Od 10 dni jestem przeziębiony - gardło, nos, słaby sen, zawroty głowy, zimno-gorąco. Dziś obudziłem się na zakrwawionej poduszce bo mi tak jucha pociekła z nosa w nocy. A po południu byłem w takim złym nastroju, że wpadłem w fazę "życie jest bez sensu, nic mnie tu nie trzyma".