Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 13 lip 2012, 19:02
Upside_down

3mam kciuki że Ci się uda . Napisz jak idzie - jeżeli jest tam możliwość korzystania z kompa . Ja mam wzlotki i upadki , czasami mam ochotę zawalić sobie ze 2 mg - ten pieprzony , bezsensowny i bezpostawny LĘK .

WALKA TRWA :!:
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez upside_down 13 lip 2012, 23:49
Michałek 75 napisał(a):Upside_down

3mam kciuki że Ci się uda . Napisz jak idzie - jeżeli jest tam możliwość korzystania z kompa . Ja mam wzlotki i upadki , czasami mam ochotę zawalić sobie ze 2 mg - ten pieprzony , bezsensowny i bezpostawny LĘK .

WALKA TRWA :!:

No właśnie, wszystko się rozbija o ten zasrany lęk...

Na miejscu nie będę miała dostępu do kompa, to nie jest taki lajtowy ośrodek - nawet swój tel kom będę dostawać tylko w weekendy.
Ale ja potrzebuję takiego konkretnego ośrodka, żeby ktoś mnie chwycił za mordę, bo inaczej to ja szybciutko uczę się lawirować i manipulować otoczeniem - co finalnie szkody przynosi jedynie mnie, bo znajduję się w punkcie wyjścia.

Ale na pewno dam znać po powrocie - o ile w momencie przyjazdu rzeczywiście wyjdzie mi wielkie zero jakichkolwiek środków psychoaktywnych.

Tobie też powodzenia, i tak idzie Ci lepiej ode mnie, skoro pracujesz pełną parą, siedzisz wśród ludzi i to w momencie odstawiania benzo, gdybym ja teraz pracowała to nie wiem, czy potrafiłabym rzucić benzo. Mam po prostu dużą wiarę w terapię i w czas, który złagodzi początkowe objawy. W coś trzeba wierzyć :mrgreen:
Don't call the doctors cause they've seen it all before
They'll just say
Let her crash and burn
She'll learn
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
01 mar 2008, 14:55

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 16 lip 2012, 17:25
Ja mam mega trzęskawkę - rączki , serducho i oczka latają . Dla Zygzak 3 - xanax brałem o 8.00 0,25mg a od 12 jazda ( powina być 2 dawka ) a tu nie ma :smile: !
A dawka mniejsza !
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie od lorafenu

przez Dead Heart 17 lip 2012, 15:28
Czy ktoś z Was był/jest uzależniony od tego gówna? Inaczej tego "leku" nazwać nie mogę. Oczywiście jego działanie, dopóki był we krwi, było rewelacyjne, ale co się działo, po odstawieniu to koszmar. Ja brałem dawki 2,5-7,5 mg/dobę. Ale znam osoby, które biorą ok. 30 mg/dobę! Są to dla mnie niewyobrażalne dawki.
Lorafen zażywałem przez 14 lat. Po raz pierwszy zapisał mi go lekarz ogólny na nerwicę lękową. Uzależniłem się już po 2 opakowaniach 2,5 mg. Dziś od 1,5 roku jestem czysty, ale mam problem z ciężką depresją, z której nie potrafię wyjść. Z nałogu udało mi się wyjść dzięki sile woli, uporowi, ale kosztowało mnie to naprawdę mnóstwo!

Napiszcie, jakie macie doświadczenia z tym lekiem.
Pozdrawiam.
Ostatnio edytowano 17 lip 2012, 21:08 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z wątkiem zbiorczym
Nothing is sacred when no one is saved,
Nothing's forever so count your days,
Nothing is final and no one is real,
Pray for tomorrow and find your empty still.

Nothing
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 paź 2011, 20:40
Lokalizacja
Grudziądz

Uzależnienie od lorafenu

Avatar użytkownika
przez Pasman 17 lip 2012, 20:25
Depresja występuje przy odstawieniu dowolnego uzależnienia, nie tylko lorafenu
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez upside_down 17 lip 2012, 22:29
Michałek 75 napisał(a):Ja mam mega trzęskawkę - rączki , serducho i oczka latają . Dla Zygzak 3 - xanax brałem o 8.00 0,25mg a od 12 jazda ( powina być 2 dawka ) a tu nie ma :smile: !
A dawka mniejsza !


Ja jutro się żegnam z benzo, ostatnia ćwiartka tabletki. A za tydzień oddział i terapia :mrgreen:

Niby się uśmiecham, ale tak naprawdę to już czuję strach przed strachem... Kupiłam sobie książkę "Pokonać lęki i fobie", trochę jako placebo, żeby mniej się bać czytając i stosując wskazówki ;)
Dead Heart napisał(a):Czy ktoś z Was był/jest uzależniony od tego gówna? Lorafen zażywałem przez 14 lat. Dziś od 1,5 roku jestem czysty, ale mam problem z ciężką depresją, z której nie potrafię wyjść. Z nałogu udało mi się wyjść dzięki sile woli, uporowi, ale kosztowało mnie to naprawdę mnóstwo!

Napiszcie, jakie macie doświadczenia z tym lekiem.

Myślałam, że już jestem bliska poznania listy benzo na pamięć, a jednak z lorafenem się nie spotkałam.
I tu się zgodzę z przedmówcą, że depresja i uzależnienie to często nieodłączna para, wzajemnie się nakręcają.
Wtrąciłam swoje trzy grosze, chociaż tak naprawdę żaden ze mnie znawca, bo sama siedzę w tym szambie po uszy...
Don't call the doctors cause they've seen it all before
They'll just say
Let her crash and burn
She'll learn
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
01 mar 2008, 14:55

Uzależnienie od lorafenu

przez eroica 17 lip 2012, 22:34
Dead Heart napisał(a):Czy ktoś z Was był/jest uzależniony od tego gówna? Inaczej tego "leku" nazwać nie mogę. Oczywiście jego działanie, dopóki był we krwi, było rewelacyjne, ale co się działo, po odstawieniu to koszmar. Ja brałem dawki 2,5-7,5 mg/dobę. Ale znam osoby, które biorą ok. 30 mg/dobę! Są to dla mnie niewyobrażalne dawki.
Lorafen zażywałem przez 14 lat. Po raz pierwszy zapisał mi go lekarz ogólny na nerwicę lękową. Uzależniłem się już po 2 opakowaniach 2,5 mg. Dziś od 1,5 roku jestem czysty, ale mam problem z ciężką depresją, z której nie potrafię wyjść. Z nałogu udało mi się wyjść dzięki sile woli, uporowi, ale kosztowało mnie to naprawdę mnóstwo! Napiszcie, jakie macie doświadczenia z tym lekiem. Pozdrawiam.


Brałem ok. dwóch miesięcy w dawce standardowej, przeplatając zolpidemem - najlepszy jak dla mnie spośród benzo lek nasenny. Nie przytłumiał mnie w odróżnieniu od xanaxu i clonazepamu. Odstawiłem, kiedy poczułem, że za dużo o nim myślę.
F31.8
mirtazapina 30 mg, kwetiapina 100mg, lamotrygina 100mg
Offline
Posty
224
Dołączył(a)
14 lut 2012, 17:03

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Dead Heart 18 lip 2012, 16:34
Ja zetknąłem się z lorafenem, gdy byłem w dołku i miałem kłopoty życiowe. Więc szybko się uzależniłem. Już po 2 opakowaniach 2,5 mg. Brałem jedną drażetkę rano i jedną na noc. Kiedy mi się skończyły tabsy, nie mogłem sobie miejsca znaleźć, trzęsły mi się łapy, miałem biegunkę. No i pobiegłem do lekarza po kolejne opakowanie. Dziś wiem, że to był błąd. Ale jednocześnie, muszę przyznać, był to jedyny skuteczny dla mnie lek (depresja z lękiem).
Pozdrawiam.
Nothing is sacred when no one is saved,
Nothing's forever so count your days,
Nothing is final and no one is real,
Pray for tomorrow and find your empty still.

Nothing
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 paź 2011, 20:40
Lokalizacja
Grudziądz

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 18 lip 2012, 17:19
Dead Heart

Ja łykałem ok. 10 lat , teraz wychodzę już tylko 0,25mg . Wiesz to jest g...no , ciekawi mnie jak będzie po odstawieniu .

Od paru dni jest ok z samopoczuciem , ale czasami jest baaardzo ciężko .
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Dead Heart 18 lip 2012, 19:48
Michałek 75, życzę Ci wytrwałości. Wiem, jak ciężko jest wyjść z tego leku, jeśli brało się go tak długo. Czasami nawet zejście z tak małej dawki jest trudne. Generalnie końcówka - ostateczne zerwanie z lekiem - jest najgorsze. Ten lek, tak mi się wydaje, bardziej uzależnia psychicznie. I z uzależnienia psychicznego jest trudniej wyjść, bo wymaga czasu i ciągłej pracy nad sobą.
Pozdrawiam.
Nothing is sacred when no one is saved,
Nothing's forever so count your days,
Nothing is final and no one is real,
Pray for tomorrow and find your empty still.

Nothing
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 paź 2011, 20:40
Lokalizacja
Grudziądz

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 21 lip 2012, 18:38
Kurcze jednak alco odpręża . Dziś Mojito pierwsze alco od 2 miesięcy ( chociaż to babski trunek :smile: ) .
Na zdrowie !

-- 21 lip 2012, 18:38 --

Za zejśćie z dawek !

-- 21 lip 2012, 19:40 --

0 od wczoraj ...
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez nowanowa 22 lip 2012, 15:33
Ponieważ, ten temat pomógł mi pożegnać się z estazolamem, uznałam że jestem winna własnych wrażeń. Mam nadzieję, że moje doświadczenia pomogą innym walczącym, tak jak mnie b. pomogli wszyscy piszący w tym temacie.

Ponieważ od dziecka miałam problemy ze snem, w pewnym momencie wpadłam w sidła benzodiazepin. Przez 11 lat przyjmowałam 2 mg estazolamu na noc.
Odbyłam jedną próbę odstawienia, było to 7-8 lat temu i nie było takich netowych możliwości wsparcia jak teraz, więc poległam. I wszystkie te odstawienne objawy były do wytrzymania, oprócz bezsenności-przestałam spać w ogóle.

Po raz kolejny przygotowałam się dobrze: -przeczytałam wszystko co się dało na ten temat, -zaopatrzyłam się w hydroksyzynę.
Mój scenariusz to: 5 dni 1/4 clonozepamu bez estazolmu, i od od 6-stego dnia benzodiazepiny żegnajcie. Pierwsze dni są rzeczywiście okropne i jeśli istnieje taka mozliwość to polecam urlop lub zwolnienie. Ja nie mogłam sobie na to pozwolić, więc pracowałam, ale na zwolnionych obrotach, czyli program minimum.

Z rzeczy, które szczególnie dały się we znaki [oprócz tego oczywistego drżenia mięśni, robaków pod skórą, napadów lęków, omamów słuchowych i wzrokowych, ruchu podłogi i ścian]:
-brak odczuwania zmęczenia, głodu, pragnienia, potrzeby snu
-zobojętnienie, niechęć do jakiejkolwiek formy kontaktu ze znajomymi, o zobojętnieniu na pracę ledwo wspomnę
-biegunka, odbijanie,nudności, problemy z przełykaniem, tzw. parcie na pęcherz i rozluźnienie mięśnia zwieracza cewki moczowej-czasem trudno było dobiec
-przyśpieszona akcja serca i wzrost ciśnienia o 20, czyli u osób z nadciśnieniem niebezpiecznie, ja mam z natury niskie ciśnienie więc było w miarę bezpiecznie, poza tym że tak jak całe życie marznę tak zrobiło mi się na miesiąc gorąco
-jazda samochodem ze względu na brak koncentracji utrudniona, jeśli już musiałam, jeździłam wolno prawym pasem, tylko dobrze znanymi trasami
-drżenie rąk, pierwszego "czystego" wieczoru zalałam się wrzątkiem

Reasumując minęło 1,5 miesiąca, cały czas śpię dzięki hydroksyzynie [25mg], wszystkie te wymienione objawy odstawienne minęły po miesiącu, chociaż nie zupełnie do 0, od czasu do czasu coś się pojawia, ale b. delikatnie.
B. ważne: nie oczekujcie zauważalnych zmian na lepsze z dnia na dzień, one się będą pojawiały z tygodnia na tydzień.

Pomału wracam do siebie, ja staję się ja. Mnie b. dokuczała świadomość, że jestem pod wpływem chemii, której nie mogę odstawić z dnia na dzień, stąd moja siła, żeby odstawić to w warunkach domowych. I jak pisałam na wstępie ludzie tu piszący b. mi pomogli - bo jak się zna wszystkie te odstawienne atrakcje to przestają one przerażać, jak już się dzieją.
B. ważna jest jakaś osoba obok, która wie co się dzieje i nas wspiera, mnie pomógł mój mąż, które dzielnie znosił ataki złości, które odstawianiu benzodiapin niestety towarzyszą.

A i na koniec mogę jeszcze wesprzeć walczących informacją, że saks bez benzo jest o niebo fajniejszy.
Trzymam kciuki i jeszcze raz dziękuję wszystkim tu piszącym: dzięki Wam jestem czysta.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 lip 2012, 14:36

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 22 lip 2012, 15:43
nowanowa napisał(a):A i na koniec mogę jeszcze wesprzeć walczących informacją, że saks bez benzo jest o niebo fajniejszy.
to bardzo dobra wiadomość :lol: i gratuluję :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Michałek 75 22 lip 2012, 17:58
nowanowa

Dzięki za info że jest ok . To naprawdę podnosi na duchu osoby które rzucają . Ja niestety mam ciągle objawy o których piszesz , ale wierzę że za miesiąc napiszę tutaj coś innego ;) !

Pozdrawiam.
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do