-
Postów
829 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia feniksx
-
jadę do lekarza za chwilę. chyba pregabalina nie jest dla mnie lub przestała działać. od dwóch tygodni walczę by wstać z łóżka. codziennie rano zalewa mnie stres, budzę się o 8.30 zaczynam czuć lek, przykrywam się kołdra i idę spać dalej... ten walczę 30minut z tym napięciem i zasypiam... na kolejne godziny. oczywiście jak wstanę to wszystko mija po 20-30minutach. ale wstać to jest wyzwanie. dziś np. obudziłem się o 8. pojawił się stres zasnąłem do 9. oczywiście podchodziłem po chacie bo mam dzień wolny i o 10 stwierdziłem że nic mi się nie chce i położę się. efekt wow leku przeszedł. nie ma tej euforia i siły. a wieczorna dawka to 75mg. chyba on nie dla mnie....
-
a ja znów się zastanawiam czy ten lek jest dla mnie... rano jak się budzę to czuję mega napływ nerwów, zimno mi i nie chce mi się wychodzić z łóżka.... jak już wyjdę to czuję się przywalony jakbym był na kacu lub dostał kijem w głowę. ostatnio zauważyłem że szwankuje moja pamięć. a dawki mam minimalne bo rano 25mg a wieczorem 75mg. mam wrażenie że już na samej Wenlaflaksyne było stabilniej. nie usuwała ona jedynie napięcia i somatów. doradzi cię coś?
-
A może to po prostu jakiś rodzaj synergii? Lekarz mi powiedział że jeden reaguje szybciej drugi wolniej. Fakt na mnie bardzo często działają niskie dawki. Na wenli mam tylko 150mg przez 10lat. Jak wchodziłem na pręgę i zapisałem 75mg pierwszego dnia na noc... To do kibla trafić nie mogłem... Miałem takie zawrót głowy... Chociażby clonazepam 0,5mg, a mi 1/4 z tego wystarczy, bo jak wezmę całą na raz to idę spać na 2-3h
-
Wiesz co wenlaflaksyna uspokoiła mnie prawie na 10lat, ostatnio lekarzowi powiedziałem właśnie że czuje wewnętrzne napięcie że to nie jest już to samo co na początku. Dostałem ataku paniki na wakacjach. Nie mogłem rozmawiać nawet o wakacjach bo od razu puls przyspieszał, zimno w klacie, biegunka i wymioty. Pregabalina super to uspokoiła w dawce 75mg na noc. Nie było nagle tematów tabu dostałem jakby mocy i chęci działania. Narzekałem tylko że gdy budzę się albo koło południa wraca te napięcie. Dołożono mi 25mg. Miałem jeden dzień eufori na tej 25mg. Było całkiem spoko. Nie wiem w sumie co pokusili nas na ostatniej wizycie żeby dawkę ranna podnieść na 50. Może liczyłem na większe uspokojenie. Bo gdy zaczynałem pregabaline czułem się świetnie wyciszony zrelaksowany, nawet gadać mi się nie chciało. 4 dni brałem 50mg rano i 5 dnia obudziłem się zlany potem szybkie bicie serca, wymioty biegunka i atak paniki gotowy. Zjechaliśmy tego samego dnia na 25mg. Jest znośnie ale to nie to samo co było i zastanawiam się ile dni trzeba czekać na powrót. Budzę się lekko zdenerwowany. Przy Wenlaflaksyne nic nie grzebiemy dlatego jej jakoś nie wpadłem by obwiniać. Chyba że jakaś synergia zachodzi???