Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Priscilla_126

Użytkownik
  • Zawartość

    631
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

459 wyświetleń profilu
  1. Pewnego dnia Janina Niezle w domu sie upila Wstala z kanapy i Zdjela swoje laczki Zaczela tanczyc makarene Az obudzila sasiadke Bozene Bo Janka zaczela spiewac do tego A Bozenka sie wkurzyla, i dlatego Poszla jak stala, w pizamie w kwiatki I bamboszach, do swojej sasiadki Pedzi wiec do Janki Bozena A Janka krzyczy: ,,Eeee makarena" Nagle Bozena sie wywraca Na laczku Janiny, ktora sie odwraca I widzi sasiadke na dywanie Mowi do Bozenki: ,,Niech pani wstanie, I zatanczy ze mna makarene" To jeszcze bardziej wkurzylo Bozene Postanowila zostawic Janke w spokoju I wypic Janki browara w innym pokoju Bo pomyslala, ze na trzezwo to nie da sie Jej sluchac, ani ogladac, jak tanczy se Wiec cicho do siebie powiedziala: ,,No to siup, zebym od tego nie oszalala"
  2. Priscilla_126

    Co teraz robisz?

    Slucham muzyczki i mysle o jutrzejszych przesylkach
  3. Cos sobie dzis obejrze na pewno
  4. Troche spiaca, ale poza tym sie dobrze czuje
  5. Stenia byla na zakupach Nagle jej seler upadl To schylila sie po niego Klnie: ,,Do groma ciezkiego" Bo jej spodnie pekly na dupie teraz Gdy schylala sie po selera Mysli: ,,Co by tutaj zrobic, Trzeba dupe jakos zaslonic" Nagle widzi, jak idzie sasiadka jej A Stenka biegiem do niej ,,Pomoz prosze pani mila Dziura na dupie mi sie zrobila" Sasiadka przez chwile zglupiala Lecz potem bluze jej dala Stenka sie nia przepasala I w podziekowaniu sasiadce selera dala
  6. Arnold wraca z warzywniaka Nagle go spotyka draka Bo sie potknal sierota I wyladowal kolo plota Rozsypaly mu sie warzywa Ferdek z niego boki zrywa Bo Arnold sie potknal o psie gowno I wyladowal na selerach rowno Arnold krzyczy: ,,Ta zniewaga To kurde krwi wymaga" I podnosi sie z warzyw sterty Lecz wywaraca sie niestety Na ziemniaku, a Ferdek w smiech Arnold juz podnosi sie I groznie do Ferdka grzmi: ,,Ja zaraz pokaze Ci Az Ci laczki pospadaja z nog" Potknal sie o warzywo znow Klnac pod nosem, nagle otwiera brame Ferdek juz wie, co bedzie dalej Z bramy koziol wybiega I gonic zaczyna Ferdka, lecz lebiega Uciekal za wolno, a nagle pierdut Wyrznal orla, i bylo łup Koziol Ferdka potraktowal rogami A sasiedzi sie niezle usmiali
  7. Dzieki Marian sobie marchew wiezie Patrzy, a tu Zdzichu lezie I marchewke podpierdziela A potem szybko spierdziela Marian juz go szybko goni Zdzich sie potknal przy jabloni Marian dogonil juz Zdzicha I grzmi: ,,Ja sie pana pytam, Czemus pan marchewke ukradl mi? Oddawaj ja pan w tej chwili!" Zdzichu sie pod nosem smieje Nagle wstaje i sie chwieje Odpowiada: ,,Tak dla jajec, A marchewke juz oddaje" Mariana troche to wkurzylo Mowi: ,,Zeby mi to ostatni raz bylo" Po czym z marchwia idzie do domu Nie przepusci marchewki nikomu
  8. Darek siedzi na kanapie I po dupie wnet sie drapie Obok Gienka glosno chrapie Nagle Darkowi, fajtlapie Browara sie rozlalo troche Na wlosy Gienki, a potem Zwial na gore wystraszony Ze doswiadczy gniewu zony Nagle Gienka budzi sie Czuje, ze zaraz wnerwi sie Wlosy mokre, pozlepiane Krzyczy: Darek, Ty balwanie" Gienka pedzi juz na gore Zeby dac mezowi bure Gdy dotarla, zlapala sie za glowe Darek leje w kwiatki nowe Gienka krzyczy: ,,Ty jelopie Zamiast szczac w klopie To w donice lejesz Plus to, co chlejesz To rozlewasz mi po glowie A potem uciekasz sobie'' Darek rzecze: ,,Jesli mi Wybaczysz, laczki kupie Ci" Gienka na to przystala I Darkowi spokoj dala
  9. Edzio wlozyl czapke z pomponem Tak dla jaj, a potem sklonem Przywital kota swojego A kot huzia na glowe jego ,,Łolaboga'' - Edzio wola Potem potknal sie pierdola Na podlodze wyladowal Kot z pomponem sie boksowal Stach sie z Edzia glosno smieje Kot zglupial i baranieje Edzio sie podnosi z podlogi Grzmi do Staska glosem srogim: ,,Co matole cieszysz jape? Spojrz na siebie raczej Z tym bananem, jak Ci sie przygladam, To jak komiczna malpa wygladasz Bo smiech do malpy masz podobny I zresz banany, gdy jestes glodny" Stachu wielce obruszony Zostal przez Edzia zgaszony Edzio usiadl na kanapie I ze Stacha cieszy jape
×