Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

conditioner

Użytkownik
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Fyi: sprawdziłem dwukrotnie, efekty tego połączenia to palpitacje serca, lekkie napady paniki i jeszcze większa trudność z uśnięciem Jeszcze jak, miewam miejscowe bóle głowy i uczucie strzelania prądu w neuronach w mózgu
  2. Nie zauważyłem żadnej różnicy przy xanaxie Nie ma żadnych badań które by to potwierdzały, za to odwrotnie np. sertralina może osłabiać działanie przeciwdrgawkowe pregabaliny Szanse raczej nie są spore, ale dopóki nie sprawdzisz to sie nie dowiesz. Ja brałem te leki bez pregabaliny i ich działanie również było żadne, jedynie zwiększone pocenie i trudność w osiągnięciu orgazmu, zero pozytywów. Jeśli u Ciebie nie było też skutków ubocznych to równie dobrze możesz mieć zablokowane enzymy wątrobowe używane przez te leki, albo mnóstwo innych przypadłości
  3. Sporo lat temu brałem paroxetyne, później paroxetyne + sertraline Psychiatra ciągle oferował jedynie kolejne zwiększenie dawki i zobaczymy co będzie za miesiąc, aż doszedłem do sufitu. Celem było zmniejszenie objawów fobii społecznej. Efekty negatywne: mega splątanie w głowie, nadmierna potliwość, konieczność kilkugodzinnych akrobacji cyrkowych by osiągnąć wytrysk (bo orgazmem bym tego nie nazwał) Efekty pozytywne: brak jakichkolwiek
  4. Żeby nie było że wszyscy tak mają - ja osobiście nigdy nie doświadczyłem na pregabalinie takich rzeczy od ponad roku, bo niestety wciąż ją biore. W sumie takie efekty miałem tylko na moklobemidzie, ale to był płacz 24/7 i skala rażenia nieporównywalna do pregabaliny
  5. Edit: do kolegi wyżej, 7 keto dhea ma inną budowe i lekko inne działanie niż dhea (tak przynajmniej twierdzi internet). Eksperyment na samym sobie dobiegł końca, pokrótce przedstawię sytuacje razem z wynikami badań które robiłem, inne niż teścia możecie zignorować, wstawiam tak od razu jakby ktoś kiedyś pytał. W nawiasach dodaje zakresy prawidłowe jakie podali mi przy wynikach, ale normy są trochę płynne zależy gdzie się poszuka. Przez cały czas dodatkowo zażywam Bupropion, pregabaline, spore ilości magnezu, potasu i witaminy d3 (mam tężyczkę) Badanie nr 1. Przed wykonaniem tych badań brałem suplementy: 7 keto DHEA 2x100mg, Ekstrakt z maca 500mg, Rhodiola Rosea 150mg, Ashwagandha 450 mg. Wszystkie wymienione przestałem brać 3 dni przed wykonaniem badań, same badania razem z innymi robiłem z zupełnie innej okazji no ale się zaskoczyłem: Testosteron - 807 ng/dl (norma 280 - 800) Testosteron wolny - 30.73 pg/ml (norma 9.1 - 32.2) TSH - 1,370 uIU/ml (norma 0.27 - 4.2) Badanie nr 2. Dwa tygodnie nie zażywałem żadnego z suplementów by sprawdzić swoje naturalne poziomy, jeśli to suplementy mi je podwyższają. Nie badałem tu niestety testosteronu wolnego: Testosteron - 459 ng/dl (56% poprzedniego wyniku) LH: 4.3 mlU/ml (norma 1.7 - 8.6) T4 wolne: 1.40 ng/dl (norma 0.93 - 1.7) Badanie nr 3. Robione trzy tygodnie później prywatnie. Tutaj zażywałem solo 7 Keto DHEA przez dokładnie 10 dni, by się dowiedzieć czy to jego sprawka, okazuje się że się nie pomyliłem: Testosteron - 736 ng/dl (norma 280 - 800) Testosteron wolny - 31.51 pg/ml (norma 9.1 - 32.2) Estradiol - 111 pg/ml (norma 7.63 - 42.60) No i na ten moment tutaj się kończy historia, a na pewno próbowanie tego specyfiku Szkoda bo naprawdę sporo pozytywów dawał, no ale tak wysoki estradiol ciężko znaleźć nawet u sterydowców na cyklach. Teraz czeka mnie dwa tygodnie pokuty i badanie nr 4, które mi wyjaśni czy to sprawka aromatazy czy może (też) innej niepowiązanej przypadłości którą przypadkiem odkryłem. Zobaczymy, planuje zbadać T całkowity, estradiol i progesteron no i jeśli unormowane wartości wciąż będą za wysokie to znowu mnie czeka endokrynolog. To by było na tyle
  6. Eh no niestety tu jest problem że lekarz jest na nfz więc zapytam go za dwa miesiące
  7. Pewnie Cię zmartwię, ale tak właśnie działa pregabalina (przynajmniej na mnie). Gdy wejdziesz wyżej z tej 50 w powolnym tempie jak lekarz nakazał, to efekty i tak będą identyczne z tymi które tutaj opisałeś Z czasem się do tego odrealnienia przyzwyczaja, ale ono nie mija
  8. Orientuje się ktoś może czy stosowanie Bupropionu (rano) razem z Trittico (na noc) jest bezpieczne? Lekarz zapisał mi ten drugi nasennie, ale jako że mam wyrobiony nawyk sprawdzania interakcji przed mixowaniem to zanim go wziąłem postanowiłem to sprawdzić, no i tester interakcji twierdzi w skrócie że to nie za dobry pomysł (...) Próbował ktoś takiego mixa?
  9. Ale bullseye Właśnie tak się składa że mój ojciec zmarł gdy miałem minus trzy miesiące - w sensie 6 miesiąc ciąży, i matka bardzo ciężko to przeżyła, z tego co udało mi się z niej kiedyś wydusić w ostrej kłótni to zmagała się z depresją, wypadły jej praktycznie wszystkie włosy i chciała się zabić, nic więcej niestety nie wiem bo nigdy nie chciała o tym rozmawiać. Swego czasu dziewczyna bardzo mi truła tym że na pewno mam traumy prenatalne, ale była w tym tak histeryczna że brzmiało to jak kompletne brednie, heh. Ale teraz to mnie zatkało i nie wiem kompletnie co o tym myśleć xD Mógłbym prosić o coś kompetentnego do poczytania na ten temat?
  10. No właśnie tutaj w tym mam problem że głównie się nie pojawiają :D Potrafię być kompletnie wyluzowany i nagle dostać ataku stresu tak zupełnie się nie spodziewając się go wcześniej, w najmniejszym stopniu. Sam atak aż do kulminacji też przebiega bez żadnej najmniejszej myśli, jakby zamrożony obserwuje rosnące napięcie w moim ciele, gdzieś tam z tyłu się włącza automatyczna potrzeba ucieczki jak przy śmiertelnym zagrożeniu. No i tak potem opada i w sumie nie mam pojęcia co się stało heh. Oczywiście zdarza mi się też świadomy wyczekiwany stres, jakieś zabieranie głosu po kolei w grupie i czekanie na swój wyrok, ale w tym też nie ma żadnych myśli ani katastroficznych wizualizacji czy nie wiem czego, tak jakby emocje rosły same z siebie. Z tym oczywiście masz rację, mniej więcej tak właśnie staram się sobie radzić. Tak na 100% to się raczej nieczęsto wystawiałem, ale małymi krokami próbowałem nieraz sobie pokazać że nie ma się co bać, no i to faktycznie działa. Lęk w tej danej sytuacji się zmniejsza, czasem nawet na chwilę praktycznie ustępuje, a potem mija kilka tygodni i zaczynam mieć napady stresu od czegoś nowego xD Tzn. wciąż głównie związanego z ludźmi ale np. z czerwienienia się przeszedłem płynnie w mega nadmierne pocenie, potem trzęsienie, potem gula w gardle, potem wysychające oczy potem łzawiące oczy, mega "krzywe" mruganie oczami, zacinanie się głosu, uderzenia gorąca i tak dalej bym mógł wymieniać. To samo z np. osobami które z jakiegoś powodu moja łepetyna wybrała, że ich obecność będzie mnie mega bardziej stresować. Powalczę z tym, coś ugram, zaraz się w trybach pozmienia i mega streserem zostanie ktoś inny kto wcześniej mnie ani trochę nie stresował a miałem z nim sporo kontaktów. U mnie to jest po prostu walka z wiatrakami, nigdy nic nie ugrałem na dłuższą metę, wydaje mi się że tak na prawdę to sama fobia raz ustępuje raz się pogarsza i tak leci sinusoidalnie, i łatwo można sobie przypisać że jakimś swoim działaniem miało się na to jakiś większy wpływ. Przynajmniej tak to wygląda u mnie
  11. Próbował ktoś z was tego suplementu? Zażywałem 100mg dwa razy dziennie marki "now" przez dwa tygodnie i co dziwne od drugiego dnia zacząłem czuć dziwną jak na mnie pewność siebie, coś jakbym był pozytywnie pobudzony i spokojny. Później przestałem to (i kilka innych suplementów które zażywałem) brać trzy dni przed tym jak zrobiłem sobie badania krwi. No i ciekawy okazał się wynik testosteronu - 807ng/dl. Kolejne dwa tygodnie nie brałem zupełnie żadnych suplementów, jedynie pregabaline którą zażywam stale, zrobiłem kolejne badanie i wyszło mi 460ng/dl(!). Aktualnie zacząłem ponownie brać samą 7-Keto-DHEA, bez innych suplementów i planuje ponownie sprawdzić poziom testosteronu po dwóch tygodniach, by sprawdzić czy to na pewno wina tego konkretnego suplementu. Popularne strony w internecie twierdzą że to niemożliwe, te mniej popularne już mówią coś innego, w każdym razie z tego względu radziłbym z nim uważać. W każdym razie, aktualnie biorę drugi dzień i znów jestem bardziej pewny siebie i mniej się przejmuje innymi ludźmi wokół mnie, gdy jeszcze wczoraj miałem doła i lęki gdy byłem otoczony kimkolwiek obcym. Bardzo ciekawy suplement, aż trochę się obawiam czy producent nie dorzuca do niego jakichś sterydów anabolicznych. Dam znać za jakiś czas co wyszło
  12. Zapewne tak właśnie jest, acz nie pamiętam jakichkolwiek myśli przy lęku od pierwszego razu gdy wystąpił. To znaczy, jestem pewien że od początku nie było u mnie myśli, bo z tego też powodu przestałem chodzić do psychologa po kilku pierwszych wizytach lata temu, narzucanie mi że mojemu lękowi na pewno towarzyszą myśli było dla mnie wtedy niedorzeczne. Pytanie co mogę zrobić w takim dziwnym przypadku by wyciągnąć te myśli na wierzch
  13. Działanie przymulające i lekko przeciwlękowe było od razu, a że tak to nazwę "ogarnięcie fazy" by była zawsze pozytywna zajęło u mnie jakiś miesiąc, w międzyczasie czasem ten stan sam w sobie wywoływał u mnie chwilowe lęki. Odczuwalnie mocne działanie trwało jakieś 9 miesięcy, tak około raz na tydzień łatałem większe stresy xanaxem żeby losu nie kusić. Po tym czasie działanie zaczęło słabnąć i dostałem szybciutko pełnoprawnego ataku paniki publicznie w sytuacji lekko stresującej, w której wcześniej sama pregaba bez xanaxu spokojnie wystarczała, no i na tym się skończyło jej działanie przeciwlękowe a ja w dwa tygodnie dojechałem do tego że nawet 3mg xanaxu na raz nie zmniejszało lęku Teraz czekam aż lekarz mi ją odstawi bo właściwie nie daje mi nic
  14. Ja lata temu po wzięciu jednej dawki pregabaliny (75mg) dostałem ataku paniki i duszności i na tym zakończyłem bo niestety tak nie dało się funkcjonować. Rok temu dałem jej drugą szansę i już takie objawy nie wystąpiły, zapewne nastawienie gra tutaj dużą rolę. Zawroty głowy i otępienie trzymało mnie pierwsze 3/4 roku, szczególnie niedługo po zażyciu tabletki, przypuszczam że u Ciebie też szybko nie puszczą. Aczkolwiek nie wiem jak to dobrze ująć, ale przy dobrym nastawieniu potrafiłem je przeżywać "na przyjemnie", jakby to była po prostu dobra faza. Myślę że te niby skutki uboczne są mocno skorelowane z pozytywnym działaniem tego leku, gdy z czasem przestałem je odczuwać to niestety minęło też odczuwalne działanie przeciwlękowe. Zaznaczam że to moje prywatne wnioski Moje dawki to było początkowo 2x75mg, po osłabieniu działania podniesione na 2x150mg, na końcu 3x150mg dwie z rana
  15. Hej, w skrócie mam fobie społeczną, od kilku dobrych lat próbuje różnych terapii. Bardzo mnie ciekawi czy jestem odosobnionym przypadkiem jeśli chodzi o terapie poznawczo behawioralną. Mój problem co do tej terapii wynika z tego że u mnie atakom lęku nie towarzyszą ani nigdy nie towarzyszyły myśli. Ani przed, ani bezpośrednio w trakcie, po prostu ich nie ma, nie myślę o tym że zaraz dostanę ataku ani w sumie o niczym innym. Tak jakby fizyczny kontakt z czynnikiem który wywołuje napad stresu robi mi kompletny myślowy blackout, ale to moja teoria. Gdy próbuje się skupić by wydobyć myśli które ponoć wtedy mam ale w podświadomości to niestety doskonale zdaje sobie sprawę że je zmyślam by pasowały do tego czego oczekuje psycholog no i nic z tego nie wychodzi. Jestem za to w stanie zauważyć np. myśli dzień przed stresującym wydarzeniem i na nie reagować, przynosi to ulgę w ten dzień przed, ale w trakcie niestety nic nie daje. Jak to jest u was z myślami i stresem? Faktycznie macie najpierw myśl potem atak?
×