Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

acherontia-styx

Użytkownik
  • Zawartość

    5927
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Kurrrr.... zapomniałam o wizycie u kardiologa
  2. Set a Fire - Will Reagan, United Pursuit
  3. U mnie dzisiaj jakieś 2,5h snu, ale o dziwo mam więcej energii niż jak śpię 5 czy 6 godzin
  4. Powiedz stomatologowi jakie leki bierzesz to będzie wiedział co Ci może dać. Słabo troche ufać bandzie obcych ludzi w internecie jeśli chodzi o interakcje leków zamiast po prostu zapytać lekarza.
  5. Powiedziałam!!!! w bólach i mękach, ale powiedziałam na początku oczywiście nie chciałam, ale później stwierdziłam 'chrzanić to. gorzej niż ja sama o sobie myślę ona na pewno o mnie nie pomyśli" - nawet jej to powiedziałam. oczywiście chciałam z 30x zapaść się pod ziemię w międzyczasie, ale cieszę się, że w końcu odważyłam się wkroczyć na ten temat. Ja po lockdownie bardzo doceniłam spotkania w gabinecie. Co prawda do terapii online też już byłam przyzwyczajona, bo już wcześniej 1x w tygodniu miałam skype i 1x gabinet, ale jednak w gabinecie ta relacja jest 'żywsza'. Pytanie czego się wstydzisz i przed kim.... nie musisz tu odpowiadać, ale wiem po sobie jak bardzo ta emocja potrafi utrudnić i spowolnić terapię. Ja już powoli zaczęłam się wyłamywać z błędnego koła wstydu i coraz częściej mówię mimo wstydu.
  6. Nijak brak motywacji do czegokolwiek
  7. Jeśli idziesz do grupy zaburzeń odżywiania - nie. Herbatę, ale tylko zwykłą, żadnych zielonych, ziołowych, bo i tak Ci zabiorą jak zczają. Kawa jest też wydzielana przez pielęgniarki dla dziewczyn z żywieniówki, ale to akurat luźno respektują. A nie wiem co piszą w internecie. Że pilnują przy posiłkach? Tak, pilnują w dodatku posiłki są obowiązkowe i np. na śniadanie nie można iść w piżamie. Że przez pół h po posiłku nie wejdziesz do swojego pokoju ani do łązienki? Też prawda w odniesieniu do grupy osób z zaburzeniami odżywiania. Że wszystkie zajęcia są obowiązkowe - też prawda. Zwolnić z zajęć może Cię tylko lekarz, ale tego nie robią. Ja z 40 stopniową gorączką musiałam siedzieć na terapii grupowej. Raz byłam tylko zwolniona z całego dnia zajęć ale to z innych powodów. Zresztą jak tam jest na chwile obecną nie wiem, bo zmieniła się część zespołu terapeutycznego razem z kierownikiem także pewnie niektóre zasady się pozmieniały, ale podejrzewam, że zarys zasad został ten sam. Ogólnie regulamin oddziału powinnaś dostać do wglądu na kwalifikacji, to mniej więcej tak jak pisze w regulaminie tak jest. No jakiś tam drobne zmiany ze względu na epidemie pewnie wprowadzili. Ogólnie ja traktowałam regulamin bardzo luźno będąc tam, a w praktyce złamałam 90% punktów tego regulaminu. Z tym, że nie polecam takiego postępowania i testowania ich cierpliwości, bo oni podchodzą bardzo indywidualnie do każdego pacjenta i to, że ja coś zrobiłam i nie miałam z tego konsekwencji nie znaczy, że inna osoba za złamanie w podobny sposób regulaminu nie wyleci z oddziału w trybie natychmiastowym. A za mojej kadencji z 6 osób wyleciało z oddziału za łamanie regulaminu.
  8. No czy iść na oddział czy nie, to musisz Ty wiedzieć, nikt Ci tego nie powie.
  9. W weekendy można było wychodzić w godzinach 6-22 (chyba, że za coś miało się zabrane przepustki godzinowe), jak jest teraz w czasach epidemii - nie wiem Ja w klinice spędziłam pół roku, bo miałam przedłużenie, także tak, było trudno wrócić do rzeczywistości po takim czasie. Ja co prawda pogadałam z lekarką z Kliniki i dostałam jeszcze 3 tyg. zwolnienia poszpitalnego "na otrząśnięcie się", ale no i tak było trudno. Z tym, że nie ma co się kimś sugerować, bo każdy jest inny i każdy inaczej reaguje. Jak tam dokładnie jest aktualnie nie wiem, bo zmienił się kierownik i część zespołu terapeutycznego, plan zajęć też się zmienił także na pewno wygląda to teraz trochę inaczej niż te 4 lata temu jak ja tam byłam. Wiem tylko, że jak zaczęła się epidemia to przez jakiś czas byli zamknięci, dopiero jakiś miesiąc temu ponownie zaczęli przyjmować pacjentów. Kolejka pacjentów do przyjęcia też jest bardzo duża z tego co wiem.
  10. Odwiedzin ani przepustek na pewno nie ma przez epidemie, bo z tego co wiem musieli też zmniejszyć liczbę pacjentów przebywających na oddziale ze względu na epidemie i tego nie przeskoczysz, bo tak jest w każdym szpitalu. Normalnie po 2 tyg pobytu były przepustki w weekendy i odwiedziny też tylko w weekendy. Raczej nikogo kto jest obecnie w klinice tu nie znajdziesz, bo wiem z doświadczenia, że nikomu nie w głowie siedzenie na jakichś forach podczas pobytu tam zresztą w tygodniu i tak nie ma na to czasu, a przynajmniej za moich czasów tam tak było.
  11. To nie, u mnie nie chodzi o wiek. U mnie główną rolę odgrywa wstyd i lęk przed odrzuceniem Swoją drogą wczoraj terapeutka mi trzasnęła takim tekstem, że poczułam się jakbym w mordę dostała. Co najlepsze, mentalnego liścia odczułam dopiero po jakichś 2-3h od zakończenia sesji jak do mnie dotarło znaczenie tych słów
  12. Gula mi nie przeszkadza, a przynajmniej nie na tyle, żebym nie była w stanie powiedzieć o czymś. Z gulą powiem, może więcej czasu mi to zajmie, ale powiem i nawet wyrobie się w ciągu jednej sesji (oczywiście bez dogłębnej analizy tego) Tu chodzi o wstyd, to on jest moim głównym wrogiem w terapii. Jak to mówi moja terapeutka, ja mam bardzo "gadającą głowę", która też bardzo ocenia (mnie samą oczywiście) i niestety często jest tak, że już niby zacznę coś, ale w ostatniej chwili się wycofuje. Terapeutka zawsze mi powtarza, że mam się nie zastanawiać, nie analizować tylko mówić, cokolwiek by to było, no ale niestety moja głowa jest często szybsza W tym przypadku chyba muszę na chama powiedzieć, chociaż miałabym sobie zrobić 'kuku' tym. Minęły prawie 3 lata, bardziej gotowa już chyba nie będę. Tym bardziej, że ja serio ufam tej terapeutce i teoretycznie wiem, że nie mam się czego obawiać, gorzej z praktyką niestety już rozważam napisanie tego na kartce i danie jej tej kartki po prostu w sumie jutro odrabiamy jedną sesję z tego tygodnia to zapytam ją o to. Jak te 4 lata temu leżałam na oddziale terapeutycznym to raz mi pozwolono powiedzieć o czymś "przez kartkę", ale tam to już na mnie autentycznie siły nie mieli, terapeutka z Kliniki czuła się bezsilna w mojej terapii (dowiedziałam się o tym już po wyjściu z oddziału od mojej obecnej terapeutki bo obie tam pracują). Tylko te 4 lata temu ja byłam na innym etapie, oni tam robili wszystko, żebym ja w ogóle zaczęła współpracować i nie traktowała ich jak wrogów. Teraz terapeutka wie, że tamten etap już dawno za mną, ale w sumie zapytać nie zaszkodzi.
  13. O to, to. Plus ja sama siebie wkurzam.
  14. Ja chyba nie umiem w terapię...a przynajmniej nie na tyle, żeby ruszyć coś bez czego ani terapia, ani w sumie nic nie pójdzie dalej. Niektóre rzeczy za cholerę nie chcą mi przejść przez gardło....
  15. Mianseryny nie chcę bo się jej boję, ale tą agomelatyną mnie zainteresowałeś teraz.... muszę poczytać i przedyskutować z moją lekarką xD
×