bei
Użytkownik-
Postów
2 303 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
43 695 wyświetleń profilu
Osiągnięcia bei
-
Powiedzial, że poprostu opowiadał bez nazywania tego przestępstwem.
-
Ja nie widzę w tym problemu. Przecież nie podał mi jej danych osobistych. Ja np. gdyby mi coś pomogło i mój terapeuta by o tym wiedział to nie mam nic przeciwko zeby podzielił się tym z innymi. Czasami jak mówię o jakimś problemie to mówi, że ma też acientkę z takim problemem. Co w tym złego? Tym razem po prostu nie miałam czasu z nim tego przegadać, bo to już był koniec sesji. Tak szczerze to ja lubię słuchać przykładów z życia. Czasami to pomaga mi się otworzyć. Jak powiedział, że pacientka opowiedziała mu coś, czego nikomu nie powiedziała i że to było nie do opowiedzenia, to jeszcze bardziej poczułam, że jest osobą przed którą mogę się otworzyć. Nie przedstawił żadnych szczegółów, ja nie dopytywałam, to wystarczyło.
-
Nie wiem, jak jest teraz i czy to był jakiś ogólny przepis, a nie np. konkretnej placówki. Nie interesowałam się tym potem. Mi się wydawało, że mogło chodzić o to, żeby nie przychodziły osoby, które chcą w sobie coś tym naprawić, tylko takie, które faktycznie mają zasoby, którymi mogą podzielić się z innymi.
-
Na przedostatniej sesji już po tym, jak wstałam, żeby wyjść, terapeuta powiedział mi coś o jednej ze swoich pacjentek. Nie wiem po co... . Zapytałam go dzisiaj o to, a on odpowiedział, że już, nie pamięta .
-
Zasiedziałam się na forum i prawie przegapiłam angielski. Zdążyłam jeszcze zadzwonić i poprosić o zajęcia online, bo dojechać już bym nie zdążyła .
-
A którego z was jest łatwiej polubić? Terapeuta opowiedział mi, jak kiedyś poszedł na policję. Ponoć policjanci nie lubią, gdy mówi się im że coś jest przestępstwem, lepiej powiedzieć to w taki sposób, żeby to od policji wyszło, że to jest przestępstwo. Profesjonalizm, profesjonalizmem, ale ludziom łatwiej przychodzi dogadać się z kimś, kto ich do siebie nie zniechęca.
-
Ja też kiedyś myślałam, że chce pomagać ludziom, ale teraz nie wyobrażam sobie siebie w tego typu pracy. Osoba z mojej rodziny skończyła chyba tego typu szkołę, żeby się lepiej zajmować babcią (robić zastrzyki, zmieniać kroplówkę, gdy tego potrzebowała). Ja miałam kilka lat temu fazę, że myślałam o zostaniu wolontariuszką w domu dziecka i tam też pisało coś w stylu że nie powinno się mieć problemów psychicznych, więc przyjęłam to do wiadomości. Poza tym, ja mam w sobie duży lek, że mogłabym komuś w jakiś sposób zaszkodzić, skrzywdzić itd.
-
Jeśli masz inne zdanie niż twój terapeuta to jaki jest sens brać od niego zaświadczenia... . Ja miałam stopień niepełnosprawności przyznany na podstawie opini psychiatry. Miałam bardzo mało dokumentów tylko tę opinię i może ksero dokumentacji od niej, żadnych badań itd. Jaki byłby sens powoływać sie na jej opinie jesli uważałambym, że jest nieprawdziwa?
-
Nie wiem czego chciała i raczej się nie dowiem. Czy ja wiem, czy samodzielnym przydają się pieniądze... miałam w życiu czas, gdy nie miałam na jedzenie czy leki i wtedy ta kasa by mi się przydała... teraz tak na serio to jej nie potrzebuję... na rachunki mam, na jedzenie mnie stać.
-
Trudno jest myśleć tym żeby o czymś nie myśleć ;-). Ja bym bardziej szła w kierunku akceptacji, wyrozumiałości.
-
Ja właśnie też... jestem fanką takich symbolicznych prezentów... no i mój prezent dla nich jakby nie było, był skromniejszy. Pomyślałam, że może dała siostrze podobny prezent, bo zepsuł jej sie telefon, żeby sobie nowy kupiła, bo ona nie pracuje . Trochę mi z tym niezręcznie. Wiem, że niektórzy dają na prezent smartfony, laptopy itd. ale u nas nigdy tak nie było... prezenty zawsze były skromne.
-
Właśnie chciałam zjeść kawałek czekolady i okazało sie że tam jest 600 zl. W życiu bym sie nie spodziewała.
-
I dlaczego chcesz to od terapety, on bardziej wie od ciebie co sie udało, a co nie?
-
Pisałaś kiedyś, że zastanawiasz się nad zastrzykami, zdecydowałaś się? Leki nie pomagają na te szepty? Ja dziś miałam ciężki dzień, trochę na własne życzenie, bo wczoraj do późna czytałam. Specjalnie wcześniej się wczoraj położyłam (przed 22:00), ale nie mogłam zasnąć i końcu wzięłam telefon. Dzisiaj nie wiem, o której iść spać.
-
Ja podobnie. Już dwie kawy wypiłam .