to... i nie jest to sdla mnie trusdne wrec osdwrotnie lubie sie wyzalac swojej terapeutce.. jest mi lepiejk
"Boże, daj Mi pokOrę, bym pogodził się z tym, czego nie mogę zmienić,
daj mi odwagę, by zmienić To, co powinno zosTać zmienione,
i daj mi mądrość, bym umiał odróżnić jedno od drugiegO."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 17:37

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 sie 2011, 16:29
element, NIe, nie jest to dziwne, że czujesz się wysłuchany, zaopiekowany.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

przez pm_77 03 sie 2011, 18:52
Zapisałem się na prawko, dziś po pierwszych wykładach z teorii jestem.
:-)
Offline
Posty
248
Dołączył(a)
22 cze 2011, 16:51

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Avatar użytkownika
przez element 03 sie 2011, 18:58
pm jeszcze jedno i sobie dasz spokoj ;D ja bylem raz na teori ;d a zdalem prawko za 1 razem na kazdej teori bylo to samo sam to zauwazysz hehe
"Boże, daj Mi pokOrę, bym pogodził się z tym, czego nie mogę zmienić,
daj mi odwagę, by zmienić To, co powinno zosTać zmienione,
i daj mi mądrość, bym umiał odróżnić jedno od drugiegO."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 17:37

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Avatar użytkownika
przez Violette 03 sie 2011, 23:25
element ja tez od niedawna chodzę na psychoterapie , tak długo z tym zwlekałam a teraz tak samo jak ty czekam na te spotkania, pomagają mi , i moge powiedzieć ze to mój taki mały sukces, że wreszcie sie zdecydowałam , ze sie odwazylam z kims rozmawiac o moich problemach , po 3 miesiącach chodzenia do psychologa , moge powiedziec ze poprawiły mi sie relacje z ludzmi , juz sie ich tak bardzo nie boje, ma nadzieje ze z biegiem czasu bedzie wiecej sukcesów :) czego sobie i wam zycze :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 lip 2011, 22:41
Lokalizacja
Dabrowa Górnicza

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Avatar użytkownika
przez amelia83 07 sie 2011, 21:51
Violette napisał(a):element ja tez od niedawna chodzę na psychoterapie , tak długo z tym zwlekałam a teraz tak samo jak ty czekam na te spotkania, pomagają mi , i moge powiedzieć ze to mój taki mały sukces, że wreszcie sie zdecydowałam , ze sie odwazylam z kims rozmawiac o moich problemach , po 3 miesiącach chodzenia do psychologa , moge powiedziec ze poprawiły mi sie relacje z ludzmi , juz sie ich tak bardzo nie boje, ma nadzieje ze z biegiem czasu bedzie wiecej sukcesów :) czego sobie i wam zycze :)

no to supcio!! ummnie tez po kilku tygodniach bylo juz lepiej,mozna bardziej siebie zrozumiec i miec dystans...wyuczyc sobie to.teraz czytam ksiazke ,terapeutka mi ja pozyczyla polecila"umysl ponad nastrojem"dobra ksiazka
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 27 sie 2011, 14:34
Wytrzepałem dwa dywany , a tego brrrrr nie lubię .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16569
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Avatar użytkownika
przez Violette 31 sie 2011, 23:07
Ja właśnie wróciłam z prawie 3 tygodniowego urlopu, czuję się bardzo dobrze,naładowałam akumulatory ,ciekawe na ile mi starczy:)
Nie chcę zapeszać , więc nie bedę się rozpisywać...pewne problemy jakby przyblakły i niech tak zostanie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 lip 2011, 22:41
Lokalizacja
Dabrowa Górnicza

Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

przez coma 04 wrz 2011, 21:55
odstawiłam fentanyl i morfinę :pirate:
coma
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do