Obudzilam się o 4 rano.a potem.z wielkim trudem zasnęłam jeszcze raz.I się zaczęło ..Sny jak z filmu.Wyszlam z domu...i jak Alicja w krainie czarów
Wrocilam do lat dzieciństwa,moje stare mieszkanie u rodziców,koleżanki zmierzające do szkoły,wszystko i wszystkich widziałam tak,jak wtedy gdy byłam w podstawówce,Oczami dziecka..ale swoim umyslem.Nawet ściany na klatce zniszczone,i miejscowa oberża mijana w drodze do szkoły i baby w kuchni uwiijające sie w niej od rana.Byla zima ,szara i zabłocone ulice.Ale ja czułam się obco ,bo przecież ja już nie dziecko.No cofnelam się w czasie do dzieciństwa.Sen bardzo realistyczny.Zbieralam dowody żeby móc komuś udowodnić ,gdzie byłam.W kiosku Ruchu widziałam stare marki papierosów,jakieś Zefiry,Marsy,Klubowe.Cukierki ,słodycze z tamtych lat.Moze nawet jeszcze dalej cofnął mnie wehikuł czasu,jakby jeszcze dalej w szarą posępna komunę.
W drogeri stare nazwy proszków do prania które kiedyś miały swoją sławę Widzialam ludzi wnoszących węgiel do piwnicy.Wszystko było jak kiedyś a może i jeszcze bardziej postarzałe a ja uwięziona w tym świecie.Ale też czułam ekscytację i klimat tamtych lat.No kurwa to był sen.