Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bezniczego

Użytkownik
  • Zawartość

    52
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

306 wyświetleń profilu
  1. A jest opcja, że poszedłbyś na pół roku na Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości? W jakim mieście mieszkasz? Wypożycz lub kup sobie ten tytuł, o którym Ci napisałam: "Umysł ponad nastrojem. Zmień nastrój poprzez zmianę sposobu myślenia", Christine A. Padesky, Dennis Greenbeeger. Jest bardzo praktyczny, z dużą ilością ćwiczeń, które możesz wykonać sam, bez nadzoru terapeuty. Terapeuta CBT polecił mi jeszcze 2 tytuły, ale jeszcze nie skorzystałam z nich: - "Emocjonalne pułapki przeszłości. Jak przełamać negatywne wzorce zachowań?" Gitta Jacob, Hannie van Genderen, Laura Seebauer, - "Program zmiany sposobu życia. Uwalnianie się z pułapek psychologicznych" Jeffrey Young, Janet S. Klosko.
  2. Fajnie. Szkoda, że mi i mojemu mężowi zdążyli spierdolić życie seksualne
  3. @Heledore, najprościej skierowanie otrzymać od lekarza rodzinnego. Z moich doświadczeń wynika, że psychiatrzy bardzo chętnie przepisują leki m.in dlatego, że wtedy mają gwarancję, że pacjent wróci i biznes będzie się kręcił.
  4. @Inga_beta, dzięki za wypowiedź. Też zauważyłam, że na forum pierwszą radą na większość problemów to "idź do psychiatry". Myślę, że ludzie to piszą z troski. Może gdyby był lepszy dostęp do terapeutów, a nie psychiatrów, to by radzili terapię. Ale co ma zrobić człowiek z objawami nerwicy, depresji, innymi, który nie ma pieniędzy i ma perspektywę psychoterapii za pół roku, rok, dwa lata lub psychiatrę za miesiąc. Przykry ten nasz system w Polsce.
  5. @johnn, nie czytałam wszystkich Twoich wypowiedzi, ale rozumiem, że głównie chodzi samoocenę i problem z podjęciem pracy. Niestety większość psychologów/psychoterapeutów potrafi jedynie rozmawiać o uczuciach i emocjach. Nurt psychodynamiczny nawet zakłada, że na tym i na relacji z terapeutą powinna opierać się terapia, która jest lecząca. Zakładając, że masz zaburzenia osobowości, aby to się zadziało musi Ci podpasować osobowość terapeuty, terapia musi być długoterminowa (wieloletnia) i przynajmniej raz w tygodniu, a najlepiej dwa razy. Mi ten nurt zupełnie nie odpowiadał i chodzę od niedawna na terapię w nurcie poznawczo-behawioralnym, która jest nastawiona na praktykę. Może u Ciebie mogłoby się coś takiego sprawdzić. Problemem jest to, że takich terapeutów jest niewielu na fundusz. Możesz wspomóc się literaturą, polecam książkę pt. "Umysł ponad nastrojem". Czy Ci psycholodzy, z którymi miałeś do czynienia mają kwalifikacje psychoterapeuty?
  6. Jak mogę zrobić test MMPI? Wyświetla mi się konto jakiejś laski ze zdjęciem tyłka w stringach. Helph....
  7. @Psychoanalepsja_SS, nastrój niestety jest stale obniżony. Zmuszam się do zmiany myślenia i wtedy jest trochę lepiej. Pracujesz z ludźmi?
  8. Co u Was unikający? Ktoś ogarnął swoje życie na tyle, że normalnie funkcjonuje? Ja stoję w miejscu, myśli o śmierci samobójczej są coraz częstsze i przynoszą chwilową ulgę. Rozpoczęłam prywatną terapię poznawczo-behawioralną. Nie potrafię przezwyciężyć oporu. Lęk przed wyjściem że strefy komfortu jest nie do opisania. Dochodzi jeszcze poczucie straconych pieniędzy w sytuacji, gdy jestem utrzymywana. Próbowałam zapisać się na terapię na fundusz ale /cenzura/ terminy za pół roku, rok. Lęk przed pójściem do pracy, beznadzieja, bezsens wszystkiego, dystymia może albo depresja. Nic nie przynosi przyjemności, najebanie się nawet ani słuchanie muzyki. Całe dnie siedzenie w domu, każdy dzień taki sam. Ból w tej stagnacji, ale ogromna niechęć do wyjścia z niej, bezradność wyuczona. Nie chcę jutrzejszego poranka, chcę się nie obudzić.
  9. A kochasz męża? Na czym polega problem w małżeństwie?
  10. Mam dosyć pierdolonych błędów, które ciągle popełniam. Chcę żeby było dobrze, a zawsze coś spierdolę, nawet w najprostszej rzeczy. Nienawidzę siebie z całego serca.
  11. bezniczego

    Neurotyzm

    Tak, brałam leki z grupy SSRI przez kilka lat, niedawno odstawiłam. Żałuję, że brałam, bo nie wyleczyły mnie i spowodowały długotrwałe skutki uboczne. Uważam, że leki to ostateczność i tylko w "ciężkich" przypadkach, kiedy inne sposoby zawiodły. Miałam kilka terapii na nfz, najdłuższa trwała rok. To krótko jak na terapię, ale nie trafiałam na dobrych terapeutów. Nie odpowiadał mi też nurt psychodynamiczny. Od niedawna chodzę prywatnie na poznawczo-behawioralną, nastawioną na zmianę myślenia, teraźniejszość. Inne rady? Zdrowe odżywianie, higieniczny sen, aktywność fizyczna, otaczanie się dobrymi ludźmi.
  12. bezniczego

    Neurotyzm

    @Pocoinaco, też nie miałam żadnych traum, które wymieniłaś. Idąc tropem tego, co napisała doi to może brak rozmów, obojętność, ignorowanie. Jestem podobno atrakcyjna (ja tak nie uważam, ale płeć przeciwna tak twierdzi), mam bardzo dobrego męża, rodziców, którzy zrobią dla mnie wszystko. Mimo tego czuję podobnie jak Ty, że życie to jakaś kara. Zawsze byłam neurotyczką, ale dawałam radę do momentu studiów. Poważne problemy lękowo-depresyjne zaczęły się właśnie wtedy. Studia (dwa kierunki) rzucałam mimo bardzo dobrych wyników. Teraz jestem wypruta z jakiejkolwiek nadziei, depresja ciągnie się u mnie od wielu lat. Ogólnie nie wiem w czym ludzie widzą szczęście i cel, dla mnie to jakaś totalna abstrakcja. Chyba terapia dla Ciebie. Nie pozwól żeby ta beznadzieja się rozrosła do takiego stopnia jak u mnie. Niestety tacy się urodziliśmy, z nadwrażliwą psychiką i każdy dzień to dla nas walka.
  13. @Cassidy, gdzie masz takie zajęcia? Chodzisz na oddział dzienny?
  14. Brak sił, myśli samobójcze codziennie. Tak się nie da żyć.
  15. Znalazłam w Internecie przetłumaczony artykuł na temat przewlekłej, często lekoopornej depresji wynikłej z długotrwałego przyjmowania antydepresantów, głównie z grupy SSRI. http://zacznijzyc.net/a153/ Przez kilka lat zażywałam najwyższe dawki fluoksetyny. Po odstawieniu leków czuję się tragicznie i od kilku miesięcy nie mogę się wygrzebać. Ktoś miał/ma podobnie po odstawieniu?
×