Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Przemek_44

Użytkownik
  • Zawartość

    584
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. ..no właśnie, coś z tym Zolpidemem chyba jest na rzeczy, np ten rodzaj amnezji, choć niektórzy biorą to za lunatykowanie, że zażyli, później coś robili i nie pamiętają.. Słyszałem ze wielu osobom (pewnie przy większych dawkach ?) zdarza się siadać po nim za kierownicę, prowadzić samochód a później tego nie pamiętać i to zachowanie ma już swoją nazwę .. Poniżej wklejam fragment artykułu z Newsweeka, który mam na blogu.. Nie mogę tu wkleić całości, bo nie mam zgody redakcji na to, ale jak ktoś chciałby caly przeczytać to zamieszczam link pod fragmentem. "Ludzie po tabletkach z zolpidemem robią rzeczy porażające – zauważa doktor Jarosla Woroń,farmakolog kliniczny ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. – Rozmawiają z kosmitami, lunatykują, opróżniają lodówkę aż do dna, aż do zadławienia się. Wsiadają do samochodu w piżamie i jadą jak opętani przed siebie. Jako pierwsza zauważyła te niepokojące zjawiska amerykańska Federalna Agencja do Spraw Zywności i Leków. Już 10 lat temu nakazała, by na ulotkach dołączonych do 13 leków nasennych zawierających zolpidem pojawiło się ostrzeżenie przed możliwością wystąpienia "zespołu zachowań w śnie", z których najbardziej szokującą formą jest "sleep driving" jazda samochodem w półśnie" - "Uwolnić się od życia" artyk. Anny Szulc - NEWSWEEK POLSKA (pełna wersja)
  2. ernest00 Interesuje się, ale czy bardzo (?) nie wiem, jakoś tak samo wyszło, że zainteresowałem się tym tematem.. Po prostu od 23 lat usiłuje leczyć się z fobii społecznej, agorafobii i głębokiego, wtórnego uzależnienia od benzo (i leków nasennych) w warunkach "polskiego piekiełka", zwanego przez niektórych Polską Służbą Zdrowia, czyli w zasadzie pół swojego życia, bo teraz mam 49 lat. Przez ten okres zaliczyłem wszelkiego rodzaju placówki medyczne i terapeutyczne, ambulatoryjne i stacjonarne w całej Polsce, przetestowałem też jak królik do badań niezliczoną liczbę leków psychotropowych starej i najnowszej generacji, co sprawiło, że siłą rzeczy zdobyłem wiedzę na temat pewnych faktów na ten temat. Dzielę się nimi na swoim blogu od kilku lat. W tym okresie napisało też do mnie bardzo wiele osób uzależnionych od benzodiazepin jak i zolpidemu dzieląc się z kolei swoimi doświadczeniami i z tego co piszą wynika, że Zolpidem w ostatnich latach "awansował" do ścisłej czołówki leków o największym potencjale uzależnień. Do niedawna najwięcej ludzi uzależnionych było od Clonazepamu, Xanaxu, Lorafenu, Estazolamu , a dopiero na 5 miejscu był Zolpidem, teraz wygląda to tak, że Clonazepam, Alprazolam, Zolpidem, Lorafen, Estazolam, a bywa i taka kolejność, że Clonazepam, Zolpidem, Alprazolam, Lorafen, Estazolam.. Nie wiem dlaczego tak się dzieje (?) Podkreślam, że nie mówię tu o sile medycznych objawów odstawiennych związanych z spadkiem stężenia leku, tylko o objawach abstynencyjnych tzw "głodach lekowych" (uzależnienie psychologiczne), bo te dwie jakości rozgraniczam, bo wielu osobom te leki "wrastają" w psychikę po latach brania, jak bluszcz w ogrodzenie. Z tego co zaobserwowałem wynika jakby, że zolpidem ma jakąś "magię" w sobie, choć nie na wszystkich oczywiście działa tak cudownie (na mnie nie), co ciekawe inne Z-leki Zopiclone To.5 = [5-6 h] (Zimovane, Imovane), ani Zaleplon (Sonata) już takiego wzięcia jak Zolpidem nie mają.. Prawdę mówiąc w ogóle przez 5 lat nikt nie napisał na moją stronę, że w ogóle ma z tym problem, why?? Ja akurat 1-2 razy wziąłem w życiu Zolpa, ale miałem takie koszmary po nim, że od razu rzuciłem w piz** . Zamiast niego chętnie używałem Zopiclone Jasne, że żremy.. Niestety chemia wkroczyła wielkimi krokami w nasze życie w ostatnim okresie, za każdym razem patrzę się z obawą na kupione przez żone monstrualne kurze uda i zastanawiam się co tam wpakowali, że takie wielkie.. Mój poprzedni pies dostawał cyklicznie co jakiś czas sraczki, bo nie chciał jesć karmy, tylko gotowany drób.. Btw już nie żyje, bo zachorował na raka.. Są ludzie, pasjonaci tematu, blogi traktujące o chemii w żywności, o żywności GMO, ale kupujemy, bo na lepsze mięso nas nie stać Wracajac do Zolpa, to oczywiście jak ktoś bierze w terapeutcznej dawce to może i pewnie brać do śmierci, choć on po miesiącu już zwykle nie działa, ale niektórzy jadą latami na takim psychologicznym placebo.. NIestety, nigdy na dobrą sprawą nie wiadomo, czy dawka jednak nie urośnie w jakimś trudniejszym momencie życiowym.. Druga rzecz, biorąc go stale działasz tylko objawowo i nigdy nie wyleczysz swoim problemów pierwotnych (przyczyn bezsenności), bo gdybyś nie brał, to poszedłbyś na terapię, a jak bierzesz, to nie idziesz, bo "jakoś" jest z naciskiem na słowo jakoś
  3. Luxor ok, zgoda, w temacie epizodów padaczkowych chodziło mi raczej o osoby, które biorą systematycznie, długotrwale więcej niż 1 tabl. na noc.. .. jednakże nie mam wyrobionego zdania, co do tego, że długotrwale brany w dawce terapeutycznej zolp w ogóle się nie kumuluje (?) Wiem, ze jego okres półtrwania to tylko [1.5-2h ] ,ale czy np po kilku latach brania noc, w noc jakieś metabolity się nie skumulują mimo wszystko, bo jednak dzień w dzień przez 5 lat dostarczasz tą chemie. Druga rzecz, to wydaje mi się, że nie doceniasz Zolpidemu w kwestii uzależnienia psychologicznego, które najtrudniej leczyć bo jest znacznie silniejsze od uzależnienia fizycznego. Uważam, też, że bezsenność przewlekła, szczególnie ta, która jest spowodowana jakimiś ukrytymi poważnymi problemami wewnętrznymi to nie jest to "tylko" bezsenność, a poważne zaburzenie podobnego kalibru jak silna nerwica lękowa, depresja, fobia, bo zdrowy wypoczynek, regeneracja jest kluczowa na funkcjonowania naszego organizmu, psychiki, szczęścia itd, Zatem jeśli jest lek, która na początku daje "niebo" osobie wykończonej fizycznie, psychicznie i nerwowo po wielu miesiącach udręki, może w krótkim czasie zacząć mieć bardzo duże znaczenie dla osoby nie mogącej spać i jego odstawienie spowodować nie tylko bezsenność z odbicia, ale też objawy abstynencyjne "od głowy", takie jak lęk, smutek., panikę.. Dlatego nie podzielam twojej opinii, jakoby Zolpidem można było brać w dawce terapeutycznej długotrwale, systematycznie (dzień, w dzień) bez specjalnych konsekwencji.. Z jakiegoś powodu w najnowszej ulotce leku Zolpidem opracowanej przez specjalistów Wydziału Farmacji Colegium Medicum Uniwersytetu Jagielońskiego https://www.lekomaniablog.pl/zolpidem/
  4. ernest00 No tak, niebo (na początku), a później z nieba spadek, niektórzy lądują nawet w "piekle". Na co zamienić? Na co Ty zamieniłeś? Nie uogólniałbym na twoim miejscu, niestety niektórzy ludzie po nagłym odstawieniu Zolpa branego miesiącami, czy latami dostaje epizodu padaczkowego, choć na de facto na padaczkę nigdy nie chorowali i nie chorują.. A jak padaczka, to sam wiesz, jakiego rodzaju to niebezpieczeństwo.. Na jednym z detoksów jeden gość na palarni dostał epilepsji i walnął głową o posadzkę. Próbowałem go jakoś ratować, bo byliśmy sami, a miałem wtedy całą nogę w gipsie. "Zafarbował" 1/3 podłogi, a ja miałem po wszystkim ręce we krwi po łokcie. Oczywiście są też inne objawy odstawienne, choć zdarzają się też ludzie tacy jak ty, których to nie rusza. Pojęcie "ćpania" jest też określeniem względnym, nie można też patrzeć zero - jedynkowo, gdyż ten co łykał na początku zolpa tylko na sen (po wizycie u psychiatry) nie planował pewnie tego, że zacznie łykać w dzień, bo odkryje że na lęki też pomaga. Zresztą choroba nałogowa robi "papkę" z mózgu, w lekomanii dużo wolniej, niż w innych nałogach, lecz stopniowo, systematycznie, po jakimś czasie możesz pozwalać sobie na rzeczy, które wcześniej do głowy by Ci nie przyszły. Biorąc też w terapeutycznych dawkach, tylko wieczorami wcale nie masz gwarancji, ze się nie uzależnisz, bo takich rzeczy nie da się kontrolować, choć wydaj e Ci się, ze to robisz.
  5. No tak, tylko wiele osób biorących po kilka, kilkanaście lat BDZ lub Z-leki nie ma świadomości uzależnienia, więc nawet nie podejmie leczenia
  6. .. dlatego lekomania w takim wydaniu jest bardzo podstępna i trudna do leczenia, bo słowo "leki" w naszej, polskiej mentalności (nie tylko polskiej) mają wciąż głównie bardziej znaczenie pozytywne, niż negatywne. Czy wyobrażacie sobie, że tak samo łatwo można by się rozgrzeszyć używając antylękowo lub nasennie pewnych porcji alkoholu lub narkotyków? mówi się że alkohol ma podobne działanie co benzo i działa na te samy obszary w mózgu
  7. Tak i nie.., masa ludzi głęboko uzależnionych od lat bierze te leki, ale nie ma świadomości uzależnienia, lub po prostu nie chce jej mieć.. Osoby te wolą myśleć, że biorą lek przepisany przez psychiatrę na nerwicę, bezsenność i wszystko jest ok.. Szczególnie dotyczy to osób uzależnionych od terapeutycznych, stałych dawek..Problem w tym, że brytyjscy uczeni już 30 lat temu dowiedli, że leków tego typu nie można brać dłużej niż 2-4 tyg i jest to zwykle podawane w ulotkach, jednak pacjenci ten fakt pomijają. Nie chciałem kasiuli wprost, tak brutalnie napisać, że po 5 latach brania to już jest 100% uzależnienie
  8. kasiul bierzesz codziennie ten Zolpidem od 5 lat? Radzę uważać z tym lekiem, uzależnia
  9. Przemek_44

    Hej :)

    Hej..Witam wszystkich nowych użytkowników! Do Nieistotne00 a gdybyś to określenie "przyjemno - użyteczno - aktywnie" zastąpiła określeniem "przyjemno + walić użytecznie!" ? jeśli lubisz sport, spacer itd no to można połączyć "przyjemne z aktywnym", ale po cholerę ta "użyteczność", nie jesteś w tygodniu wystarczająco użyteczna jak pracujesz? Ja też mam alergię na presje otoczenia, więc już dawno zacząłem ją ignorować.. Każdy chyba robi to co lubi (?) odpoczywa jak lubi i żyje jak lubi.. Jeśli ktoś potrzebuje skakać na spadochronie, lub latać na paralotni lub skakać na bangi w weekendy, to niech to robi, ja mogę się oddawać pasji robienia ludzików z kasztanów (powiedzmy) i nic komu do tego!.
  10. Dlaczego nie można stosować uspokajaczy w ciąży? Z moich blogowych obserwacji wiele kobiet regularnie stosujących benzodiazepiny nie zdaje sobie sprawy z swojego głębokiego uzależnienia. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy podejmują decyzję o zajściu w ciąże. Pojawia się wtedy wielki problem. Zapraszam do przeczytania cyklu wpisów "Stosowanie leków w ciąży (lekomania)" https://www.lekomaniablog.pl/uzaleznienie-od-lekow-a-ciaza-benzodiazepiny-cz-i/ Co w ogóle o tym myślicie?
  11. Przemek_44

    Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

    Dlaczego nie można stosować uspokajaczy w ciąży? Wiele kobiet regularnie stosujących benzodiazepiny nie zdaje sobie sprawy z swojego głębokiego uzależnienia. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy podejmują decyzję o zajściu w ciąże. Pojawia się wtedy wielki problem. Zapraszam do przeczytania I cz. z cyklu wpisów "Stosowanie leków w ciąży (lekomania)" https://www.lekomaniablog.pl/uzaleznienie-od-lekow-a-ciaza-benzodiazepiny-cz-i/
  12. Przemek_44

    Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

    Obawiam się, że Gosi hd. to tu już od dawna nie ma.. Założyła ten wątek kiedyś, ale od dawna tu już chyba nie pisze.. Jeśli pytasz o Clonazepam, to ja osobiście słyszałem o różnych rzeczach po odstawieniu Clona, czy Alprazolamu.. Po tym pierwszym drgawki, u niektórych osób epizody padaczkowe, potliwość, duże napięcie mięśni ich nagłe skurcze "szarpnięcia", utrata apetytu, mdłości, osłabienie, objawy grypopodobne i różne inne rzeczy, po alprazolamie ponoć niektórym zdarzały się halucynacje. To wszystko zależy od wysokości dawki, długości okresu stosowania, a przede wszystkim z jaką szybkością zostały leki odstawione.. Silne objawy odstawienne występują zwykle przy nagłym odstawieniu lub zbyt szybkim. A co masz na myśli pisząc zaburzenia świadomości ? Utratę przytomności" ?
  13. Przemek_44

    Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

    ---------------- LEKOMANIA - ciemna strona farmacji * Opiatowa epidemia w USA * (Bio-Tech Vlog #28) --------------- Wartościowy 15 min film o lekomanii, fachowy, kompletny, bardzo prawdziwy, a miejscami szokujący materiał przygotowany przez Adama Zalewskiego, dziennikarza, politologa, pedagoga resocjalizacji, red. naczelnego portalu Biotechnologia.pl, mojego kolegi, z którym już współpracowałem na blogu, opowiadający o naturze i skali uzależnień lekowych (wszelakich) dot. aktualnie wszystkich grup społecznych, także tych zamożnych, wysoko postawionych w hierarchii społecznej. Mowa o uzależnieniach od leków uspokajających i nasennych z grupy benzodiazepin (Clonazepam, Alprazolam, Lorazepam, Estazolam), nasennych nowej generacji Z-leków (Zolpidem) jako wtórnej pozostałości po kuracji farmakologicznej zaburzeń lękowych, fobii społecznej, agorafobii, bezsenności, leków OTC (kodeina) oraz przeciwbólowych z grupy opiatów (Vicodin, Oxycontin) Te ostatnie zbierają obecnie krwawe żniwo w USA! POLECAM (link do filmu dostępny na moim blogu).. tutaj link do "zajawki" na moim blogu = > https://www.lekomaniablog.pl/lekomania-ciemna-strona-farma…/ tutaj bezpośrednio do filmu na YouTube.pl =>
  14. Przemek_44

    Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

    Hej, przeczytaj uważnie ulotkę.. To są leki do KRÓTKOTRWAŁEGO leczenia zespołów lękowych, góra 2-3 tyg przy systematycznym, codziennym braniu lub dłużej doraźnie, raz na jakiś czas, przy czym co drugi, co trzeci dzień, to też jest systematycznie, bo niektóre z tych leków działają do 100 - 200h.. Moim zdaniem ich rola jest porównywalna do tego jaką pełni morfina w leczeniu bólu.. Stosuję się ją w bardzo kryzysowych sytuacjach najkrócej jak się da, w najmniejszych, skutecznych dawkach, a później wdraża się właściwe docelowe leczenie.. Terapia. leki SSRI< Xanax (benzodiazepiny) mają cechy znieczulającego "medycznego" narkotyku, który tylko, albo "aż" uśmierza cierpienie lecz nie leczy przyczyn nerwicy, dlatego nadużywanie ich przy braku alternatywnego leczenia prowadzi zwykle do silnego uzależnienia.. Nad zaburzeniami lękowymi trzeba pracować z psychoterapeutą, nie ma na to "tabletki"
  15. Przemek_44

    Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

    Cześć.. A czy Ty pracujesz nad swoimi lękami ze specjalistą (?) Np psychoterapia indywidualna, grupowa ? Czy tylko psychiatra i leczenie farmakologiczne, czyli zasadniczo przeciw objawowe.. Przyczyną nerwicy, fobii itp zasadniczo nie jest choroba ciała, choć objawy cielesne są bardzo dotkliwe.. To choroba emocji, a właściwie zaburzonych przekonań kluczowych, wadliwych wzorców myślowych, negatywnych wyobrażeń, traumatycznych wspomnień.. Genetyka to niewielki procent przyczyn.. Jeśli pozbędziesz się tego syfu z głowy (psyche), to emocje się zmienią, a więc i objawy mogą zniknąć..
×