Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
daablenart

Mój dzisiejszy dzień

Rekomendowane odpowiedzi

nietypowy temat :D

wczoraj rozmawiałam z osobą, która stresowała sie egzaminem.niestety nie mogę znaleźć kontekstu :oops: a chciałabym sie dowiedzieć jak ci poszło.pozdrawiam.Ania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Aniu R!

Rozmawiałyśmy wczoraj o egzaminie...

Powiem Ci tak: fatalna porażka :smile: ...i nie chodzi tu o nerwy,ale o sam egzamin. Tzn. pytania zupełnie z kosmosu.

Na szczęście nie miałam jeszcze ataków paniki na egzaminach. Zdarzało się, że zawalałam kolosy przez stres, ale to wiązało się z uczuciem totalnej pustki w głowie mimo przygotowania. Chociaż to też jest bardzo wkurzające, bo wiem, że się uczyłam a tu nagle się zawieszam...

Bardziej boję się dojazdu do szkoły - tłok w metrze i w tramwajach, potem spotkanie z dawno nie widzianymi ludźmi. Tym bardziej, że ostatnio długo siedziałam w domu...

Jeśli chodzi o spotkania, to się ostatnio przestraszyłam. Byłam w pubie z dawno nie widzianą przyjaciólką i jej chłopakiem. NIe mogłam opanować drżenia rąk. Jak jakimś cudem udało mi się podnieść szklankę to walnęłam się w zęby no i dalej nie próbowałam.To niestety nie był pierwszy raz.. Dlatego staram się unikać takich sytuacji, na razie żadnych spotkań gdzie trzeba pić lub jeść. Nie potrafię się jeszcze przełamać.

Dziękuję bardzo, że pamiętałaś i się odezwałaś.

Napisz jak to z Tobą jest i jak sobie radzisz.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Pyzulka!

fajnie, ze się odezwałaś.

Na pewno nie było tak źle z tymi pytaniami, jeszcze zdasz na piątkę. :D A tak przy okazji, co studiujesz?

rozumiem cię z tymi dojazdami; mnie sie zaczeła nerwica jak zemdlałam w autobusie.domyslasz sie chyba jaki mialam stosunek do środków komunikacji publicznej.podobno trening czyni mistrza - jeździłam i jeszcze jeżdżę dla sportu po parę przystanków jak mi radziła psycholog. no mistrzem to nie jestem :lol: jeszcze niestety. najgorszy jest taki szum i gwar; odłączam sie od tego muzyką albo ksiażką, czasem gram na telefonie w głupie ale bardzo wciągające gierki.mieszkam w trójmieście gdzie dojazdy są raczej dlugie wiec nieustannie zazdroszczę osobom z malych miast. :D pozdrawiam cię serdecznie i trzymam kciuki nie tylko za egzamin ale i za te wypady do pubu. ;) na pewno jeszcze sobie pogadamy, przynajmniej ja bym chciała :lol: .Ania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej!!!

Jasne, że pogadamy. Też bardzo bym chciała :D.

Studiuję zootechnikę na SGGW i z powodu tych "trzęsiawek" rąk trochę boję się jakichś ćwiczeń laboratoryjnych. Ale mam nadzieję, że już ich nie będzie.

 

Fajnie, że wreszcie znalazłam osoby z którymi mogę bez skrępowania rozmawiać o swoich problemach. Nie wiedziałam, ze aż tyle osób boryka się z tym. Nie to żebym się cieszyła, ale raźniej mi :smile:

Pozdrawiam bardzo serdecznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pyzulka, jakby co to zapraszam na moje gg, to sobie pogadamy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak przypadkiem tu zajrzałam i może to pytanie się wyda Wam głupie, ale dla mnie to prawdziwa zmora: czy macie jakieś sposoby aby opanować drżenie rąk???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam wszystkich jestem tu nowa :) i chciałm sie podzielic moimi "sukcesami dzisiaj " no bo wkoncu nie mam z kim

a wiec doszłam na pocztę sama paczkę wysłać :lol: tak tak całe 300 metrów , 3 razy sie zatrzymywałam juz miałam sie wracać do domu albo po męża dzwonic ale udało sie drogoa powrotna była juz normalna , porazka mały " atak " chyba z nudów , przypomniało mi sie ze jestem sama , poztym mam straszne bołe głowy nie wiem czy to od tej zmiany pogody męczy mnie od poniedziałku juz , ale wkrętów nie było ze zaraz zemdleje

 

a jak tam u was ? wpisujcie sie chyba to bedzie fajnie jak sie bedziemy wzajemnie posieszac jacy jesteśmy wspaniali i odważni bo przecież nikt bez choroby tego nie doceni , lub tez ci co sie dzisiaj im nie udało beda mieli w nas wsparcie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi udało sie wyjsc bez lęku z domu (niestety jeszcze nie samej) Oczywiscie biore leki ale jeszcze pare dni temu nawet po lekach bałam sie wyjsc z domu. Pochodziłam troche po miescie. Kupiłam sobie pare ciuszków (ostatnio tylko to poprawia mi humor). Ciesze sie ze wychodzenie z domu nie jest dla mnie tak duzym stresem jak jeszcze pare dni temu. Mam nadziej ze z kazdym dniem bedzie coraz lepiej. Wierze w to! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Życzę Wam, aby z dnia na dzień przybywało tych sukcesów !! :*

 

Dla mnie dzisiaj nie było zbyt kolorowe. Może w szkole, o dziwo, jakoś się trzymałam, tylko że bałam się cokolwiek powiedzieć bo ubzdurałam sobie, że wszyscy się jakoś krzywo na mnie patrzą... Taki dzień to normalka, ale jak nie przejmowałabym się tym wszystkim to byłoby wspaniale. Wgl założyłam dzisiaj moją "szcześliwą" ;) zieloną bluzkę no i ... Wiadomo, miałam wieeelkie, okrągłe plamy pod pachami. Od potu.

Na przerwie łapały mnie dziwne stany, ale miałam przy sobie A, i .. hmm jakoś się nie zamykałam w sobie i "trzymałam fason" :lol: .

 

Po lekcjach miałam wyjść na dwór. Ale oczywiście wszystko musiało się skomplikować, bo miałam dzisiaj wyjść z 4 osobami. Haha. Zadzwonili do domofonu. I cisza. Dzwonili na kom. Wieeele razy. Znowu cisza. Przyszli po mnie i wtedy kazałam powiedzieć swojej mamie, że mnie nie ma.

Dzisiaj ryczałam z tej bezsilności dłuzej niż zazwyczaj.

Jestem beznadziejna.

 

...czytam ten swój post 20 razy i doszłam do wniosku, że to co napisalam, jest równie beznadziejne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj jade do lekarza....nie znam go ...tak bardzo bym chciala zeby sie okazal dobry w tym co bedzie mi do glowki kladl...jakie to wazne dla mnie,zeby oprocz tego ,ze jest psychiatra okazal sie tez czlowiekiem.....i chcialabym zeby powiedzial,ze bedzie dobrze...ze bede normalnie mogla cieszyc sie zyciem.ze odetchne..ze nie jestem skazana na wieczny lek....trzymajcie kciuki :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maja nie oceniaj siebie tak krytycznie wcale nie jest to beznadziejne , jutro bedzie nowy dzień głowa do góry , jedynie mogłaś jednak sie nie dac i wyjsc ze znajomymi , wiesz ja ci tego zazdroszcze bo ja nie mam takich znomych moja rozrywka to 2 dzieci , mąz i domowa krzatanina , korzystaj wiec z tego ja bym na pewno skorzystała i to w podskokach bym szła .powodzonka wszystko bedzie dobrze widzisz i jakbys wyszła nie płakałabys tylko wróciła na pewno radosna , nieraz warto cos zrobic na chama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hurra! Udało mi sie dzis przejsc samej 2 kilometry. Jestem taka szczesilwa! Jeszcze nie dawno bałam sie wyjsc z kims z rodziny z domu, a dzis sama wyszłam. Strasznie sie bałam na początku, serce mi waliło, nogi miałam jak z waty, zawroty głowy, czułam sie jak pijana ale przeszłam i nic mi sie nie stało. Powiedziałam sobie wszytko albo nic i udało sie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

swietnie nie wiem czy ja bym przeszła narazie jestem na etapie 300 metrów :))) ale sukces dzisiaj żadnej paniki pije tę mieszankę zioł i wewnetrznie jestem bardzo spokojna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uwazam,ze powinnismy sie cieszyc kazdym nowo rozpoczetym dniem.

Chocbym wydawal sie nam porazka ale sukces tkwi w tym,ze przezylismy goi z nastajacym nastepnym dniem Jestesmy i funkcjonujemy kazdy na swoj sposob jak umie.

Choc z drugiej strony czasem sie wsciekam,ze juz nastaje ranek i caly swiat znowu zwali mi sie na glowe.

Noc jest dla mnie ucieczka...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zaczął się cudownie,a skończył wręcz paskudnie :/.Dobre złego początki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem tak...Od wielu miesięcy obawiałam się drugięj klasy mojego syna,dlaczego?

Otórz dlatego iż byłam świadoma,że już od września zaczną się przygotowania do pierwszej Komuni Swiętej,a co za tym idzie częste "wizyty" w kościele,co niestety jest dla mnie strasznie cięzkie ze względu na tłum... :?

 

Właśnie dziś(jutro,pojutrze również),naeszła ta chwila ,kiedy to po dwóch latach "niebycia" w kościele musiałam z dzieckiem iśc.

Miałam stres przeokropny ,choc to zaledwie ok.300 m.od domku.

 

Wiecie co???przezyłam!!! A co lepsze...żadnego lęku.... :D

To nic że jutro znowu sie boję iśc...

 

Mimo wszystko iż nie uwazam tego za WIELKI sukces(był ze mna mąz,nie byłam sama ,a tak bym chciała wyjśc sama :!: )to jednak jest to mój mały sukcesik,który mam nadzieję zapoczątkuje wiele ,wiele następnych,coraz większych,czego Wam wszystkim również z całego serca życzę.

 

Fajnie ,że mogłam się z kimś "tym" podzielic :D:D:D

 

Pozdrawiam.gusia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

życze wszystkim miłej nocy spokojnej i z mocnym snem :)) (taka jestem bohaterka bo teraz mąz ze mną spi) a za tydzien sama :((( ale to dopiero za tydzień , miłego weekendu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a za tydzien sama :((( ale to dopiero za tydzień , miłego weekendu

Cieszmy się teraźniejszością, a w przyszłość wybiegajmy tylko myśląc o tych dobrych rzeczach :D

 

maja nie oceniaj siebie tak krytycznie wcale nie jest to beznadziejne , jutro bedzie nowy dzień głowa do góry , jedynie mogłaś jednak sie nie dac i wyjsc ze znajomymi , wiesz ja ci tego zazdroszcze bo ja nie mam takich znomych moja rozrywka to 2 dzieci , mąz i domowa krzatanina , korzystaj wiec z tego ja bym na pewno skorzystała i to w podskokach bym szła .powodzonka wszystko bedzie dobrze widzisz i jakbys wyszła nie płakałabys tylko wróciła na pewno radosna , nieraz warto cos zrobic na chama

 

Wczoraj i dzisiaj byłam na dworzu. W końcu... :smile: Chciałam wyjść, ale dzisiaj wróciłam do domu z mieszanymi uczuciami. Bo mogłam się więcej odzywaać ! :lol: Ale i tak sukces. Cieszę się z tego :*

Marcysia, proszę, nie narzekaj na swoją sytuację. Ja się obawiam, czy wogle będe miała jakiegokolwiek męża i dzieci.Ciesz się tym, co masz :) Ja tez powoli zaczynam wszystko doceniać. Brak znajomych? Wszystko da się zmienić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie neistety porażka boje się gdzie kolwiek sama wyjść a juz nie mówiąc o spotkaniu się z kimś :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja z kolei dopiero teraz włączam kompa. Cały dzionek tylko praca, praca i praca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mi sie udało pierwszy raz od pół roku samej pojechac samochodem po zakupy. Przejechałam cały kilometr. Hurra!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Przejechałam cały kilometr. Hurra!!!

 

Nie mam naszczęście aż takich problemów, ale cieszę się razem z Tobą. Gratuluje! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój dzień był nudny jak to zwykle bywa w sobotę. Jedyne z czego się ciesze to to że już prawie jestem zdrowa i moje przeziębienie minęło.

 

Gratuluję też wszystkim sukcesów :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim sukcesem jest to że ... przeżyłam samiusieńka w domu cały tydzień ;) bez żadnej paniki ani lęku. Dziś wraca mój mąż to go ... poproszę żeby gdzieś mnie wywiózł bo brakuje mi przestrzeni ;) Pozdrawiam wszystkich :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przeżyłam gastroskopię!!!pani doktor stwierdzila, że schudla przy mnie z kilogram :D (ja sama schudlam 1,5) ale też powiedziala, ze pokonalam samą siebie.jestem teraz pelna nadziei - moze mi sie kiedys uda nawet wejść do szpitala i nie zemdleć?!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×