Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

przez margor 02 paź 2012, 20:44
margor, też się tak zastanawiam nad zapaleniem.Trzeba zacząć nosić dłuższe podkoszulki by zakryć nerki itd.W końcu to już jesień.
Powinnam pojechać do lekarza i na wszelki wypadek zrobić badanie moczu,ale mam tak napięte najbliższe tygodnie,że nie dam rady.


A masz może w domu Furaginum? Mogłabyś sobie brać małe dawki póki co, bo i tak nic innego lekarz, raczej, Ci nie przepisze.
Trzymaj się ciepło.
Ostatnio edytowano 03 paź 2012, 06:51 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: poprawiono cytowanie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
28 lip 2012, 08:53

Mój dzisiejszy dzień

przez Mightman 02 paź 2012, 21:19
Nie przesadzajcie, jakby miała zapalenie pęcherza to by biegała z siuskami non stop, do tego swedzenie, pieczenie i uczucie piasku przy siku
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez adam_s 02 paź 2012, 22:18
Dzień mega ch*****...

Miałem iść na studia ładnie, pieknie, kładę się wieczorem i co? .. Oczywiście bezsenność, nakręcanie się, kołatanie serca... Skończyło się tak, że całą noc, dosłownie WYŁEM w poduszkę z powodu swojej beznadziei i nieudacznictwa. Na uczelnię nie poszedłem, prawdę mówiąc odechciało mi się juz tego próbowania.. Szkoła źle, praca źle... kurde, jak żyć?
A na początku roku jakoś poszedłem normalnie do pracy (taka sezonówka na 2 mies). Zero stresu, normalnie. Co do szkół - póki chodziłem zaocznie (2 lata LO i rok policealki), to wszystko pięknie zajebiście.. Tylko dzienne studia mnie tak przerażają. No i "normalna" praca - nie ta sezonowa. W tym roku pracowałem w 3 miejscach - odpowiednio: 2 miesiące, 1 dzień, 2 tygodnie. Byłem też 1 dzień na wymarzonym kursie, ale równieź zrezygnowałem... No i była jedna praca do której miałem iśc, a nie poszedłem w ogóle - podobnie jak z ww. studiami....
Nie wiem czemu tak jest. Mam wrażenie, że wszystko się nasiliło. Jeszcze do wiosny bylem szczęśliwym czlowiekiem (fakt faktem po przejściach związanych z fobią szkolną w LO i na pierwszych studiach, ktore tez rzucilem po paru dniach), myślałem, że jakoś to będzie inaczej. Potem po 1 rezygnacji z pracy juz wszystko po kolei się zawalało. A presja i wkurw ze strony rodziny i towarzyszki życia nie maleją. I będzie znowu gorzej. Bez pracy, bez szkoły. Ile tak można? Chciałem sobie dać czas na uspokojenie się, powrót do pozytywnego stanu i myslenia i wtedy znowu zacząć pomału dzialać. Ale co zrobić jak ciągle presja ze strony ludzi i wieczne słuchanie, że kogoś rozczarowałem...
Juz pal licho moją ambicję aby studia skończyć, trudno (chociaz nie wiem, co bez nich moge robic). Może za jakiś czas się poprawi i znajdę jakieś zaoczne. Tylko ile można uciekać? Czemu nie każdy może być silny? :(

Ech, musiałem się wyżalić, sorki. Nawet jak nikt tego nie przeczyta, to i tak mi ulżyło samo wywalenie tego z siebie. ;)
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez Mightman 02 paź 2012, 23:29
Ja to przeczytałem, smutno mi z tego powodu ale podobnie narazie mam jak Ty tylko że ja właśnie w grudniu będe bronił inżyniera ale bardzoo ciężko mi wysiedzieć na wykładach czy ćwiczeniach a do tego mam zapierdziel w pracy i też mnie łapie schiz tam że jestem chory, że padnie mi serce, bede miał zawał czy coś innego. No ale trudno trzeba jakoś żyć ja w sumie sobie teraz nie radze ale może jakoś się pozbieram.

3 maj sie Ziomek! Kiedyś będzie dobrze! MUSI!! :yeah:
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez adam_s 02 paź 2012, 23:33
Mightman, dzięki! :) Ja 3mam za Ciebie kciuki, bo widzę, że daleko już zaszedłeś. Studia i praca to moje marzenia, których nie spełnię szybko. Tobie się jakoś udaję, więc pełen jestem podziwu i skoro jesteś już prawie na finiszu, to kibicuję tym bardziej!
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Mój dzisiejszy dzień

przez Mightman 02 paź 2012, 23:44
Nie jestem na finiszu. Nerwicy nie lecze w sumie byłem tydzien temu na pierwszym spotkaniu, leków nie biore bo się ich boje. Teraz mam załamanie formy ale powiem Ci tak. W pracy strasznie się stresuje bo nikt nie wie o mojej chorobie chociaż pracuje z dwoma kolezankami z widzenia. Na studiach otwarłem się w zeszłym roku przed ludzmi ktorym ufam, powiedziałem jakie mam objawy itp. do tego mieszkałem z kolega z grupy więc był i przy atakach i zawiozł mnie na pogotowie kiedyś więc wszyscy traktują mnie normalnie ale moja swiadomosc ma komfort ze w razie czego ktos mi pomoże :) Dlatego daje sobie rade :)
Teraz mam lekki nawrót tego gowna bo mam uczucie rozsadzania uszu od wewnątrz i ból z tyłu głowy ( czyli skok cisnienia) a mierze cisnienie i co? 115/80 -.-. Byłem nawet dzisiaj w przychodni bo mnie mdlilo i objawy w/w i co 130/70. Psychika ma wielką moc ale trzeba się pogodzić chyba z tym i szukać pomocy gdzie się tylko da! Musi to być uleczalne do jasnej.... &(*&(^&
Trzymam za Ciebie kciuki powiem Ci tak że nie przejmuj się innymi masz zawalczyć o samego siebie!! Rusz się z domu i idz na studia i do pracy i jak bedziesz mial zajecia i maloo wolnego czasu to wtedy Ci sie polepszy.
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez tahela 03 paź 2012, 00:22
niewidoczny,
tylko chyba mi sie takie głupoty snią
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez adam_s 03 paź 2012, 00:31
Mightman, chodziło mi o finisz studiów (pisałeś o inzynierce :P ). Ja od leków też się trzymam z daleka, chociaż pewien epizod kiedyś tam był. U psychologów/psychiatrów to jakoś od 2009 nie byłem, a wizyta prywatna droga więc na razie sie leczyc nie bede. Dobre posunięcie z tym, że powiedziałes ludziom na studiach o swojej przypadłości, ja bym sie na to nie zdobył zapewne, a szkoda bo pewnie też bym się czuł lepiej wtedy. :)
co do moich studiow i pracy - nie mam siły na walkę, muszę najpierw się zebrać do kupy. Może jakis semestr zimowy na zaocznych czy coś.. (chyba sam w to nie wierzę.. ).
Damy radę! jak nie dziś to jutro :)
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Mój dzisiejszy dzień

przez Mightman 03 paź 2012, 18:41
Średni dzień :) Ale jakos przetrwałem zaniedługo jadę po swoją Lubę bo wraca z domku :)
Mam pytanka: Czy jako kobiecie spodobałby się Wam prezent "founde" do czekolady? :) Bo mam problem znowu co na urodziny zakupić
Pozatym to kupiłem dzisiaj ciśnieniomierz AND UA-631 bardzzoooo fajna maszynka i teraz będe wiedział czy na 100% wyniki są okej, bo nadgarstkowy ciśnieniomierz jest do du*y. Ciśnienie 125/75 a głowa z tyłu dalej ćmi.... :(
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Mój dzisiejszy dzień

przez Tukaszwili 03 paź 2012, 22:58
Mightman, na rany Chrystusa dlaczego kupiłeś ciśnieniomierz?! Nie ma nic gorszego, do dziś przeklinam dzień, w którym moją matkę namówiłem na zakup tej diabelskiej maszynki. Tylko się bardziej nakręcałem z każdym mierzeniem. Teraz jest lepiej, potrafię podejść do niej na spokojnie i ciśnienie jest ok, ale zdarza się, że choć jedna rzecz nie podpasuje, przykładowo urojone zamarcie serca i zaraz wszystko skacze.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Mój dzisiejszy dzień

przez Nuve 03 paź 2012, 23:05
Ranek raczej spokojny, na geografi (dzieciok) myslalem ze dretwieje mi polowa twarzy, i lewa reka, panika zaliczona. Na papierosku uczucie odplywania, tracenia swiadomosci. Później raczej spokojnie. Nie przewiduje szpitala dzisiaj wnocy :-)
Offline
Posty
213
Dołączył(a)
03 paź 2012, 22:39
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez Mightman 04 paź 2012, 07:38
Tukaszwili napisał(a):Mightman, na rany Chrystusa dlaczego kupiłeś ciśnieniomierz?! Nie ma nic gorszego, do dziś przeklinam dzień, w którym moją matkę namówiłem na zakup tej diabelskiej maszynki. Tylko się bardziej nakręcałem z każdym mierzeniem. Teraz jest lepiej, potrafię podejść do niej na spokojnie i ciśnienie jest ok, ale zdarza się, że choć jedna rzecz nie podpasuje, przykładowo urojone zamarcie serca i zaraz wszystko skacze.


Musiałem. Do tej pory miałem zdezelowany nadgarstkowy. Teraz przed mierzeniem ciśnienia się nie denerwuje. Musze mierzyć je rano i wieczorem bo lekarz sprawdza mi jakie leki i jakie dawki zastosować. Narazie odpukać w niemalowane rano i na noc jest ciśnienie 115-125/70-85 więc gites. Mam problemy z nadciśnieniem jak mój dziadek i babcia, moja mama i jej dwóch braci :) Narazie mam brać tylko pół tabsa concoru 5mg więc to jest śmieszna dawka ale zmiejsza ten lek ilość uderzeń na minute serca więc czuję się spokojny :)
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Mój dzisiejszy dzień

przez Anna Maria 04 paź 2012, 13:35
Kurs.Jeszcze pół godziny,potem zakupy i do domu,ufff
Anna Maria
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez bedzie.dobrze 04 paź 2012, 13:58
obudziłam sie i na dzien dobry lęk..i w sumie tak probuje troche sprzatac, troche sie czyms zajac..ech przejrzałam oferty pracy, porozsyłałam CV..jeszcze dwie godziny do spotkania z terapeuta. Musze znalezc prace zeby znow wrocic do normalnosci..czuje to w trzewiach
bedzie.dobrze
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do