Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęk przed wymiotami

przez Dorotaa 21 wrz 2006, 22:08
Witajcie,jestem tu nowa. mecze sie z moja nerwicą juz okolo 4 lat,a nigdy nie natrafiłam na to forum. Panicznie boje sie wymiotowac i cale moje zycie koncentruje sie na tym, aby do tego nie doszło. Czy ktos z Was ma podobny problem?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 21:22

przez Adaś2222 22 wrz 2006, 00:11
Czesc. Szczerze mowiac pierwszy raz spotkalem sie z takim przypadkiem nerwicy natręctw, jedynie co moge powiedziec ze zeby wymiotowac musi byc jakies cialo obce ktorego zoladek nie chce przyjac, wymiotowanie nie moze sobie o tak rozpoczac bez przyczyny.Teraz mam tu pare pytan. Bylas z tym u psychiatry? Bierzesz leki? Chodzisz na terapie?

Pozdrawiam
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Avatar użytkownika
przez peace-b 22 wrz 2006, 01:55
Nie wymiotuje się bez przyczyny, chyba że jesteś w ciąży, zagładzasz się na śmierć lub przejadasz lub jesz nieświeże pożywienie itd.

Czy wmawiasz sobie te wymioty bez powodu czy po prostu czujesz ciągle mdłości spowodowane nerwicą? Tzn. denerwujesz się, zaczyna Cię mdlić i potem wpadasz w panikę że możesz zwymiotować? Bardziej mi to wygląda na nerwicę lękową.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Magda-27 22 wrz 2006, 14:47
A ja Wam powiem, że można wymiotować z nerwów, bo ja tak miałam :/
Nie byłam w ciąży, nie zatrułam się, a wymiotowałam przez miesiąc dzień w dzień. Dopiero velafax pomógł mi i od lutego nie wymiotuję.
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez Dorotaa 22 wrz 2006, 20:39
Sprawa sie ma tak, że ja nie wymiotuje,tylko boje si tego,ze to sie stanie. Chodze i do psychiatry i do psychologa. Biore leki. Ostatnio mi sie pogorszyło,bo przez jakis czas nie miałam napadów lęku i natrętnych myśli krążących wokół wymiotów. Mój psychatra ostatnio stwierdził, że to własnie wygląda na natrętcwo bardziej niż na lęki. sama juz nie wiem.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 21:22

przez Adaś2222 23 wrz 2006, 15:29
Na pewno to jest nartectwo, jest to mysl, ktora krazy w Twojej glowie i nie chce sie odczepic. Natrectwo wywoluje lęk i tak na wzajem sie wspieraja dlatego jest to takie trudne do wyleczenia
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

przez Anka_hey 24 wrz 2006, 00:13
cierpie na to samo od 4 lat...to jest straszne ze istnieje cos takiego jak nerwica. ja wiem ze ja mam, niedawno skonczylam psychoterapie grupowa (10 tygodni) w szpitalu psychiatrycznym na oddziale nerwic, i nie wiem chyba duzo mi to nie dalo, bo wlasnie przed chwila palakalam ze strachu...boli mnie zoladek mam mdlosci i wszystko mi stoi w gardle... w tym roku zaczynam studia nie wiem jak to wszystko bedzie. przperowadzam sie do innego miasta...ale chociaz dzieki tej terapii zaczelam jesc normalniejsze obiady bo tak to jadlam tylko gotowane mieso z bilaym sosem, nie jem owocow i tylko wybrane warzywa.pieje tylko wode i herbate najczesciej mietowa i imbirowa bo dobre na zoladek.nie mam pojecia jak walczyc z ta fobia (emetofobia - tak sie nazywa) juz tylu rzeczy probowalam: leki, hipnoza, terapia indywidualna i grupowa co jeszcze moge zrobic??!! to tak obezwladnia, zartuwa zycie, zabiera kazda radosc nie daje mi chwili wytchnienia ja caly czas mysle o tym ze moge zwymiotowac. mam wrazenei ze jak to sie stanie to w ogole przestane jesc...!!!!!
"Tyle upłynęło dni, dni bez mojego udziału..."
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 23:57

przez Dorotaa 28 wrz 2006, 19:51
Ciesze sie że znalazłam kogos z podobnymi lekami. Ja chodze teraz na terapie indywidualna. Ostatnio moja terapeutka powiedziała jak sie lecze leki, wydaje sie to przerażające,ale jak tylko bede miała taka możliwość to tego spróbuje. Chodzi o to,aby tym lękom pozwolic przejść. Przygotować sie na to że możesz zwymiotować (bądz w bezpiecznym miejscu)-podobno gwarantuje ze tego nie zrobisz- wczuj sie w niego, co dzieje sie w Twoim ciele- aż w końcu minie. Podobno potem będzie to trwało coraz krócej i coraz żadziej. Im bardziej próbujesz na nim sie nie skupiać, tym bardziej ten lęk próbuje sie przebić. Może warto?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 21:22

przez *karo* 16 lis 2006, 04:28
Niestety u mnie opcja zwymiotowania nie pomogła.
Wogóle zaczęło się od tego, że podobnie jak moje przedmówczynie bałam się wymiotów i wszystkiego co z tym związane (filmy gdzie mogą wymiotować, imprezy z alkoholem, ludzie w autobusach, dzieci itd.) Budziłam się w środku nocy z slinym lękiem, że zaraz wymiotuje, ale nie dochodziło do tego.
Potem jednak stało się. Z tych nerwów zaczełąm w końcu wymiotować ( i nie potrzeba do tego czegoś zepsutego lub ciała obcego w żołądku - wystarczy głowa :roll: ) Po pierwszym ataku, jak już ochłonęłam to nawet się cieszyłam. Że stało się to najgorsze i może wreszcie przestanę się tego bać. Niestety tak się nie stało. Nadal mam mdłości, jest mi niedobrze i czasami wymiotuję. I nadal za każdym razem bardzo się tego boję.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 lis 2006, 02:54

przez karolina2311 25 lis 2006, 15:36
czesc!myslalam ze jestem jedyna osoba z takim problemem.okazuje sie ze nie.u mnie to wszystko wyglada podobnie panicznie boje sie wymiotowa ten lek powoduje ze powoli odechciewa mi sie zyc.doskonale jednak zdaje sobie sprawe z tego ze to nie jest normalne,chore.moja rodzina wie o wszystkim ale nikt nie umie mi pomoc.wszystkim wydaje sie ze logicznzmi argumentami wybija nam to z glowy.to nie jest takie proste.niestety.
U mnie trwa to kilka lat i w ogole nie ma poprawy choc bralam leki i chodzilam do psychiatry.jest coraz gorzej.jem tylko wybrane rzeczy.nie zjem grzybow czy owocow ze skorka bo zaraz boje sie ze stana mi na zoladku.dokladanie sprawdzam daty waznosci na produktach,a jak gotuje cokolwiek to wszystko wacham czy aby nie jest zepsute.z lekiem przed wymiotami wiaze sie u mnie dodatkowe natrectwo-czeste mycie rak.myje je bo boje sie przeniesienia zarazkow na jedzenie.czesto jest tak ze umyje rece,usiade przy stole ale wydaje mi sie ze sa zle umyte i myje jeszcze raz.zatruwa mi to zycie!
Kiedy tylko zaczynam odczuwac mdlosci serce zaczyna mi walic,poce sie bo wyobrazam sobie ze zaraz bede wymiotowac.nie cierpie nocy.boje sie obudzic z mdlosciami.zdaje sobie sprawe ze te mdlosci czesto moga byc skutkiem tych panicznych lekow,jednak nie zawsz potrafie sobie to wytlumaczyc w ten sposob.
Boje sie zatloczonych miejsc.gdziekolwiek jestem szukam toalety zeby na wszelki wypadek,gdy poczuje mdlosci moc z niej skorzystac.wciaz pije ziola,jem tabletki na zoladek.ostatnio wymiotowalam w sierpniu tego roku bo zjadalm za duzo kalafiora.i jak zwymiotowalam to nie czulam juz strachu.i przez jakis czas wydawalo mi sie ze to przeciez bez sensu tak sie tego bac.niestety nie trwalo to dlugo.teraz wciaz jest we mnie ten lek i wcale nie jest mniejszy.wiec zwymiotowanie nic nie da.przez 2 dwa dni bylo lepiej ale teraz znowu jest to samo.
Wiem ze to glupie bo nikomu nie zycze przezywac czegos takiego ale ciesze sie ze sa ludzie z takim samym problemem.z ta swiadomoscia bedzie troche lzej.zycze sobie i wszystkim ktorych taki lek dreczy aby poradzily sobie nim.wirze ze kiedys stane sie normalna dziewczyna ktorej caly swiat nie bedzie przesloniety wizja wymiotow.pozdrawiam Was.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 lis 2006, 15:00
Lokalizacja
Torun

przez y_ennefer 25 lis 2006, 23:12
Też mam lęk przed wymiotami. Ledwie gdzieś wychodzę od razu zaczyna mnie mdlić, zazwyczaj noszę przy sobie foliową torbę, żeby nie zwymiotować na chodnik. Mimo że nigdy nie zdarzyło mi się jeszcze wymiotować poza domem. Wymioty są dla mnie tak nieprzyjemną i intymną sprawą, że po prostu uważam, że byłoby wielkim wstydem zwymiotować w miejscu publicznym. A co do toalety, to znam już chyba miejsca wszystkich koło mojego domu i na drodze na uczelnię, mimo że w większości z nich nigdy nie byłam, ale to ma związek z moją nerwicą żołądka. Bo na wymioty niby wystarczy torebka... Najbardziej boję się wymiotów wśród ludzi, którzy mnie znają. Mam teraz gigantyczny lęk, że zachce mi się wymiotować na kolokwium, wykładowca nie wypuści i będe wymiotować przy grupie znajomych, którzy znają mnie od lat...
"Przyszłość zaczyna się dziś, nie jutro."
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
22 lis 2006, 23:43
Lokalizacja
Wawa

ja tez

Avatar użytkownika
przez ZamknieteOczy 02 gru 2006, 21:56
ja tez sie boje wymiotowac. moze to glupie ale zdaje mi sie ze wyskoczy mi zoladek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
02 gru 2006, 21:49

Avatar użytkownika
przez maiev 03 gru 2006, 00:28
Mnie taki rodzaj lęku ogarniał zawsze głównie w kościele - albo na różnych akademiach itp. Zawsze się bałam że zwymiotuje jak będzie akurat cisza i wszyscy będą się na mnie gapić. Męczył mnie tez fakt, że zrobię komuś kłopot. Jak tylko sobie pomyslałam o tym że to może się stać od razu czułam się oczywiście gorzej. Ziewanie mi zawsze pomagało na to - nie mam pojęcia czemu. Jak tylko robiło mi sie niedobrze to ziewałam. Nawet było skuteczne.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Róża 03 gru 2006, 10:25
Maiev-przez ziewanie dotleniałaś organizm,a co za tym idzie-następowało rozluźnienie mięśni.Dobry sposób :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do