Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

minou

Użytkownik
  • Zawartość

    405
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Nie jestesm w zadnym stopniu ekspertem, ale to co opisujesz mi przypomina raczej takie flashbacki jakie sie ma przy zespole stresu pourazowego?
  2. W przypadku moich lekow tez nie bylo niby mozliwosci, zeby zaistniala jakas dlugotrwala interakcja, szczegolnie przy malej dawce leku i niewielkiej ilosci alkoholu ryzyko bylo prawie zerowe.Ale stalo sie jak sie stalo. Probowalam sama dowiedziec sie, co sie stalo, dlaczego, czy inni tez tak mieli, ale niewiele znalazlam, np na necie. Wiem tylko, ze nagle stalo sie to, co sie stalo i ze ma to dlugofalowe skutki i ze efekt jest taki, ze teraz praktycznie nie moge brac zadnych lekow. Lekarka nie potrafila mi wyjasnic, co zaszlo, mowila, ze moge bezpiecznie nadal brac przepisany lek, ale jednak nie moglam, za kazdym razem mialam wrazenie, ze zaraz umre. Mysle, ze to trcohe jak z alergia, mozesz nie byc na nic uczulona cale zycie i nagle dostac alergii na cos, co nigdy Ci nie szkodzilo. Nie daj sie zbyc lekarzowi, jesli sama czujesz, ze cos jest nie tak, to popros o jakies dodatkowe badania, zeby wykluczyc inne powody (np uczucie zmeczenia moze byc spowodowane brakiem witaminy D, jakimis chorobami typu mononukleoza itd). A jak wszystko bedzie ok z badaniami, a Ty dalej bedziesz sie tak zle czula, to wymagaj od lekarza, zeby np zmienil leki.
  3. @ultrasone nie bardzo wiem, jak wytlumasczyc Ci to, co chce przekazac, zeby bylo jasne, ale w wielu przypadkach to nie sama sytuacja, ale nasze podejscie do niej jest problemem. Np moja siostra tez zwolnila sie z pracy, bo szef byl debilem. Wtedy bylam mloda i na jej miejscu siedzialabym, plakalabym, myslala, ze wszysto jest do d..., zastanawiala sie czy to moja wina, dlaczego zycie jest takie beznadziejne itd. Ale porozmawialam z siostra i ona spokojnie powiedziala mi, ze w tamtej pracy czula sie zle, teraz jest ciut zestresowana tym, ze jest bezrobotna, bo po powoduje uczucie niepewnosci, ale to jest normalne, i ze teraz zamierza na spokojnie skupic sie na dopracowywaniu CV, pisaniu podan i szukaniu pracy. I juz. Bylam w szoku. Jak to? Tak spokojnie? Bez dramatu? Dodam, ze prace miala tak stresujaca, ze czasem wymiotowala z nerwow, wiec spodziewalam sie, ze bedzie w rozsypce po takich przezyciach. Ale nie. Ona po prostu wiedziala, ze podjela dobra decyzje i ze teraz trzeba po prostu znalezc cos lepszego. Nie rozpamietywala, nie wchodzila w detale, podeszla zadaniowo. Duzo mnie nauczyla. Nasz poglad na stytuacje bardziej zalezy od naszego stanu psychicznego, niz od samej sytuacji i to jest udowodnione naukowo. Oczywiscie nie pisze o sytuacjach ekstremalnych, kiedy np umiera ukochana osoba, albo dowiadujesz sie, ze jestes smiertelnie chory. Mowie o zwyklych, codziennych problemach. Jesli takie sytuacje sa dla Ciebie bardzo obciazajace psychiczne, to czas poszukac profersjonalnej pomocy. Na poczatek psychiatra i leki, zeby troche sie ustabilizowac, a potem psychoterapia, zeby nie wpasc w ten sam shit przez jakies nieorawidlowe nawyki, zachowania itd. Trzymaj sie! Swiat nie jest taki zly, jak Ci sie teraz wydaje przez wiekszosc czasu jest srednio, czasem beznadziejnie, ale sa tez rewelacyjne chwile i to one nadaja sens zyciu.
  4. Ja zawsze podchodzilam na luzie do zakazu picia podczas leczenia, oczywiscie nigdy nie upijalam sie bedac na lekach, ale jesli chodzilo o 1-2 lampki wina czy piwa do obiadu, czy w pubie, to po prostu pilam i sie nie przejmowalam (zreszta moi znajomi lekarze mowili, ze nie ma co panikowac, wazny jest umiar i tylko bardzo niewiele lekow jest calkowicie zakazanych razem z alko). Nie mowiac juz o tym, ze w liceum mialam bardzo imprezowe towarzystwo, czesc moich znajomych pochodzila z rodzin lekarskich i przynosili cala mase lekow na recepte, ktora sporo osob bralo na imprezach mocno zakrapianych. Szczegolnie popularne bylo laczenie benzodiazepin z alkoholem albo lekow opioidowych typu kodeina, tramadol. I jakos wszyscy przezyli i nikt nie pochorowal sie od tego. Ja zwykle nie lubilam sie upijac, wiec nawet jesli pilam, to zawsze niewiele. Ale jak zajrzysz na moj post na temat hipochondrii, to zobaczysz, ze napisalam, ze jakis czas temu dostalam od lekarza lek opioidowy na bol kregoslupa, napilam sie do niego jakis moze 3 lampek wina, wczesniej tez tak mi sie zdarzalo i nie bylo problemu, a tym razem dostalam ataku paniki, objaowow podobnych do stanu przed atakiem epilepsjii i ogolnie czulam sie jakbym miala umrzec. Dostalam ataku paniki, pierwszy raz w zyciu. Przeszlo itd, ale od tej pory nie moglam juz w ogole brac tych lekow przeciwbolowych, bo nawet po jednej tabletce i bez alko dostawalam tych samych objawow paniki i drgawek. Co wiecej, zaczelam reagowac bardzo zle na praktycznie kazdy lek, ktory biore. Teraz moge brac apap, ibuprom i ewentualnie xanax ktory mam zapisany jak mam leciec samolotem, pastylki do ssania na gardlo i praktycznie nic wiecej, nawet no-spa czy hydroksyzyna wywoluje u mnie teraz dziwne reakcje. Ale nawet juz w tym xanaxem, ktory niby toleruje, zdarza sie czasem cos dziwnego, jak raz napilam sie lampki wina jakies 12 godzin po wzieciu tego xanaxu po locie, tez dostalam jakiegos ataku z uczuciem paniki, bardzo wysokim tetnem i kolataniem serca. Gdziestam wyczytalam, ze jak raz sie dostalo takiej reakcji po leku, czy polaczeniu leku z jakas substancja, to mozg juz to zapamietuje i zareaguje tak samo nastepnym razem. Wiec byc moze bedziesz np musiala zupelnie zrezygnowac z alko dopoki sie leczysz. Albo nawet zmienic lek. Porozmawiaj z psychiatra.
  5. Moj syn tez jest bardzo chudy i lekarz mowil, ze u bardzo szczuplych osob wezly sa bardziej widoczne i wyczuwalne
  6. Hej Fabienka, super, ze z corka lepiej Co do wybudzania sie z atakiem paniki, to ja mialam taka reakcje na opioidowe srodki przeciwbolowe, kotre bralam na nerwobole kregoslupa. Kiedys je bralam krotki czas i bylo dobrze, wrecz super, euforia nie z tej ziemi. Potem mialam dluga przerwe, ale po wielu latach lekarz znow mi je zapisal. Na poczatku bylam wrecz szczesliwa, bo to jednak srodki euforyzujace i czulam sie po nich rewelacyjnie, po pierwsze ulga, ze wreszcie mnie nie boli. Po drugie kop jak po morfinie Wysprzatalam caly dom, kazda szuflade, kazdy kat, niemalze placzac ze szczescia a bralam relatywnie male dawki, duzo ponizej maksymalnej dawki dobowej i przez krotki okres. No ale pewnego dnia wzielam leki, bo mialam impreze dla znajomych, przeciazylam sie przy szykowaniu i bolalo mnie bardzo, a potem napilam sie ze 3 lampki wina (wczesniej juz pilam male ilosci alko do tych lekow i nie bylo problemu), i wybudzilam sie w nocy z uczuciem, ze zaraz umre. Zrenice mialam jak spodki, panika w pelnym wydaniu. Trzymalam w rece telefon i mialam juz dzwonic na pogotowie, ale najpierw chcialam sobie ulozyc w glowie, co im powiem (nie mialam zamiaru ukrywac, ze wypilam wino do lekow, wiem, ze sporo ososb jest nimi leczonych i nie odmawia sobie paru lampek wina od czasu do czasu i nie ma problemow z tego powodu, choc jest to niezalecane), ale chcialam poukladac sobie, jak opisac objawy. I doszlo do mnie, ze poza uczuciem, ze zaraz umre i szybkim biciem serca i drgawkami czy tez drzeniem nie mialam innych objaowow. Wiec siedzialam z tym telefonem i nie wiedzialam, co mam powiedziec, jak zadzwonie, wiec nie zadzwonilam. Nalalam sobie szklanke zimnej wody i powoli wypilam tak ze trzy szklanki i przeszlo. Od tamtej pory nie moge brac zadnych lekow z grupy opiatow, nawet tej kodeiny bez recepty (np antidol czy thiocodin), bo dostaje od razu takich jakby drgawek i to wyzwala znow uczucie paniki. Nie mam pojecia, dlaczego. Od tego momentu w ogole boje sie brac jakiekolwiek leki oprocz apapu, ibupromu czy xanaxu okazjonalnie jak mam leciec samolotem. Nawet po no-spie dostalam lekkiego ataku paniki, wiec po prostu nic nie biore dodam, ze przy nerwicy, ktora mam od dziecka, nigdy wczesniej nie mialam atakow paniki, wystepuja one tylko po jakis lekach. Aha, od tamtej pory mam tez reakcje paradoksalne np po lagodnej i bardzo bezpiecznej hydroksyzynie - dostaje po niej trudnych do opanowania atakow zlosci. Wiec jak dla mnie niestety leczenie farmakologiczne sie praktycznie skonczylo.
  7. Ja tez mam bardzo wrazliwy wzrok. W lecie bez okularow przeciwslonecznych nie daje rady. W zimie mam okulary korekcyjne fotochromowe, ktore nawet w malo sloneczny dzien troche sie sciemniaja. W ogole mam problem z jednym okiem, bo mialam dosc powazny uraz. Rozmontowywalam zabawke dziecka i pociagnelam za jedna czesc, ktora nie chiala sie odczepic i jak sie odczepila, to z taka sila, ze walnela mnie w oko. Bol byl straszny, ale sprobowalam otworzyc oko i widzialam wszystko, wiec myslalam, ze jest ok. Oko lzawilo mi niemozliwie przez wiele godzin, ale troche przeszlo, a ze byl weekend, to nie chcialo mi sie jechac na ostry dyzur. W poniedzialek poszlam do pracy i nie bylam w stanie powysylac faktur bo od patrzenia w komputer oko lzawilo nieprzerwanie, prawdziwy wodospad. Zwolnilam sie z pracy i w nocy dostalam takiego bolu galki ocznej, jakbym miala tam powbijane igly. Rano mialam wizyte u ginekologa, ktory przerazil sie, jak mnie zobaczyl z czerwonym i zaplakanym okiem. Opowidzialam mu, co sie stalo i powiedzial, ze prawdopodobnie mam mala ranke w srodku pod powieka, ktora sie zainfekowala i zapisal mi masc z antybiotykiem. Po tej masci po kilku godzinach bylo lepiej, ale jak przeszlo lzawienie i bol okazalo sie, ze mam zaburzenia widzenia, jakby przezroczysta firanke przed tym okiem, Obdzonilam okulistow, ale zaden nie mial wolnego terminu. Zanim zalatwilam wizyte, to zaburzenie widzenia przeszlo. Ale od tej pory (juz ze 3 lata) jak tylko np wysuszy mi sie oko, np od siedzenia przed kompem, to od razu oko mnie boli, lzawi itd i latwo dostaje tam zapalenie spojowki. A nie daj Boze onudze sie nagle w nocy i szybko otworze oczy. Wtedy to oko boli jakby ktos nagle mi cos tam wbil i natychmiast lzawi jak szalone. Podobno chodzi o to, ze mam w tym miejscu blizne, ktora nie jest tak elastyczna jak normalna tkanka i nadrywa sie przy gwaltownych ruchach galki ocznej, jesli na dodatek jest wysuszona. Bylam ostatnio u okulisty ale w zasadzie nic niepokojacego nie widzial, ale np teraz znow jestem na kroplach z antybiotykiem. Ale ta nadwrazliwosc na swiatlo pojawila sie kilka lat temu, nie pamietam, zebym np 5 lat temu potrzebowala okularow przeciwslonecznych w lecie, a teraz nie wychodze bez nich z domu, bo jak nie, to cierpie. Mam tez zapasowa pare w aucie i czasem nawet zakladam je na te drugie okulary z fotochromami, jesli nie sciemnia sie wystarczajaco. Starosc - nie radosc
  8. Hej! Co do zaburzen widzenia, to ja mam od zawsze. Podwojne widzenie, podswietlone kontury przedmiotow, rozne punkty, raz jasne, raz ciemne w polu widzenia, male kolorowe kropki, jak piksele, w calym polu widzenia. Kiedys wyczytalam, ze to objawy jaskry, ale przeciez nie mam zadnej jaskry Raz po nadwrezeniu karku mialam zaburzenia widzenia, ktore wygladaly tak, jakby kolorowe fale plynely mi przed oczami, oraz widzenie jak w kalejdoskopie z calym spektrum barw i geometrycznymi ksztaltami przed oczami. Okazalo sie, ze to ucisk na nerw wzrokowy spowodowany opuchnieciem jakis miesni w karku, taki sam uraz mozna i miec ze stresu jesli napinasz miesnie. Ja mam krotkowrocznosc i astygmatyzm ale bardzo lekkie i tak dobra akomodacje oka, ze dopiero od niedawna nosze okulary na codzien. Ja wychodze z zalozenia, ze narzad wzroku to nie komputer, ja mam np niskie cisnienie i czasem ciemnieje mi przed oczami. W ogole sie tym nie martwie i nawet jak mialam hipochondrie, to nie mialam na to fazy. Miewalam tez bole glowy przypominajace migrene z aura, gdzie mialam biala mgle w polu widzenia, ale to nie byla migrena, ale przewlekle zapalenie zatok. Jak pisalam wczesniej, oczy to nie komputer, ale czesc naszego organizmu, ktory podlega roznym wplywom, zmianom cisnienia, stresowi itd.
  9. @maribellcherry @nerwa guzy mozgu moga dawac bardzo rozne objawy w zaleznosci od rodzaju i umiejscowienia. Moja znajoma miala np bole glowy diagnozowane jako migrena, oraz zapominala slowa, mylila sie, przejzezyczala. Jako osoba zdrowa na umysle nie pomyslala w ogole, ze to cos powaznego. Zmarla na glejaka. Tylko ze jak na to patrzec, to ja np tez mam czesto bole glowy, zapominam, przejezyczam sie. I, moim zdaniem winien jest stres, a nie guz mozgu. Nie wiem, czy mam raka mozgu czy nie, ale z dwoch opcji to jednak stres i przeciazenie sa bardziej prawdopodobne. Naszym problemem nie jest jakistam rak, a nerwica. Po co szukac innych chorob, skoro juz mamy jedna? No i powtorze to, co juz pisalam wczesniej. Jesli sie okaze, ze jestesmy poweaznie fizycznie chorzy, to pacjenci stabilni emocjonalnie, zdrowi psychicznie maja lepsze rokowania, czesciej zdrowieja oraz przebieg ich choroby jest mniej obciazajacy dla nich samych i dla rodziny. Wiec ja jednak jestem za tym, zeby na maksa skupic sie na leczeniu psychiatrycznym.
  10. Jak dla mnie - to jest szyjny wezel. Ale przyznam Ci sie, ze ciagle nie rozumiem, jaki jest problem z Twoim synem? Jest zmeczony? Traci na wadze? Poci sie w nocy tak, ze codziennie zmieniasz posciel? Ma bole kosci? Albo bole brzucha/glowy? Jest bardzo blady i ma np bardzo blade usta, czy sluzowke wenatrz ust? Ma przewlekla goraczke? Przewlekly kaszel? Dostaje zapalenia pluc od kazdego malego katarku? Jesli nie, to po prostu nie masz sie czym martwic. Napisze to poraz kolejny - weezly chlonne powiekszaja sie i reaguja, bo taka jest ich naturalna funkcja. Uklad odpornosciowy dziecka jest bardzo aktywny, bo musi "nauczyc sie" wielu zarazkow, wirusow itd. Dziecko styka sie z masa mikrobow na codzien, ale wiekszosc z nich nie wywoluje widocznej choroby, goraczki, kaszlu itd, Jednak uklad odpornosciowy na te mikroby reaguje, bo uczy sie wytwarzac przeciwciala przeciwko nim. Ludzie maja rozne tendencje do powiekszania sie wezlow chlonnych, u jednych powiekszaja sie od zwyklego zadrapania, u innych beda prawie niepowiekszone nawet przy duzej infekcji. Mi specjalista powiedzial, ze powiekszone wezly chlonne mojego syna, przy jednoczesnym dobrym wyniku badan krwi i usg to po prostu oznaka, ze jego system odpornosciowy jest aktywny i reaguje prawidlowo, a to dobrze.
  11. To jest bardzo typowe, ze osoby mające nerwice wyłapują zwroty, które dla innych nic nie znaczą, a dla nas brzmią jak coś groźnego, sugestia ze jednak coś się stanie. Ja np mam dziecko z nerwicą lękową i psycholog absolutnie zabroniła mówić nam do niej np: „nie martw się, PEWNIE wszystko będzie dobrze.” Bo jedyne, co ona usłyszy, to to, ze nie powiedzieliśmy „wszystko będzie dobrze”, tylko „pewnie wszystko będzie dobrze” a to jej sugeruje, ze są tez inne możliwości. Lekarz nic nie miał na myśli. Nic Ci nie sugerował. Powiedział Ci to, co lekarze zawsze mówią. Jakbyś przyszedł z katarem i najzwyklejszym przeziębieniem, to tez byś usłyszał „nic Panu nie jest. A jakby co, to proszę dzwonić”.
  12. Rozwazalam to, ale w Danii sa srednio 3 przypadki sepsy meningokokowej rocznie, z tego ogromna wiekszosc u nastolatkow, bo to oni sa najbardziej narazeni, czytalam moze o 2 przyadkach, w ciagu kilku lat, gdzie 6 letnia dziewczynka zmarla na sepse meningokokowa i 30 letni turysta dostal tej sepsy, ale na szczescie przezyl. Takze w Danii sie tych szczepien nie zaleca, bo uwaza sie, ze ryzyko jest marginalne. W Polsce jest troche ten problem, ze reklamowanie lekow i innych uslug medycznych nie jest zakazane, wiec te reklamy np o szczepieniach na meningokoki sa bardzo dramatyczne i np u mnie wywoluja strach. W Danii byloby to karalna, mylaca i wywolujaca panike strategia marketingowa.
  13. Hej, w pachwinach sie wyraznie zmniejszyly, tak z fasolek do malych groszkow, no ale trwalo to z 1,5 roku jak nie wiecej. Na zuchwie juz prawie calkiem zszedl, ale on wylazi zawsze znow jak nowy zab rosnie. Na szyi byly chwile troche mniejsze, ale teraz mlody ma zapalenie gardla i krtani, wiec znow sa opuchniete. Pod pachami, kolanami i przy obojczykach nie sprawdzam. Nie wiem za bardzo, czego oczekujesz po wezlach swojego synka? Ze zejda calkiem i zrobia sie niewyczuwalne? Jesli tak, to mozesz czekac miesiacami, a nawet latami. Ja pisalam ostatnio, ze moje powiekszone wezly szyjne i w pachwinach zeszly dopiero jakos teraz, a mam 35 lat. Od dziecka tam byly, wyraznie wyczuwalne, miekkie i przesualne gule, bylam przyzwyczajona, ze tam sa. A teraz patrze i nie ma, oprocz jednego, w okolicy lewego migdalka, ktory jeszcze da sie wyczuc. @leniek644 tez raz mialam jazde na wscieklizne, na wsi u mojej siostry byl bezdomnyy kotek, sasiedzi go przygarneli, dzieci sie z nim bawily. No i potem moje mysli od razu w kierunku wscieklizny, ale nie przejmuj sie. Zeby sie zarazic, zwierze musi Cie ugryzc no i zdaje sie, ze wirus jest w slinie dopiero wtedy jak sa objawy. Poza tym wscieklizna to choroba podlegajaca scislej kontroli, wiec na stronie np sanepidu mozesz sprawdzic, czy wystepowaly jakies przypadki w Twojej okolicy. Zwykle wirusa przenosza u nas nietoperze i lisy, a nie koty czy psy.
  14. @Kamyk. wiem, wiem po pierwsze chcialam Cie uspokoic. A po drugie uswiadomic, ze to nie zlosliwy guz mozgu jest Twoim problemem, bo tego zapewne nie masz, ale to nerwica jest choroba, ktora Cie wlasnie wykancza, wiec cala energie powinienes sciagnac z tego "czegos" co masz w glowie i skierowac na leczenie psychiatryczne. Jesli, nie daj Boze, bedziesz w tych kilku przypadkach, gdzie okaze sie, ze to cos powaznego, to tak czy inaczej przyda Ci sie zdrowa i silna psychika, rowniez, zeby pomoc rodzinie itd i zeby lepiej znosic leczenie.
×