Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Sharon456

Użytkownik
  • Zawartość

    44
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Sharon456

    Przywitam się - w końcu!

    Przeczytałam do końca Takie poszukiwanie znam też z własnego doświdczenia, jak tylko miałam już poczucie, że jestem inna (u mnie zaczeło się od stage fright --> fobia społeczna i pomalutku rozwinęła się reszta, aż do zaburzeń depresyjnych). Stron internetowych przejrzanych i książek tematycznych przeczytanych nie zliczę. Wszystko to fajne, mądre. Dobra, znam teorią dlaczego, jak, ale co z tego? Naiwnie miałam nadzieję, że mi to coś pomoże. A gdzie tam. Więc "łączę się w bólu". W każdym razie jak chcesz kiedyś powymieniać się myślami i pierdołkami, to się polecam Pozdrawiam cieplutko.
  2. I jak, wyszedłeś już ponad 150mg? Ja nawet na hyperreal nie wchodzę bo z tego co przeczytałam w kilku wątkach bardziej chodzi o eksperymentowanie z lekami. Lepiej nie czuć się zachęconym. Ja po 75mg miałam już taki efekt relaksacyjny, ale tylko przez pierwszy tydzień. Motywacja do działania, optymizm i wgle. Po wystąpieniu sytuacji stresowej wszystko wzięło w łeb. Co jest dosyć dziwne. Owszem, myśli się nie pojawiają i też czasem czuję się taka pozbawiona emocji że mam totalnie na wszystko "wywalone". A czasem na odwrót, reaguję aż niewspółmiernie do sytuacji.
  3. Sharon456

    Fobia społeczna!

    Lepiej telefonicznie się umówić. Ja najpierw do mojej też napisałam maila bo używanie telefonu do dzwonienia mnie przerastało >< Ale cisza. Okazało się że trzeba jednak telefonicznie (całe szczęście że można było sms się umówić) bo maili nie nadążali sprawdzać ze względu na ilość pacjentów.
  4. Też na to stawiam. U mnie ciągle na minus raczej. Wczoraj znowu po cudnym mailu od supervisora najadłam się ziołowych uspokajaczy by paść i nie myśleć. Nie wiem ile jeszcze wiadomości w podobnym tonie zniosę psychicznie Dalej motywacji zero, najchętniej bym się zakopała pod kołdrę i spała cały dzień. Nawet nie mam ochoty poczytać coś dla przyjemności. Plus jak prowadziłam dzisiaj zajęcia to zaczęło mi się robić słabo i co chwila mi się robiło gorąco. Nie podoba mi się to.
  5. U mnie 4 miesiąc w sumie już brania Coaxilu, więc nie wiem czy jest sens czekać dłużej. Pogadam z lekarzem bo za 2 tygodnie mam wizytę. Trzymam kciuki aby u Ciebie się te objawy zmniejszyły.
  6. Sharon456

    Fobia społeczna!

    Po pierwsze, nie wiem gdzie w mojej wypowiedzi chamski ton, więc może bez nadinterpretacji. A po drugie - odniosłam się do tego fragmentu bo założenie że takie a nie inne samopoczucie nie ma wiele wspólnego z fobią społeczną jest błędne. Ale swój punkt widzenia wyjaśniłam i nie mamzamiaru wdawać się w dalsze dyskusje na ten temat. Pierwszy raz może być trochę "dziwny", ale z każdym kolejnym jest łatwiej Ja swoją znalazłam na znanymlekarzu, może warto popatrzeć tam i na opinie?
  7. Tak jak o citaxinie, ale jak widac wyjątki się trafiają. Ja przestałam brać po tej półówce, dzwoniłam do lekarza i zadecydował że nie ma sensu się męczyć. Tym bardziej że nie mogłam sobie pozwolić na odwoływanie zajęć z powodu "zatrucia". Dostałam Coaxil, zero skutków ubocznych oprócz senności. Ale chyba niezbyt działa.
  8. Skrobnę Ci na PW bo mimo wszystko nie chciałabym aby ktoś mnie rozpoznał >< Dla odmiany... dzisiaj czuję się... zniechęcona. Sprawdzam testy, wyniki takie sobie i zadaję sobie pytanie czy jestem taką beznadziejną prowadzącą czy po prostu grupa się nie przygotowała.
  9. Ja doświaczyłam tego samego po połówce leku tyle że u mnie był to Citaxin. Ale ta sama substancja co w Citalu - citalopram. Z ciekawości wrzuciłam aciprex w google i mi wyskakuje że tam substancją czynną jest escitalopram. To to samo? Znaczy u mnie pewnie nałożyła się też sytuacja stresowa tego samego dnia, ale mne nieźle sponiewierało - tak jak u Ciebie, tyle że bez biegunki. Plus mega silny atak paniki jakiego nie przeżywałam od dawna. Po tym przez ten tydzień do kolejnej wizyty u lekarza aby zmienić leki też mi się lęki nasiliły. Lekarz mnie ostrzegał że mogą pojawić się dolegliwości żołądkowe, ale nie sądziłam że aż takie.
  10. Sharon456

    Fobia społeczna!

    2 dzień to stanowczo za mało by jakieś efekty były widoczne, tak mi się wydaje. U mnie dopiero po zjedzeniu 3 opakowań Coaxilu jakieś delikatne zmiany były odczuwalne po nawrocie (raz mi się udało "wygrać" z tym cholerstwem, ale po pewnym czasie zaatakowało znowu). Tak więc musisz uzbroić się w cierpliwość wTymTygodniu, tak się składa że chyba jedak ma. Pragnę zauważyć, że fobia społeczna to nie tylko lęk przed wystąpieniami, odrzuceniem, czy zrobieniem z siebe pośmiewiska. O ile osoba normalna może odczuwac irytację czy coś w tym kierunku np. w autobusie, pociągu czy samolocie,, o tyle osoba z fobią społeczną odbiera takie doznania kilka razy mocniej, do tego pojawia się uczucie "utraty kontroli", często uderzenia gorąca, nerwowość. Bo jednak jak nie patrzeć podróż środkami lokomocji jest sytuacją społeczną. Także ten tego...
  11. Sharon456

    Fobia społeczna!

    Chyba jedyna opcja aby to jakoś w miarę przetrwac to po prostu ratować się słuchaniem muzyki w autobusie żeby nie przywiązywać uwagi do ludzi dookoła Mnie ta ostatnia sytuacja zmartwila bardzo bo wydawało mi się, że najgorsze momenty fobii społecznej mam już za sobą i że to cholerstwo przycichło. Ale wychodzi na to, że z poziomu emocjonalnego mój organizm przerzucił się na fizyczny.
  12. Sharon456

    Depresja objawy

    Wmawiać sobie nie wmawiam, ale bardzo często wyolbrzymiam znaczenie jakiś sytuacji, dodaję swoje własne interpretacje które nie mają żadnego związku z rzeczywistością. Nie ważne że tak jest, ważne że ja w nie wierzę A najgorzej jak ma miejsce to co ja nazywam "krytycznym momentem" - sytuacja mnie emocjonalnie przerastająca. Od razu jest gotowa narracja i dół jak Rów Mariański. A wtedy mam jazdy jakich wolałabym za często nie doświadczać. Ale nie wiem czy o coś takiego Ci chodziło.
  13. Łączę się w bólu. Moje umiejętności towarzyskie to jest jakaś masakra. Nie piję, nie palę, nie chodziłam na dyskoteki = zawsze inna, "dziwna", nie warto się z nią zadawać, nie ma nic ciekawego do powiedzenia. Pojawiają się myśli zazdrosne w kierunku moich znajomych co mają już rodziny, dzieci. Ja nie mam nic. Oprócz rozpapranego doktoratu i chwilowej pracy na uczelni która za 2 miesiące się skończy. Przez co też się czuję gorsza. Niepasująca.
  14. Do siebie: skakanie pomiędzy "nienawidzę tego jaka jestem" a "nie myślę o tym" Do ludzi: chwilowo neutralne, wyjątkiem jedna osoba do której jest negatywne a wiem że to się musi zmienić Do świata: ciężko określić
  15. Sharon456

    Fobia społeczna!

    Mnie za to w autobusie ludzie irytują jak ich jest za dużo. A jeszcze jak stoją stanowczo za blisko mnie to myślę tylko o tym aby jak najszybciej wysiąść. Na szczęście o ile wystarczająco wcześnie wyjdę z uczelni, to 3/4 drogi na dworzec jestem w stanie ogarnąć na piechotę. Wtedy słuchawki na uszy, telefon z PokemonGo w łapkę i odcinam się totalnie od świata zewnętrznego. Ale za to mnie ostatnio coś złapało jak byłam na mszy, w sumie nawet nie wiem co to było, bo nie pamiętam abym ostatnio miała takie sytuacje (ostatnio z rok temu na komunii chrześniaka?). Stoję i jest dobrze i nagle jakby obecność tylu ludzi dookoła mnie przytłoczyła. Zaczęło mi szybciej walic serce, ręce całe mokre i ogólnie miałam wrażenie że tracę kontrolę. Miałam chęć po prostu się rozpłakać i wyjść na zewnątrz bo myślałam że coś się zaraz stanie.
×