Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

lorana

Użytkownik
  • Zawartość

    46
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. lorana

    WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

    Czy bezpieczne jest przechodzenie z wenli na paroksetynę" na zakładkę "?
  2. lorana

    WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

    Brałam już paroksetynę, w sumie brałam już większość antydepresantów, dlatego teraz jestem na miksach. Przeszłam juz przez sporo neuroleptyków, ale to była porażka.
  3. lorana

    WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

    Czy ewentaualne połaczenie 150 mg wenli + 15 mg mirtazapiny+ 75 mg klomipiraminy jest bezpieczne? Czy taki miks zadziała na silny lęk uogólniony, natrętne myśli, przygnębienie po smierci bliskiej osoby? Brałam pregabalinę na lęki, bo kiedys mi pomogła, ale teraz odstawiam, bo nijak nie działa.
  4. Znacie taką osobę, która się wyleczyła i np. od 5, 10 lat nie ma nawrotu? Chętnie poznam terapeutę takiej osoby, zwłaszcza z okolic Warszawy☺️
  5. Odstawiłam pregabalin na 3 dni i ból i wzdęcia od razu minęły, więc to ewidentnie od leku. Teraz biorę go znów i narazie jest ok.😃Mam jakieś małe wzdęcia, ale nie ma tragedii.
  6. Wtedy brałam Pregabalin Sandoz i teraz biorę to samo, więc to nie jest od zmiany producenta.
  7. Niestety ze względu na sytuacje rodzinną( m.in śmierć bliskiej osoby) musiałam znów zacząć brać pregabalin. Brałam go 2 lata temu, bardzo mi pomógł, ale strasznie po nim przytyłam. Teraz biorę go od 5 dni i brzuch boli mnie non stop nie do wytrzymania, mam straszne wzdęcia ( nawet na czczo), nie mogę przez nie oddychać, odbija mi się, pokarm podchodzi mi z żołądka do gardła, przez ból nie mogę wyjść z domu. Gdy brałam pregablinę 2 lata temu, nie miałam takich objawów. Czy to przejdzie czy mam odstawić lek? . Biorę na wzdęcia simetigast, ale bez efektu. Boje się odstawić, bo pregabalina to jedyny lek, który pomógł mi na lęk z kilkudziesięciu innych branych psychotropów😞
  8. lorana

    Zmiana rozpoznania po kilku latach leczenia

    Ja przez 7 lat miałam zdiagnozowaną i wpisywaną depresję z lękami. Nagle, 2 lata temu, zmienili mi diagnozę na zaburzenia osobowości mieszane i inne. Dla mnie to nic nie zmienia,bo dalej objawy mam takie same jak wcześniej i wciąż biorę antydepresanty. W uzasadnieniu diagnozy mam wpisane: osobowość depresyjna, lękowa,unikająca, zależna. Zaburzenia osobowości są uważane za coś trwalszego niż depresja i ponoć ciężej je leczyć. Psychiatrzy często wpisują je na odczepnego, gdy leczenie farmakologiczne depresji nie przynosi skutków i chcą w ten sposób przerzucic odpowiedzialność za powodzenie leczenia na psychoterapię. Sama chciałabym wiedzieć, na jakiej konkretnej podstawie lekarze zmieniają diagnozę depresji na zaburzenia osobowości. Bo rozumiem, gdyby wpisywać w dokumenty te oba zaburzenia obok siebie, ale tak całkowita zmiana frontu po latach leczenia?
  9. lorana

    Wykopałam drzwi z zawiasów...

    Mam to samo co ty, choc dla mnie nie jest to wielki problem, bardziej już dla moich bliskich. Niedawno odstawiłam antydepresanty, czuje sie dobrze, a problemy ze złością mam juz kilka lat. Nigdy nie jest tak, że złość pojawia się znikąd. Elementem wtórnym ją powodującym jest np. właśnie zaczepienie się swetrem o klamkę, ale tak naprawdę skłonnośc do przeżywania permamentnej wsciekłości powoduje nasza sytuacja życiowa, np. głębokie niezadowolenie z pracy ze związku itp.Ja ze złości zrzuciłam ze stołu kwiatka, stłukłam dwa talerze, rzucam różnymi przedmiotami, klnę i ... nie stanowi to dla mnie większego problemu. Czuje negatywne emocje=rozładowywywuje je. Bezsensowne jest skupiaie się na skutkach złości, trzeba szukać jej przyczyn. Na poczatek serdecznie odradzam Ci psychiatrę. Tu potrzebny jest psychoterapeuta, a dopiero potem ew. psychiatra. Kiedys lekarz faszerowali mnie stabilizatorami nastroju bez żadnego efektu, a ja dalej byłam wsciekła, bo UWAGA, miałam do bycia wsciekłą realne powody.
  10. Mam w domu nieotwarte, nieprzeterminowane leki; setraline i pregabalinę, a bliska mi osoba ma jeszcze więcej różnych paczek podobnych leków. Nie chce wyrzucać do śmieci dobrych lekarstw. Czy mogę je dać jakiemuś szpitalowi? Przyjmą je ode mnie? W necie sprzedawać ponoć nie można.
  11. lorana

    WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

    Przez 2, 5 roku brałam wenlę w dawce 150 mg, a wcześniej przez kilka lat inne psychotropowe świństwa. Ostatecznie odstawiłam wenlę niedawno, a w tym roku próbowałam to zrobić 5 czy 6 razy. Za każdym razem musiałam wrócić do wiśkszej dawki, bo prądy przechodzące przez głowę nie dawały mi funkcjonować.Wyglądało to tak, że leżałam na łóżku i co kilkanaście sekund czułam przechodzący przez ciało prąd i automatycznie rzucało mną na wszystkie strony, wykrzywiało mi twarz, trwało to tydzień i załamana znów wracałam do leków. Wszyscy lekarze, również ci w internecie, różne fora mówiły, że to trzeba przeczekać 2, 3 tygodnie, bo nie ma na to lekarstwa. Okazało się, że piep...li niesamowite bzdury. W końcu weszłam na strony internetowe w j. angielskim, wpisałam brain zaps i wyraznie było tam napisane, że na to pomagają m. in kwasy omega 3 i magnez. Zaczęłam je suplementować i znów spróbowałam odstawić wenlę. Udało się od razu, w ciągu 2 pierwszych dób prądy były mniejsze się o 95 %, a potem odeszły bezpowrotnie. Wyszło na to, że męczyłam się okrutnie zupełnie bezsensownie. Jestem przerażona faktem, jak elementarnej wiedzy nie mają psychiatrzy w Polsce. Brain zaps to przecież częsty skutek uboczny odstawienia wenlafaksyny i paroksetyny.
  12. lorana

    Serotonina - jak 'naturalniej' podnieść?

    Właściwie na depresje najlepiej działają kwasy omega 3, magnez i wszystkie witaminy z grupy b. Tylko UWAGA ,w większych dawkach niż zalacają na opakowaniu. Mi np. magnez ładnie wyregulował sen, a brałam bardzo mocne psychotropy nasenne, które nie pomagały. Na opakowaniu pisze, żeby brać 1-2 tabl. dziennie. Ja biorę od 4 do 6. Omega 3 na depresję świetnie działa w dawkach 3000 - 5000 mg dziennie. Nie przejmuj się, że to są dawki wyższe niż zalecane, one nie są toksyczne i nic złego nie mogą zrobić. Ja po 9 latach odstawiłam antydepresanty i teraz jadę na witaminach i nie ma żadnej różnicy w samopoczuciu😀
  13. lorana

    Czy można się nie nadawać do terapii?

    Oczywiście, że można się nie nadawać do terapii. Dziś znalazłam wypis z oddziału dziennego sprzed kilku lat, a na nim jak byk napisane: pacjentka nie została zmotywowana do wykonywania zadań terapeutycznych.Prawdopodobnie dlatego, że byłam wtedy w tak ciężkiej depresji, że nie dało się mnie wtedy zmotywować nawet do zrobienia sobie herbaty. Ja przez 1,5 roku byłam w terapii poznawczo- beh. i potem 1,5 roku w psychodynamicznej + w tym nurcie tez w terapii grupowej.Angażowałam się w terapie poznawczą, bo w psychodynamicznej nie ma się za bardzo w w co angażować, opowiadasz terapeucie na sesji, co ci przyjdzie do głowy i tyle. Po 3 latach terapii indywidualnych ich efekt oceniam jako zerowy. Najbardziej pomogłam ja sobie sama, a nie jakiś terapeuta, może trochę pomogła mi terapia grupowa, bo miałam na niej kontakt z innymi ludzmi. Teraz po 9 latach odstawiam leki i jestem przekonana, że zawdzięczam to w 100 % sobie i mojej walce z objawami zaburzeń. Oprócz depresji i lęków mam zdiagnozowane mieszane zaburzenia osobowości. Na to podobno pomaga intensywna 3 miesięczna lub półroczna terapia terapia na oddziałach nerwic i zaburzeń osobowości.Kiedyś lekarz powiedział, że mi tylko taka półroczna terapia w zamknięciu może pomóc. Dwa lata temu byłam na konsultacji do przyjęcia na taki oddział, ale mnie odrzucili, bo tam tylko terapia psychodynamiczna, a ja byłam w takim stanie, że jak sama psycholog ( uczciwie)powiedziała, mogło mi to tylko zrobić krzywdę. Powiedzieli mi tam, że ewentualnie mogą mnie przyjąć za rok, dwa, jak będę w lepszym stanie psychicznym.
  14. Generalnie wszystko co tutaj napisałeś jest niestety prawdą. Takie" czekanie na miłość" jednemu pomoże, ale wielu osobom to nic nie da. Ja w swojej rodzinie mam osobę przed 70. r.ż, która tak czekała i nigdy nie była w żadnym związku, nie ma też dzieci. Znam też kilka osób po 40.i one też są same. Musisz się zastanowić czy chcesz miłości takiej na zabój, czy może po prostu nie chcesz być sam i wystarczy Ci kobieta, z którą się zaprzyjaznisz, będziecie mieć podobne poglądy, wejdziesz z nią w związek i może z czasem pokochasz. Znam wiele takich związków, w których nie było gromu z jasnego nieba, a strach przed samotnością, i po latach ci ludzie dobrze ze sobą funkcjonują, mają dzieci. Co do rad, gdzie mogłbys poznać kobietę, to polecam portale randkowe i umawianie się potem na żywo, ale nie raz czy 2 tylko nawet kilkadziesiąt. Znam babeczkę po 40., była na terapii grupowej, terapia oczywiście niewiele jej pomogła, ale poznał tam swojego obecnego męża. Nie gwarantuje, że to co Ci poradziłam pomoże, ale spróbuj.
  15. Ja trochę nie na temat, ale biorę doraznie po 10, 15 mg mirty na sen. Lek mi się skończył, wizyta u psychiatry za miesiąc, a ja już 2 noce nie spałam do godziny 5 rano. Czy internista może mi wypisać receptę na mirtę, jak pokaże mu wypis ze szpitala na którym jest napisane, że biorę Mirtor?
×