Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Patrycha23 07 cze 2012, 21:58
SadSlav, ja też boję się jutrejszego dnia w pracy bo nie wiem co będzie się działo i nie wiem czy jestem w stanie w ogóle tam iść, najgorsze jest wstawanie, dzisiaj nad ranem obudziłam się i myślałam tylko o tym, że nie wyobrażam sobie wstawać i iść do pracy... Mam potworny lęk przed tym, że się nie sprawdzeę i nie dostanę tej pracy.. :why: :zonk: :cry:
A możesz napisać bliżej o co chodzi z tą bliską osobą, to też rozumiem, może być dodatkowo dołujące.

-- 07 cze 2012, 22:03 --

pisanka, :brawo: :lol: Też dziś trochę ogarniałam mieszkanie, i paradoksalnie to była najprzyjemniejsza część mojego dzisiejszego dnia (dobrze, że wieczór jest juz milszy), bo w między czasie nasłuchałam się od pijanego P., że jestem taka śmaka i owaka i coraz bardziej kusi mnie żeby rozpieprzyć ten toksyczny coraz bardziej związek.. :bezradny:
In my mind there's something strange that I can't change..
.... .... ....
Największe wyzwania życie stawia przed najsilniejszymi!



F41.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
22 maja 2012, 12:05
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez mamma 07 cze 2012, 22:07
Mój dzisiejszy dzień jak zwykle zniszczyła nerwica.
Niby wszystko w domu super. Dzieciaki się bawią, mężowi się zebrało na wspomnienia, bo to wolny dzień, a ja? Ja mam od rana męty przed oczami, jestem śpiąca i słaba, choć spałam 9 godzin w nocy, a teraz jeszcze od jakiś dwóch godzin mam mdłości. K...wa, czy nade mną ciąży jakaś klątwa?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 07 cze 2012, 22:12
Patrycha23 napisał(a):SadSlav, ja też boję się jutrejszego dnia w pracy bo nie wiem co będzie się działo i nie wiem czy jestem w stanie w ogóle tam iść, najgorsze jest wstawanie, dzisiaj nad ranem obudziłam się i myślałam tylko o tym, że nie wyobrażam sobie wstawać i iść do pracy... Mam potworny lęk przed tym, że się nie sprawdzeę i nie dostanę tej pracy.. :why: :zonk: :cry:
A możesz napisać bliżej o co chodzi z tą bliską osobą, to też rozumiem, może być dodatkowo dołujące.

-- 07 cze 2012, 22:03 --

pisanka, :brawo: :lol: Też dziś trochę ogarniałam mieszkanie, i paradoksalnie to była najprzyjemniejsza część mojego dzisiejszego dnia (dobrze, że wieczór jest juz milszy), bo w między czasie nasłuchałam się od pijanego P., że jestem taka śmaka i owaka i coraz bardziej kusi mnie żeby rozpieprzyć ten toksyczny coraz bardziej związek.. :bezradny:


oj oj toksyczne związki potrafią być bardzo niebezpieczne :/ coś o tym wiem, bo 1,5 roku temu ledwo udało mi się taki zakończyć i to był koszmar, który leczę do dzisiaj, bo jednak zrobił mi straszną krzywdę w psychice :( trzymaj się i nie daj się źle traktować! a jak trzeba to uciekaj! patrz zawsze na swoje dobro!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Skrajna 07 cze 2012, 22:29
Był d y n a m i c z n y. Jak mniemam.
Nadal jestem ludzka...
Prawda?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
27 maja 2012, 12:18
Lokalizacja
Dobrze wiedzieć?

Mój dzisiejszy dzień

przez *Oleńka* 07 cze 2012, 22:31
Dzień fatalny, ciągła walka z atakami paniki mnie wykańcza, dawka leków zwiększona, a poprawy brak, nie wiem jak długo jeszcze to wytrzymam, czuje się masakrycznie :( Jutro boję się iść do pracy, nie wiem czy dam radę :( Poranki mam chyba najgorsze, budzę się roztrzęsiona i z mega strachem przed nadchodzącym dniem :why: Piekło za życia tak to można określić:(
*Oleńka*
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez mamma 07 cze 2012, 22:43
*Oleńka* napisał(a):Dzień fatalny, ciągła walka z atakami paniki mnie wykańcza, dawka leków zwiększona, a poprawy brak, nie wiem jak długo jeszcze to wytrzymam, czuje się masakrycznie :( Jutro boję się iść do pracy, nie wiem czy dam radę :( Poranki mam chyba najgorsze, budzę się roztrzęsiona i z mega strachem przed nadchodzącym dniem :why: Piekło za życia tak to można określić:(


Oleńka, a ile ty tego xanaxu bierzesz? Pytam, bo też go biorę.
A tak w ogóle to jak wyglądają Twoje ataki paniki?, bo nie czytałam twoich wcześniejszych postów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Patrycha23 07 cze 2012, 22:46
*Oleńka* napisał(a):Dzień fatalny, ciągła walka z atakami paniki mnie wykańcza, dawka leków zwiększona, a poprawy brak, nie wiem jak długo jeszcze to wytrzymam, czuje się masakrycznie :( Jutro boję się iść do pracy, nie wiem czy dam radę :( Poranki mam chyba najgorsze, budzę się roztrzęsiona i z mega strachem przed nadchodzącym dniem :why: Piekło za życia tak to można określić:(


Z porankami mam identycznie, dla mnie najlepiej, żeby w ogóle ich nie było :cry: Moja życiowa energia (jaka by nie była) pojawia się dopiero bardzo późnym popołudniem.
Trzymaj się :smile:
In my mind there's something strange that I can't change..
.... .... ....
Największe wyzwania życie stawia przed najsilniejszymi!



F41.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
22 maja 2012, 12:05
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez *Oleńka* 08 cze 2012, 10:05
mamma : Oleńka, a ile ty tego xanaxu bierzesz? Pytam, bo też go biorę.
A tak w ogóle to jak wyglądają Twoje ataki paniki?, bo nie czytałam twoich wcześniejszych postów.[/quote]


Przez jakiś czas, czytaj ok.4 msce miałam w miarę spokój, ale ze względu na silne przeżycia i stres, wszystko wróciło, lekarz kazał mi brać 2 x dziennie po 0,5mg xanaxu :( Oprócz tego biorę tez Seroxat, do tej pory brałam 30mg, ale teraz w kryzysie kazał mi zwiększyc do 40mg :( Niestety wydaje mi się, że te leki na mnie już w ogóle nie działają, że organizm się przyzwyczaił :( Najgorszy jest ten xanax, bo cholerstwo uzależnia i boję się go brać :( Boję się, że ztego nie wyjdę :( dupa dupa dupa
*Oleńka*
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez pawelbdg24 08 cze 2012, 10:19
Olenka tak jest z kazdym lekiem ,ze uzaleznia a bez lekow to by pewnie bylo by jeszcze gorzej co?
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
26 maja 2012, 11:55

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Patrycha23 08 cze 2012, 10:27
A ja dzisiaj zje**łam totalnie pewną sprawę kolejny raz uciekając przed rzeczywistością. Przez wczorajsze "cudowne" popołudnie naszpikowałam się moimi pigułkami szczęścia bardziej niż powinnam, a dzisiaj przez to fizycznie czuję się jak gniot.
Miałam iść mna spotkanie, oczywiście nad ranem budziłam się co 5 min myśląc tylko i wyłącznie o tym, że nie chcę iść. Jak wstałam (już wreszcie z ciężkim do opisania trudem) to rozwaliłam paznokciem szkło kontaktowe i pomyślałam że to znak i mogę z czystym sumieniem nigdzie nie iść (poza optykiem, bo zapas soczewek mi się skończył i to taki super przymus do wyjścia z domu, a teraz widzę ekran "jednym okiem").
Jestem głupia, beznadziejna i nie wiem czy warto w ogóle mnie żałować i nikt nie jest chyba w stanie zrozumieć tak wielkich pokładów głupoty która we mnie drzemie. :why: :why: :why:
In my mind there's something strange that I can't change..
.... .... ....
Największe wyzwania życie stawia przed najsilniejszymi!



F41.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
22 maja 2012, 12:05
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez aqnieszka 08 cze 2012, 10:35
Patrycha23, ja nie powinnam tego pisać, ale może jednak warto pójść
ja sobie odpuściłam jakiekolwiek spotkania i teraz to dopiero ciężko się z kimś spotkać, kiedyś było trudno, ale im więcej mija czasu tym trudniej
powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
18 cze 2010, 14:08
Lokalizacja
Toruń

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Patrycha23 08 cze 2012, 10:43
aqnieszka, no właśnie najgorsze jest to, że ja sobie doskonale zdaję sprawę z tego że uciekanie i uniki do niczego dobrego nie prowadzą, a ja niepotrzebnie sobie wyolbrzymiam wszystko w swojej głowie. Ale dziś czuję się tak, że nie byłam w stanie. Powinnam się przemóc ale nie potrafię. W zasadzie to nie chodzi W OGÓLE o jakiekolwiek spotkania z ludźmi, chodziło o spotkanie w konkretnej sprawie, w zasadzie nic się nie stało, że nie poszłam, ale ja nie mogę poradzić sobie z tym, że wolę sobie odpuścić, niż wziąć się w garść..
In my mind there's something strange that I can't change..
.... .... ....
Największe wyzwania życie stawia przed najsilniejszymi!



F41.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
22 maja 2012, 12:05
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 08 cze 2012, 10:48
pawelbdg24, nie prawda, nie każdy uzależnia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez aqnieszka 08 cze 2012, 10:50
wiem, rozumiem, dokładnie też tak miałam niestety
znam to myślenie przed pójściem gdzieś, gdziekolwiek, nie musi to być jakieś wielkie wyjście zaraz...
jedno jest pewne, nie jesteś beznadziejna, tylko tak Ci się teraz wydaje... choć wiem, że to marne pocieszenie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
18 cze 2010, 14:08
Lokalizacja
Toruń

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do