Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Gods Top 10

Użytkownik
  • Zawartość

    3322
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Gods Top 10

    [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

    Może być w najbliższą sobotę, tj. 19-tego stycznia? Ok. 17-tej w okolicach PKP - PKS i/lub o 18.00 w Rynku? Czy jakieś inne godziny? Inny dzień?
  2. Gods Top 10

    [Wrocław] Lękowcy z Wrocławia - łączmy się!!!

    Miałby ktoś ochotę na spotkanie w weekend (np. najbliższy lub następny)?
  3. Gods Top 10

    Samotność

    Ponownie mylisz pojęcie faktu i obiektywizmu z własnymi opiniami. W jakiś przewrotny sposób lubię te uogólnienia na temat "jacy faceci są lub jacy powinni być"... bo uzmysławiają mi, jak nietypowy jestem. A lubię tę swoją nietypowość. 🙂 Bądź, co bądź ten trolling działa, bo jakby nie było, (jeszcze) odpisujemy. Skąd pewność, że to, "co myślisz" jest faktycznie tym "jak jest"?
  4. Gods Top 10

    Samotność

    Jak dla mnie, to tu nie ma żadnego faktu, za to są opinie. Nie wiem, czym Cię urzekła ta koleżanka z pracy, do której coś czujesz, ale zastanawia mnie, jak by zareagowała na te Twoje poglądy? Jak uważasz?
  5. Gods Top 10

    Samotność

    Nie, nie widzę w Twoich poglądach szowinizmu. Szczerze mówiąc, to dziwi mnie paradoks. Z tego, co pamiętam ze Zlotów, przyciągasz kobiety, umiesz je sobą zainteresować... a jednak na forum opisujesz osamotnienie. Sądzę, że źródło tego stanu rzeczy tkwi w Twoich własnych przekonaniach na temat siebie. Postrzegasz siebie bardzo krytycznie, co tym samym wtłacza Cię w rolę, z której trudno wyjść. Nie ma w Tobie czasami buntu przeciw temu? By postawić się i powiedzieć "a właśnie, że nie! nie jestem na to skazany!"? Wg mnie nie jest sprawiedliwa. Dlaczego kobiety mogą doświadczać przyjemności dłużej, a mężczyźni już nie? Wg mnie takie obawy wcale nie muszą mieć swoich korzeni w tej czy innej kobiecie. Często ich źródłem są przeróżne mity odnośnie sfery seksualnej, jak choćby np. "mężczyzna może zawsze i wszędzie" (a dla kobiet np. "jeśli kobieta nie odczuwa orgazmów w czasie stosunków, to coś z nią nie tak"). Z resztą na tego typu (i inne) sytuacje są rozwiązania i to nie tylko w postaci lekarstw. Także jeśli nawet coś takiego się zdarzy, to nie oznacza całkowitego zawalenia się życia seksualnego, bo często da się coś zaradzić.
  6. Gods Top 10

    Samotność

    Myślę, że byłoby niesprawiedliwym uogólnieniem twierdzić, że "mężczyźni chcą gwałcić, a ci, którzy się do tego nie przyznają, twierdzą tak tylko z powodu chęci przypodobania się kobietom". Lata temu czytałem bardzo poruszający felieton, który tematykę gwałtów podejmował z zupełnie innej strony - mianowicie z perspektywy mężczyzn, których córki, siostry, partnerki czy żony spotkał ten dramat. Wyzierało z tego artykułu ogromne poczucie winy spowodowane tym, że ci mężczyźni nie zdołali uchronić bliskich im kobiet przed tą ogromną krzywdą. "Gdybym tego feralnego wieczora nie wypił alkoholu, przez co nie mogłem po nią wyjechać...", "gdybym wtedy nie zasnął ze zmęczenia, zamiast ją odprowadzić...", "gdybym nie spóźnił się na nocny autobus...", "gdybym nie przedstawił jej tego drania...", "gdybym wiedział, na co się zanosi...". Wg mnie bardzo spłycasz kobiece wątpliwości w tej sferze. W całej pojemnej kategorii pt. "atrakcyjność seksualna" może się mieścić nie tylko to, jak kobieta jest zadbana, jaką ma figurę, wagę, budowę ciała, ubiór, makijaż, ale również czy piersi są ładne, czy "dobrze" wyglądają zewnętrzne narządy rodne, czy kobieta dobrze "tam" smakuje, czy będzie "dobrą kochanką", czy to, co jej sprawia przyjemność, sprawi ją również jemu, jak w ogóle sprawić mu przyjemność (tym bardziej, że wszyscy się różnimy preferencjami i upodobaniami i to, co lubi jedna osoba, dla drugiej może być kompletnie nieatrakcyjne), czy anatomia (warunkująca, które pozycje będą akceptowalne) nie okaże się przeszkodą itd. Także to nie jest tak, że jedna płeć ma "lekko" w życiu seksualnym, a druga nie. Za to piękne jest to, jak pomimo tych wątpliwości seks może sprawiać obojgu przyjemność. 🙂 Czy ja wiem, czy wiek nastoletni jest taki najlepszy dla mężczyzn do inicjacji seksualnej? W tym wieku wśród mężczyzn "typowym kłopotem" jest przedwczesny wytrysk. Zatem, jeśli nadwrażliwy nastolatek miałby nieszczęście odbywać swój pierwszy raz z kobietą, która "najpierw chichocze, a później myśli", to może z tego wyniknąć dla niego traumatyczna sytuacja. W drugą stronę to też działa, gdy nastolatek nie ma poczucia, że sfera seksualna jest dosyć delikatna, gdy chodzi o humor i jakiekolwiek naciski, a trafi na nadwrażliwą kobietę. Każdy wiek dla inicjacji seksualnej (i seksu w ogóle) niesie ze sobą jakieś wyzwania. Protestuję! Nie wszystkim mężczyznom do satysfakcji seksualnej wystarczy, by "kobieta tylko rozkładała nogi i leżała". Dla części z nich do kitu jest taki "seks z kłodą drewna". Z męskim orgazmem też nie jest tak "lepiej", bo co prawda łatwiej go nam osiągnąć... ale jak on krótko trwa. Natura potrafi być niesprawiedliwa! Jeśli o to chodzi, to dla kobiecej przyjemności z seksu potrzeba m.in. by pochwa była nawilżona. Co wymaga odpowiedniego podniecenia, które niekiedy buduje się dłużej, niż u mężczyzny. Także u obu płci wskazane są pewne starania, by seks był satysfakcjonujący. Tu natura była bardziej sprawiedliwa.
  7. Gods Top 10

    Samotność

    Wg mnie mniej się mówi o wpływie braku seksu, bo naukowo ten temat może być dostatecznie zbadany. Poza tym jest masturbacja, która często niesłusznie uznawana jest za "gorszą formę seksu". Tymczasem "autostymulacja seksualna" pozwala poznawać własne ciało, jego reakcje, co i jak buduje podniecenie, a co je obniża. A dzięki takiej wiedzy można czerpać jeszcze większą przyjemność z seksu z drugim człowiekiem. Poza tym jest to też bezpieczna (zarówno dla otoczenia, jak i z punktu widzenia rozprzestrzeniania się chorób przenoszonych drogą płciową) forma rozładowania napięcia seksualnego. Tylko, że błędem tu jest myślenie "ubiór prowokuje", a nie ubiór czy wygląd sam w sobie. Bo nawet gdyby jakaś kobieta wyszła całkiem naga na ulicę, to wciąż nie oznaczałoby jej zgody na jakiekolwiek zachowania seksualne. Zgoda na nie wyrażana jest wyłącznie słownie. I co ważne, przez osobę w pełni świadomą, a więc nie przez dziecko, osobę niepełnosprawną intelektualnie, pod wpływem alkoholu, substancji psychoaktywnych, w śpiączce, śpiącą, nieprzytomną itp.
  8. Gods Top 10

    Samotność

    @Człowiek_z_księżyca, Twoje poglądy zdają się wpasowywać w środowisko Inceli. Utożsamiasz się z poglądami tego środowiska? Z przytoczonego przez Ciebie fragmentu badań naukowych jasno wynika, że łącznie niespełna 10% kobiet celowo ubiera się uwodzicielsko. Za to badani mężczyźni postrzegają to inaczej. Tylko czy to miałby być argument za tym, że ta konkretna "męska opinia" w tym badaniu jest ważniejsza (bo przecież ją uwypukliłeś)? Jeśli tak wybiórczo podchodzisz do badań naukowych, z których wybierasz te fragmenty, które pasują pod jakąś tezę, to trudno tu mówić o jakimkolwiek obiektywizmie.
  9. Gods Top 10

    Samotność

    Jak najbardziej otaczający nas świat jest patriarchalny. Przedefiniowania wymaga nie tylko rola kobiet... ale też rola mężczyzn. Bo o ile jakoś do świadomości społecznej trafia argument, że kobieta to nie "przedmiot seksualny", że pełni nie tylko role "matki, żony i kochanki" itd. o tyle trudniej o akceptację konieczności przedefiniowania roli męskiej. Często te same kobiety, które domagają się praw dla kobiet, nie dostrzegają, że i mężczyznom potrzeba praw. Bo skoro kobiety mają mieć prawo wyboru niczym nieskrępowanej przedsiębiorczości, aktywności w życiu, wybrania pomiędzy rolą matki a pracownicy, to dlaczego mężczyźni nie mogą mieć takiego samego wyboru, tylko "muszą być" zaradni, wygadani, przedsiębiorczy, rywalizujący itd., bo inaczej trafiają "poza nawias"? I to też widać na forum: ci nieśmiali, mniej zaradni i aktywni życiowo mężczyźni rzadziej są akceptowani przez kobiety... które nieraz zdają się chcieć zarówno "zjeść ciastko i mieć ciastko". Jakoś na przerwach pomiędzy zajęciami, w wygadaniu pomiędzy kobietami, a mężczyznami nie było widać większych różnic. Odnośnie sztucznie narzucanych parytetów, to ich rolą jest zmienienie mentalności społecznej. Chodzi o to, by te parytety pozwoliły ludziom się oswoić np. z wizją kobiety za kierownicą autobusu, TIRa czy za sterami samolotu pasażerskiego, a mężczyzny jako opiekuna w przedszkolu i żłobku. Z czasem, gdy takie widoki nikogo nie dziwią, od tak sztucznych parytetów zwykle się odchodzi, bo one na dłuższą metę dyskryminują, gdy ktoś mało kompetentny zajmuje jakieś stanowisko tylko z tytułu przynależności do dyskryminowanej grupy.
  10. Gods Top 10

    Samotność

    Tylko jak się przekonać, jak bezsprzecznie rozstrzygnąć czy to "zostawanie w tyle przez dziewczynki" wynika faktycznie z płci, a nie z ról społecznych? Wg mnie dziewczynki pomimo intelektu, są blokowane przez role społeczne. Chłopcy są "przebojowi", ale dziewczynki za te same zachowania zostaną określone np. jako "pyskate" lub "egoistyczne". Wiele razy obserwowałem na studiach, gdy koleżanki często znały odpowiedź na pytania wykładowcy, miały własną, interesującą opinię na dany temat, a jednak potulnie siedziały cichutko ("bo jeszcze się zbłaźnię, gdy coś powiem"). Natomiast koledzy nie bali się odezwać, choćby mieli pleść największe bzdury. I często w ten sposób powstawały stereotypy, jakoby mężczyźni byli "mądrzejsi". Tymczasem różnica w wiedzy często była odwrotna, a kluczem było odpowiednie "sprzedanie" tejże wiedzy. A to już nie zależało stricte od płci.
  11. Gods Top 10

    Jesteśmy głupsi, niestety

    Korelacja pomiędzy wynikami w nauce a wykonywanymi zawodami, siłą rzeczy jest w jakimś stopniu uogólniona dla objęcia całości zagadnienia. Zatem wyjątki od niej jak najbardziej się zdarzają. Tym bardziej, ze jest to stosunkowo świeże zagadnienie, przez co wymaga większej ilości badań. Sam wmykam się częściowo tym "szufladkom". W szkole podstawowej z części przedmiotów miałem słabe oceny... jednak one były w największym stopniu wynikiem tego, że byłem niepokornym uczniem. Zatem nauczyciele "pacyfikowali" mnie ocenami za to, że kwestionowałem wykładaną przez nich wiedzę, wskazywałem ich niekonsekwencję czy pomyłki. W szkole średniej i na studiach nieco spokorniałem i chociaż wciąż zadawałem pytania czy to, co wykładane jest prawdą, czy działa, jest skuteczne, czy nie ma w tym pomyłek, to jednak mądrzy nauczyciele i wykładowcy dawali mi ku temu przestrzeń. A to owocowało lepszymi ocenami... i moją większą chęcią do nauki. Także trudniej stwierdzić, które oceny bardziej mnie opisują.
  12. Gods Top 10

    Samotność

    Może źle się wyraziłem. Jak najbardziej kobiety i mężczyźni różnią się biologicznie pomiędzy sobą (to oczywiste), ale nieraz pod te różnice "podczepia się" wpływ ról społecznych. Np. mit istnienia "instynktu macierzyńskiego". Instynkt polega na bezwiednym reagowaniu na jakieś bodźce. Instynktowne jest odsunięcie dłoni od gorącego żelazka, ale nie opieka nad potomstwem (bo przecież nikt instynktownie nie wie co oznacza konkretny ton płaczu dziecka - tych interpretacji rodzice się dopiero uczą). Opieki nad potomstwem wszyscy muszą się nauczyć. Kobietom przychodzi to o tyle "łatwiej", że w te role społeczną są wtłaczane od dzieciństwa. Nie chodzi tu tylko o te stereotypowe zabawy lalkami, ale m.in. wychowywanie dziewczynek w duchu zwracania uwagi na to, jak ktoś inny się czuje, dbania o drugą osobę, opieki nad nią (często odbywa się to kosztem samopoczucia tych dziewczynek) - "nie mów tak, bo babci/wujkowi/cioci będzie przykro", "naszykuj bratu kanapki/podgrzej mu obiad, gdy wrócisz ze szkoły". Chłopcy natomiast nie muszą za bardzo zwracać uwagi na to, jak np. poczuje się babcia, której wnuczek powie, że jest "stara i gruba" - jemu to będzie "darowane", bo "chłopcy tacy są". Za to będzie napiętnowany za płakanie, za męską bezradność, bezsilność... z którą same matki i babcie nie potrafią sobie poradzić. Tymczasem najstarsi bracia, którzy nieraz z konieczności podejmują się roli opiekunów młodszego rodzeństwa (a w rodzinach "z problemami" nieraz "opiekują się" rodzicami), w niczym nie ustępują opiekuńczością i empatią kobietom, a niekiedy je wręcz przewyższają w tej materii. Podobnie ze stereotypowym "brakiem predyspozycji kobiet do nauk ścisłych". Kobiety nie tyle mają ów "brak predyspozycji", ile wmawia się im, że go mają... więc często przestają próbować się tego uczyć, wchodzą w rolę przypisaną im przez społeczeństwo, choć na poziomie intelektualnym nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań.
  13. Gods Top 10

    Samotność

    I niejednokrotnie w tego typu inicjatywach kobiety są oceniane gorzej. Na ten temat było robionych mnóstwo badań i jest to faktem. Np. to samo CV opatrywano raz imieniem żeńskim, raz męskim... i zgadnij, które CV były wybierane? Podobnie przy przyznawaniu grantów naukowych same kobiety-profesorki były bardziej surowe dla badań prowadzonych pod kierownictwem kobiet (to jest to, co opisuje @alicja_z_krainy_czarów - kobieta kobiecie wilkiem). Z resztą, czy inicjatywa typu "kobiety do tramwajów" nie jest w dalszym ciągu dyskryminacją, jeśli u podłoża takiej inicjatywy leży fakt, że mężczyźni nie chcą pracować na tych stanowiskach, bo zarobią na nich mniej, niż gdzieś indziej lub okazują się "zbyt drodzy" dla pracodawców? Teoretycznie przepisy zakazują takich praktyk. Zatem teoretycznie nie powinny mieć miejsca. A takie myślenie jakoby kobiety były zbyt słabe fizycznie (bo coraz rzadziej sama siła fizyczna jest kluczowa w pracy) lub nie dość wykształcone na dane stanowiska, kultywuje stereotypy. I znów badania naukowe dowodzą, że to nie prawda jakoby "kobiety z racji płci miały radzić sobie gorzej z naukami ścisłymi, niż mężczyźni" lub "jakoby mężczyźni byli mniej opiekuńczy, mniej predestynowani do bycia rodzicem, niż kobiety" - to wynika z kodu kulturowego, ról społecznych, a nie z płci. W miejscu mojej pracy jest wręcz odwrotnie (a w okolicy niechlubną tradycją jest płacenie kobietom mniej). Kobietom często trafiają się zadania najcięższe fizycznie. A jednak mężczyźni są do tego przydzielani ekstremalnie rzadko. Co więcej, gdy po skończonej pracy trzeba posprzątać stanowisko pracy, to zgadnij kto to robi najczęściej, kto ma rzekome "większe predyspozycje do sprzątania"? I wtedy jakoś oczka "a'la kotek ze Shreka" nie pomagają. Nieraz też, gdy jest przerwa techniczna, to przede wszystkim kobiety organizują i dźwigają potrzebne materiały do realizacji kolejnych zadań... a znaczna część mężczyzn w tym czasie stoi w grupkach i biadoli, "jaki to też przełożony jest niesprawiedliwy, ciągle trzeba iść pod górkę, wiatr w oczy wieje, a życie ciężkie".
  14. Gods Top 10

    Jesteśmy głupsi, niestety

    Jako osoba, która studiowała jeden z tych "pseudo-kierunków" , uważam, że nie ma nic dziwnego w tym, że uczniowie "trójkowi" stają się biznesmenami, a ci najlepsi pracują dla kogoś. Przynajmniej od kilku dekad obserwuje się taką tendencję na całym świecie. W większości światowych systemów edukacyjnych pełne przygotowanie do warunków współczesnego rynku pracy następuje bardziej z przypadku, niż z celowego i planowego działania. Dlaczego "trójkowi" uczniowie zostają biznesmenami? Bo od początku swej edukacji szkolnej (a raczej "pomimo" niej) uczą się tego, że jak dostaną kiepską ocenę ("życiowego kopniaka"), to trzeba się podnieść i iść dalej ("bo trzeba zdać do następnej klasy"); "gdy jedne drzwi zamykają, to trzeba znaleźć inne lub wleźć oknem". "Trójkowicze" w ten sposób oswajają się z porażkami, uczą się przekuwać je w sukcesy. Do tego często ćwiczą negocjowanie ("Kaśka, jeśli dasz odpisać matmę, to zaproszę cię na sobotnią imprezę", "psze pani, teraz się nie nauczyłem ostatniej lekcji, ale następnym razem wykuję na blachę dwa tematy.. i zrobię to tym chętniej, że pani zawsze prowadzi takie interesujące lekcje" ), tego jak istotne są umiejętności interpersonalne i baza kontaktów, poleceń, ocena potencjału konkretnych osób z punktu widzenia "osobistych zysków" ("Marek jest dobry z fizyki, ale bardzo się ceni, Krzysiek z historii i zależy mu na podrywie Gośki, a Gośka ma problemy z nauczycielką geografii") itd. Z kolei ci pilni i piątkowi uczniowie uczą się konformizmu, przystawania do ogólnych norm i przestrzegania zasad panujących w grupie (społeczeństwie). Stąd stają się wysoko wykwalifikowanymi specjalistami w swoim fachu, np. prawnikami, lekarzami, doradcami, analitykami itd. Cechują się sporą wiedzą, wysokim wykształceniem, ale nieraz mają mniejsze umiejętności społeczne, niż "trójkowicze". A "czwórkowi" są po środku. Maja trochę wiedzy i umiejętności społecznych. Więc często wybierają zawody wymagające "mniej wiedzy specjalistycznej", częściowo "konformistyczne", ale za to nie najgorzej radzą sobie w relacjach międzyludzkich.
  15. Gods Top 10

    Czy odpuścić

    Dlaczego masz trwać w tym związku, w którym jesteś obwiniany za wszystko, a ona za nic nie odpowiada? Uważasz, że nie zasługujesz na dziewczynę chcącą współtworzyć zdrowy związek, w którym będzie miejsce dla Was obojga?
×