Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez andaluzja123 02 wrz 2013, 19:46
ann_bijoch, gratulacje to duży krok do przodu:) nowe miasto a zwłaszcza terapia bez leków i jej efekty:) Będziesz teraz coraz silniejsza:)


U mnie ataki wszelkie ustały do granic możliwości( raz na jakiś czas coś być musi) ale męczą mnie natrętne myśli o wymiotowaniu z powodu infekcji żołądkowej;/!!
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
07 sie 2012, 22:57

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez ann_bijoch 03 wrz 2013, 10:34
Obawiam się, że teraz może być trochę spokojniej, ale od października lęki się nasilą wraz z narastającym stresem (nowa uczelnia, ludzie, wykładowcy). Póki co-staram się korzystać z tego osłabionego lęku i jem rzeczy, których wcześniej nie jadłam. Np. ogórek na śniadanie a po nim kawa z mlekiem ;) albo nowe rzeczy w nowych miejscach jak smażony bakłażan w Jedzeniu na wagę ;)
No i zbliża się jesień czyli znów okres zachorowań na przeziębienia, grypy itd. Czyli stres...

ale jestem dobrej wiary :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
01 gru 2011, 01:21

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 03 wrz 2013, 18:20
Moja koleżanka z klasy zaczęła wymiotować... Siedziałam obok niej przez godzinę :-| Pocieszam się tym, że przez następne 4 lekcje już nic się nie działo, więc to nie wygląda na grypę żołądkową.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez ann_bijoch 04 wrz 2013, 13:04
Może po prostu jakoś beztrosko objadła się czymś, czym nie powinna, nie martw się na zapas! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
01 gru 2011, 01:21

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Darien 07 wrz 2013, 10:17
Moi drodzy,
ja również borykałam się z mocno nasiloną emetofobią kilka lat temu. Myślałam, że nic mi nie pomoże, aż nie trafiłam do bardzo dobrego psychiatry, który zapisał mi dość mocne leki objawowe (w których na ulotce nie było w skutkach ubocznych wymiotów :) - inni lekarze tego nie czaili i długo nie chodziłam do żadnego, bo było po tych wizytach i lekach jeszcze gorzej...). Brałam je przez 2 miesiące, zawsze gdy dopadał mnie atak paniki i mnie tak mocno uspokajały, że dosłownie zapominałam o lęku. I chyba tego właśnie potrzebowałam - myślenia bez lęku, żeby zająć umysł zwykłymi codziennymi i przede wszystkim ważnymi sprawami, bez wymiotów "na tapecie" na okrągło. Po tych dwóch miesiącach odstawił mi te leki, bo mogłyby mnie uzależnić i zapisał jakieś słabe, które brałam codziennie rano przez jakiś rok. I stopniowo coraz więcej myślałam o zwyczajnych rzeczach, coraz mniej paranoicznie o lęku i wymiotach. Później przestałam brać leki, ale już przez ten czas uświadomiłam sobie trzeźwo myśląc, że nie muszę się bać, że się wszystkim otruję, że przejazd komunikacją miejską nie musi być straszny, jeśli się myśli zajmie czymś innym, niż lękiem, że mogę normalnie spać, bez lęku, że się obudzę i zacznę wymiotować. I w ten sposób żyję sobie cztery lata później bez ataków paniki, zdarza mi się wyjść z domu bez woreczka w torbie, czy gum do żucia miętowych (co mi bardzo pomagają w stresie), ostatnio zjadłam coś, co miało datę ważności do dnia wcześniejszego, jeżdżę autobusami na luzie i tylko czasem jak zjem coś ciężkostrawnego, to ze stresu boli mnie brzuch wieczorem i wtedy pomaga herbata miętowa i głębokie oddychanie, jak mam wystąpić publicznie (czasem to muszę robić w pracy), to jest mi niedobrze i zaczynam panikować, ale daję sobie radę, a jak panuje grypa żołądkowa, to często dezynfekuję ręce i nie podchodzę do "podejrzanych" ludzi, ale radzę sobie. Kiedyś, gdy pomyślałam o tym, że jest możliwość, iż mogłabym z jakiegoś powodu zacząć wymiotować, to tak chwytałam się tej myśli panicznie, że wskutek błędnego koła i myślenia o tym i lęku, robiło mi się niedobrze i było jeszcze gorzej. Teraz, gdy taka myśl mi przejdzie przez głowę, to bardzo szybko, już w sumie naturalnie ją odpycham i zajmuję się czymś innym, bo wiem, że nie ma sensu się nakręcać i tracić czas i energię na lęk. Ale zanim do takiego mojego stanu doszło,to minęło wiele lat i jak już pisałam, musiałam się uspokoić za pomocą leków. Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam, abyście sobie poradzili tak jak ja :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 wrz 2013, 09:58

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Keji 15 wrz 2013, 20:56
Darien, no niczego nowego nie odkryłaś niestety. Zapewne brałaś benzodiazepiny, te leki pomogą 99% osób i życie na nich rzeczywiście jest fajne, choć to ryzykowne leki. Jednakowoż nie każdemu pomoże "zajęcie myśli czymś innym", nie zawsze, nie w każdej sytuacji (np na lekcji, na której jest cisza i nic się nie dzieje), plus fobia ma różne stopnie nasileń. Ja mam ją od przeszło trzynastu lat, a mam osiemnaście, mniej lub bardziej uświadomioną, więc jeśli nie jestem na lekach, bywa różnie, to jest naprawdę silne. Niestety benzo, choć idę po receptę za dwa tygodnie, bardzo źle wpływa na moje zachowanie i sposób bycia z powodu ekstremistycznego charakteru, więc muszę to brać rozsądnie i kontrolować mocno.

Przemęczyłam te dwa tygodnie, było dużo ataków na lekcjach, ale szczęśliwie nie opuściłam ani jednej. Dopiero dzisiaj mam dylematy a propos jutra i drugiego - najcięższego - dnia okresu, czyli bólu i skurczów żołądka jak stąd do Chin. Mam osiem lekcji, klasa maturalna. W tamtym roku przez wagary prawie nie zdałam, nie mam zamiaru teraz tego powtórzyć, ale każda ich możliwość w mojej głowie powoduje maksymalne wyrzuty sumienia i nie wiem, darować sobie ten jeden dzień, czy nie.
Keji
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez agatka001 16 wrz 2013, 16:35
Witam, jestem tu nowa , czytałam różne fora na ten temat ale to nic nie pomaga.. Odkąd pamiętam dopadały mnie takie lęki..jak byłam mała nie potrafiłam nic jeśc w miejscach publicznych..bo od razu czułam ścisk w gardle że nie dało rady nic przełknąc i strach , potężny strach ze zaraz zwymiotuje jak jeszcze dłużej tam posiedze..Wszystkie stresowe momenty kiedy mialam isc do szkoły w podstawówce reagowałam ze zaraz będe wymiotowac a nigdy tego nie zrobiłam..Jak podrosłam (liceum) nie przypominam sobie żeby mnie takie lęki dopadały, potrafiłam cieszyc się życiem, byłam bardzo aktywna towarzysko wśród znajomych, wypady imprezy nie łapały mnie takie lęki , od czasu do czasu kiedy podróżowałam autobusem sama i np nie miałam ze sobą słuchawek to w mojej głowie padały takie myśli że czuję się jak w zamkniętym pomieszczeniu i nie mogę z niego wysiąsc a jak zaraz zwymiotuje co sobie ludzie pomyślą.. ale potrafiłam nad tym panowac..sama się uspokoic że to w mojej głowie..w późniejszym okresie lęki się nasiliły..jednak również potrafiłam nad nimi panowac , nigdy nie dopusciłam się żeby wpasc w panikę..Z wyjątkiem dni ''przed okresem'' kiedy hormony szalały , bo wtedy to nawet nie mogłam autobusem nigdzie jechac ;/ Aż do niedawna to się zaczyna już dziac codziennie..;/ Do niedawna normalnie mogłam podróżowac autobusem, chodzic tu i tam panowac nad sobą,aż pewnego razu nie wiadomo skąd i czemu dopadł mnie taki potężny lęk jadąc autobusem na trasie gdzie daleko jest do następnego przystanku..i jeszcze te światła po drodze ;/ Nie mogłam zrozumiec co się ze mną dzieje, czułam się jakbym sie dusiła jak w klatce zamknięta , spojrzenia tych ludzi dookoła i lęk że zaraz zwymiotuje tak paniczny że nie mogłam się opanowac i uspokoic od razu wysiadłam jak tylko autobus się zatrzymał..nogi aż mi się trzęsły..jak juz sie uspokoiłam to poszłam na inny autobus bo sądziłam ze to tylko jednorazowa sytuacja..jednak nie była..było jeszcze gorzej..od tamtego momentu jeszcze większy lęk się do mnie przyczepił..nie daje rady się opanowac w autobusie..przez co wydaje kase na taksówki bo wiem ze sobie nie poradze w taksówkach też dopada mnie ten lęk ale umiem nad nim zapanowac bo wmawiam sobie ze zawsze moge otworzyc okno jak zrobi mi sie niedobrze albo poprosze kierowce zeby sie zatrzymał...próbowałam..40 min wytrwałam ostatnio w autobusie..ale jak wysiadłam to się czułam tak zmęczona walką z własnym lękiem że to nie do opisania..Nie wiem co mam robic juz :(( nie radze sobie z tym :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 wrz 2013, 16:12

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Zabela 24 wrz 2013, 18:25
Witaj agatka001 :papa:


Doskonale Cię rozumiem, bo ja też najgorsze ataki miałam/ mam w autobusach i w ogóle miejscach, z których trudno jest wyjść (sala wykładowa ,teatr). Doszło u mnie do tego, że przejechanie 1 przystanku (dosłownie 4 minuty) było dla mnie niemożliwe. Czułam, że muszę wyjść natychmiast, bo zaraz zwymiotuje. Miękkie nogi, drżenie całego ciała ucisk w klatce piersiowej, a potem zmęczenie jak po 8 godzinnym dniu pracy - bardzo dobrze to znam.

Kiedy już doszło do tego, że w ogóle nie mogłam podróżować poszłam do psychiatry. Przez ok. pół roku brałam faxigen. Stopniowo było lepiej. Lęk nie zniknął, ale łatwiej było mi go racjonalizować. Powoli, powoli po 1, 2 przystankach przyzwyczajałam się, że podróż autobusem nie musi wiązać się z lękiem.
Teraz po około 2 latach od odstawienia leków bywa różnie, ale nigdy jeszcze (od pukać) nie zdarzyła mi się powtórka z przewlekłego lęku przed jazdą.

Co mi pomaga doraźnie:
* siadanie w autobusie w takim miejscu, w którym mam wrażenie nikt mnie nie widzi.
* miętowa guma/ cukierki
*awaryjnie aviomarin w torebce / sama świadomość, że w razie dużych mdłości możesz go wziąć pomaga./
* słuchanie muzyki, ale jeszcze lepiej działa na mnie słuchanie audiobooków/ lepiej niż muzyka odwracają uwagę od leków/
* czytanie książki
* ogólnie też bardzo pomaga mi ćwiczenie jogi. rozluźnia ciało, a w tym nasz emetofobików wiecznie ściśnięty żołądek :-)
Ostatnio edytowano 26 wrz 2013, 21:05 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Usunięto dubel
Nikt nie może Cię uratować, tylko ty sam.
A wart jesteś uratowania. Niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie JĄ.

C. Bukowski.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
17 lis 2012, 23:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez pula1985 30 wrz 2013, 14:24
hej,

ja tez jestem nowa.
Dopiero niedawno dowiedziałam się ze istnieje cos takiego jak emetofobia, zawsze kojarzyłam moje dolegliwości z lękiem napadowym- przed zamkniętymi przestrzeniami. Opowiem po krótce, zaczeło się w liceum, miałam chyba 17 lat - wcześniej w ogole sie nie przejmowałam tym co jem, co pije - nie bałam się, że będę wymiotować, choć zawsze bałam się wymiotujących. Tak mi się akurat ułożyło, że przez dobre 10 lat nie wymiotowałam i nie wiem dlaczego nagle w autobusie zaczęłam o tym myśleć. początkowo przez pijaczków na których zawsze trafiałam i obawiałam się, że narzygają mi na buty a później zaczęłam bać się sama i tego upokorzenia publicznego jeżeli cos sie wydarzy i nie mogłam jezdzic do szkoły a najchetniej siedziałabym w domu. poszłam do psychiatry z przychodzni nfz, dostałam psychotropy. wzięłam tabletkę popiłam oranżadą hoopa i zagryzłam grejpfrutem...już wiecie co się działo? więcej tego leku nie wzięłam poszłam na psychoterapie i pomogło mi na 8 lat, bo od 2 znow borykam sie z tym problemem, teraz jest jeszcze gorzej bo nie dosc ze boje sie wymiotowac to boję się również biegunki i przez to ciagle mnie boli brzuch bo jak dojade samochodem do domu, pewnie nie dotrzymam a nie daj boże ktoś mnie zobaczy wymiotującą. mialam gastroskopie robiona - wyszły helicobaktery, kolonoskopia - czysto. wszystko siedzi w mojej glowie. aktualnie nie wymiotuję od 9 lat. sprawdzam daty waznosci, staram sie nie jesc w restauracjach a jak juz to bezmiesne potrawy, myję ręce ciągle z obawy przed grypą zolądkową mimo, że nigdy jej nie miałam, utrudnia mi to cholernie zycie bo przestalam sie nim cieszyc, wszystko mnie dobija, jestem smutna, zamknieta, wycofana. co prawda jem sporo ale to co sama sobie przyrzadze i jestem pewna ze nic mi nie bedzie. wiem, że powinnam pojsc do psychiatry, ze powinnam brac leki by odciązyc troszkę umysł ale ciągle mi nie po drodze. moze trzeba sie po prostu kolokwialnie rzecz ujmując porzygac w koncu?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 wrz 2013, 14:02

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 30 wrz 2013, 19:09
pula1985, niestety zwymiotowanie nie pomaga.


Dostałam wypis z oddziału dziennego. Dzisiaj pierwszy raz poszłam do swojej szkoły, po roku nieobecności. Już zdążyłam zrobić widowisko :roll: Byłam przerażona, wychodziłam na co drugiej lekcji, wzięłam 2 dawki hydroksyzyny, raz przy koleżance która zaprowadziła mnie do pielęgniarki :-| Miałam nadzieję, że to będzie trochę lepiej wyglądało, jeśli sytuacja się nie poprawi to wrócę do szkoły przyszpitalnej i zostanę tam do końca liceum :(
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez pula1985 01 paź 2013, 08:40
wiem, co czujesz bo ja 10 lat temu zamiast na lekcjach siedziałam w toalecie albo blisko toalety, w porównaniu do teraz mam chyba lepszy okres ale same dojazdy do pracy i siedzenie w niej jest dla mnie mega stresujące i tylko skupiam sie na tym co dzieje się w moim żolądku i jelitach, a pracować musze aby miec kase;/ niedlugo mam operację i jak nikt nie moge sie jej doczekac bo przez miesiac co najmniej nie bede musiała nigdzie chodzic bo muszę. co prawda boję się rzygania po narkozie, ale liczę na to, że jak ostatnim razem nic mi nie bylo to teraz tez tak bedzie ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 wrz 2013, 14:02

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 03 paź 2013, 00:22
co prawda boję się rzygania po narkozie, ale liczę na to, że jak ostatnim razem nic mi nie bylo to teraz tez tak bedzie ;)


Możesz poprosić żeby podali ci lek przeciwwymiotny.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez pula1985 03 paź 2013, 10:59
zamierzam tak zrobic, natomiast nie wiem jak podejdzie do tego anestezjolog, powiem prawde, że wpadam w panike i jeśli nie chca mnie na psychiatryczny odwiezc to powinni podac ;) zaczełam brać priobiotyki z bakteriami, mam nadzieję, że uchroni mnie to troszkę przed jelitówką...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 wrz 2013, 14:02

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Keji 20 paź 2013, 20:10
Ostatnio znowu wróciło z calej siły, do tego stopnia, że unikałam szkoły. Ciągle mi jeździ w żołądku, czasem czuję smak bełtów w ustach i skutkiem tego jazda samochodem czy lekcja wyglada tak, iż trzęsę się, z trudem przełykam ślinę i popadam w ataki paniki. Nie mogłam napisać 3 sprawdzianów przez to ostatnio. Teraz mam wrażenie,że zaraz rzygnę, ale nic się nie dzieje.
Keji
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do