Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

lodolamacz

Użytkownik
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Napewno ma fobie spoleczna. tu nie chodzi o postawienie diagnozy tu chodzi o sposob podejscia do problemu i rozwiazania go. Uwierz mi ze stosunek do tej dziewczyny jest dla mnie trudny, bo z jednej strony jej juz powoli nienawidze z drugiej strony jej wspolczuje i przez to czuje sie rozchwiany i nie bardzo radze sobie z emocjami. Z jednej strony jest mi bardzo jej zal a zrdugiej strony po obserwacji jak sie zachowuje pałam do niej nienawiscią. te dwie skrajne emocje tak naprawde sa wywolane tym ze ona bardzo przypomina mnie, chociaz roznia sie tym ze ja jestem facetem a ona dziewczyna. dlatego poprostu nie chce aby to skonczylo sie to jak w moim przypadku, za bardzo mi zalezy zeby naprawic bledy w relacjach ktore bardzo przypominaly kiedys moje relacje. i nie po sobie nie uwazam zeby to bylo dobre dla psychiki. nikt naprawde nie potrafi mnie zroziumiec w tym domu ze ja chce dobrze i wiem prawdopodobnie jak to sie skonczy. a prawdopodobnie jedynym wielkim nieszzczesciesciem, nienawiscią oraz obiwnianiem sie jednego i drugiego. nikt poprostu nie chce mnie zrozumiec i nikt nie bierze mnie na powaznie, poprostu lzy mi naplywaja mi do oczu jak jedna i druga osoba niszcza sobie zycie. chec podjecia jakikolwiek walki o lepsze zycie, o ktorym kazdy mowi ale niestety nikt tego nie podejmuje tylko kazdy mazy o utopijnym stosunkach rodzinnych. mam poprostu dosyc ratowania innych kosztem leczenia swoich niepowodzen bo poprostu jesli ktos chyba czegos nie chce to ja nikogo zmuszac do tego nie bede. szkoda ze tylko imbardziej chcialbym sie izolowac od takich ludzi i sytuacji mi podobnych to zawsze na to trafiam. chyba najwiekszy problem to mam ja bo porostu nie wyrabiam psychicznie.... ja wiem ze te ralcje sa trudne, i wiem ze ojczym to nie ojciec, ja nie chce byc ojczymem ani ojcem, bo od bycia ocjem jest ojciec ja poprostu chce aby byla przygotowana do wejscia w zycie, w ktorym nie bedzie miala sobie nic za zlego do zarzucenia ani innym. mysle ze to jest puenta mojego monologu i tak z drugiej strony ma to pobudki egoistyczne, bo gdyby podjela by walke o swoje zycie, kontakty moje z jej matka i jej ze mna byly by lepsze, sam bylbym w lepszym stanie. niestety tak nie jest. a ja probuje podjac desperacka walke o lepsze jutro. jednakze sam nie bylem idealny, nie jestem nadal, chociaz nie jestem juz tym samy czlowiekiem co kiedys jednak nie posiadam kompetencji do podejmowania jakis dzialan. co ja mam zrobic ? zyc w nieszczesciu jako swiadek nieszczesc, czy poprostu stchorzyc i zrezygnowac i uzbroic sie w zbroje. tak wlasnie robimy kiedy sie podajemy. nasze niepowodzenia i zle decyzje w pewnym rozdziale zycia zrzucamy na kogos innego, abysmy to my czuli sie ofiarami
  2. ma niskie poczucie wartosci, duzo kompleksow, moze jest zaniedbana ale gdyby mogla byla by naprawde piekna jest wysoka ma dlugie wlosy wszystko na miejscu, dla ludzi jest niesmiala i skryta , szkoda tylko ze w domu zamienia sie w potwora, ktory niestety nie zamierza sie zmieniac, nie chce pomocy i na dodatek jest przyzwyczajony do wygodnego zycia w domu przed komputerem. pozdrawiam koniec.
  3. dochodza rowniez takie smaczki jak brak wiary w jej umiejtnosci i checi popychania jej dalej w ambicjach. chodzi np o prawo jazdy. pytala sie natalii o zdawanie prawo jazdy. ta stwierdzila ze go nie potrzebuje poniewaz nie bedzie nigdzie w przyszlosci jezdzic po za tym ma problem z ocena odlegloscii i to jest glowny powod oczywiscie ona juz dalej sie nie stara pchac jej ambicji dalej. a kiedy mowilem ze powinna wyszlo ze jestem potworem,
  4. ja proboje rowniez zmieniac to na sile, jednak powoli dostrzegam ze nie przestanie mnie to irytowac, a zwiazek stal sie toksyczny wlasnie przez ich relacje ktora dla mnie jest nie do zniesienia . ona uwaza ze szuka faceta ktory bedzie akceptowac natalie jaka jest i nie bedzie probowal jej zmieniac. dla mnie to jakas patologia.
  5. Witam, chcialbym przedstawic wam moja i czyjas historie. Związałem się z kobieta która na chwile obecną ma dorosłą bo 19 letnią córkę. 46 letnia matka, wykonuje za nie wszelkie czynności, robi za nią zakupy, nosi jej zgrzewki wody, gotuje jej obiady specialne obiady, ponieważ ona nie je nic po za plackami ziemniaczanymi, pizza margerita, pieczarki w marynacie. Ona sama nie poczuwa się do zadnych obowiązków, nie pomaga w obowiazkach domowych nie chodzi na zakupy, nie uczestniczy w zyciu rodzinnym, nie wynosi smieci nie robi dosłownie NIC. Ostatnio wywiązała się kłótnia, gdzie jej to wszystko wytknałem, stwierdziła ze dopóki sie uczy nie musi wykonywać takich rzeczy. Unioslem sie na nia poniewaz probowała egzekwowac ode mnie rzeczy ktore sama nie wykonuje. Wigilia wyglada tak ze nie nie uczestniczy w niej, siedzi w pokoju. Przychodzi do domu zamyka sie w pokoju. Całe lato spedziła w pokoju, komputer komputer komputer internet internet, Brak kontaktow towarzystkich brak jakikolwiek zycia towarzyskiego. W wakacje wyszła mozliwe tylko raz na pogrzeb dziadka, biorac przy tym tylko raz kapiel, Nie muszę chyba byc jakims specialista aby wiedzieć ze dziewczyna nie dosc ze ma problemy sama ze sobą, jest uzalezniona od internetu. Probowałęm nawet zmusic ja do wyniesienia smieci pod pozorem wylaczenia internetu, zaczeła krzyczec drzec sie w nieboglosy i dzwonic do matki ze dopoki nie bedzie internetu nie bedzie chodzic do szkoly. Osobiscie na poczatku bylo mi jej zal ale z czasem poprostu przestalem ja za to nie lubic, z racji takiej ze ona juz jest tak naprawde dorosłą kobietą. to kim się stała jest raczej wina wychowania, ktore niestety nie ulega zmiany. chyba poprostu go nie bylo. Jej matka uwaza ze Natalia bo tak nazywa sie córka taka jest i juz raczej nie zmieni. Akcpetuje fakt i nie wykazuje checi zmiany sytuacji. Jej to moze odpowiadac, tylko ze wiekszosc tych obowiazkow wykonywalem ja a ja nie bede wyreczal i chuchał na dorosłego człowieka. Ona na poczatku nawet mnie lubiła, mimo ze jest bardzo niesmiala. Niestety z czasem sytuacja sie zaczela zmieniac kiedy zauwazyla ze jestem zagrozeniem w jej wygodnym zyciu. Niestety zwiazek sie sypie, poniewaz ona nie bedzie wybierac miedzy mna a nia. Ona nie chce jej w zaden sposob pomagac, a moje kroki uwaza za jedynie czysty atak w stosunku do niej. Moje metody moze nie sa idealne i po za tym sa tlumione przez jej matke, Zawsze wychodze na najgorszego. Ona zyje w przekonaniu ze ona sobie jakos w zyciu poradzi. Jedyne co moge zauwazyc i nie musze byc ekspertem jest wycofana spolecznie i raczej nie zanosi sie zeby zaczela w przyszlosci nawet zarabiac na siebie, poprostu wygodne zycie w w swoim nieszczesciu jej pasuje, Wszystko robi mamusia, chyba nawet nie zdaje sobie sprawy ze to sie kiedys skonczy. Oczywiscie tlumacze to wszystko partnerce ona albo udaje ze nie ma problemu albo go nie widzi, ja juz sam nie wiem. Oby dwie sa krzywdzone, jedna jest spolecznie niepelnosprawna a druga nie ma zycia. Poniewaz wszystko kreci sie wokol niej. Oczywiscie jest kolejna klotnia, poniewaz mielismy adopotowac psa, ktorego oczyiwscie ona bardzo chciala (moja partnerka) jednakze natalia stwierdzila ze ona go nie chce, bo bedzie ja denerowac i co gorsza bedzie musiala z nim wychodzic. zaznaczam ze jest to pies z adopcji ktorego nie trzeba bedzie specialnie juz wychowywac. wywiozala sie klotnia w ktorej oczywiscie ja jestem tym najgorszym, przy okazji nazwalem ja niewolnica wlasnej corki i brak spelnienia jej potrzeb z racji tego ze curunia oprocz samej siebie nie widzic zupelnie nic. Ja juz nie mam sił zwiazek sie konczy. osobiscie doszlo do sytuacji ze mam dosc przebywania z ta kobieta w jednym domu i dosc patrzenia jak jedna wykanczaja. oczywiscie dala mi ultimatum, oczysiscie wszystkie moje przypuszczenia bagatelizuje i uwaza ze pomoc tu nic nie da bo ona sie zmieni. napisala mi w zlosci ze powinienem to napisac w internecie. i w sumie miałą dobry pomysł ze sytuacja jest patowa i nic dobrego nie wrozy. uwaza ze natalia bywala u psychologa za dzieciaka i zaden nie dal rady tak nie da rady teraz. chcialbym poznawac wasza opinie specialistow, moze wam uwierzy i da jej do zrozumienia ze sytuacja jest powazna.
×