Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bezniczego

Użytkownik
  • Zawartość

    24
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Może po prostu szukajcie znajomości wśród introwertyków. Nie wiem jakie są Wasze doświadczenia z relacjami z ekstrawertykami. Moje są takie, że cholernie mnie takie znajomości męczą. Muszę sobie dozować kontakty z takimi ludźmi, bo wysysają ze mnie energię. Może w Waszym przypadku nie chodzi o introwertyzm tylko o samoocenę.
  2. Brakuje mi motywacji do najprostszych rzeczy, brakuje mi energii, chęci do życia, poczucia przydatności. Brakuje mi pracy, mieszkania, komfortu życia, pieniędzy. Brakuje mi sensu życia. Brakuje mi chęci do rozwoju, do zmiany siebie. Brakuje mi odwagi, żeby podciąć se żyły.
  3. bezniczego

    Zaburzenia a praca

    Chyba zależy kto i zależy jakie zaburzenia. Na pewno osoby z problemem z kontaktem z ludźmi mają w tym temacie ciężko. Ja osobiście wyrzuciłam już ze swojego słownika takie pojęcie jak realizacja zawodowa. Celuję w: znaleźć jakąkolwiek pracę i utrzymać ją.
  4. Neseir, najpierw oceniłeś moją terapeutkę jako słabą, a później potwierdziłeś jej rację
  5. Belfegor, moje info od osób, które z tego korzystały. Ale chyba nie chcę więcej w to wnikać jaka kobieta i dlaczego, bo aż mi się przykro robi.
  6. Skąd takie informacje? Jakoś nie chce mi się wierzyć. Raczej większość to młode, niedojrzałe emocjonalnie siksy, które liczą na łatwą kasę.
  7. Ale może autorowi przydałaby się taka wiedza, że są kobiety które myślą inaczej? Skoro takie istnieją, to jest prawdopodobieństwo, że na taką trafi. Najwygodniej generalizować i racjonalizować swoje przekonania. Zgadzam się z Carlosem, pójście na dziwki raczej nie sprawi, że mężczyzna nagle zdobędzie pewność siebie. Czy zalosny w ogóle zakładasz takie rozwiązanie?
  8. Z tym prawictwem to może ja jestem staroświecka, ale dla mnie to byłby WIELKI atut przy wyborze partnera. Byłabym Twoją pierwszą kobietą, a to jest wyjątkowe. Poza tym seks nie jest trudny, a i tak żeby zaspokoić daną osobę musisz poznać co lubi. W ogóle ja myślę, że jest więcej kobiet, które chciałyby mieć mężczyznę, który nie miał wcześniej innej.
  9. @Niepewny, ja odniosłam się jedynie do posta zalosnego, ponieważ spłycił wszystkie kobiety do takich, co lecą na kasę i wygląd. Owszem, pustaków też jest sporo, ale trzeba je metodą prób i błędów wyselekcjonować. W temacie upośledzonych zdolności społecznych nie mam pojęcia jak się wypowiedzieć. Sama mam je spierdolone i chodzę na terapię. Myślę, że trzeba po prostu próbować je jakoś ulepszyć i chyba zmuszać się do interakcji z kobietami, mimo przykrych doświadczeń i negatywnych przekonań. Jeśli całkiem odpuścicie, to zmniejszacie szansę na znalezienie kogoś.
  10. Tak, chodzę na terapię. Kiedyś myślałam, że z tego dokładnie powodu. Teraz chyba bardziej myślę, że nie lubię towarzystwa ludzi. Denerwuje mnie przebywanie wśród ludzi, obgadywanie, złośliwości. Plus mam bardzo niską odporność na stres, więc duża odpowiedzialność odpada.
  11. To dobry przykład dychotomii. Masz bardzo zniekształcone postrzeganie relacji damsko-męskich. Znam mnóstwo ładnych i inteligentnych kobiet, które na partnerów wybrały sobie zupełnie przeciętnych z wyglądu mężczyzn (grubi, niscy, łysi itp.). Każdy z nich ma wysokie poczucie własnej wartości. Z moich obserwacji wynika, że pewność siebie (oczywiście nie nadmierna) często robi robotę. Chyba nad tym musisz popracować. Osobowość, inteligencja, poczucie humoru są najbardziej sexi ;)
  12. U mnie narcystyczna i unikająca. Główną cechą narcyzmu jest brak poczucia własnej wartości, tak mi mawiała moja była terapeutka. Są różne podtypy narcyzów, w artykule jest to ciekawie opisane: http://osrodek-psychoterapii.pl/blog/2015/11/18/narcystyczne-zaburzenie-osobowosci-wyzwania-diagnostyczne-i-kliniczne/ Wizyta ok, zobaczymy jak będzie dalej, na razie nie chcę zapeszać. Bolą wydane pieniądze.
  13. @zduszonyszept, na ten moment za bardzo nie widzę żadnego wyjścia prócz samobója.
  14. @mercymona, a powiedzieli Ci jakie są to zaburzenia osobowości, albo może się domyślasz? Może wiedza o tym pozwoli Tobie jakoś ugryźć temat.
  15. Cześć, też mam zaburzenia osobowości, zdiagnozowane wiele lat temu. Leczyłam się antydepresantami wiele lat, ale nie było po nich poprawy. Też mam silne myśli samobójcze i nie widzę żadnych szans na to, bym kiedykolwiek mogła normalnie żyć. Nigdy jednak nie miałam na tyle odwagi, aby coś sobie zrobić. Dlatego moje życie to po prostu wegetacja. Nie mam pracy, utrzymuje mnie mąż. Jak mam lepszy okres, to nawet posprzątam, ugotuję czasem coś dobrego, wyjdę na zakupy. Ale jak jest gorzej, to siedzę całe dnie w domu, śpię, jem to co zostało w lodówce. Tak czy siak, moje życie to wegetacja. Mam za sobą kilka psychoterapii na nfz w nurcie psychodynamicznym, żadna mi nie pomogła. Byłam też w szpitalu na oddziale leczenia zaburzeń osobowości i nerwic. Jako że nie mam odwagi się zabić, postanowiłam pójść na terapię prywatnie. Nurt poznawczo-behawioralny, podobno skuteczny. Dzisiaj idę na pierwsze spotkanie. Żal mi bardzo pieniędzy zarobionych przez męża. Może jak wydam miliony monet na terapię i nic to nie da, to wtedy będę miała w końcu odwagę się zabić.
×