Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Psychoanalepsja_SS

I Złoty język, złote palce
  • Zawartość

    1928
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Psychoanalepsja_SS

    Hej

    Witaj. Pragnę wyrazić zrozumienie ;). Pozdrawiam
  2. O ile ezoteryka nie leży w kwestii moich zainteresowań, to myślę, że rozumiem to poczucie poochodzenia z innej planety. Nawet czasem mówię o sobie jako o meteorycie. Wieczne uczucie nieadekwatności, nieprzynależenia do otoczenia, niemożność nawiązania bliskich, sensownych kontaktów, bo inni wydają się obcy, niekompatybilni, nieinteresujący. Zapewne część tego poczucia wynika z lęku, ale nie całość.
  3. Nie miałem na celu doczepiania się - chciałem wyrazić swoje polemiczne zdanie stricte wobec stwierdzenia o prawdziwości samotności i wolałem uniknąć tworzenia wątków pobocznych. Może nie wziąłem pod uwagę tonu Twojej wypowiedzi, który ze względu na Twoją sytuację był emocjonalny, przez co nie powinienem był jej "rozbierać na czynniki pierwsze", ani jej celu, bo możliwe, że przede wszystkim chciałeś przedstawić swoją sytuację i to, jak się czujesz, a nie punkt widzenia czy poglądy. Jeżeli tak było, to przyznaję, że moja odpowiedź była bezzasadna.
  4. To, co piszesz, ma wydźwięk trochę umniejszający. OP ma problem - nie posiada relacji przyjacielskiej. Jak sam pisze, nie ma on się do kogo zwrócić, kiedy w związku dochodzi do nieporozumień. Związek nie jest złotym środkiem, niekwestionowanym szczytem piramidy potrzeb, będącym w stanie zastąpić wszelkie inne niespełnione potrzeby. Samotność może mieć różne odcienie, nie zgadzam się więc z określaniem, czym jest "prawdziwa" samotność/depresja/schizofrenia/fobia/cokolwiek w oparciu o to, że inni "mają gorzej". Można starać się dostrzegać pozytywy, doceniać swoją sytuację, ale czy będzie to skuteczne? Wątpię, aby mogło to sprawić, że poczucie niespełnienia na jednym polu zniknie.
  5. W sensie takim, że problem nie występował? Czy dobrze zrozumiałem? Ja unikam od bardzo dawna. Z czasem problem się nasilił, pomimo iż w moim życiu zaszło wiele pozytywnych zmian. A tak bardzo ostatnio to nasilanie się weszło na wyższy bieg...
  6. A jak było kiedyś? Czy taki rozwój to nowość, czy może zalążki/słabsza wersja istniała w przeszłości? Gdyby ktoś coś organizował i gdyby lęki/niechętki nie zaatakowały, to sam bym dopisał.
  7. Cześć. Problem jest mi znany. Miałem może tylko jedną relację, w której tę drugą osobę mogłem określić jako bratnią duszę. Czy była to bratnia dusza - nie wiem. Relacja podupadła z powodu "siostrzanej duszy", aż w końcu (bezpowrotnie raczej) zamarła. Moje relacje wydają się w większości powierzchowne - brak jest w nich poczucia, że pochodzimy z tej samej planety. Nie mam nikogo, kogo mógłbym z czystym sumieniem nazwać przyjacielem, znajomych mam zresztą też nie wielu. Unikam ludzi i wycofuję się z kontaktów ze znajomymi z powodu lęku. Dodatkowo jestem specyficzną osobą o specyficznych zainteresowaniach, więc trudniej jeszcze jest mi poznać kogoś, z kim zgadzałbym się na płaszczyźnie umysłu i duszy. Naturalnie nie jestem w stanie dać Ci żadnej rady. Jedyną, jaką posiadam, rezerwuję dla samego siebie - a jest to ***** ***. I bynajmniej nie mam na myśli popularnego (i słusznego) sloganu politycznego. Pozdrawiam
  8. Czuję, że to gówno narasta. Od śmierci s. brata totalnie już ucieka mi się w unikanie. Dorosłe życie miało nauczyć mnie radzenia sobie z lękiem i życia wśród ludzi. To jest chyba ta słynna różnica między osobowością unikającą a fobią społeczną.
  9. Nie kuć, tylko rozkładać w czasie uczenie się. Przypominać sobie co jakiś czas, ćwiczyć neurony.
  10. Witaj. Również przesyłam ciepło. Co Cię trapi, towarzyszu niedoli?
  11. Nie wiem, chyba rozkojarzenie, które prowadzi do tego, że proste czynności mi nie wychodzą, plączę słowa i popełniam śmieszne błędy.
  12. Może masz problemy dermatologiczne? Grzybica, łuszczyca czy tym podobne sprawy.
  13. Psychoanalepsja_SS

    Transwestytyzm

    Na wstępie należałoby zdefiniować, co dokładnie rozumiemy pod pojęciem transwestytyzmu, jako że jest ono nagminnie źle rozumiane i mylone z transpłciowością.
×