Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bezniczego

Użytkownik
  • Zawartość

    154
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

625 wyświetleń profilu
  1. @johnn, terapeutka psychodynamiczna analizowała ze mną różne sytuacje, których doświadczyłam w pracy w przeszłości. Widać, że chciała mi pomóc, ale to trochę dla mnie było pitu pitu (przez to m.in. nie jestem zwolenniczką nurtu psychodynamicznego). Dawała też propozycje nieprzystające do mojej sytuacji np. dlaczego nie pójdzie pani do pracy w tym, co pani potrafi - tutaj odwołała się do moich umiejętności i konkretnej oferty pracy, odpowiedzialnej i stresującej. Trochę to wyglądało jakby kompletnie nie potrafiła zrozumieć tych moich lęków. Terapeutka poznawczo-behawioralna z kolei dawała ćwiczenia do zrobienia (głównie kazała analizować swoje negatywne myśli automatyczne i zmienić je na obiektywne do danej sytuacji). Do konkretów związanych z pracą nie dotarłam, ponieważ była to terapia prywatna i piniondze się skończyły. W przyszłym tygodniu zaczynam poznawczo-behawioralną na NFZ, zobaczymy co będzie. Czuję, że będzie konkretnie i będę umierać podczas wychodzenia z mojej chujowej - ale jednak - strefy komfortu.
  2. @johnn, terapeuta może Cię tylko wspomóc. Całą przykrą robotę, czyli konfrontowanie się ze swoim lękiem musisz odwalić Ty.
  3. @Luke88, a jest jakaś praca, w której widziałbyś siebie jak funkcjonujesz normalnie? Tak to chyba trzeba rozkminić. Dostosować pracę pod siebie, pod swoje ułomności. Masz zawód, wykształcenie?
  4. Cześć Luke. Mam ten sam problem - paniczny lęk przed pracą od zawsze. Niby wiem od czego to, jestem świadoma wielu rzeczy po przebytych psychoterapiach (omówiona przeszłość, przyczyny tego wiecznego unikania odpowiedzialności), ale nigdy nie udało mi się zapanować nad tym lękiem. Mam do tego depresję (dystymię?) od wielu lat, ale przeczuwam, że gdyby udało mi się ten aspekt życia naprostować, mój nastrój ustabilizowałby się. Dużą rolę odgrywa u mnie po prostu lęk społeczny. Po dotychczasowych doświadczeniach z pracą wiem, że nie nadaję się do pracy w grupie, dlatego szukam jakiegoś samodzielnego stanowiska. Przez ten lęk przed pracą i długotrwałe bezrobocie (z przerwami na dorywcze gównoprace) jestem bardzo wyłączona z "prawdziwego" życia. Izoluję się od znajomych, porzuciłam zainteresowania, stałam się bierna praktycznie w każdej dziedzinie swojego życia. Spróbuj psychoterapii u psychoterapeuty z certyfikatem (psycholog nie mógł przepisać Ci leków, mógł to zrobić tylko lekarz psychiatra). Ja od przyszłego tygodnia zaczynam nową terapię. Trzymaj się.
  5. @Loginn, podejdź do sprawy na chłodno. Czy kiedykolwiek byłaś w tym związku szczęśliwa? Czy partner dawał znaki, że jest szczęśliwy? Czy potrafiliście rozwiązywać problemy poprzez rozmowę? Jeśli tak, to może to jest chwilowy kryzys i w takim wypadku bez żadnych gierek i podchodów poproś o spotkanie i po prostu porozmawiajcie, czy chcecie dalej ze sobą być. Jeśli zawsze była to szarpanina, to po co Ci taki związek? Przeczytaj to, co Ci doi napisała i przeanalizuj sama sobie, czy coś z tego może się zgadzać. Do tej pory traktowałaś to, co pisała jako atak, a może jednak weźmiesz coś z tego dla siebie? Spójrz trochę wgłąb siebie. Pomyśl czy nie kierujesz się w życiu emocjami, przeanalizuj swoje dotychczasowe zachowania i myśli, które im towarzyszyły. Nie musisz mi odpisywać. Trzymaj się.
  6. Jak mam zacząć lubić ludzi, cieszyć się z kontaktu z nimi, budować relacje, jeśli tak bardzo ich nie znoszę!!!!!!
  7. W obu przypadkach przynajmniej nie traci dziewictwa z kimś przypadkowym.
  8. @carlosbueno, nastolatki chcą uprawiać seks, bo jest to coś nieznanego, dla wielu zakazanego. Część z nich chce się pochwalić przed kolegami i koleżankami, że już jest po. Nie wiem skąd wziąłeś przeświadczenie, że jak ktoś nie uprawia seksu w nastoletniości, to później zostanie frustratem, przegrywem, wieczną dziewicą. Seks w nastoletniości nie definiuje całego Twojego życia (w tym życia seksualnego). Jeśli ja będę miała dziecko, nie zabronię mu tego, bo wiem, że i tak zrobi co chce (większość nastolatków idzie za swoimi popędami i zachciankami). Na pewno jednak przekażę mu swój punkt widzenia. I pewnie będę drżeć o to, żeby nie mieć za wcześnie wnuka.
  9. Oczywiście, że seks nie równa się prokreacji, ale przy tradycyjnym seksie ryzyko ciąży musi być wkalkulowane, nawet minimalne ryzyko. Nie porównuj cierpienia 17-latki, którą chłopak zostawił po seksie do cierpienia 50-latki po nieudanym małżeństwie. Porównaj do cierpienia 50-latki, którą facet zostawił po seksie. Wrażliwość i dojrzałość jest różna dla różnych etapów w życiu. Związek trwały to znaczy taki, w którym jest miłość, zaufanie, szczerość i poczucie bezpieczeństwa. Użyłam złego słowa, chodzi o składowe tego związku, które wymieniłam. Wiadomo, że nie jesteś w stanie przewidzieć jego trwałości, ale przy obecności wymienionych elementów masz większą pewność, że związek będzie trwały. To nie jest obrona przed życiem, tylko podejście do seksu (tradycyjnego i różnych form seksualnych) jako czegoś wyjątkowego, intymnego co jest uwieńczeniem relacji dwojga ludzi. Dobrze, żeby autorka posta też znała takie podejście i wybrała spośród różnych rad najlepszą dla siebie. Jeśli woli podejść do tematu na zasadzie mam ochotę tu i teraz, ok, jej życie, ona ponosi konsekwencje.
  10. I miłość by się też do tego seksu przydała...
  11. Dziwię się niektórym wypowiedziom. Zajście w ciążę w wieku 17 lat a w wieku 20 lat to jednak różnica. W wieku 20 lat jest się mimo wszystko bardziej dojrzałym (jeśli w ogóle można mówić o dojrzałości w wieku lat 17). Przynajmniej ma się skonczoną szkołę. Swojemu dziecku też byście pozwoli na seks w tym wieku? Nikt chyba nie wspomniał o tym, że relacja powinna być trwała i opierająca się na zaufaniu. Wyobrażacie sobie 17-latkę, która decyduje się na seks i nagle chłopak ją zostawia?
  12. Co dokładnie wzbudza w Tobie lęki? Może musisz się przyjrzeć pracy na chłodno i przeanalizować czy dana sytuacja jest warta Twojego lęku. Może zmiana leków? Wenla jest dość aktywizująca i może wzmagać lęki. Albo coś nieuzależniającego doraźnie np mała dawka hydroksyzyny? (większa może usypiać)
  13. bezniczego

    Wiara czyni cuda

    Dziękuję @UleczonaprzezBoga za świadectwo. Przepraszam za tamte głupie ataki. Cieszę się, że Bóg Ci pomógł. Mi niestety nie pomógł mimo próśb, dlatego mam żal do niego i ten żal prędko mnie nie opuści.
  14. Jestem wkurzona, że tyle rzeczy muszę robić, bo wypada. Nie mam ochoty nic robić. Wkurwia mnie, że ludzie z mojego otoczenia chorują i umierają, a ja /cenzura/ każdego dnia umieram, chciałabym po prostu /cenzura/ raz a dobrze.
×