Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Monar

Użytkownik
  • Zawartość

    2200
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Aby było Wam łatwiej, zrobiłam ankietę, którą można łatwo wypełnić. Byłoby super, jeśli ktoś jeszcze zdecydowałby się na pomoc: https://www.ankietka.pl/ankieta/230176/badanie-dotyczace-osob-ktore-kiedys-naduzywaly-alkoholu-i-sa-obecnie-niepijacymi-alkoholikami.html
  2. Monar

    Uciekam od życia

    Adrin, ja wykorzystam ten wątek, bo zauważyłam, że nie możesz odczytać prywatnych wiadomości (też miałam z tym problem), więc nie mam jak Cię o tym powiadomić (mam nadzieję, że moderatorzy i admini mi podarują :) ) Otóż musisz wejść w ustawienia - ustawienia forum - zmienić styl forum na subsilver3 i wtedy będziesz mógł przeczytać wiadomości po odświeżeniu strony. A autora wątku przepraszam za spam.
  3. Monar

    Awarie/błędy na forum

    Witam, czemu jak dostaję prywatne wiadomości bądź je piszę - mam napisane "G" i nie mogę odczytać wiadomości?
  4. Witam Was, Część z Was pewnie mnie pamięta. Swego czasu dużo tu się udzielałam. :) Teraz przyszła taka pora, gdzie potrzebuję pomocy, ale tak jak w temacie - od osób, które kiedyś nadużywały alkoholu. Jestem osobą, która odkąd pamięta zmaga się z takim problemem, jakim jest alkoholizm. Moja mama pije. Dlatego zdecydowałam się na pracę licencjacką właśnie w tym kierunku. Chciałabym przeprowadzić rozmowę ze wszystkimi osobami, które są niepijącymi alkoholikami bądź zmagają się nadal z tym problemem. Szukam osób, które są chętne mi pomóc - zapraszam na priv. Byłabym bardzo wdzięczna za poświęcenie mi czasu. To nie jest tylko praca licencjacka, to też mi pomoże zrozumieć moją mamę, która nadal pije. Możecie zadawać pytania w temacie. Badania są anonimowe.
  5. Monar

    Dopalacze

    Mój brat rzeczywiście przestraszył się tego działania dopów. Niepokoi mnie fakt, że nie chodzi na terapię ani nic, ale póki co daje radę - jednak system wartości tak jak wspomniała groza ma naprawdę mocno zaburzony. Brak racjonalnego, logicznego myślenia, nawet sam stwierdził, że on ma swoją prawdę i tyle. Nieważne jak jest naprawdę, on ma swoje racje i nie obchodzi go nic poza własnym czubkiem nosa - stał się strasznym egocentrykiem, ale to nic nowego - on pierwszy raz zażył coś jak miał ok 11-12 lat, więc jeszcze był małym dzieckiem... więc ta spaczona osobowość jest nie od dziś. Już nie wiem co ma z natury, a co po prostu przez narkotyki. Ja nie naciskam na leczenie, po prostu powiedziałam co gdzie i jak, nie truję. Sam brat powiedział, że przez ostatnie miesiące naprawdę coś złego się z nim działo i już nie dopuści do tego, żeby coś się działo. A jak coś się stanie, to wie dobrze, że będzie to niosło za sobą pewne konsekwencje. On ma silną wolę życia, nie chce umierać i jak zobaczył, że mógł umrzeć, to się ogarnął. Mam nadzieję, że na zawsze... Od tego momentu nawet trawki nie bierze, jest czysty, ale nie chcę go nadmiernie chwalić. A mimo wszystko i tak jeszcze jak na niego patrzę, to mam przed sobą to, co robił po dopalaczach, jeszcze ma to coś w oczach, te szaleństwo... Mimo to - jak mówi, staram się słuchać, bo wiem, że w głębi duszy on jest bardzo wrażliwym facetem i chce skupiać na sobie uwagę, której nie miał w dzieciństwie, a jak miał - to tylko był poniżany, bity itp itd. -- 17 mar 2015, 00:09 -- Psychoanalepsja_SS, no niestety sama mam ograniczone zaufanie do Policji, więc rozumiem młodzież negatywnie nastawioną do nich... Niestety na lepsze filmy się nie natknęłam, ale jestem pewna, że coś lepszego krąży w sieci - bo film wyreżyserowany to nie to samo, co prawdziwe historie prawdziwych ludzi...
  6. Monar

    Dopalacze

    huśtawka, chociażby to... Choć na pewno krążą jeszcze "lepsze" filmiki w sieci. Przy okazji dzięki szukany filmikom... Natrafiłam na filmy z udziałem mojego braciszka... Wiedziałam, że gdzieś krążą, ale nie spodziewałam się, że je znajdę. Super... Można jakoś je usunąć z yt na moje życzenie?? Może wiecie...?
  7. Monar

    [WARSZAWA]

    zima, nie każdy człowiek, któremu przydzielono etykietę "dda" robi z siebie ofiarę, wręcz przeciwnie... Przecież wyróżnia się kilka ról, które dda mogą przybrać. Może być ambitny, skupiać się tylko na sobie, może wejść w rolę ofiary, współczuć tylko sobie, ale też te problemy mogły co niektórych nauczyć współczucia i empatii dla innych. Nie wiem, skąd takie wnioski, ale na podstawie jednej czy dwóch osób nie wyrabiaj zdania, bo możesz się mylić (a raczej: mylisz się!). Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora... To tak samo jakbym powiedziała, że wszystkie kobiety to dziwki, bo np. mojej koleżanki matka sprzedaje się za pieniądze...
  8. Monar

    Dopalacze

    groza On sam zauważył, że ma problem. Dostrzegł negatywne skutki zażywania. Tylko boi się, że mimo to w końcu to weźmie - nie jest zadowolony ze swojego życia. Po drugie jaki debilizm? Przecież nie kryję brata, nigdy go nie kryłam, zresztą tego, że bierze nie da się ukryć, bo szalał tak, że tego nie da się wyobrazić. Nikt tego tak naprawdę nie zrozumie. Nawet ten, co bierze. Bo ten co bierze widzi to z innej perspektywy. Poza tym rodzice może jakby byli w porządku i by mu TRULI jak piszesz, to by do niego dotarło, jednak problem jest złożony, bo mamy matkę alkoholiczkę. Co do wiedzy na temat dopalaczy, mam teraz akurat zajęcia o narkotykach i dopalaczach, więc pogłębię wiedzę na ten temat, dodatkowo mam przydzieloną prezentację na temat dopów. Tak, tak - wiem. On o tym wie, że jeszcze jeden raz - i zostanie wywalony, ale najważniejsze, że on sam też nie chce wziąć. Więc ma podwójną motywację. huśtawka puść filmik taki, którego niejednego przestraszy od samego słuchania. Bo samo słowo mówione (sucha teoria) nie za bardzo dociera, ale pewnie o tym wiesz. Kalebx3, wierzę, że tydzień brania dopalaczy mógł Cię ostrzej wykończyć niż alkoholizm - bo to jest naprawdę gorsze... Mam matkę alkoholiczkę, odkąd pamiętam pije, ale to co przeżyłam z bratem - to było o 1000 razy straszniejsze. A już z alkoholizmem matki nie mogłam sobie często poradzić. Więc to niewyobrażalny problem.
  9. Monar

    Dopalacze

    Psychoanalepsja_SS, dziękuję za odpowiedź. Dziś zgłosił się na mitingi, zawsze już jakiś pierwszy krok... Jeśli to nie pomoże, to i tak będzie musiał iść na odwyk, bo ma postawione ultimatum, że albo to albo nie będzie miał gdzie mieszkać. Mam nadzieję, że się ogarnie. Mój kuzyn po mitingach zerwał z alkoholem, więc nadzieja jakaś jest. Z drugiej strony - nawet po odwyku może się nie ogarnąć. Czas pokaże.
  10. Monar

    Dopalacze

    Dobrze, detektywmonk możesz sobie przestrzegać, ale kogo przestrzegasz - mnie? Bo ja o tym wiem, a brat tego nie czyta i nie potrzebuję wiadomości typu "to jest złe", tylko poszukuję jakichś konkretnych informacji na dany temat. Nie spamujcie mi, bo tylko dodatkowo mnie wkurzacie.
  11. Monar

    Dopalacze

    Nie znam się zupełnie. A możesz napisać więcej na temat tych syntetycznych kannabinoidów - skąd taki wniosek, że to to? Wiem jeszcze o marihuanie, co oczywiście niektórzy nie uważają w ogóle za narkotyk... O reszcie nie wiem - czy brał coś jeszcze nie mam pojęcia, ale podejrzewałam go o haszysz - zielona ciecz w garnku i miniaturowe słoiczki z "miodem", ale nie znam się, więc mogę się mylić. Jak był na badaniach, to nic więcej nie wykryło prócz śladowych ilości marihuany. To jest mój brat... Co mówi - on zawsze był zamknięty w sobie, niewiele mówi, tak naprawdę "zlewa" to, co jest do niego mówione. Widziałam jego rozmowę z jakąś laską (na pewno nie jego dziewczyna, bo ona jest zajęta przez takiego jednego kryminalistę, z którym właśnie mój braciszek się zadaje - właśnie ten kolega wyszedł z więzienia, nie wiem za co siedział) i bez żadnych emocji opowiadał jej, że trafił tego samego dnia dwa razy do szpitala bo się "zjarał". Wydaje mi się, że chce po prostu zaszpanować... A przecież to powód do wstydu, a nie do dumy. Odprowadził kolegę pod klatkę, tamten poszedł do domu, a brat zjarał się sam pod jego klatką i Policja po niego przyszła. Potem trafil do szpitala, ze szpitala do domu i znów to samo - tylko, że miał już gorsze objawy, co sam przyznał do tej koleżanki, że wtedy to już była 'masakra'. Bo była masakra, nie będę tu opowiadać, ale to było piekło. Nie mogę dojść do siebie po tym zdarzeniu. Nie mogę normalnie funkcjonować... No faktycznie niepotrzebny mu niby diler, ale wyczytałam jego wiadomość z komórki, że jakiś koleś jakby go zastraszał, ze wie gdzie mieszka i że przejdzie się do jego "starego", więc może łatwi sobie te amulety przez kogoś. I całe szczęście! Nie wiem czemu idzie im to tak opornie, nie łatwiej zakwalifikować dopalacze pod narkotyki? O.o
  12. Monar

    Przymusowe leczenie alkoholika

    Ojej, do tego czasu to słyszę od własnej matki (która oczywiście też pije i którą też zgłosiłam) - a minęły od złożenia wniosku już 3 lata. Do tej pory nic się nie zmieniło, prócz większej nienawiści mojej matki do mnie. Dostała kuratora, była na krótkoterminowej terapii na odczepkę, gdzie kłamała, że nie pije. Kurator się tylko odhacza, albo wgl nie przychodzi tylko załatwia wszystko przez telefon i kończy "pomoc" za kilka tygodni (w marcu). Także taki wniosek nic nie pomaga, wiem to z własnego doświadczenia. Rozumiem, że masz do siebie żal. Tak naprawdę wnioskodawca jest anonimowy, ale jak Policjant przyszedł to też się wygadał, że to ja i rozmawiał ze mną !!! Przy NIEJ! Także jakiś system pomocy jest, ale nie za dobrze on funkcjonuje w praktyce. W teorii wszystko ładnie wygląda i brzmi, jak o tym się rozmawia. Tak naprawdę to fikcja. Ale ja jako wnioskodawczyni nie musiałam iść do sądu... Tylko osoby, które podałam jako świadków (ojciec i ciocia). -- 23 lut 2015, 05:59 -- beznadziejny94 chyba sobie żartujesz, że matka jej jeszcze podziękuje... raczej tysiąc razy dziennie ją zwyzywa, wiem z autopsji staranie się pomóc osobie, która tego nie chce - jest bez sensu... nie pomożesz jej Mishka wbrew jej, pomóż sobie. -- 23 lut 2015, 06:10 -- Swoją drogą... Widzę, że łączy nas ten sam problem (matka alkoholiczka) i mamy nawet tak samo na imię - Monika. Miło mi Cię poznać. Też przyszłam na forum jak miałam 18 lat (a czytałam je ciutkę wcześniej). Teraz już 21, a niewiele się zmieniło - prócz tego, że jestem na studiach. Staram się zmienić swoje życie, ale na drodze ciągle pojawiają się nowe problemy. Nie ma łatwo. Takie osoby jak my, naprawdę muszą się natrudzić, żeby być naprawdę szczęśliwymi ludźmi... :/ Powiem Ci, że i ja się samookaleczałam, ale... Przyszedł czas, że jakoś o tym zapomniałam, nie chcę sobie w taki sposób "radzić" z emocjami. Wiem, że lepiej się wygadać. Choć czasami mam wyrzuty sumienia, że ciągle kogoś obarczam swoimi problemami, ale to jest lepsze niż ranienie siebie. Przykro mi z powodu taty. Wiesz co... Od 16 roku życia też mam wrażenie, że wegetuje. Niby staram się coś tam robić, niby studiuję, mam jakieś cele, marzenia, do których dążę i zazwyczaj udaje mi się je spełnić, urealnić, ale... Moje życie tak naprawdę nie ma sensu. I nie chodzi mi o to, żeby ze sobą skończyć - choć też przewijały się kiedyś przez moją głowę i takie myśli - ale chodzi o to, że moje życie składa się z 90% problemów, a 10% to czasami uśmiech z codziennych sytuacji, bo mam jeszcze dwie przyjaciółki w mieście, w którym studiuję. Ale też nie wiodę zbyt towarzyskiego życia. Nawet tego nie chcę, bo wiem, że to wiąże się z alkoholem i imprezami. Ja to mam już za sobą, kiedyś przyjęłam zachowanie matki i mając 11-16 lat nadmiernie imprezowałam, szczególnie bez okazji, ale oczywiście nawet nikt tego nie zauważył. Sama się ogarnęłam. Zauważyłam, że to po prostu nie pomaga. Mam nadzieję, że to co piszę - jest Ci bliskie i pomocne... Mnie bardzo ucieszyło, że Cię "poznałam". To tak w skrócie... Bo jest wczesna pora, a ja jestem tu przelotem.
  13. Monar

    Dopalacze

    Przez internet niestety można kupić wszystko, poza tym te co ta osoba zażyła to ukryte dopalacze - niby "amulety" jeśli ktoś się zna, to znalazłam: Sun dial i Triskel - swoją drogą, jeśli ktoś wie więcej na ich temat - proszę o info. Zresztą on kupuje to ostatnio codziennie (więc zna jakiegoś dilera - nawet na komórce znalazłam wiadomość, że jakiś koleś go szuka, że wie gdzie mieszka i takie mniej-więcej groźby, że przejdzie się do jego starego), tym razem musiał zmieszać, wziąć większą dawkę. Co do sposobu przeciwdziałania - prawo jest dla narkomanów... A nie dla normalnych ludzi. Niby posiadanie narkotyków jest karalne, ich rozprowadzanie, a tak naprawdę ta osoba jest bezkarna i nawet nie można nic z takim człowiekiem zrobić - odwyk jest dla tych co CHCĄ, a mało który ma tak mało zrytą banię, żeby jeszcze ogarnąć w porę, że nie tędy droga i trzeba się leczyć... Mało tego - dopalacze nie są wykrywalne, więc Policja też nic nie może zrobić... I wgl dopalacze jakby nie były traktowane jak narkotyki, a moim zdaniem to jedno i to samo, albo i jeszcze większe świństwo. Wspomniane "amulety": http://maxfun4u.com/produkt/triskel/ i http://maxfun4u.com/produkt/sun-dial/ -- 20 lut 2015, 23:42 -- "Uważaj, aby nie rozprężyć magicznej torby, ponieważ może to doprowadzić do utraty jego mistycznych właściwości. Talizman ma praktyczne zastosowanie i jej magiczne właściwości zależy od wiary w siły i energii wewnętrznej części właściciela/posiadacza" Co za brednie
  14. Hey, jak jest w przypadku dopalaczy - czy można zmusić do odwyku osobę, która zażywa? I która miała atak agresji, lęku, psychozy, drgawki itp. i trafiła do szpitala, którą wypuścili 6h po przyjęciu w nocy do szpitala - swoją drogą ciekawe, czy oficjalnie ta osoba została przyjęta do szpitala, skoro tak szybko ją wypuścili i żadnych badań ani nic (tak podejrzewam). Czyli - jak to jest? Mogę starać się o natychmiastowe skierowanie takiej osoby na odwyk? Jak tego dokonać? Idę zaraz do mopru, mam nadzieję, że czegoś się dowiem, ale liczę też na Waszą pomoc. PS. Dopalacze to tylko jeden ze środków odurzających, z których ta osoba korzysta.
×