Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bei

Użytkownik
  • Zawartość

    994
  • Rejestracja

  1. Nie wiem czy nie było przyczyny zewnętrznej. Mówił, że ktoś mógł mu coś dosypać do jedzenia i że potem zaczął się źle czuć tak jakby brało go przeziębienie. Nie wiem czy jak o czymś opowiadał to tak bylo czy to element psychozy. Mówił, że dużo wcześniej ktoś nasłał helikopter na sąsiada, ale że on wtedy w to nie wierzył. I nie wiem czy możliwe, że miał wcześniej epizod czy w trakcie tego uwierzył, że w przeszłości coś takiego miało miejsce. Mówi, że on wie, że tak było, ale wie że ludzie w to nie uwierzą.
  2. Czy jest tutaj osoba której bliski miała epizod psychotyczny ? Po zaręczynach on powiedział mi, że 6lat wcześniej trafił do szpitala psychiatrycznego, bo ktos nasłał na niego helikopter który na niego oddziaływał itd..., nie pamiętał ile był w szpitalu. Ponoć jak tam trafił to wszystko szybko zniknęło jak napił się wody. Potem powiedział, że na karcie pisze, że był tan tydzień i że jako diagnoza wpisany jest epizot psychotyczny. Pomimo tego, że było to tyle lat temu on myśli, że to nie była psychoza ale uważa że już to się nie powtórzy. Nie umiem sobie z tym poradzić.
  3. neurotycznaja, jesteś już po 2 letniej terapi więc pewnie znasz mechanizm działania nerwicy. Wydaje mi się, że to co możesz zrobić, to nie skupiać się na tych myślach, nie analizowac, nie walczyć z nimi, pozwolić by przepływały przez twoją głowę. Powodzenia
  4. bei

    Pranie

    Mam problem z praniem. Najchętniej wszystko pralabym w bardzo wysokiej temperaturze, ale ona może zniszczyć ubrania. Mam ostatnio trochę nowych rzeczy i choć tylko je mierzyłam uznaje że są zakażone i nie mogę ich zalozyc. Na wielu z nich pisze żeby prac w zimnej wodzie, albo ręcznie. Ciągle myślę o tym że takie pranie nie zabije bakterii. Mam też swetry z kaszmiru, je powinnam wyprać ręcznie (na metce pisze żeby prac tylko na sucho). Nie wiem co mam robić, jestem kompletnie zablokowana.
  5. bedzielepie, myślę że warto o tym porozmawiać z lekarzem, chyba nic nie stracisz a możesz zyskać lepszy komfort życia. Trzymaj się ciepło :).
  6. bedzielepiej ale sama zauważyłaś, że to nie chodzi o to jak coś napiszesz? To jest takie błędne koło. Byłaś z tym u lekarza, przynajmniej zapytać jak on to widzi? Studia, studiami, ale jak potem wydajnie pracować z czymś takim?
  7. 22.12- wizyta u psychiatry 23.12- ja odwołałam terapie
  8. Dzisiaj po raz pierwszy odwołano sesje- powód chorba T.
  9. Ja mogę napisać, że warto było, chociaż by po to żeby poznać najlepszego lekarza w życiu. Wiem że miałam szczęście... w tym przypadku. Lekarze są różni wiem coś o tym bo teraz zmieniała specjalistę w innej dziedzinie i nowemu zaufałam chyba bardziej po jednej wizycie niż poprzedniemu pomimo 11 lat leczenia się u niego.
  10. bei

    Blokady w psychoterapii

    Ja mam najgorszy kryzys w terapii jaki miałam do tej pory.
  11. Od dzisiaj w związku z problemami ze snem biorę Nasen 10 mg (na noc). Od jutra zwiększam dawkę Fluxemed 20 mg do 3 tabletek (rano).
  12. Dzisiaj dostałam nasen 10 mg. Mam brać 1 tabletkę na noc.
  13. Też na początku miałam z tym ogromny problem;), słowa typu mocz, kał, biegunka itd. dziwnie mnie blokowały. Możesz spokojnie o tym mówić... to jest normalne i nie jest problemem w takim sensie jak Tobie się wydaje. Na początku jest trudno, ale z czasem będzie łatwiej, tylko musisz się przełamać :). Myślę, że warto powiedzieć, a terapeuta powinien zadbać o wietrzenie gabinetu. Powiedziałam;). Myślę że jest trochę lepiej, a przynajmniej myślenie na ten temat już mnie tak nie męczy.
  14. Czy moje obawy przed powiedzeniem terapeucie, że w pokoju po wejściu czuje się nieprzyjemny zapach są słuszne? Chodzę tam ok. pół roku i praktycznie od początku mnie to męczy, z tą różnica, że wcześniej skłaniałam się ku opinii, że to terapeuta nie dba o higienę, a teraz raczej obstawiam że to wina braku wietrzenia gabinetu.
  15. bei

    Blokady w psychoterapii

    Uf, dawno mnie tutaj nie było i w sumie zastanawiałam się czy pisać, ale chyba tego potrzebuję, (mam nadzieję, że przynajmniej nie zaszkodzi). Od niedawna mam blokadę w terapii (sesje co tydzień, chyba od lutego, nurt psychodynamiczny). Zaczęło się dobrze, nawet sama byłam zaskoczona, że jestem w stanie tyle powiedzieć na temat przeszłości. Czasami było to po prostu jakieś zdanie które udało mi się powiedzieć. Zaczynałam wtedy od najtrudniejszego, żeby potem nie stchórzyć. Potem skupiłam się na teraźniejszości i nie było tak trudno... tylko że przeszłość nie została przepracowana. Terapeuta mówi żebym mówiła o czym chce, a jak mu mówię, że nie chcę mówić o trudnych rzeczach to się dziwi. Mam takie poczucie jakby dawniej terapia była na jakiś 80 % (jak na początek to było dla mnie bardzo dużo), teraz na jakieś 50 %, czasami wplecie się coś trudnego ale nie stanowi to podstawy sesji. Jakieś rady?
×