-
Postów
412 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
2 881 wyświetleń profilu
Osiągnięcia Przemek_Leniak
-
a może jednak nie jest dobrze
Przemek_Leniak odpowiedział(a) na Przemek_Leniak temat w Depresja i CHAD
tak hmm idąc w tym dziwnym kierunku tak circa to widzę ale w kontrapunkcie i tak -
a może jednak nie jest dobrze
Przemek_Leniak odpowiedział(a) na Przemek_Leniak temat w Depresja i CHAD
Ludzie są ogólnie w porządku choć stłamszeni mocno... ale hmm ja ludzi tak w ogóle lubię fakt że dokładnie rok temu było nadzwyczaj źle i sam dzwoniłem by się dostać szybko na izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego i tego oczywiście nie da się porównać z tym co jest dziś dziś jestem w stanie o tym co mnie przygniata pogadać i trochę się od tego zdystansować ba nawet sobie popłakać i dać ujście emocjom Także hmm propos znacie to? -
Temat zakładam trochę w kontrze do tematu "wyzdrowiałem" otóż tak się składa że niby jest dobrze ale hmm mam wrażenie że jednak nie daję rady niby funkcjonuję ale poziom zmęczenia i chyba zniechęcenia jest coraz wyższy tak w ogóle Polska jest nadzwyczaj depresyjnym krajem... wręcz niewiarygodnie depresyjnym każde środowisko w którym się znajdę jest na swój sposób chore - jakby zakażone beznadzieją w rodzinie - cóż czas nic nie oszczędza i jesteśmy bliżej niż dalej, z każdym dniem słabsi i bardziej bezradni, stosunki międzyludzkie są płytkie w jakimś sensie jest to też efekt tego co każdego z nas członków tej wspólnoty rodzinnej dotyka szkoła - tę akurat uparcie chcą mi zniszczyć bucowaci politycy - (jakoś nie umiem im odpuścić skurwysynom choć byłoby to pewnie zdrowsze) w efekcie poważnie całkiem cieszyłbym się gdyby ich szlag trafił w pracy hmm to dość ciekawe i choć problem nie jest tak prosty jak to opisze to sprowadza się do konieczności stricte przedmiotowego traktowania mieszkańców DPS w sumie nie chcę tak pracować i choć daję szansę sytuacji pojawiła się u mnie myśl o rezygnacji z tej pracy tak więc jest niby dobrze a głęboko depresyjnie jednak
-
hmm rok temu tego samego kota udało się podnieść problem był ten sam tylko inne stadium dwa tygodnie kroplówek podskórnych, leki i opieka wtedy dały radę acz hmm po tym trafiłem na izbę przyjeć lubelskich Abramowic i tam doktor mnie nie przyjeła ale zapisała mi właśnie Preato... Bardzo to zmieniło mój komfort zycia - uczę się, pracuję, funkcjonuję... jakieś takie kółko się domknęło wczoraj - mam wrażenie masz całkowitą rację - tak jest i bardzo to dziś doceniam pozdrowki
-
Dzieki. hmm obydwoje z Iwką jesteśmy technikami wety - zawodowo to nic nadzwyczajnego tyle że inaczej jest gdy to własne zwierzę i walczysz w domu co do zasady lepiej nie robić bliskich sobie osób czy zwierząt samemu bo to jest mocno obciążające psychicznie no i ma też inne wady... tak czy siak był to wentyl tak sobie myślę że jednak jestem w niezłym stanie bo jakoś udało mi się to wypłakać znaczy samoregulacja jakby działa a przypadek był bardzo ciężki tak w ogóle...
-
Nie wiem czy to po leku tak naprawdę... obstawiałbym pregabalinę jak już hmm wczoraj miałem nadzwyczaj cięzki dzień za długo by to opisywać ogólnie to przegrana nocna walka o zycie własnego zwierzaka eutanazja etc... byłem w takim stanie że wziąłem urlop na żądanie - pierwszy raz w życiu robiłem co było trzeba jak uszkodzony robot siadłem wreszcie i jakby ktoś ze mnie wyjął wentyl siedziałem i płakałem i wylały się ze mnie wszystkie emocje z kilku miesięcy zmęczenie, żal po śmierci ludzi którzy odeszli w DPS czy tych którymi opiekuje się Iwka a których znałem, jakieś moje porażki - no wszystko popłyneło ze mnie jakoś tak nagle i chyba mi to pomogło Zabrałem Iwkę nad rzekę pogadaliśmy popłakaliśmy jeszcze razem dziś mogę już funkcjonwać wczoraj bałem się by sytuacja nie spowodowała zaostrzenia choroby u mnie albo u Iwki ale hmm chyba paradoksalnie taki rozpad emocjonalny był nam potrzebny tak zestaw leków jest prawdopodobnie idealny
-
och u mnie to nawet nie jest kompromis bez leków (a co ciekawe biorę minimalne dawki bo pregabalina 75 mg pralex 5mg i sulpiryd 50 mg) jest po prostu fatalnie za to z nimi po prostu funkcjonuję skutki uboczne są w sumie marginalne zupełnie a zyski olbrzymie troszkę się pogodziłem z koniecznością brania tych 4 -5 tabletek dziennie (bo czasem jeszcze dochodzi absenor na noc) w sumie rytuał już przy piciu porannej kawy więc nie przeszkadza w niczym wizja tego że się zmieniam w tego zombie co myśli jedynie o mordowaniu ludzi wokół - jest przestrogą by z farmakoterapii nie rezygnować przy okazji tematu skutki uboczne mam taki że się zapędzam w pracy - w dowolnej zresztą muszę się zmusić do wyjścia z DPS albo do odstawienia narzędzi ogrodniczych bo inaczej pracowałbym do upadłego... da się to jednak ogarnąć drugim jest jednak spory spadek zdolności intelektualnych i odporności na dłuższy stres - ale to chyba nie leki robią tylko sama choroba i hmm pesel...
-
Hi hi no tak... Tymczasem życie stawia wyzwania nowe z którymi właśnie musze się poboksować. Co do zdrowienia to ewidentnie nie czas jeszcze na odpuszczenie farmakoterapii - bez niej krzywa zwyczajnie opada i dupa jak mówią blada... Praca - fajnie i owszem ale zdaje się zabiera mi za wiele czasu ze szkodą dla priorytetowych obowiązków czyli własnego zdrowia, opieki nad Mamą i szkoły - może uda się pół etatu a jak nie będę musiał zrezygnować Szkołę musze podgonić ewidentnie a i przydałby się czas na dom i jakiś odpoczynek nadchodzi czas trudnych decyzji zatem
-
51 - czyli jakby schyłkowy okres już... nie ma tu chyba jednak czego współczuć (w sensie żałować) ot dojrzałem by starym być mam teraz dystans jakiś taki a jednocześnie widzę piękno i urok świata i ludzi bez jednak tej młodzieńczej presji na "musze to zmienić" ... fakt faktem cholerstwo wyjątkowe - zostawiło mi jaja lecz ucięło głowę (możliwe jednak że ogólnie po prostu rozwinęło)
-
z drugiej strony jak się tak przyjrzeć dobrze to choroba zdecydowanie mnie zmieniła - jestem zupełnie innym facetem niż wcześniej chyba najbardziej wzrosła mi empatia a tuż za nią skłonność do cieszenia się drobiazgami
-
no ok a na czym polega Twoje schorzenie? Tak propos banów za wyrażanie odczuć - to byłoby nieetyczne każdy kogoś lubi a kogoś nie tu mozemy o tym pogadać swobodnie jesteśmy wśród ludzi rozumiejących nieco że psychika nie mechanika przecie pozdrawiam
-
zastanawiałem się jak to wyrazić - to czyli ten stan w którym facet afirmuje kobietę i chyba to jest najbliższe: Lekarstwem na zgagę Promocją w spożywczym Tramwajem na Pragę Napojem odżywczym Paczką papierosów Pasztetem kaliskim Prezentem od losu Pierwszą kawą z rana Krynicą mądrości Śniegiem po kolana Obiektem zazdrości Poezją, żelazkiem Danielem Olbrychskim i sielskim obrazkiem Ligi mistrzów meczem Spacerem nad morzem Pamiątką po diecie Snem w technicolorze Codzienną zachętą do pobudek niskich Dziwką oraz świętą
-
Głęboka woda Polski wschodniej a może Polski w ogóle
Przemek_Leniak odpowiedział(a) na Przemek_Leniak temat w Kroki do wolności
no nie wiem to sens życia wg Monty Pythona to zdanie czytane ze złotej koperty -
Głęboka woda Polski wschodniej a może Polski w ogóle
Przemek_Leniak odpowiedział(a) na Przemek_Leniak temat w Kroki do wolności
choć ja wolę "Staraj się być miły dla ludzi. Unikaj jedzenia tłuszczu. Czytaj od czasu do czasu dobrą książkę. Spaceruj trochę i staraj się żyć w pokoju i harmonii z ludźmi wszystkich wyznań i narodów" -
Głęboka woda Polski wschodniej a może Polski w ogóle
Przemek_Leniak odpowiedział(a) na Przemek_Leniak temat w Kroki do wolności
chyba jednak głęboka woda życia po prostu... takie mnie wnioski po rozmowie z lekarzem naszły cóż life is full of zasadzkas najważniejsze jednak by pamiętać że sens życia to... 42 hmm a czemu nie 69??? ps jakby kto nie wiedział czemu akurat 42 to https://www.niegowic.edu.pl/dlaczego-liczba-42-jest-odpowiedzia-na-wszystko