Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Psychoanalepsja_SS

Użytkownik
  • Zawartość

    1571
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Siemka, jakbyś miał ochotę się spotkać, to pisz.
  2. Chciałem się zaśmiać, żeby zaprzeczyć tytułowi (nie jestem śmieciem, więc implikacja byłaby fałszywa). Jakoś tak mi się nie powiodło. Nic więcej nie powiem, bo nie mam nic więcej do powiedzenia.
  3. Nie, nie napisałeś, a jeśli tak, to zawarłeś je w nieadekwatnej formie. Jeśli w zacytowanym przeze mnie poście piszesz o własnych doświadczeniach, to forma typu "oglądasz porno, masturbujesz się co piętnaście minut" na to nie wskazuje.
  4. Masz prawo tak ją postrzegać, to Twoja sprawa. Nie mam opinii na Twój temat, bo Cię nie znam, mam za to opinię o takich uogólnieniach. Jak masz jakieś doświadczenia w temacie, to się nimi podziel, bo jak na razie brzmisz, jakbyś kopiował artykuł z czasopisma dla młodzieży katolickiej.
  5. /Cholera, jakbym czytał o sobie. Ale ja mam jeszcze gorzej. Do niedawna faktycznie trzepałem co 15 minut - w łóżku, w łazience, w kuchni, na ulicy, w publicznej toalecie, nawet zdarzało się w autobusie (złapali mnie, ale na szczęście dostałem tylko mandat za brak biletu). Zaczęło się od niewinnych filmików z pozycjami typu "misjonarz". Potem, wiadomka, anal, oral, lgbt, fisting, pissing, scat, bdsm, zwierzaki, w końcu przestało mnie to jarać i zacząłem się masturbować do matematyki wyższej. Nie byłem w stanie dojść, jeśli nie obejrzałem wykładu jakiegoś o trygonometrii czy macierzach. Całe ściany zarysowałem krzywymi całek. Niestety, dobre czasy się skończyły. Teraz nawet masturbacja zbyt słabo mnie stymuluje. Zacząłem słuchać muzyki, czytać, biegać i oglądać "konwencjonalne" filmy. W zeszłym roku ożeniłem się i spłodziłem syna. Myślimy o wspólnym mieszkaniu. Przerażają mnie te nowe fetysze. Nie wiem już sam, co robić. Nadmienię tylko, że mam 12 lat, a porno oglądam od 2. Pomocy :(. Pozdrawiam, Bezimienny Rękodzielnik/ Ok, ironia [off] i przepraszam za powyższy odlot. Teraz jak wygląda sytuacja faktyczna. Oglądam porno od jakichś 13 lat. Całkowicie nie zgadzam się z Twoim postem i mam zupełnie inne doświadczenia. Nie mam potrzeby kompulsywnej masturbacji. Czasem lubię sobie oglądnąć "ekstremalne" porno, ale to nie tak, że nie kreci mnie już "zwykłe". Nie mam problemów z podnieceniem się "na widok nagiej kobiety". Moje relacje z kobietami są ujowe, ale to nie ma żadnego związku z pornografią. Podkreślam - żadnego. Mam taki, a nie inny mózg i rozwijał się on w tym kierunku, jeszcze zanim dowiedziałem się, po co ludziom siusiak i psiocha. Twój post brzmi, jak gdyby pisała go osoba, która w życiu nie obejrzała ani jednego filmu porno, a swoją wiedzę opierała w całości o treści propagandowe. Pornografia nie jest złem. Pornografia jest narzędziem.
  6. Ja mam bardzo podobnie. Też jestem na magisterskich, mam koleżankę, z którą byłem na licencjackich. Dużo mi pomogła, bo w sumie tamte kierunki zawaliłem częściowo przez niezorganizowanie się i lęk przed załatwianiem spraw, z czym tutaj mogę liczyć na jej pomoc. A tak poza tym to nikt, może jakieś "cześć-cześć" czy coś. Nie pasuję do "normalsów", heh.
  7. No niestety będzie się różnić . To mnie wqrwia w wegańskich zamiennikach, zwłaszcza w serach - wartość odżywcza. Tłuszcz + skrobia. A białko? Ta gdzie tam jakie białko. Jeżeli komuś zależy jedynie na uzyskaniu tego samego efektu smakowego/tej samej konsystencji, to może i będzie ok. Nie wiem, próbowałem raz w życiu wegańskiego sera i nie zamierzam przepłacać za produkt pozbawiony wartości odżywczych, praktycznie niezawierający białka. To samo tyczy się całych tych mlek rroślinnych (nie licząc sojowego, które jest spoko) AKA rozwolnienie gołębia. Woda smakowa, czasem z dodatkiem cukru, ze śladową ilością wartości odżywczych.
  8. Lęku, niezorganizowania, lenistwa, wycofania. Mniej więcej tego + wszystkich rzeczy pokrewnych, podobnych. Poza tym to jestem fantastyczny. Zawsze pewna część mnie szeptała (a innymi razy wrzeszczała), że jestem niesamowity, inteligentny, utalentowany i skazany na wielkość :D. O, i nie podoba mi się, że pomimo tego, co napisałem w poprzednim zdaniu, jestem bardzo nieszczęśliwy.
  9. A zawiązałaś jakieś znajomości na uczelni? Mi się fuksem udało. Na poprzednich kierunkach (miałem dwa spalone podejścia) całkiem się odizolowałem i nie poznałem nikogo, na drugim kierunku wyszedłem zresztą na skrajnego dzika (udawanie, że śpię, kiedy ktoś się ze mną wita i podobne historie). Na tym na szczęście koleżance udało się mnie włączyć do paczki. Nie umiem nawiązywać kontaktów, równie ciężko przychodzi mi ich podtrzymywanie. Boję się krytyki, odrzucenia i ośmieszenia.
  10. Tak jak rozmawialiśmy, pomyśl, czy to nie będzie wyglądać nienaturalnie tak na wstępie. Ja z każdym mam problem. Niby jak już jestem w środku, to jest spoko, ale zanim zdecyduję się wyjść strasznie odkładam, zazwyczaj na pół godziny przed zamknięciem jestem gotowy mentalnie.
  11. Ano, takie formy ćwiczeń faktycznie nie wymagają zbyt dużej ilości sprzętu i miejsce. Cieszę się, że mam hałasującą sąsiadkę na dole, więc bez skrupułów mogę obijać podłogę sztangą :d. Jak u Ciebie z wyjściami do sklepu? Masz z tym problem?
  12. Zawsze można założyć kaptur na głowę, okulary przeciwsłoneczne i słuchawki na uszy. Niektórym to pomaga wyizolować się na siłce od innych ludzi. Mnie przeraża tłok. Kiedy bywałem a siłowni w mieście rodzinnym, to jeszcze było ok, ale ponoć na siłowniach zazwyczaj panuje tłok. Szatnia, a potem trening z tymi wszystkimi ludźmi dookoła. W domu cisza i spokój. Tylko że najciekawsze rzeczy dzieją się na zewnątrz... Zmarnowałem lata na gnicie w czterech ścianach. Szczątkowy social life, zero wydarzeń kulturalnych, ostatnio nawet na spacery mam mniejszą ochotę. Zakupy już często zamawiam internetowo, więc nie muszę łazić do tej biedry.
  13. Ano, rutyna pomaga, niestety ja nie mam żadnej i robię wszystko od zajawki do zajawki. Taka niemożność planowania to wraz z dziedziną kontaktów międzyludzkich moje najgorsze problemy. Ćwiczenia fizyczne są super. Odkąd ćwiczę, faktycznie czuję, że moja energia jest pożytkowana w dobry sposób. Na razie tylko że sprzętem w domu, bo na siłowni są... Ludzie :D.
  14. Może gdzieś tam z tyłu głowy siedzi niezadowolenie z życia, które o sobie przypomina. U mnie zazwyczaj można wyodrębnić jakiś konkretny trigger, przez który czuję się źle/zdenerwowany. Zazwyczaj te myśli są zepchnięte do ciemnego lasu, ale czasem się wyłaniają, kiedy z zewnątrz pojawia się coś niemiłego. O matko, szczęściara. Ja pierwsze dwie godziny spędzam w łóżku, próbując załapać, że już jest dzień i trzeba wstać.
  15. Hej, może jesteś zmęczona natłokiem przygotowań do sesji? Ja ostatnio z tego powodu chodziłem mocno wnerwiony. Po prostu jesteś zmęczona, czy dotykają Cię też jakieś nieprzyjemne myśli?
×