Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Estel86 01 maja 2009, 21:40
Nie mogę w to uwierzyć, ale było dziś super, nie miałam napadu!! JUPI!!!!!!!!
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Ridllic 01 maja 2009, 22:09
Estel86, mnie też nikt nie napadł :mrgreen:
Ridllic
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez beret 01 maja 2009, 22:12
No to wróciłem! byłem na grilku wypiłem piwko i wiecie co nic się nie działo ,czułem się jak młody Bóg!!!!rozmowy ,gadka i wszystko było ok! Coooo za dzień!!!!
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
27 kwi 2009, 17:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Rani 01 maja 2009, 22:34
Przesiedziałam cały dzień w domu. Wszyscy gdzieś wyjechali a ja muszę iść jutro do pracy.
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 02 maja 2009, 02:29
scrat napisał(a):Dasz radę offtop.

Dziękuję wszystkim za dobre słowo,ale jednak nie wytrzymałem wrażenia... Wyszedłem sobie na spacer, na jedno piwko a wróciłem o sporej ilości mocnego %....
Cóż.... Musiałem lekko odreagować, dodatkowo jak tylko wyszedłem z domu złapał mnie naprawdę olbrzymi lęk... :/
Anyway, dobranoc .... :/
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Estel86 02 maja 2009, 08:16
Ridllic napisał(a):Estel86, mnie też nikt nie napadł :mrgreen:



No to dobrze :P "Wyskakuj z kasy na Xanax" - mówi lęk, dopadając nas w ciemnej uliczce :P
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez scrat 02 maja 2009, 13:37
offtopic napisał(a):
scrat napisał(a):Dasz radę offtop.

Dziękuję wszystkim za dobre słowo,ale jednak nie wytrzymałem wrażenia... Wyszedłem sobie na spacer, na jedno piwko a wróciłem o sporej ilości mocnego %....

Nie ma w tym nic złego - ja trafiłem slalomem na ognisko maturzystów (bo kuzyn zdaje maturę w pon i się z nim przeszedłem), większość w podobnym stanie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 02 maja 2009, 13:57
Załamałam się...wczoraj założyłam moje ulubione dzinsy, których od jakiegoś czasu nie nosiłam bo nie było okazji...były na mnie za luźne...wiedziałam, że schudłam...przez nerwicę, trochę mi się smutno zrobiło jak zobaczyłam, że mogę je swobodnie zdjąć bez rozpinania...i pomyślałam, że to może kwestia 2-3 kilogramów...przed chwilą weszłam na wagę i łzy mi się w oczach zakręciły...kur.waaaa...schudłam 6 kilo :cry: :cry: Teraz widzę, co ta ku.rewska nerwica ze mną zrobiła!!!!!!! :cry: :cry: :cry: :cry: Przepraszam, za niecenzuralne słowa, ale nerwy mi puściły!!!! :cry: :cry: :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez julie 02 maja 2009, 16:32
Venus napisał(a):kur.waaaa...schudłam 6 kilo :cry: :cry:


a ja przy ostrych nerwach to tylko przybieram na wadze (podjadanie) :cry z dwojga złego to chyba lepiej schudnąć :)
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez 19_latek 02 maja 2009, 18:56
Znacie jakies sposoby na ospałość? Biore lek w podwojnej dawce 3 dzien i strasznie zmeczony jestem. Moglbym spac caly dzien a to nie jest za dobre.
19_latek
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez scrat 02 maja 2009, 19:17
Kofeina, wysiłek fizyczny, dużo świeżego powietrza...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 02 maja 2009, 20:32
julie napisał(a):a ja przy ostrych nerwach to tylko przybieram na wadze (podjadanie) :cry z dwojga złego to chyba lepiej schudnąć :)


Tylko przy moim wzroście moja waga nigdy nie schodziła poniżej 50 kg, teraz skoro jest poniżej to niestety widać jak mnie ta cholerna nerwica wykończyła :cry: :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Victorek 02 maja 2009, 22:41
U mnie dzien nieciekawy, cały dzień odrealniony i na koniec big atak, jak ja bym chciał pstryknąć i żeby tego nie było.
A Venusik po co się stresujesz tym że schudłaś, rozumiem że przeraziło cię to ale pomyśl ile to jest ważne przy tym co masz, pomyśl sobie że nie dasz się jej i jak zaraz wyzdrowiejesz to nadrobisz schabowymi :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Korba 05 maja 2009, 21:29
Jeśli o mnie chodzi ten dzień mógłby się nie kończyć. Nie musiałam wychodzić z domu, bo zwagarowałam z pracy, poprzesadzałam kwiatki (a właściwe ścięłam drzewo, czyli zrobiłam rewolucję mojej wielkiej do sufitu difenbachii), jak serce szalało brałam propranolol i szłam spać, cały dzień jest mi smutno, ale jak się cierpi na zaburzenia lękowo-depresyjne, to smutek to pryszcz. Wyłączyłam telefon na cały dzień.
Jak jestem sama to jest mi dobrze i źle jednocześnie, bo zauważam, że jak człowiek nie bryluje dowcipem i świetnym humorem, to nagle nie ma już tak strasznie wiernych przyjaciół.......

Wieczorem zadzwonił mój szef (najpierw jeden, potem drugi, potem trzeci), włączyłam telefon tylko po to, żeby zadzwonić do mojego lekarza, a Ci zlecieli się jak muchy do miodu.
No i nie otrzymałam zbyt dobrych wieści z pracy, właściwie tylko takie, których za wszelką cenę nie chciałam otrzymać.

Siedzę jak sparaliżowana i palę i myślę i nawet nie mam siły zastanawiać się, czy napić się piwa, bo to i tak niczego nie zmieni i nie naprawi.
Napisałam wiele (a sama nie czytam długich postów, więc pewnie piszę sama do siebie, hehe), musiałam się wygadać, bo widać jak się zagubisz w sobie, to znikasz jednocześnie dla całego świata.

PS - ten post chyba nadaje się do jęczarni, nie?? :mrgreen:
Korba
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do