-
Postów
833 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia feniksx
-
właśnie patrzę na mój post dokładnie 6 czerwiec 2025. dziwnie to się czyta. jutro kolejne wakacje, no i znowu ten stres, lęki, a chodziłem od stycznia do lekarza i myślałem że mnie ustabilizuje... no i się nie udało... dziś rano odruch wymiotny, stres myśli katastroficzne... znów myślę czy nie ratować się clonem przed lotem...
-
ja mam lecieć jutro na wakacje, a czuje się rozchwiany.cxuje się jakbym wypił coś w sensie głowa ciężka. dawka 50mg rano, 150na noc. do tego effectin 150. dziś rano odruch wymiotny wrócił, zastanawiam się czy powinienem tam jechać... badania zrobiłem wczesniej. wszystko idealnie. tylko ten łeb zaczyna puszczać katastroficzne myśli.
-
dostaliśmy miejscowość 40km dalej, mniejsza... hotel zbliżony, drugi który proponowali to był dramat... chodzi o to że zamieszali w planach spowodowało ta niepewność i chaos... no i siedzę na kanapie i się nakręcam... dostałem clonazepam w przypadku gdyby samolot spadał... tak to określił... a ja uważam to za porażkę że przegram jak wezmę, druga strona boje się że przestanie działać, że trafię tam do szpitala bo zwariuje... masakra jakie głupie myśli... a dopiero co się przepadałem że jestem zdrowy... a głową na pieprzą mi katastrofy...
-
shadow dał tyle do myślenia że nie wiedziałem co dalej pisać ... jestem w tej chwili na: 50mg pregabaliny rano 150mg Wenlaflaksyny rano 150mgbpregabaliny wieczorem... najgorsze są dla mnie poranki, budzę się o 5:30 i zaczynam rozmyślać... jutro mam wylot na wakacje... a ja czuję się rozchwiany, zastanawiam się czy nie powinienem zostać w domu... że mogę zepsuć rodzinie wyjazd... dziś pobudka i pierwsze co to odruch wymiotny z rana... jak już uzyskam pion to się uspokajam ale najgorzej jest leżąc... teraz siedzę i rozmyślam... zapewne nakręcam się... najgorsze że wczoraj agencja turystyczna zmieniła mi hotel, namieszała w całym wyjeździe... a ja zastanawiam się czy to nie był znak żeby rozwiązać umowę... ehhhh... jechalibyście?? czy jest coś co mogę zrobić przed wyjazdem jeszcze?
-
jadę do lekarza za chwilę. chyba pregabalina nie jest dla mnie lub przestała działać. od dwóch tygodni walczę by wstać z łóżka. codziennie rano zalewa mnie stres, budzę się o 8.30 zaczynam czuć lek, przykrywam się kołdra i idę spać dalej... ten walczę 30minut z tym napięciem i zasypiam... na kolejne godziny. oczywiście jak wstanę to wszystko mija po 20-30minutach. ale wstać to jest wyzwanie. dziś np. obudziłem się o 8. pojawił się stres zasnąłem do 9. oczywiście podchodziłem po chacie bo mam dzień wolny i o 10 stwierdziłem że nic mi się nie chce i położę się. efekt wow leku przeszedł. nie ma tej euforia i siły. a wieczorna dawka to 75mg. chyba on nie dla mnie....
-
a ja znów się zastanawiam czy ten lek jest dla mnie... rano jak się budzę to czuję mega napływ nerwów, zimno mi i nie chce mi się wychodzić z łóżka.... jak już wyjdę to czuję się przywalony jakbym był na kacu lub dostał kijem w głowę. ostatnio zauważyłem że szwankuje moja pamięć. a dawki mam minimalne bo rano 25mg a wieczorem 75mg. mam wrażenie że już na samej Wenlaflaksyne było stabilniej. nie usuwała ona jedynie napięcia i somatów. doradzi cię coś?
-
A może to po prostu jakiś rodzaj synergii? Lekarz mi powiedział że jeden reaguje szybciej drugi wolniej. Fakt na mnie bardzo często działają niskie dawki. Na wenli mam tylko 150mg przez 10lat. Jak wchodziłem na pręgę i zapisałem 75mg pierwszego dnia na noc... To do kibla trafić nie mogłem... Miałem takie zawrót głowy... Chociażby clonazepam 0,5mg, a mi 1/4 z tego wystarczy, bo jak wezmę całą na raz to idę spać na 2-3h
-
Wiesz co wenlaflaksyna uspokoiła mnie prawie na 10lat, ostatnio lekarzowi powiedziałem właśnie że czuje wewnętrzne napięcie że to nie jest już to samo co na początku. Dostałem ataku paniki na wakacjach. Nie mogłem rozmawiać nawet o wakacjach bo od razu puls przyspieszał, zimno w klacie, biegunka i wymioty. Pregabalina super to uspokoiła w dawce 75mg na noc. Nie było nagle tematów tabu dostałem jakby mocy i chęci działania. Narzekałem tylko że gdy budzę się albo koło południa wraca te napięcie. Dołożono mi 25mg. Miałem jeden dzień eufori na tej 25mg. Było całkiem spoko. Nie wiem w sumie co pokusili nas na ostatniej wizycie żeby dawkę ranna podnieść na 50. Może liczyłem na większe uspokojenie. Bo gdy zaczynałem pregabaline czułem się świetnie wyciszony zrelaksowany, nawet gadać mi się nie chciało. 4 dni brałem 50mg rano i 5 dnia obudziłem się zlany potem szybkie bicie serca, wymioty biegunka i atak paniki gotowy. Zjechaliśmy tego samego dnia na 25mg. Jest znośnie ale to nie to samo co było i zastanawiam się ile dni trzeba czekać na powrót. Budzę się lekko zdenerwowany. Przy Wenlaflaksyne nic nie grzebiemy dlatego jej jakoś nie wpadłem by obwiniać. Chyba że jakaś synergia zachodzi???