Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

johnn

Użytkownik
  • Zawartość

    529
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

2774 wyświetleń profilu
  1. Nie robię nic niezwykłego. Rozmawiam o uczuciach prawie na każdym spotkaniu. Ale to zawsze sprowadza się do tego samego: Rzadko kieruje się czuciami. Dostrzegam je ale oddzielam. Skupiam się na zadaniach i dociekaniu prawdy. Meczy mnie rozmowa w koło macieja o tym samym.
  2. Zdanie różne od mojego to zwykle za mało aby skłonić mnie do analizy moich przekonań. Stąd potrzeba poznania toku rozumowania dyskutanta. W mojej opinii wydajesz się osobą mi życzliwą. Dziękuje:) Być może tak jest. Ale obawiam się, że mam duże trudności w zrozumieniu pewnych zagadnień. Jeżeli ja się mylę (nie słucham się rad/wskazówek specjalistów), to odpowiedzialność spada na mnie (nie mam nic przeciwko temu) lecz jeżeli to psycholog się myli to powinien ponieść adekwatną odpowiedzialność. Zważywszy, że moje uwagi nie podlegają dyskusji, psycholog nie zleca badań lub nie kieruje do innego specjalisty nie znajduje usprawiedliwienia dla jego zachowania. Jego niewiedza nie może być usprawiedliwieniem. Tak, o ile mam rację. Oczekuje pomocy. Otrzymuje to co mam lub bezużyteczne dla mnie informacje. Nie mam nic przeciwko. Spór dotyczy metod. Na początku spotkań z obecnym psychoterapeutą poinformowałem go, że przebieg spotkań zaproponowany przez jego poprzedników mi nie odpowiadał. Nie skomentował tego. Na ostatnim spotkaniu zaproponował mi przebieg spotkań, który odrzuciłem na początku. Spotkania trwają około pół roku. Specjaliści namawiają do mnie kierowania się uczuciami przy podejmowaniu uczuć. Ale to jest wbrew mnie. Nie rozumiem tego. Czuję się zmuszany. Nie chce tego. Trwa "przepychanka", która zawsze kończy bez rozstrzygnięcia. To prawda. @Luna* twój nick kojarzy mi się z serialem animowanym pt. "Czarodziejki z Księżyca" emitowanym w telewizji Polsat po południu:) To kosztuje. Jeżeli nie osiągnę zaplanowanych celów, to nie będzie to miało wpływu na moją pewność siebie i niską samoocenę. Kogo będą obchodzić moje starania. Nie mam oczekiwań skoro nikt ze mną nie rozmawia o poprawie pewności siebie i niskiej samoocenie. Rozmawiam z psychoterapeutą. Informowałem i informuje specjalistów o moich wątpliwościach. Na przedostatniej wizycie o tym informowałem. Poniżej podaje pytania i odpowiedzi 1. Jaki jest cel spotkań? Odp.: Celem spotkań jest dialog, rozumienie znaczenia uczuć i nawiązanie relacji (ująłem to własnymi słowy). Moja interpretacja: Będziemy prowadzić rozmowę. Ta informacja jest bezużyteczna dla mnie:( 2. Czuje się zagubiony. Gdzie się znajduję (w przebiegu naszych spotkań)? Odp.: Pan jest tutaj. Tkwi Pan w tym samym miejscu. Moja interpretacja: Dla mnie ta informacja jest bezużyteczna. 3. Informowałem psychoterapeutę o niezadowolenie z przebiegu spotkań z poprzednikami i ich metodzie. Odp.: Na jednym z kolejnych spotkań psycholog zaproponował tą samą metodę. (Psychoterpeuta będzie stosował ta metodę bo go tak nauczono) Moja interpretacja: Czuję się oszukany i podstawiony po raz kolejny pod ścianą. Nie wiem czy mam się dostosować czy szukać kogoś kto lepiej zaspokoi moje potrzeby. Podstawą do tych poszukiwań ma być diagnoza ale skoro nie jest ona rzetelna to trudno się nią kierować. Obecny psycholog wspomniał, że jestem pusty w środku. Mamy na tym pracować. Ale po około pół roku spotkań stoimy w miejscu:( Nie stać mnie na stratę czasu. Po około dwóch latach z poprzednim psychologiem potwierdził, że terapia/spotkania zakończyła się niepowodzeniem. Nie wiem czemu. W dokumentacji brakuje podsumowania. Obecny psychoterapeuta nie zapoznał się z dokumentacją poprzednika. Sprawia to wrażenie braku odpowiedzialności za swoją pracę.
  3. Odebrałem kopię dokumentacji od obecnego psychologa. Na początku rozpoznano u mnie osobowość schizoidalną (F60.1). Zmieniono ją na Inne określone zaburzenia osobowości i zachowania u dorosłych (F68.8). Co o tym myślisz? Do ostatnich wpisów odniosę się w późniejszym czasie.
  4. To zależy. Miłego dnia:) johnn
  5. Czasem rozwiązuje trudności, które napotkam przy realizacji moich projektów. Ale głównie rozważam rozwiązania problemów (zadań) matematycznych lub staram się rozważać moje zachowanie. Tak się dzieję od wielu lat. Rozważ co oznaczają twoje sny. Być może niosą dla Ciebie jakieś przesłanie.
  6. Nie zgadzam się. Na jakiej podstawie formułujesz taką opinie? Nie mam żadnego stosunku do poprawy pewności siebie bo nie mam z kim o tym rozmawiać. Żaden specjalista nie rozmawiał ze mną dłużej niż około 5 min o poprawie mojej pewności siebie i niskiej samoocenie. Żaden specjalista nie miał uwag. Nie padły żadne propozycje. Żaden specjalista nie opisał na czym ma polegać nasza praca nad poprawą pewności siebie. Nie wiem czym jest poczucie własnej wartości. Niewiele o tym wiem. Oczekuje informacji. Nie otrzymuje ich. Mam wrażenie, ze oczekuje się ode mnie niespisanych informacji. Specjalista nie sprawdza ich obecności a ja nie rozumiem jego zachowania (podejścia). Aby zbliżyć się do jego stanowiska proponuje dyskusję. Ale zwykle mi się jej odmawia. Nie daje mi to spokoju. W tym celu stawiam pytania na forum. Każda rozmowa ze specjalista miała taki sam przebieg. Specjalista krótko przypomniał mi moje osiągnięcia a gdy to nie pomogło kończyliśmy rozmowę. Nie padają żadne propozycję. Nie padają żadne wyjaśnienia. Tak to powinno wyglądać? Wiem. Specjaliści tego nie dostrzegają? Czemu nie mogą ze mną o tym porozmawiać? Mam wrażenie, że specjaliści postępują sztampowo. Moje niezrozumienie lub bierność nie jest przyczynkiem do rozmowy ale brane mi jest za moje celowe działanie. Sprawdzę ją. Dziękuje. Ale obawiam się, że różnie postrzegamy osiągnięcia. Dla mnie to są wydarzenia. Potrafię przywołać co czułem. Ale uczucia są obok. Jestem od nich oddzielony. Nie umiem określić wartości mojego osiągnięcia. NIE WIEM CO Z NIMI ZROBIĆ:(:(:( Potrafię przywołać przebieg wydarzenia. Nie pamiętam aby ojciec lub najbliższa rodzina mnie kiedykolwiek pochwaliła za osiągnięcia szkolne:(
  7. Zbieram owoce na polu w tym maliny i czereśnie. W poprzednim roku również wykonywałem tą pracę. Nie wiem. Nie przeżywam uczuć jak inni ludzie (moim zdaniem). Najczęściej czuję złość. Wywołują ją konieczność wykonania czegoś wbrew mojej woli lub zmierzenie się z konsekwencjami wynikającymi z "moich" decyzji. Gdy zasypiam to po zamknięciu oczu rozwiązuje zadania (problemy) matematyczne lub analizuje moje zachowanie lub innych ludzi z teraźniejszości i przeszłości. Chciałbym mieć dobre sny. Jako dziecko miałem sen, który się powtarzał. Śniłem, że chwieję się na tyczce w pobliżu mojego balkonu (mieszkaliśmy na 1 piętrze). Pamiętam uczucie ciągłego zagrożenia, lęku przed upadkiem i konieczność balansowania. Teraz myślę, że sen można interpretować jako moje zmagania przy podejmowaniu decyzji.
  8. Wyjaśnij. Podjąłem pracę. Skoro polegasz na swoim przeczuciu a nie na moich słowach będzie to cię prowadziło do kolejnych błędnych wniosków. Już to zrobiłem. Ukończyłem studia matematyczne. Mieszkam w pokoju z kuchnią (piecyk do ogrzewania, zimna woda i wychodek, zasiłek i ubezpieczenie z MOPR) z bratem i mamą. To nie jest "załamanie". Prosiłem specjalistów o pracę nad poprawą pewności siebie i niską samooceną. Jeden psycholog odmówił a pozostali podjęli jedynie krótką rozmowę. Wspomniałem o tych trudnościach pracownikowi socjalnemu. Zgadzam się. Ale moim słowom nie daje się wiary. Nie przechwalam się. Pisałem o przeszłości. Nie wiem czy byłem szybki. Nie oceniłem tego. Konkurowałem z reprezentantami szkół podstawowych. Znałeś ich? Wynik zależy od wyboru konkurencji. Przegrałbyś. Przeczytaj uważnie moje wcześniejsze wypowiedzi a znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie. To ma znaczenie ale mniejsze niż sądzisz. Pracuję poniżej swoich kwalifikacji.
  9. Nie dostrzegłem takiego problemu. Czemu to jest istotne (to rozróżnienie)? Uzasadnij swoje zdanie. Zgadzam się. Nie sądzę choć były krótkie chwile kiedy byłem szczęśliwy. Mam problem z odpowiedzią na twoje pytanie. Otaczający mnie świat postrzegałem inaczej niż moi rówieśnicy. Nad wieloma zagadnieniami się nie zastanawiałem (chyba, że ktoś mnie do tego skłonił). Podobnie jak 12-latek nie zastanawia się kiedy zacząć zbierać na prawo jazdy. To nie jest właściwe dla jego wieku. Nie odczuwałem potrzeby zachowywania się podobnie do moich kolegów i koleżanek mimo, że nie jednokrotnie byłem świadkiem takich działań. Nie pamiętam żebym kiedykolwiek chodził nabuzowany lub rozżalony przez dłuższy okres czasu. Jako dziecko i nastolatek moją głowę nie zaprzątały dzisiejsze rozterki. Nie zastanawiałem się czemu moja babcia ze strony ojca nie spotyka się ze mną i bratem choć mieszkała blisko. Mój kuzyn odwiedzał swoich dziadków i spędzał z nimi czas. Nie zastanawiałem się czemu ojciec nie spędza ze mną czasu jak ojciec z synem. Słyszałem od kolegów co oni robią z ojcami. Nie czułem żalu. Dla mnie to była codzienność.
  10. Tak wiem. A czy wiesz, że osoby z zespołem Aspergerem nie potrafią sami takich rzeczy się dowiedzieć? Proszę powiedzieć wprost to co masz do powiedzenia. Nie wiem. Nie potrafię przywołać wspomnieć przedsięwzięć sięgających dalej niż rok. Tak. Nie wiem kim jest Naczelnik. Nie wiem. Aby odpowiedzieć na twoje pytanie muszę je rozważyć. A ja nie chce tego zrobić. Nie wystarczy przeczytać twojego pytania. To prawda. Żal czuję do psychologów,rodziców oraz najbliższych członków rodziny. Informowałem o tym. Nie zgadzam się. Co masz na myśli? Nie. Bardzo rzadko płakałem. Zwykle, gdy byłem karany lub byłem zmuszany do czynności wbrew mojej woli. Pewnego razu moja dziewczyna przyznała się, że można się mnie bać. A to był mój zwyczajny wyraz twarzy. Nie sądzę. Ich ocena mojego zachowania może to sugerować. Tak. Nie wiem. Musiałbym to rozważyć. Nie jest to dla mnie ważne dlatego zaniecham tego. Ciekawe porównanie. Co z tego wynika? Już to robiłem nie raz. Dotychczasowe terapię mi nie pomogły. Prosiłem o dyskusję przyczyn nieudanych terapii (odmówiono mi) oraz wpisanie do dokumentację podsumowania terapii (odmówiono mi). Staram się ustalić co mi dolega. Skąd wiesz, że tego nie robie? Chciałbym poprawić pewność siebie i niską samoocenę oraz zmienić moją sytuację materialną na lepszą. To wymaga konsultacji z psychiatrą. Nie mam snów od lat. To nie usunie przyczyny mojego leku. Nie sądzę aby mi to pomogło. Dziękuje za rady w doborze leków.
  11. johnn

    Czy boisz się wstydu?

    Nie wiem. Nie. Niejednokrotnie musiałem dźwigać na wózku drewno z lasu. Wstydziłem się mijać ludzi na ulicy. Nie patrzyłem im w oczy. Unikałem ich wzroku. Wstydziłem się za zaniedbane przez ojca mieszkanie i odmowę podjęcia pracy z powodu trudności psychicznych. Mi to nie pomaga. Odczuwam podobnie. Ale czuję się pokrzywdzony oceną przypisującą mi całkowitą winę za moje czyny. Najłatwiej skrzywdzić najsłabszych. Jesteś silna:) Ale musisz wydobyć tą siłę ze swojego wnętrza. Ja również staram się to zrobić. Zrobiłaś to jak umiałaś. Miłego dnia @antylopa i pozostałym:) johnn
  12. Nie wiem jaka to praca. Wykonywałem w domu drobne prace. Lubiłem to. Nie było kółek zainteresowań w mojej szkole. Szkolne zawody matematyczne wygrałem. To nie jest rzecz sposobności! Nie rozważałem udziału w olimpiadzie przedmiotowej. Nikt mi tego nie zasugerował. Nie robiłem tego. Nie myślałem tj, nie zastanawiałem się nad tym. Nie rozumiesz mojego sposobu myślenia. Myślałeś, że będziesz kiedyś rozważał grubość pokrywy śnieżnej na Syberii? Nie mam takich trudności. Tak. Nie chce się zastanawiać nad odpowiedzią. Nie chce odpowiadać na twoje pytanie. Jakie ty masz zdanie o mnie? Tak. Proszę nie pytaj dwa razy o to samo. Brzmi ciekawie. Lubię to. Czy możesz mi polecić odpowiednia literaturę ? Czy jesteś w stanie doradzić temat pracy doktoranckiej? Od lutego spotykam się z nowym psychoterapeutą. Informowałem go o przebiegu spotkań z jego poprzednikami. Napominałem, że podejmowanie przez mnie działań (prób) i omawianie ich ze specjalistą jest w mojej opinii nieprzydatne. Na ostatnim spotkaniu obecny psycholog zaproponował mi to. Trudno to nie traktować jak lekceważenie lub ignorowanie moich słów. Na kolejnym spotkaniu zaproponuje psychologowi rozmowę na ten temat. Jakie konkretny masz na myśli? Odczuwam uczucia. Ale pełnią inna funkcję u mnie niż zwykłych ludzi. Bywa, że się wstydzę. Mam. Kiedy czyta się o sobie takie słowa : "Podsumowując - życiowa oferma, panikarz, mamisynek, pie***ła i d**a wołowa. Tak właśnie myślisz o sobie, czy może się mylę?" to nie czuje się dobrze. Ok. Aby nawiązać nowe znajomości potrzebuje wsparcia. Ok. Dziękuje za twoje słowa. Brałem Ranofren oraz Supiryd. Nie pomogło. Ostatni zaszkodził. Leki mi nie pomogą bo źródłem moich trudności nie ustaje. Moim słowom dotyczącym skuteczności leków nie daje się wiary. A brak ich skuteczności można zawsze wyjaśnić źle dobranym lekiem.
  13. johnn

    Lekarz i lęk

    Obojętnego. Miłego dnia:) johnn
  14. Mogą. Bywają opłakane. Moja mama wychowywana była przez wujostwo. Przez przybraną matkę była bardzo źle traktowana. Wyróżniała biologicznego syna. Przez lata moja mama opiekowała się nią w chorobie (cukrzyca, amputacja nogi, słaby wzrok). Po jej śmierci cały spadek otrzymał jej brat. Mama otrzymała to co zostało w mieszkaniu tj. stare meble i szmaty. W ocenie jednego z psychologów brat wchodził mojej mamie na głowie (mój ojciec nie reagował). Biologiczny ojciec (matka zmarła gdy mama miała dwa lata) wyróżniał dzieci, które z nim zostały. Gdy mama uciekała do niego w wieku około 16 lat nie interesował się czemu to zrobiła. Dzieci obu rodzin miałby wyprawione przez nich wesela. Mama sama musiała o to zadbać. Miłego dnia:) johnn
  15. johnn

    Bogactwo eliminuje empatię?

    Zauważyłem taki związek. To nie jest reguła. Trzeba starać się pomagać innym. Przyczyny dzielenia się swoim bogactwem mogą być różne. Miłego dnia johnn
×