Dzień dobry jestem tu nowa z nerwica mierze się już pewnie z 20 lat ale dzięki samozaparciu nie miewałam objawów somatycznych do tego czasu . Mój problem polega na tym ze mam alergię która uaktywniła się już 3 razy w moim życiu i za każdym razem jestem w okropnym stanie . Alergia dotyczy problemów z jamą gardłową spływanie wydzieliny po gardle która mnie przeraża mam wrażenie że się uduszę , przez cały ten okres nie mogę jeść mam wrażenie że jak przełykam to jedzenie nie przechodzi mi przez gardło tylko staje w przełyku , oczywiście jest to złudne bo to zalegająca flegma ale problem jest gorszego typu jestem tak przerażona tym wszystkim że dorobiłam się okropnej suchości w ustach i pienistej śliny . Suchość powoduje że nie jestem wstanie przełknąć wogole śliny zaciskają mi się wszystkie mięśnie w gardle w połączeniu z tą flegmą która mi zalega jest to straszne jak nie możesz paknac silny której i tak praktycznie niema bo jak mówię jest dosłownie pienista . Byłam u internisty który przepisał mi relanium ( oczywiście do czasu kiedy nie pójdę do psychiatry mam wizytę umówioną na wtorek ) . Czy ktoś z państwa miał taki przypadek takiej całkowitej suchości i minimalnej ilości śliny w dodatku pienistej ? Relanium działa na mnie średnio , mam okropny w sobie lęk że już tak mi zostanie , że nawet psychiatra mi nie pomoże - że nie mogła będę mogła jeść ani przełykać swobodnie śliny . Staram się brać w garść jak to robiłam wtedy ślina wraca do normy i suchość znika ale wystarczyło dziś małe zdenerwowanie wszystko wróciło bo od wczoraj nie miałam takiego incydentu . Proszę o pomoc