Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Darek_xd5932

Użytkownik
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Jeśli chodzi o leki, to najgorzej wspominam duloksetynę, którą zażywałem na początku tego roku. Miałem po niej przykre zaparcia - robiłem bardzo twardą kupę, musiałem długo siedzieć na ubikacji, by się załatwić. Najbardziej spasowała mi tianeptyna, która nie wpłynęła na jakość wizyt w toalecie.
  2. Co jakiś czas pobolewują mnie nerki, i pilnie muszę iść siku. Nie lubię też, jak nieraz w pracy tak nagle i mocno zachciało mi się kupę, a nie mogłem swobodnie skorzystać z toalety.
  3. Słaby, niewyspany - po nocnej imprezie.
  4. Darek_xd5932

    Kołatanie serca

    Miałem dokładnie takie objawy 10 lat temu. Ale EKG wyszło mi w porządku. To były u mnie typowe, psychosomatyczne kłopoty, z których wyszedłem, choć nie od razu.
  5. Dzisiaj całkiem dobrze. Wczoraj nie bardzo - miałem problemy z sikaniem, bolały mnie nerki.
  6. Darek_xd5932

    Toaleta...

    Wiem, że zabrzmi to śmiesznie, ale... Zauważyłem, że właśnie w toaletach poza domem (szkoła, praca, fitness club) robiłem bardzo duże, największe kupy. Nieraz serio bałem się, by nie zapchać ubikacji tak wielkim „klockiem” ! Ale spoko, nic takiego się nie stało Moja ulga była po takich wizytach w WC była bezcenna...
  7. Darek_xd5932

    Toaleta...

    @shanxy, nie ma tu jednego, prostego sposobu. Hm... Na podstawie własnych doświadczeń, mogę powiedzieć, że wielu z nas ma blokady psychiczne, które są irracjonalne. Jak np. to, że niektóre osoby krępuje dźwięk, jaki powstaje przy oddawaniu moczu - tak, że unikają korzystania z WC poza domem. Inni nie mają oporów przed sikaniem, natomiast przeraża ich perspektywa oddania stolca - bo się wstydzą głośnego PLUM, jak wpada do muszli. Tak jak już wspomniałem, nie lubiłem chodzić na 'dwójkę' poza domem. Czasem jednak moje ciało brało górę... Pamiętam niektóre ze swoich WC-przygód. Miałem 14 lat. W ośrodku gimnastyki korekcyjnej, w soboty mieliśmy hydromasaż, 2-4 osoby na godzinę kąpieli. Pewnego razu, przed wejściem do wanny, musiałem skorzystać z toalety. Kręciło mnie w brzuchu, czułem, że będzie nie tylko siusiu, ale i „dwójeczka”. Usiadłem na kibelku i załatwiłem się. Gdy wychodziłem z WC, zaraz weszła tam zrobić siku koleżanka - po mojej kupie ! Ogarnął mnie wtedy dreszczyk emocji, ale pomyślałem sobie - kurcze, przecież każdy z nas to robi ! Przełamałem po tym lęk przed publicznymi sedesami. Jako student zmagałem się z hemoroidami, co utrudniło wydalanie kału i zmieniło mój rytm defekacji. Raz na wykładzie poczułem wzdęcie i łaskotanie w brzuchu… W momencie, gdy już bardzo pilnie potrzebowałem iść do WC, pani prowadząca ogłosiła 10 minut przerwy. Pobiegłem truchtem do łazienki, usiadłem na ubikacji, zrobiłem dużą kupę. Nawet nie śmierdziała, jak się spodziewałem ! Dzięki temu, że się załatwiłem, wróciłem na zajęcia z poczuciem ogromnej ulgi. Obecnie podchodzę z humorem do wizyt w toaletach. Życzę Ci dużo zdrowia !
  8. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że pilna 'dwójeczka' to nie musi być biegunka, ale normalna, duża kupa, która ciąży niczym balast, który chcemy jak najszybciej zrzucić w toalecie.
  9. Darek_xd5932

    Toaleta...

    Hej Kochani. Dawno nikogo z Was tu nie było. Odświeżę zatem ten wątek. Jako, że również miałem problemy natury trawiennej na tle psycho-soma, opowiem Wam moje przeżycia i doświadczenia. W dzieciństwie często miałem zaparcia, różne alergie pokarmowe. Przy epizodach nerwicowych, często dolegały mi nudności, odbijania, które ustępowały po wypiciu naparu z mięty. W późniejszych latach, moja nerwica jakby przeszła na jelito grube. Hemoroidy, fałszywe parcie, stolce z resztkami niestrawionego pokarmu - bardzo mnie dezorganizowały, nasilając ogólną nerwowość, nadpobudliwość. Co do korzystania z WC - w czasach szkolnych zawsze starałem się wypróżniać u siebie w domu. Przez wiele lat miałem tu psychiczną blokadę. Oddawanie kału w publicznych łazienkach jawiło mi się jako coś nieuprzejmego. Może dlatego, że pamiętam, jak nauczycielki opierniczały dziewczyny, które wychodziły do WC na lekcji, za to, że miały czas zrobić siusiu na przerwie? Czy też tak mieliście? Jestem ciekaw Waszych odpowiedzi. Poza tym, myślę, że ten 'poop shame' nabywamy, jako ludzie w ogóle, głównie w wieku nastoletnim. Właśnie wtedy, bycie 'kupowym' w szkolnym kibelku, często wywoływało głupie śmichy-chichy u rówieśników - szczególnie, gdy na 'dwójkę' szła dziewczyna. A przecież w przedszkolu, wszyscy, niemal codziennie, robiliśmy kupki, nawet przy otwartych drzwiach. Trzeba trochę bardziej wrzucić na luz. Spotkałem się też z taką poradą: Jeśli potrzebujesz zrobić kupę w publicznej toalecie, a chcesz uniknąć zażenowania, że akurat ktoś po Tobie wejdzie do kabiny, rozpal i po chwili zgaś w tej muszli kilka zapałek. Zapach spalonej siarki zneutralizuje fizjologiczne wydaliny.
  10. Nie wiem, jak Wy, ale ja miałem specyficzne sny po opipramolu. Po tym lekarstwie moje marzenia senne były jakby nienaturalnie kolorowe.
  11. Hej Kochani. U mnie duloksetyna nie zadziałała, jak powinno. Miałem po niej uciążliwe zaparcia, tak, że musiałem ten lek odstawić. Biorę teraz tianeptynę. Chodzę do ubikacji bez problemu, robię już normalną kupkę.
  12. Hej Kochani, też miałem 'WC problemy' na tle nerwicowo-lękowym. Często sikałem przy stresie - to doświadczyło chyba wielu z nas. Druga kwestia, to praca jelit. Też się wstydziłem 'dwójeczki' w publicznych toaletach. Ale kilka razy tak mnie przycisnęło, i musiałem się załatwić. Teraz publiczne sedesy mnie już nie brzydzą. Robiłem kupę w pracy tak często, że to dla mnie normalka.
  13. Darek_xd5932

    Nerwica

    Basiu, u mnie nerwica po raz pierwszy wystąpiła jesienią 2009 roku. Miałem objawy bardzo podobne do Twoich. Najgorszy był lęk przed zwymiotowaniem czy uduszeniem się. Przy czym moja nerwica była endogenna - niezwiązana z jakimś konkretnym wydarzeniem. Radziłem sobie lekarstwami ziołowymi, np. krople miętowe uśmierzają nudności, działają też łagodnie rozkurczająco. Pozdrawiam, Darek
×