Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

inez3

Użytkownik
  • Zawartość

    2144
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Postanowiłam wrzucić swoje trzy grosze w tę dyskusje, bo temat ciąży ostatnio zaczął być mi bliski... Na nerwicę leczę się chyba już 15 lat (leki z przerwami + terapia). O ile na początku byłam w stanie funkcjonować bez leków np 1.5 roku to ostatnie 3 nawroty następowały po 2-3 miesiącach od odstawienia. Nie cierpię na napady lękowe tylko na GAD czyli tzw. lęk uogólniony, jednym słowem czuje się źle cały czas. Na lekach (SSRI) czuje się zupełnie normalnie i wiodę normalne życie, lęków brak. Ostatni nawrót, który mnie dopadł był właśnie 2 miesiące od odstawienia (nie, to nie były skutki odstawienie, te odczuwam najwyżej tydzień, 2). Mój lekarz uczestniczył wtedy w konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrów gdzie miedzy innymi podano najnowsze wyniki badań, z których wynika, ze wielokrotne nawroty jak u mnie to już niestety leki do końca życia. Z tym się pogodziłam, bo wole żreć prochy niż nie moc funkcjonować. Natomiast tu wchodzi kwestia ciazy. Oczywiście żadne psychotropy nie są wskazane w ciąży, bo istnieje ryzyko różnych powikłań itd. Moje ostatnie dwie próby odstawienia były również związane z chęcią powiększenia rodziny (zaznaczam, ze odstawienie było wtedy kiedy czułam się już dłuższy czas normalnie). Niestety, w moim przypadku to niestety niemożliwe. Przejrzałam pół internetu, znalazłam różne badania, których nie jest dużo i oczywiście SSRI są niezalecane, ale gdy nie ma wyjścia to bierze się w ciąży gdyż nieleczona depresja i nerwica również jest zagrożeniem. Mam kolezanki, które brały leki całą ciąże i po niej i z dziećmi się nic nie działo/nie dzieje nic niepokojącego. Jedynym wyjściem dla mnie jest szukanie psychiatry i gina, który prowadzi takie ciąże. W idealnym świecie nic bym nie brała, ale niestety, biochemia w mózgu mi na to noe pozwala, a terapie, na które uczęszczałam i uczęszczam nadal, nic nie dają.
  2. @najs100 ja też biorę drugi raz. Nie pamietam tylko jak było za pierwszym razem. Wtedy byłam na L4 i dzięki dorzuceniu pregi wróciłam do pracy po 3 tyg. Teraz, nie wiem, jakby jeszcze to joe było to. Lęku jak wcześniej nie mam, ale za to jak mam te objawy/skutki uboczne to mam stresa...
  3. Biorę 300mg pregi od prawie 2 tyg (w sobotę dokładnie 2 tyg minie) i nadal po porannej dawce kręci mi się w głowie tak do 12, a potem zostaje tylko drżenie, które mam cały czas. Zawroty jestem w stanie przeżyć, ale to drżenie mnie doprowadza do szału. Nawet siedzi mi się trudno. Psychicznie czuje się dobrze, ale fizycznie nadal do bani... To już 2 tyg, z tym lekiem chyba skutki uboczne powinny już przejść?
  4. @konfidel ale że mam walnąć kielicha z rana?
  5. @Elme biorę i rano i wieczorem, dodatkowo biorę na sen Trittico i póki co rano mi się drżenie wzmaga przez jakiś czas. Wiesz, zle by nie było tylko te odczucia fizyczne powodują niepokój, a u nerwicowca to nie najlepsze rozwiązanie...
  6. A, no i dziś mnie nie pokonała senność i nie spałam po porannej dawce.
  7. Dzisiejszy dzień był dużo lepszy niż wcześniejsza, ale dalej chodzę jak na szczudłach, nie wiem asekurując się żeby się nie wywalić? Co ciekawe na rowerze nie mam problemu z zawrotami... Działaj pregabalino, please.
  8. @Elme dzięki za odp. To pogorszenie ze skutkami to dopiero po zwiększeniu dawki czyli 5 dzień. Poprzednim razem od razu brałam 2x150, tym razem lekarz zdecydował o zaczęciu mniejszą dawką, bo może pomoże. Po 6 dniach kazał zwiększyć, bo nie było poprawy. Ehh, już z utęsknieniem czekam na poprawę, bo z tym nawrotem nerwicy męczę się już od początku maja i tak słabo jest. Marzę o pobudce „normalnej”...
  9. Cześć, pregabalinę biorę od zeszłej od niedzieli 30.06, najpierw w dawce 2x75, od zeszłego piątku 2x150, biorę do tego Asentrę 100mg (podstawowy lek) oraz (póki co) 100mg Trittico. To moje drugie podejście do pregi, wcześniej pomogła, w końcu odstawiłam i zostałam tylko na sertralinie. Aktualnie jest mój 5 dzień z dawką 2x150 i tak: rano 2-3h po wzięciu muszę się położyć bo usypiam, po obudzeniu dalej jestem zakręcona i przez resztę dnia mam jakby problemy z chodzeniem, nie są to standardowe zawroty głowy, ale czuje się niepewnie i często „podpieram się” o coś. Mam też drżenie ciała i trochę te problemy z chodzeniem łączę z tym, bo wydaje mi się, ze się „usztywniam” żeby nie czuć drżenia i się przez nie nie przewrócić. O ile senność jestem w stanie przeżyć to to uczucie w nogach jest okropne, bo boje się gdzieś dalej iść sama... Czy takie dziwne stany to normalne na początku pregi? Wiem, że niby powinnam wiedzieć jak ona działa, bo już ją brałam, ale poza tym, że wtedy po tygodniu poczułam poprawę, nic zupełnie nie pamiętam. Dzięki
  10. No niestety u mnie znów gorzej. Objawy znów dały o sobie znać i zapewne skończy się zwiększenią Asentry... jestem przybita tym wszystkim, myślałam, że nie będzie takiego zjazdu. To najtrudniejszy nawrót. Kerstina, tak, dalej biorę trittico.
  11. Hej ludzie, jak tam u Was? Mam nadzieję, że wszystko idzie w dobrą stronę. Ja przeżyłam pierwszy tydzień pracy i nie było tak strasznie. Ogólnie wcale nie czuje jakby mnie nie było 3 miesiące . Czuje się co raz bardziej normalnie, więc jest progres. Mam więcej energii, coś mi się chce, nie zmuszam się do podstawowych czynności. Dodatkowo terapia coś przynosi, powoli, bo powoli, ale jednak.
  12. A ja informuje, że wróciłam do pracy i żyje . Nie było strasznie, myślałam, że będę bardziej zestresowana, ale jedyne co odczuwałam to zdrowy stresik kogoś kto po długiej przerwie wraca. Oczywiście dzień był ciężki, bo jednak szok się przeżyło - tak samo jak po urlopie, ale jestem dobrej myśli. Wreszcie pensja będzie 100% . Dodatkowo zmniejszył mi lekarz pregę, bo jednak zawroty głowy były utrudnieniem, a poza tym w końcu trzeba odstawić i zostać na samej sertrze.
  13. Mi prega w zestawie z setrą pozwoliła w końcu wrócić do pracy po 3 miechach L4. Ponieważ zawroty głowy trochę utrudniały mi życie mal zmniejszoną poranną dawkę ze 150 do 75 mg. Wczoraj był pierwszy dzień i, tak jak lekarz mówił, nie odczułam żadnej różnicy poza zmniejszeniem zawrotów i senności. To początek powolnego odstawiania pregi żeby docelowo zostać tylko na sertrze.
  14. Ja biorę prege od 3 tyg w dawce 2x150 mg w zestawie ze 100 mg Asentry. Wreszcie czuje się normalnie - ani napięcia zbędnego ani uspokojenia. Jedyne co to cały czas odczuwam takie jakby zawroty głowy. Oczywiście nie są one stałe, ale są. To takie dziwne uczucie w głowie, trudno to nawet opisać (nazywam to zawrotami, ale to nie do końca tak). Druga rzecz po przebudzeniu, dość długo dochodzę do siebie, jestem lekko nieprzytomna i taka "zakręcona". Póki co jest normalność. Prege mam brać kilka tygodni.
×