Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magdasz

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Rekomendowane odpowiedzi

No właśnie 😕 Nie wiem, przemęczę te 4 opakowania i później pomyślę co dalej. Spróbuję 100mg rano i 200mg wieczorem. Trochę bez konsultacji, ale brakuje mi działania chociażby takiego rysperydonu. Ale przeczekam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wziąłem rano 50mg Perazyny i 400mg na wieczór. Miałem zalecone 50 +150, ale to w ogóle nie działa. Ryspedyron 2mg działał sto razy lepiej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Elme napisał:

Wziąłem rano 50mg Perazyny i 400mg na wieczór. Miałem zalecone 50 +150, ale to w ogóle nie działa. Ryspedyron 2mg działał sto razy lepiej...

Jesteś śpiący po takiej ilości? Pewnie trzeba czasu żeby mózg się przystosował

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie, że nie jestem śpiący! Przymula mnie Mirtazapina i Paroksetyna, ale Perazyna po prostu mnie nie usypia. Wezmę nawet 400mg przed snem i nie usnę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Heledore napisał:

Tak kurewsko boli mnie dzisiaj brzuuuuuuch :evil:

Mnie też. Okres... :((((

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Pipupapu napisał:

Mnie też. Okres... :((((

Ano właśnie. Współczuję. Jeszcze wieczorem tak mnie całe plecy bolały, że nie mogłam się nawet położyć. Przeszło trochę dopiero po 1g paracetamolu. 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest CHORE! 

 

Rodzice wolą abym pił piwo zamiast brać leki. Ojciec powiedział. że przestanie pić, jak ja odstawię wszystkie leki.

Jak wypiję powiedzmy 5 piw i dodam do tego 6mg klonazepamu to jest OK. Ale jak już wezmę sam klonazepam 6mg to jestem nazywany ćpunem, 

 

Nie wiem co robić. Ojciec cały czas mówi, że mi leki zabierze...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czuje się jak debil, który nie powinien się znaleźć wśród żywych, ja do życia się nie nadaję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wytrzymam!!!

Ojciec mówi, że mnie z domu wyrzuci bo leki, które biorę to narkotyki. Mówi, że jestem ćpunem bo biorę Perazyne, paroksetyne i pregabaline!! 

Mówi, że mam przestać brać leki...

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.09.2018 o 16:58, SelinaKyle napisał:

Fajny avatar ;) I jak w pracy? Ja bym chciała do pracy :< oczywiście dobrej fajnej pracy, którą bym lubiła :P

Jakoś się wdrożyłem. Powrót do pracy po urlopie zawsze wzmaga u mnie stres. Zresztą sama praca też, ale nie w takim stopniu. Ja się w ogóle za bardzo stresuję w życiu niestety. Powodzenia w szukaniu satysfakcjonującej pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Teksas napisał:

Jakoś się wdrożyłem. Powrót do pracy po urlopie zawsze wzmaga u mnie stres. Zresztą sama praca też, ale nie w takim stopniu. Ja się w ogóle za bardzo stresuję w życiu niestety. Powodzenia w szukaniu satysfakcjonującej pracy.

U mnie działa to podobnie, kiedy mam kilka dni wolnego i wracam do pracy jest masakra. Jeśli już zacznę chodzić i jestem jakby w takim rytmie to jest ok i 2 dni w weekend tego nie zmieniają tak bardzo jak np tydzień chorobowego/urlopu. Zawsze w noc przed poniedziałkiem prawie nie śpię. Masz jakiś sposób jak sobie z tym radzić ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nic specjalnego sie nie dzieje jak siedzę w domu ,dobrze więc będzie wrócić  do pracy, telewizor  radio internet  wszystko włączone jednocześnie ,nie wiadomo co robić tyle wolnego,kiedyś tak siedziałam tyle lat ,nie było dobrze,a teraz mam prace i wiem że do niej wracam ,bo nie ma co robić na urlopie,a wyjeżdżać nigdzie sie nie chce ,choć byłoby gdzie jakbym chciała

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, SelinaKyle napisał:

Może trzeba zmienić pracę na mniej stresującą? ;)

Jak napisałem ja się wszystkim stresuję i w innej pracy byłoby tak samo. A jak nie pracą, to zaraz wymyślę sobie inny powód do zmartwień. Taki charakter po prostu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, kazashi napisał:

U mnie działa to podobnie, kiedy mam kilka dni wolnego i wracam do pracy jest masakra. Jeśli już zacznę chodzić i jestem jakby w takim rytmie to jest ok i 2 dni w weekend tego nie zmieniają tak bardzo jak np tydzień chorobowego/urlopu. Zawsze w noc przed poniedziałkiem prawie nie śpię. Masz jakiś sposób jak sobie z tym radzić ?

Taaa, w niedzielę przed powrotem, po dłuższej nieobecności mam tak samo zawsze. Nie wymyśliłem sposobu na to. Trzeba byłoby po prostu wyluzować, ale ja tego nie potrafię. Czasem zazdroszczę innym, że umieją nie traktować wszystkiego tak poważnie. Zwłaszcza pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, SelinaKyle napisał:

Może trzeba zmienić pracę na mniej stresującą? ;)

W teorii moja praca nie jest stresująca, wiadomo praca to praca, ale nie jestem odpowiedzialny za miliony czy innych ludzi. Zdaje sobie z tego sprawę lecz stres nasila się jakby sam często bez konkretnego powodu.

 

36 minut temu, Teksas napisał:

Taaa, w niedzielę przed powrotem, po dłuższej nieobecności mam tak samo zawsze. Nie wymyśliłem sposobu na to. Trzeba byłoby po prostu wyluzować, ale ja tego nie potrafię. Czasem zazdroszczę innym, że umieją nie traktować wszystkiego tak poważnie. Zwłaszcza pracy.

To jest właśnie mega dziwna sprawa niby wiem o tym, że daje sobie w pracy radę to coś mnie wewnątrz i tak męczy i dopiero w pracy w miarę potrafię się uspokoić najgorsze jest to oczekiwanie i nigdy do końca nie wiesz co w pracy może Ciebie spotkać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem w dołku, nie da się ukryć. I to jest mój pięćsetny post tutaj, więc też niezbyt optymistycznie, bo nie powinno mnie tu być tak długo. Pozdro dla znerwicowanych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×