Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Hurricaner27

Użytkownik
  • Zawartość

    56
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Myślałem żeby pójść. Na początek może na jakiś masaż erotyczny. Kurde ale też trochę się boję przez tą pandemie. Dobija mnie wszystko:(
  2. Chciałbym pójść na taki masaż teraz ale nie wiem czy to jest bezpieczne teraz. Z drugiej strony ta pandemia to się nawet nie skończy do końca tego roku to też nie chcę tyle znowu czekać.
  3. Ja boję się z jednej strony covida, z drugiej strony boję się nieprzezytego życia, które w ogóle nnie wiem jak przeżyć żeby było dobrze. Nie mam żadnych pomysłów na życie. Znajomi się ode mnie odwracają bo już nawet nie mam o czym z nimi gadać. Po pandemii jeśli przeżyje to nawet nie będę już wogole miał z kim wychodzić. Czasem nawet się boje tego końca pandemii bo wiem, że ludzie będą wtedy wychodzić i żyć a ja zostanę dalej w domu a moja jedyna rozrywką będzie praca o ile bedzie. Powstaną w mojej głowie kolejne blokady i to wszystko się będzie tak ciaglo.
  4. Niby racja ale jest we mnie poteżny strach i jakaś niechęć do wszystkiego. Zacznę gdzieś wychodzić, będzie źle bo zachoruje, będę uważał, stracę kolejny rok na siedzeniu w domu. Zresztą przed pandemią też nic ciekawego się w moim życiu nie działo. Po drugie siedzę praktycznie cały czas w robocie na drugich zmianach. Żyję z dnia na dzień, tracę resztki moich kontaktów towarzyskich a o nowych to mogę zapomnieć. Chyba czas się pogodzić ze swoją samotnością i zaakceptować życie z dnia na dzień, innego wyjścia nie mam
  5. Relacje z ludźmi z pracy są poprawne. Większość to mężatki z małymi dziećmi więc raczej ciężko spędzać wolny czas z takimi osobami. Dogaduje się ze współpracownikami ale oprócz pracy to nie mamy nic wiele wspólnego ze sobą. Mieszkam ze współlokatorami, to tacy koledzy w sumie. Każdy z nich ma swoją pracę, swoje zajecia itd. Dogadujemy się nawet dobrze. Jednak ostatnio to tak jakoś czuje się bardzo samotny i zdołowany. Oprócz nich nie mam żadnych innych znajomych. Żadnego hobby, żadnej pasji. Chciałbym zacząć coś ćwiczyć ale coraz częściej słyszę o ciężkich przypadkach covida u młodych ludzi i o długiej rekonwalescencji, a jestem chorowity więc po co mi zaczynać jak i tak potem przez długi czas będę chorować więc bez sensu zaczynać.
  6. chciałbym zacząć ćwiczyć ale coraz cześciej słyszę o ciężkich przypadkach przechodzenia covida przez młodych ludzi, więc chyba nie ma sensu zaczynać bo i tak to złapie prędzej czy później a jestem słabego zdrowia więc na pewno będę miał jakieś powikłania i długo będę dochodził do zdrowia. Tak czy tak czeka mnie kolejny stracony rok więc żadnych postanowień nie robię
  7. Mogłem ale coś mi się wydaje że chyba go jeszcze nie przeszedłem. Coraz częściej słyszę od ludzi o ciężkim przebiegu tej choroby i o groźnych powikłaniach, które bedą się ciągły miesiącami lub latami. Coś mi się wydaje że 2021 będzie jeszcze gorszy dla mnie niż ten co był i jakoś się nie spodziewam nic dobrego w najbliższej przyszłości. Stracę kolejny rok lub dwa ze swojej młodości, być może umrę, mogę stracić zdrowie na zawsze. Jakoś nie napawam się optymizmem. Będzie co będzie. Tak szczerze to sam nie wiem, co robić, żeyje i wegetuje z dnia na dzień i sam nie wiem jak ruszyć z miejsca żeby było coś lepiej. Świat mnie przeraża coraz bardziej, jestem rozgoryczony swoim życiem. Męczy mnie już to wszystko. Dzięki za dobre słowa mimo wszystko.
  8. Myślałem o tym, żeby się wybrać gdzieś właśnie na masaż erotyczny, żeby chociaż na początek w taki sposób "obyć" się z kobietą. Tylko że teraz te czasy to nie wiadomo czy tam iść czy nie czy czasem tam nie złapie covida itd. Ale chyba kiedyś się wybiorę, coraz bardziej jestem zdeterminowany. Co mi zależy może będzie fajnie. Boję się też cały czas, że w moim życiu wydarzy się coś co mnie uziemil w domu na dłuższy czas albo na zawsze , jakaś ciężka choroba, kalectwo itd. Covida i tak złapie prędzej czy później bo nawet jak bym się chciał zaszczepić to i tak będę na samym końcu w kolejce więc Covid mnie raczej nie ominie. Boję się tylko ciężkich powikłań i cierpienia. Młodość już stracilem nieodwracalnie i ten rok 2021 na pewno będzie stracony dla mnie, więc kolejny rok w plecy. Ale może wcześniej umrę albo popełnie samobójstwo.
  9. Nie byłem nigdy u psychiatry ani psychologa więc nie mam stwierdzonej depresji ale chyba ją mam. Ogólnie to chciałbym coś fajnego robić w wolnym czasie, nie mam wielu znajomych, nie mam się z kimś spotykać, przychodzę z pracy do domu i cały wolny czas praktycznie spędzam przed komputerem w czterech ścianach i to mnie chyba najbardziej boli z tego wszystkiego. Chciałbym jakoś sobie życie ułożyć, poznać jakąś fajną dziewczynę, robić coś fajnego, mieć z kimś gdzie pojechać od czasu do czasu na jakiś wypad a nie tylko tak gnić w fotelu
  10. Tak pracuje na kasie. Mam stwierdzone WZW B, wirus jest ale póki co nie wyrządził większych szkód w moim organizmie. Mam bardzo niska wiremie i teoretycznie mogę zarazac ale lekarz mówił że raczej jestem mało zakaźny. Niby czytałem że WZW B nie wpływa na przechodzenie Covida. Ale mimo wszystko źle że mam te chorobę. Mam rodzinę ale oni już sami widza że jest coś nie tak u mnie i sami mi mówią że marnuje swoje życie i żebym się wziął za siebie, poznał kogoś, znalazł lepszą pracę i hobby.
  11. Właśnie ja chciałbym mieć kogoś przy sobie żeby ktoś był ze mną w tych trudnych sytuacjach. Wiem że stracilem swoją młodość i teraz ta cała pandemia przekreśliła moja młodość na zawsze. Zresztą przez tą całą sytuację będę miał traumę do końca życia. Najbardziej boję się że mogę zachorować ale bardziej tych powikłań że znów mogę stracić rok albo dwa z życia albo mieć problemy zdrowotne na cale życie. Już i tak mam a jeszcze jak dojdzie coś to już się całkiem załamie. Postanowiłem sobie że w razie jakichś powikłań po covidzie popełnie samobójstwo. Zresztą jak się nic nie zmieni w moim życiu to za rok czy dwa skończę z tym nedznym życiem. Nie będę patrzył jak znów kolejne kilka moich najlepszych lat ucieka mi przez palce.
  12. Trochę masz racji na pewno. Jednak seks i bliskość to naturalna ludzka potrzeba, której brakuje jeżeli się tego nie ma. Człowiek, który to ma na co dzień pewnie traktuje to jako zwykła przyjemność jak np. Zjedzenie czekolady itp. Mi jednak brakuje tej bliskości czułości intymności i pewnie nigdy tego miał nie będę:(
  13. Bardzo mi brakuje bliskości seksu, z dnia na dzień jest coraz gorzej. Mam dość tych samotnych wieczorów, jeszcze ta pandemia i ten strach dodatkowo pogłębia to wszystko. Czuje że następny rok będzie jeszcze gorszy niż ten. Może umrę a jak nie to dalej będę trwał w tym stanie. Dalej będę samotny, smutny, bez kobiety, bez normalnych relacji z dziewczynami, bez intymności, bliskości itd. Normalnie rozwala mnie od środka. Jeszcze ta sytuacja teraz na świecie pogłębia moją depresję. Stracilem i tracę moją młodość. Pomóżcie mi jakoś.
  14. Myślałem o tym, żeby iść na terapię bo się męczę. Jeszcze teraz ten czas i pandemia, nie wiem jak żyć co robić żeby było dobrze. Jeszcze teraz mnie męczy ta samotność i brak bliskości, seksu, uzależnienie od pornografii, żyje w strachu, lęku. Nie widzę światełka w tunelu żeby moje życie mogło stać się lepsze. Czasem są pozytywne chwile, czasem się nawet uśmiechnę ale to tylko na chwilę. Brak mi bliskości, bratniej duszy, miłości między kobietą a mężczyzną a także brakuje mi prawdziwego przyjaciela, przyjaciół.
×