Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
daablenart

Mój dzisiejszy dzień

Rekomendowane odpowiedzi

Moj dzisiejszy dzien??

 

Zastanawiam sie czy On zadzwoni, czy to ja mam zadzwonic. I czy wogole odbierze moj telefon... a wieczorem parapetowa u kolezanki z uczelni...i jakos nie potrafie sie z tego cieszyc ;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NIQQA-Zadzwoń, co Ci szkodzi??? :lol: Przecież jak nie odbierze to świat się nie zawali. Jak nie ON, to kiedyś odbierze ktoś inny.

Powiem Ci tylko, że ponad 2 lata temu ja nie czekałam czy zadzwoni czy nie, zadzwoniłam sama i obecnie razem mieszkamy w naszym ślicznym, nowym domku :lol:

A wiesz do czego niedawno się przyznał? Ze nie wie, czy WTEDY by zadzwonił (pomimo, że jest taki pewny siebie!), bo....bał się czy ja w ogóle odbiorę telefon, a nawet jeśli tak to czy będę chciała z nim rozmawiać :P:P

Pozdrawiam

 

[ Dodano: Pią Lis 17, 2006 2:08 pm ]

Czemu nikt się nie odzywa :cry: ???

Smutno mi jak nie ma tutaj żadnych nowych postów :(

Kecajku, Lusi, Monietta, Dąbrówko!!!I wszyscy inni!!!!ODEZWIJCIE SIĘ - NAPISZCIE CO U WAS SŁYCHAĆ?? :D:D

U mnie dzień mija całkiem przyjemnie, chociaż niezwykle "śpiąco", co jest, u licha??????????

A może to objaw tego, że siedzę w pracy i nic nie robię, tylko udaję, że pracuję ;);) ?

Pewnie gdybym się solidnie wzięła do pracy to i nie byłabym śpiąca i czas szybciej by płynął...a tak to siedzę i próbuję odciągnąć od pracy i innych obowiązków porządnych obywateli i pogadać sobie z nimi na forum...

Ale jakos nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia i pozdrawiam wszystkich gorąco!!! :lol::lol:

P.s. Czy u Was tez taka śliczna pogoda?????Prawie jak latem - normalnie SZOK :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Kochani,Kasieńko jestem juz!no więc tak:PORAżKA....jedna wielka,ogromna klapa:(podczas drogi czu;am sie wiecie jak a z powrotem musiał przyjechac po mnie tato:(pocieszam sie,ze zle samopoczucie to moze wina seroxatu...na poczatku slyszalam,ze tak jest....blagam poradzcie cos bo jetem wykonczona i zalamana :cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Dziewczyny :D

 

Jestem ale dziś to chyba jakiś kryzys przechodze :( Zaraz jak wstałem pomyślałem że coś nie tak ze mną. :( Niby wszystko jest wporządku a mnie to normalnie krew zalewa.Jakiś taki poddenerwowany jestem a wczoraj było fajnie,myśle że to minie czytałem posty i doszedłem do wniosku że to może coś w powietrzu że mnie tak złamało.Ciesze się że macie dobre chumorki i myśle że jutro też będę się lepiej czuł.

 

Pozdrawiam Pa Pa Pa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Was serdecznie :P:P

MONIETTA - wcale nie porażka!!!Porażką by było, gdybyś w ogóle nie odważyła się jechać, a tak, popatrz....Dałaś radę w jedną stronę, a to już bardzo dużo!!!! :lol::lol: Ja na początku brania Seroxatu tez miałam kryzysowe dni, ale później już było OKI :P:P tAK TRZYMAJ Monietko kochana!!!Dasz radę-trzymam kciuki!!!!! :D:D

KECAJKU - przeceiz WIESZ, że będzie lepiej. Pewnie Twoje niezbyt dobre samopoczucie to efekt nowego leku - daj czas organizmowi, żeby się do niego przyzwyczaił ;);)

Ja od rana siedzę w pracy, ale tylko do 12.00 i czuję się całkiem nieźle. Twoje samopoczucie dziś już napewno będzie ulegać sukcesywnej poprawie :D:D

Trzymajcie się mocno i kliknijcie jak będziecie mieli chwilkę.

śCISKAM MOCNO!!!! :P:P:P:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Kasieńko :D

Ja już na nogach od 3.oo Miałaś racje istotnie nie pomyślałem że to może nowy lek jest tego przyczyną ( mam mały staż brania leków) :D

Dziś już jest o wiele lepiej choć tak sobie mówie że 3 kawy od rana to też chyba zadużo,muszę ograniczyć picie kaw a bede się lepiej czuł :D

 

Pozdrawiam cię cieplutko i milutkiego dni Ci życze :D:D:D

 

[ Dodano: Sob Lis 18, 2006 8:32 am ]

idę sobie jakieś śniadanko zrobić a pózniej tu wpadne

Pa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to smacznego Kecajku!! Widzisz - co 2 głowy to nie jedna i razem zawsze do jakichś wniosków się dojdzie :lol::lol:

Co do kawy to ja Ci powiem, że kiedys piłam 5-6 kaw dziennie, bo uwielbiam kawę, ale nieraz właśnie nie bardzo się czułam po kawie.

Było np. tak, że wziełam rano leki, później obowiązkowo kawka albo dwie , no i samopoczucie nieraz zmieniało się na gorsze... :(

Później gdzies wyczytałam, że kofeina może zmieniać działanie różnych leków i pomyślałam, że może akurat tak jest w moim przypadku...???

Teraz próbuję nie pić kawy zaraz po wzięciu leków, tylko odczekac tak z godzinkę, no i nie jest najgorzej.

Ograniczyłam też kawę do 3 filiżanek dziennie i moje samopoczucie się polepszyło :P

Aha! Serdecznie polecam też magnez w tabletkach (najlepiej z wit. B6), ponieważ kawa wypłukuje magnez z organizmu i to tez powoduje kiepskie samopoczucie.

Ja biorę 1 tabletkę przed snem - magnez fajnie działa, bo ma takie działanie troszeczkę uspokajające i wyciszające, a napewno nic Ci się od niego nie stanie.

Będziesz miał więcej sił na walkę z chorobą!!! :D:D

A dzis masz moją gwarancję, że dzień będzie fajny i udany - popatrz na pogodę za oknem!!! ;);)

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki za podpowiedz z kawą :D

 

U mnie jak narazie to mgła za oknem :( ale myśle że tak z godzinke i będzie ok,słoneczko się przebija :D

Kasiu jak długo bierzesz już leki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj kochany, długo już....Od momentu rozpoczęcia leczenia, czyli juz ponad 2 lata z różnymi przerwami :(

Ale dlatego teraz redukuje dawke lekow i staram się w ogóle z nich zrezygnować.

Szukam grupy terapeutycznej w Lodzi, bo indywidualna terapia niezbyt dużo mi dała :(

Ale mam nadzieję, że terapia grupowa przyniesie lepszy efekt :smile::smile:

Kecajku??? Czy mogę Cię zapytać czy trafnie rozszyfrowałam Twoje imię??

Czy Twoje imię to KECAJ czytane wspak :D:D ??

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak trafnie rozszyfrowałaś moje imię :D

 

Z tymi lekami to tak jest że każda zmiana łączy się ze zmianą samopoczucia --bo tak przypuszczam

Tylko zastanawia mnie że to nie odrazu samopoczucie pada tylko tak jak u mnie po 5 dniach brania innego leku

 

[ Dodano: Sob Lis 18, 2006 9:15 am ]

a tak myślę że taka dobra gruoa terapeutyczna to jest napewno dobre

Powiem że nawet jak tu na forum się z kimś pogada to już lepiej się człowiek czuje :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu duzo Kecajku zależy od leku i od indywidualnej reakcji organizmu. Jak zaczęłam brać Seroxat to moimi kryzysowymi dniami były 4 i 5 dzień brania leku. Przy lekach doraźnych, a dokładnie przy zmianie leku doraźnego też po jakimś czasie odczuwałam skutki uboczne.

Na szczęście w moim przypadku skutki uboczne leków są bardzo mało odczuwalne i rzadko mnie dopadają, a jak już to w niewielkim stopniu.

Ale znam ludzi, którzy w pierwszych dniach brania leku dosłownie "chodzą po ścianach" - tak ich ścina.

Ja jeszcze miałam to szczęście, że lekarz na samym początku trafił dobrze z lekiem, przepisał mi Seroxat i ten na mnie dobrze działał.

Nie wiem jaki lek teraz przepisał Ci lekarz i czy to jest lek, który zaczyna działać po kilku dniach lub tygodniach czy to jest lek doraźny, który działa w kilkanaście minut po zażyciu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie jestem na Fluanxolu niby po 3-4 dniach powinien działać ale u mnie to chyba z 3 dni trzeba dołożyć :D Poprzedni lek miał działać po 3 tyg.a zaczął pod koniec 4 tyg i miał dużo skutków ubocznych a mało pozytywów dla mnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to mam nadzieje, że obecny lek będzie ok. i zacznie szybciutko działać.

Fajne jest to, że klikamy sobie na forum i że mamy to poczucie, że w razie "kryzysu" zawsze można na kogos liczyć, a jak nie ma kryzysu to zawsze można komuś pomóc, albo po prosto sobie pogadać :D:D

Przynajmniej mnie to dużo daje ;)

Ciekawe jak tam Lusi???Dziś szczęściarka ma wolne, jutro też i wypoczywa sobie z córeczką :lol: , ale w poniedziałek się odezwie :P:P

Ja mam w domu sporo pracy, ale jakoś optymistycznie do tego podchodzę. Przez kilka ostatnich dni miałam troche obniżony nastrój i jęczałam na forum, ale teraz już mi się poprawiło :lol::lol::lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I fajnie Kasiu że znów wróciłaś do formy,ja tak powoli też dochodze do siebie,Dziś to nie mam wolnego od 15 mam wyjazd na imprezkę ale jutro pospie i myśle że poniedziałek i reszta tyg.będzie OK

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Imprezka.....oj już dawno nie byłam.....Ale mam nadzieję, że niedługo gdzies się wybiorę :lol:

Kecajku - napewno będzie lepiej, zobaczysz: z dnia na dzień będziesz miał coraz więcej sił i chęci do życia :P:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

muszę mieć taką nadzieje bo inaczej to sama wiesz ...

Kasiu jesli to nie tajemnica to w jakim województwie mieszkasz?

Ja w Wielkopolsce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja niedaleko Lodzi- jakies niecałe 20 km. od tego wstrętnego miasta-na całe szczęście :D

A jeżeli chodzi o Wielkopolske to niedawno byłam w tamtych okolicach, a dokładnie w Poznaniu na targach :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie masz taką prace że troszkę musisz jeżdzić

Jak jechałaś do Poznania to przejeżdzałaś koło mego miasteczka z 30 km przed Poznaniem ,chyba że pędziłaś autostradą to z boku.

Lusi to chyba z Gdańska

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, chyba tak. Fajnie ma co?? Zawsze marzyłam, żeby mieszkać nad morzem....

A ja rzeczywiscie pędziłam autostradą, bo spieszyło mi się na targi, a później też autostrada bo jeszcze bardziej spieszyło mi się do domciu :P:P

Ciekawe jeszcze skąd jest Monietta i Dąbrowka??

Jakbysmy kiedys wpadli na pomysł, żeby zorganizować jakiś zlot, to żeby było sprawiedliwie to spotkamy się u mnie :P:P

Jestem z centrum, więc każdy będzie miał mniej więcej taką samą odległość do pokonania :lol::lol:

A poza tym mam chatkę, a w niej parę "cel" do wynajęcia :D:D (wiesz do jakiego tematu się odnoszę??? :P:P )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok Kasiu będziemy kończyć te sympatyczną rozmowe

Zyczę ci dużo uśmiechu i dużo ciepełka do usłyszenia w poniedziałek

 

Pozdrawiam Jacek :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

papapapapapapapa :D:D Do poniedziałku i miłego weekendu!!!!!!!!!! :P:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie kochani :P

Jak tam minął weekend? U mnie ok., tak w miarę, chociaż momentami nie czułam się rewelacyjnie,a w sobotę wieczorem opanowało mnie takie dziwne uczucie, jakbym była w nie swoim ciele. Trudno to opisać-nie było to przeraźliwe, tylko DZIWNE...Tak jakby umysł działał osobno i ciało osobno...Byłam jakaś taka "odrealniona"... :?:

Wczoraj w miarę spokojnie, oprócz delikatnej sprzeczki z kochanym mężczyzną po południu :(:(

 

Jestem przykra-ja wiem, tylko, że to nie dzieje się zawsze, ale momentami...Najgorsze jest to, że wściekając się na jakąś sytuację wyładowuję nerwy na osobie, kyórą mam "pod ręką", więc najczęściej na Arku. Wczoraj przyszedł czas na poważną rozmowę - delikatnie powiedziałam mu co mi leżało na sercu, kierując się naszą zasadą, że przede wszystkim ROZMAWIAMY!! I to nie tylko o przyjemnych rzeczach, ale o wszystkim. Nawet jak mamy sobie coś niezbyt miłego do powiedzenia to staramy się zrobic to tak, żeby nie urazić drugiej osoby...Ale wczoraj mnie trochę poniosło :cry:

Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, tyle tylko, że te nerwy przypłaciłam bólem głowy i jeszcze do dziś mnie łepetyna pobolewa. W dodatku w pracy u nas w dziale siadło ogrzewanie i czuję jak powoli zamarzam... ;);)

LUSI - co tam słychać u Ciebie i córeczki po weekendzie??? :lol:

DĄBRÓWKO - Tobie w takim razie też zazdroszczę tego, że mieszkasz nad morzem... :P Co tam u Ciebie słychać po weekendzie??

KECAJKU - koniecznie napisz jak tam samopoczucie?Lek działa???Mam nadzieję, że tak i że jesteś już bardziej zadowolony z życia :P:P

WSZYSCY INNI KOCHANI - napiszcie co tam u Was słychać!! :D:D

Pozdrawiam wszystkich cieplutko!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

HALO! HALO!

Czy ktoś mnie szukał?

U mnie dzisiaj od rana normalka: ryk w przedszkolu. Naprawdę nie wiem, co mam robić. Chyba pójdę z córką do psychologa, bo sama sobie z tym nie poradzę.

Ja się czuję w miare dobrze. Trochę jestem przybita całą tą sytuacją przedszkolną, ale tylko trochę.

Muszę Wam napisać jaką miałam w piątek jazdę.Przez cały dzień czułam się co nieco dziwnie, nie żle, ale dziwnie. Starałam się o tym nie myśleć. Po pracy pojechałam z córką do banku. Wysiadam z autobusu a tu raptem ŁUP! W głowie mi się zakręciło, nogi mi się ugięły, świat się rozmył. Znacie zapewne to okropne uczucie. Jakoś doszłam do banku. W środku pełno ludzi. Usiadłam i czekam na swoją kolej. Serce zaczęło mi napierniczać, w głowie chuczy i oczywiście LĘK. Wiedziałam, że nic mi się nie stanie, ale ten lęk jest silniejszy i czasem nie mogę nad nim zapanować. Siedziałam sobie na krzesełku w banku i byłam przerażona. Przyszła pora na Ostatnią Deskę Ratunku. Wyjęłam z torebki Propranolol, odgryzłam pół tabletki (na oczach ludzi!) i połknęłam bez popijania. Zanim przyszła moja kolej już było w porządku. Jak wróciłyśmy do domu to byłam wypompowana, jakbym całą drogę biegła. Ale całe szczęście wszystko dobrze sie skończyło.

I to by było na tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szukałam Cię Słonko, szukałam :D:D

No to fajnie się podzieliłyśmy - Ty miałaś jazdę w piątek, ja miałam jazdę w sobotę... ;) Tyle tylko, że u mnie było tak jak opisałam wyżej, bez lęku...chociaż samopoczucie było takie sobie...

Znamy Lusi to "wspaniałe" uczucie, znamy....Nie jesteś sama :P

Co do córeczki to ze względu na brak doświadczenia (bo brak własnych dzieci :( ) nie wiem co Ci poradzić.

Może rzeczywiście ten psycholog to niezłe wyjście?Pomoże Wam obu przejść przez to przedszkolne piekło, bo domyślam się, że nie tylko Ty, ale i córeczka też jest zmęczona tą sytuacją.Główka do góry kochana - przeszkody są po to by je pokonywać!!! :lol::lol:

Trzymaj się! ściskam baaaaaaaaardzo mocno!!! :P

 

[ Dodano: Pon Lis 20, 2006 12:21 pm ]

MONIETTA - jak tam działa aSeroxat? Lepiej się juz czujesz??Mam nadzieję, że tak :P:P:P

NIQQA - zadzwoniłaś.........?? Jak tam się udała impreza u koleżanki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×