Depresja wśród bliskich....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez agentka_001 07 paź 2006, 16:52
czesc,naprawde bardzo mi przykro,choc sama nie mam jeszcze dziecka i nie moge sobie wyobrazic dokladnie jak to jest.wiem ze to zle,zmutne i przygnebiajace ale nie mozesz sie teraz zalamac.zrob to dla syna bo on wlasnie teraz potrzebuje Cie najbardziej,Twojej troski,sily i wsparcia.wiec choc staraj sie to robic.moze to co powiem nie jest pocieszajace,ale zawsze moze byc gorzej.ciesz sie ze w ogole masz dziecko,ze ma rece nogi,widzi i slyszy,ze zyje bo tez napatrzylam sie na tragedie matek ktore tracily dzieci i one wtedy naprawde tracily sens zycia.wiec nie ustawaj w leczeniu,szukaniu sposobu,a przede wszystkim nie zalamuj sie bo to nie jest jeszcze najgorsze,no i badz silna i wspieraj synka!!
This place inside my mind,a place I like to hide
You don't know the chances.What if I should die?!
A place inside my brain,another kind of pain
You don't know the chances.I'm so blind!
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 15:06
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez ~Maja 07 paź 2006, 21:10
Oczywiście, że zawsze ktoś to przeczyta! Przecież wiadomo o tym, że jest tu wiele osób, które są w stanie pomóc. :smile:
Przykro mi...I chciałabym od razu zaznaczyć, że jesteś naprawdę wspaniałą mamą. Tylko że naprawdę musisz być w stanie zrobid obrą minę do złej gry... Ale nie takiej najgorszej, ponieważ patrząc na to optymistycznie - jest wiele innych, cięższych chorób. Na ogół można jeszcze raz ponowić badania, by się upewnić. Naprawdę polecam, bo na moim przykładzie kiedyś pewien... hmm, niewykfalifikowany lekarz oznajmił mi, że mam raka krtani. A to było tylko powiększenie migdałków. <ale nie o tym mowa !! >
A pozatym stężenie białka w moczu w różnych dniach może być baardzo różne. Tzn. następnego dnia moze się okazać, że nie ma powodu do niepokoju.
( A tak mi się przypomniało - być może uspokoję Cię tym, że moja koleżanka miała przez to białko jakąś kamicę w nerkach (?) . A przez całe życie była zdrowa!! I lekarz doszedł do wniosku, że to przez przemęczenie fizyczne ( koleżance tak się stało zaraz po zawodach w bieganiu... )
Czyli.. każdemu może się to zdarzyć, nawet po większym wysiłku ..
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Re: skąd czerpać siłę kiedy studnia pełna zdaje się być pus

Avatar użytkownika
przez ~Maja 08 paź 2006, 10:16
Sykstoos napisał(a):
Cisza napisał(a):Minęło już 6 lat a ona wciąż potrzebuje pomocy fachowców, lecz nie zdaje sobie z tego sprawy, wciąż wzywa mnie do pomocy , ale ja już nie mam siły.

Warto było by Ją zapytać czy ona w ogóle sama chce sobie pomóc.

Święte słowa!
Przecież nikt za Nią nie wyzdrowieje. Sama musi obudzić w sobie motywację do walki. Jeśli jej nie ma, to ... Powinna docenić to, że poswięcałaś się tyle lat i poświęcasz się dalej dla Niej! Swoim kosztem...
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Martusia 09 paź 2006, 20:18
Zawsze warto podać komuś pomocną dloń.
Poza tym, zawsze trzeba pozostać asertywnym (choć to bardzo trudne) i nie oddwać tej osobie swojego życia, tym bardziej, że i tak tego nie zauważy.

A może "terapia wstrząsowa" pomoże Twojej siostrze? Tzn. mam na myśli, że być może ocknie się, gdy zobaczy, że nie ma już nikogo przy niej.
Że nie ma na kogo liczyć, czy kogo wykorzystywać.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez p0rk 10 paź 2006, 09:23
Żyj własnym życiem. Własnym nie jej. Bo w ten sposób jej nie pomożesz, a sobie zaszkodzisz i będzie was dwie.
Martusia napisał(a):Że nie ma na kogo liczyć, czy kogo wykorzystywać.
Znaczy się chyba bardziej chodzi o to że nikt nie rozwiąże jej problemów za nią.
vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2006, 20:49

Avatar użytkownika
przez ~Maja 10 paź 2006, 15:17
Nie zarzucam Twojej siostrze, że się użala nad sobą, ale może chce skupić na sobie uwagę innych?
A gdyby Jej to tak delikatnie zasugerować? (Nie tak prosto z mostu, ale delikatnie kiedyś poruszyć temat, by się sama domyśliła i pomyślała : "a moze rzeczywiście ją obarczam zbyt wieloma problemami... " )

To jest też zależne od Waszych wspólnych relacji. Może Siostra za wiele od Ciebie wymaga i nie docenia twoich starań, albo uważa to za Twój obowiązek?

p0rk napisał(a):Żyj własnym życiem. Własnym nie jej. Bo w ten sposób jej nie pomożesz, a sobie zaszkodzisz i będzie was dwie.

Ale na tym polega własnie ta pomoc - bo kto wie, co by się stało, gdyby siostry przy niej nie było..
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez p0rk 10 paź 2006, 15:28
Maju ja nie mówię żeby się na siostrę wypieła. Absolutnie NIE! Chodzi mi o to że nie może żyć jej życiem tylko swoim...
vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2006, 20:49

Avatar użytkownika
przez ~Maja 10 paź 2006, 18:43
Rozumiem Cię. Z resztą nawet najbliższa osoba nie może ingerować w nasze życie w 100 % !
Chociaż... rozumiem Ciszę , to ciągłe przebywanie, usługiwanie... napewno jest trochę męczące :roll:
Respekt. Bo widzę, że naprawdę musisz kochać swoją siostrę...
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez Sykstoos 12 paź 2006, 12:52
Wiele z tych opisów to opisy normalnych - chociaż dziwnych - zachowań ludzkich.

Jeżeli Ty widzisz w tym coś niepokojącego to zaoferuj jej pomoc i zapytaj się jej czy jest jej dobrze z samą sobą. Ale nie bądź nachalny i nie staraj się pomagać jej na siłę. Jeżeli odpowie że dobrze jest jej ze swoimi zachowaniami i nie będzie chciała pomocy, to po prostu zaakceptuj ją taką jaką jest ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 12:30

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 12 paź 2006, 13:28
Polak W przypadku Twojej przyjaciółki niezbędna jest pomoc specjalisty. W tym co napisałeś jest bardzo wiele wątków. I tylko specjalista może Wam pomóc.
Widać, wyraźnie, że dzieciństwo odcisnęło bolesne piętno na Niej.
Chęć byci w kręgu zainteresowania, to próba "naprawienia" tego, że rodzice uznawali ja za kogoś "bezwartościowego". Ona walczy w ten sposób z tym obrazem siebie, narzuconym Jej przez okrutnych rodziców, dowartościowuje się.
W Jej psychice zakodował sie obraz mężczyzny-zdrajcy (po ojcu), stąd trudności u Niej w utrzymywaniu trwałych związków. Jeśli Tobie faktycznie zaufała, to Twój sukces, nie zmarnuj tego.
Każda przykrość, którą odczuwa powoduje, że wraca do osobowości dziecka - "bezpiecznego schronienia" (najprawdopodobniej sprzed okresu, kiedy tak boleśnie doświadczali Ją rodzice). Dlatego unikaj kłótni z Nią.
Ma duże poczucie odrealnienia, chyba ucieka w ten nierealny świat w celu chronienia siebie.
Trudno mi rozszyfrować ten materializm.
Tak czy inaczej, pomoc specjalisty jest niezbędna.

PS. To forum jest tak skonstruowane, że to co dopisywałeś do własnej odpowiedzi z 6X o godzinie 5.59 widniało pod tą datą, stąd Twoje dopiski były jako "stare" i dlatego nie zauważane. :? Następnym razem zamiast dopisywać do własnej istniejącej już odpowiedzi, zaznacz tekst jaki w niej był, skasuj ją i utwórz nową wraz z tym, co istniało poprzednio i tym, co chiałeś dopisać. Dzieki temu Twoje posty będą "świeże". Chyba jasno to wytłumaczyłem ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez polak 12 paź 2006, 14:53
A czy normalne jest to, że teraz ze swoim ojcem ma dobry kontakt i nie da powiedzieć na niego złego słowa? Uważa go nawet za swojego przyjaciela, dlatego jest mi ciężko poruszać temat rodziny.

Stąpam po cienkim lodzie...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
05 paź 2006, 03:39

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 12 paź 2006, 16:35
Przypuszczalnie dała mu kolejną szansę.
Zdolność do wybaczania u kobiet jest szczególnie zdumiewająca.
Dlatego nie mów o nim źle. I idź po pomoc do specjalisty.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez shadow_no 13 paź 2006, 18:43
A jak myślisz, jak zareagowała by na pewnego rodzaju 'wstrząs' ? Wydaje mi się, że potrzeba jej takiego zdrowego kopa, który sprawi, że dziewczyna spojrzy na te sprawy z innej perspektywy.
Oby tylko nie zadziałąło to w drugą strone, ale nie sądze.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez polak 13 paź 2006, 22:55
Co masz na myśli mówiąc kopa? Ona już tyle w zyciu przeszła i widziłała, że chyba takie pojęcie dla niej nie istnieje.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
05 paź 2006, 03:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 14 gości

Przeskocz do