Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

roccola

Użytkownik
  • Zawartość

    408
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Biore zoloft od 2 tygodni. Działa Jestem bardzo spokojna i doskonale soie w nocy tylko ze na noc biore tez trittico. Mam duzo skutków ubocznych. Mdłosci, nieostre widzenie,ziewanie. czekam az te objawy miną...mam nadzieje ze miną.
  2. Z dorota zgadzam sie tylko w jednym ze mi ta terapia "pół godziny" pomogła na ataki lęku napadowego. Od tamtej pory nie mam zadnego. Nie uciekam z kolejki w sklepie, nie ląduje na pogotowiu. Żyje normalnie ale obrazasz nas Doroto mówiąc ze ta choroba to pryszcz. Pozbycie sie lęku przed lękiem to nie wszystko zaburzenia nerwicowe pozostaja tylko wychodzą w inny sposób u mnie np. pojawiła sie bezsennosc. Tak poz tym nie miałam zadnych objawów i lekarz zdjagnozował u mnie nerwice lękową (pomimo ze zadnych lęków nie miałam) także dziewczyno droga nerwica to bardzo złożona i podstępna choroba. Pozdro
  3. roccola

    skurcze dodatkowe serca

    Tak julku ja to mam. To są tak zwane dodatkowe skurcze. Całkowicie niegrożne choc bardzo uciażliwe. Dla uspokojenia idz do kardiologa.
  4. w nerwicy to jest podłe ze ona wraca kiedy juz nam jest lepiej to nas zniechęca , załamuje , odbiera siłe do walki . Jedynie bardzo wytrwali pokonują te chorobę...Smutne , ale prawdziwe
  5. sądze ze od psychologa..mam rację?
  6. Mamukaroli ma racje musisz jak najszybciej udac sie na terapie i wziasc odpowiednie leki bo bez nich w Twoim przypadku ani rusz. Masz silną nerwice ale nawet z takiej można wyjść i cieszyc sie zyciem.
  7. Najważniejsza rzecz to taka ze musialabys słono zapłacic za cesarke . Bo jesli nie ma u Ciebie rzadnych przeciwskazan do naturalnego porodu to żaden lekarz nie zrobi Ci na życzenie cesarki.I bardzo dobrze bo naturalny poród jest piękny :) choć bolesny. Psychoterapia przed porodem to świetny pomysł . Odpowiednio sie do niego przygotujesz, będziesz bardziej swiadoma swego macierzyństwa.
  8. Nie zgadzam sie ze nerwica jest sensem zycia. Osobiście wolałabym zebym nigdy nie zachorowała na nerwicę..zeby moje zycie wyglądało tak beztrosko jak miałam 17 lat. Jednak kiedy rok temu zachorowałam na nerwice byłam juz mocno uzależniona od dragów i od toksycznego męża ..więc nerwica byla dla mnie lepszym złem. I paradoksalnie powinnam byc jej wdzieczna ze uratowała mnie od destrukcji i pozwoliła mi byc dzisiaj szczesliwa matką i kobietą.. :)
  9. Nie nie umrzesz choc migotanie przedsionków wzmaga niepokój i szybkie bicie serca w połączeniu z nerwicą może byc bardzo uciążliwe.
  10. interesuje nas bardzo . Opisuj Jak sie czujesz jak wracasz do zdrowia i wogóle jak to wszystko wygląda... Trzymamy kciuki.Powodzenia
  11. Witaj . Oto stronka na której znajdziesz pare iformacji o swoim problemie.http://www.resmedica.pl/zdart4981.html Pozdrawiam
  12. scajona zle to nazwałaś to nie samodyscyplina broń boże. (własnie ona wielu z nas wpędziła w nerwice) to PRZYZWOLENIE ze może Ci sie cos stac i nic złego z tego nie wyniknie pozwala Ci odzegnać atak lęku. Pozdrawiam
  13. roccola

    Przyczyny nerwicy

    Pablo opisał swój sposób walki z nerwicą. pomaga mu i to jest najważniejsze . Na innych to może nie działac albo mogą to nazywać ucieczką od nerwicy, ale nie mają do tego prawa. Każda nerwica jest inna tak jak każdy człowiek. Inni chorują rok inni 10 lat. Jedni wierzą w wyzdrowienie inni uważają że jest to niemożliwe. Nie ma ogólnej złotej recepty na wyleczenie z nerwicy , każdy musi znaleść SWOJĄ. Pozdrawiam
  14. roccola

    nerwica a rodzina...

    Mógł mieć zły dzień..mógł stracić cierpliwość. Pamiętaj ze nie tylko Ty masz ciężko. Ludzie wokół Ciebie , rodzina , bliscy tez mają nie łatwo. Pamiętaj bierność w nerwicy zabija. Musisz działac szukac różnych dróg zeby z niej wyjść. Inni widząc Twoją walkę będą Cie wspierac.(powinni)
  15. zgadzam sie z Jackiem. Musi upłynąć troche czasu zanim organizm nauczy sie nowych zachowań. Zanim poczujemy sie pewnie. Nerwica odcisnęła na nas silny ślad ... Wyobrazcie sobie spacer póznym wieczorem koło lasku, jakis nieznajomy chce wam zrobic krzywdę, uciekacie.szczęsciem nic sie nie stało , ale to wydarzenie spowoduje ze bardzo długo będziecie unikac samotnych spacerów póżnym wieczorem, a na sama mysl o tym wydarzeniu bedzie cierpąć skóra. A co dopiero nerwica która trwa ..kilka misięcy..lat..to normalne ze kiedy ustępuje my czujemy sie niepewnie czy aby na pewno odeszła? czy jestesmy juz wolni?
×